ROZDZIAŁ 8

Nick wstał z łóżka, przecierając swoje jeszcze śpiące oczy. Spojrzał na zegarek i powoli ubrał się w swój strój plażowy. Zdziwił go brak Judy w pobliżu. Było dosyć wcześnie, więc według niego króliczka powinna jeszcze spać.

-Karotka?

Nikt jednak mu nie odpowiedział. Zabrał kluczyki i ruszył na plażę. Mógł w każdej chwili wrócić, bo do hotelu nie było wcale daleko. Mijał wiele innych królików, ale żaden z nich nawet nie przypominał jego partnerki. Po dojściu na plażę, także jej nie znalazł. Chwycił za telefon ukryty w swoich spodniach i wykręcił numer Judy. Pierwsze co usłyszał to dzwonek telefonu, na który jego partnerka ustawiła hit Gazzeli „Nie bój się chcieć".

-Judy, gdzie jesteś?!

-Spokojnie… Poszłam po świeży chleb i trochę płatków na śniadanie.

Nick'a uspokoiła ta wiadomość. Nie mogło być dla niego nic gorszego, od zaginięcia jego ukochanej.

-Kiedy będziesz?

-Jest mała kolejka. Może dwadzieścia minut, a może pół godziny. Przedzwonię, papa.

Rozłączyła się. Lis wrócił do domu i wziął długi prysznic. Zrelaksowany nie zauważył gdy w połowie kąpieli do łazienki weszła Judy, owinięta jedynie w ręcznik. Oboje popatrzyli po sobie i usiedli w wannie.

-Już się nie boisz wspólnych kąpieli?

Zaśmiał się, kładąc wygodnie w poprzek wanny.

-To było tylko ze względu, że musiałam się śpieszyć. Teraz mamy wakacje…

Zbliżyła się do niego, całując go namiętnie.

-Halo?

Dobiegł głos zza drzwi.

No nie teraz!

Pomyśleli zgodnie, po czym Nick zawinął się w swój szlafrok i otworzył. W wejściu stała recepcjonistka z kopertą w ręku.

-Dzień dobry. Przepraszam, że przeszkadzam, ale otrzymałam list do państwa. A dokładnie do Panny Hopps.

-Dobrze, dziękuję.

Wziął kopertę i zamknął drzwi.

-Kto to był?

Odezwała się Judy z łazienki.

-List do ciebie… Mogę otworzyć?

-Nie.

Wymruczała gniewnie, a lis bojąc się jej reakcji, odłożył paczkę na stół. Wrócili do dogryzania sobie w wannie, gdy zegar wybił 11:00. Oboje przebrali się i ruszyli na plażę ze sprzętem. Judy od razu położyła się na piasku i dała działać magii słońca. Nick natomiast wolał poszukać sobie lepszej rozrywki. Dokładnie wymierzył wymiary dołu, po czym zaczął kopać.

-Nick? Co ty wyprawiasz?

Spytała króliczka, nie otrzymując odpowiedzi. Po około dwudziestu minutach roboty lis wlał z morza do swojego dołu dużą ilość wody.

-Voila! Nowe jacuzzi!

-Jesteś pomysłowy ale głupi…

Uśmiechnęła się, jednak wypowiedź nieco zraniła Nick'a. Od razu dostrzegła smutek na twarzy towarzysza, więc powoli wstała i podeszła do niego.

-Spacer brzegiem morza?

-A skoczymy do baru?

-Nie!

Dodała krótko i oboje ruszyli w stronę molo. Po trzech godzinach spaceru i rozmów na temat życia zauważyli duży pomnik w kształcie serca. Pod nim ustawiona była złota tabliczka z czarnym napisem:

To serce symbolizuje miłość. Pocałuj ukochaną osobę.

Nick natychmiast przyciągnął do siebie Judy i pocałował namiętnie. Miała się oderwać, jednak poczuła jak zalewa ją fala gorąca. Uczucia jakie w niej krążyły były miłe i ciepłe.

-Mogę cię o coś spytać?

Zbliżył się do niej bardziej niż zazwyczaj.

Oświadcz się, oświadcz się…

Pomyślała, skupiwszy się na jego pięknych oczach.

-Co było w tej kopercie?

Jej wyraz twarzy zmienił się z radosnego na zawiedziony i smutny.

-List od przyjaciela…

-Kogo?

Spytał podejrzliwie Nick.

-Przyjaciela. Nazywa się Robert. Jego ksywka to NEO, zawsze razem bawiliśmy się kiedy chodziłam do podstawówki.

Lis nie ukrywał zdziwienia i lekkiej zazdrości.

-To królik… Tak?

-Tak. Kiedyś się w nim podkochiwałam ale przeszło.

Te słowa uderzyły w Nick'a jak pocisk z karabinu snajperskiego M99 Barrett. Nie wiedział czemu to aż tak go dotknęło.

Każdy miał prawo się w kimś zakochać… Czemu to mnie tak boli?!

-Nick?

Jego przemyślenia przerwał głos Judy. Spojrzała na niego podejrzliwie, po czym usiedli na ławce. Dochodziła 20:00, więc słońce powoli opadało za morski horyzont. W tle widzieli przepływające frachtowce, okręty pasażerskie i małe łodzie rybackie.

-Co powiesz na imprezę?

Spytała króliczka, chwytając za łapę swojego towarzysza.

-Dyskoteka?

-Tak jakby. Poznamy wiele ciekawych zwierząt.

Nick westchnął głęboko.

-Wracajmy do hotelu. Ściemnia się, a imprezę zaczynają za dwie godziny.

-Skąd to wiesz?

-Pisze na tamtej ulotce.

Skierował wzrok na świstek papieru przyklejony do ściany przed nimi.

Na razie jest romantycznie. Ale fani akcji i kryminału będą mieli niedługo ciekawe rzeczy do roboty. Przekonacie się sami za jakiś czas.

Dzisiaj jako bonus dorzucę cytat mojego kolegi z klanu: ,, "To taka mała wersja powiększonego psa"

Nie wiem czemu go tu daję, po prostu daję xD

Do zobaczenia w kolejnej części!