ROZDZIAŁ 16

Judy kończyła ubierać swoją sukienkę ślubną. Całości przyglądały się jej dwie siostry oraz córka Pana B, który został zaproszony na wesele.

-Pięknie wyglądasz złotko. Nick to szczęściarz…

Uśmiechnęła się Fru Fru. Wtedy wszyscy usłyszeli wchodzącego do środka Finnick'a oraz Pazuriana. Wyglądali na zmęczonych i lekko zdenerwowanych.

-Co wy tu robicie?

Spytała Jill, najstarsza siostra Judy.

-Chodzi… O Nick'a…

Odparł wycieńczony bieganiem gepard.

-Co?

-Jill, chodź.

Powiedział Finnick, wychodząc na zewnątrz pokoju. Cała trójka spojrzała sobie głęboko w oczy.

-Ten idiota ubzdurał sobie, że to jest nieprawda. Weź z nim porozmawiaj, bo już nawet Bogo próbował.

Króliczkę niewątpliwie zaskoczyła ta wiadomość. Natychmiast ruszyła do pokoju, gdzie miał się przygotowywać narzeczony jej siostry. W środku zobaczyła zdenerwowanego komendanta, którego poprosiła o wyjście.

-Nick. Jeśli stąd nie wyjdziesz, złamiesz Judy serce.

-Nie prawda! Kto by chciał się żenić z kimś takim jak ja!

Odparł nerwowo, chowając się za szafę. Cała sytuacja wyglądała dość komicznie, jednak Jill wiedziała, że musi go przekonać.

-Czyli jej nie kochasz, rozumiem. No cóż…

Wzruszyła ramionami i wolnym krokiem udała się do drzwi.

-Oczywiście, że ją kocham. Myślisz, że poświęciłbym całe swoje nowe życie dla niej gdybym jej nie kochał? Myślisz, że starałbym się ją ocalić przed śmiercią gdybym jej nie kochał? Więc pozwól, że ci coś powiem Jill. Kocham ją najbardziej na świecie, rozumiesz? Najbardziej na świecie!

Króliczka zatrzymała się i odwróciła się do Nick'a, prezentując swój triumfalny uśmiech.

-No to na co czekasz?

Lis zdębiał. Spojrzał jeszcze raz na swój garnitur i niczym zwycięzca, ruszył w stronę kościoła. Nawet Feniek był pod wrażeniem talentu negocjacji Jill. Pazurian i Bogo popatrzyli po sobie i poszli zaraz za Nick'iem.

GODZINĘ PÓŹNIEJ

Biała katedra była już prawie pełna. Od strony pana młodego stali w kolejności: Finnick, Pazurian oraz Bogo. Natomiast od strony panny młodej: Jill, Jemie oraz Fru Fru. W ławkach można było dostrzec Pana B, wraz z jego ochroniarzami, niektórych z komendy oraz biura federalnego oraz rodziców Judy i Nick'a, z uśmiechem patrzących na pięknie wystrojony ołtarz.

-A co jeśli ona nie przyjdzie?

Wyszeptał w stronę swojego przyjaciela.

-Zamknij się. Jeszcze dwie minuty.

-Ale tu jest strasznie gorąco!

Zaczął nerwowo rozglądać się po kościele. Wtedy usłyszał dzwony oraz oklaski. Przed ołtarzem zjawił się lew, który był księdzem, a drzwi główne otworzyły się. Wszyscy ujrzeli Judy w jej długiej, białej sukni. Przed nią szły jej małe siostry, rozsypując kwiaty.

-Ona jest… aniołem…

-Poczekaj do nocy poślubnej.

Zaśmiał się Feniek. Wreszcie króliczka doszła przed ołtarz, a gdy tylko znalazła się w zasięgu Nick'a, ten natychmiast pocałował ją w główkę. Uśmiechnęli się do siebie nawzajem i spojrzeli na księdza.

-Zebraliśmy się tu, aby połączyć węzłem małżeńskim tę nietypową parę. Każdy powie: „Ale to przecież naturalni wrogowie!" Jednak nawet oni mogą znaleźć w sobie miłość. Nie bójmy się tego. Pokazujmy swoje uczucia, tak jak Bóg nam nakazuje.

Cała msza święta, którą ze względu na brak czasu nie opiszę.

-Judy…

Zwrócił się do niej lew.

-Czy chcesz pojąć za męża tego oto Nickolasa i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską, do póki śmierć was nie rozłączy?

Łzy napłynęły jej do oczu.

-Tak.

-A czy ty Nickolasie… Chcesz pojąć za żonę tę oto Judy i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską, do póki śmierć was nie rozłączy?

Lis jeszcze raz spojrzał na świadków stojących za nim, po czym przełknął ślinę i uśmiechnął się.

-Niczego w życiu nie byłem bardziej pewien… Tak!

Ksiądz zaplótł ich złączony łapy stułą po czym odmówił krótką modlitwę.

-Niech ten węzeł złączy wasze łapy oraz wasze serca na wieczność. Ogłaszam was mężem i żoną. Możecie się pocałować.

Nick długo nie czekając, podniósł swoją wybrankę wysoko i na oczach wszystkich namiętnie ją pocałował. Oklaski padły z każdego miejsca w kościele. Pazurian zaczął cicho płakać, co jedynie nakłoniło Bogo do pójścia w jego ślady. Państwo Hopps oraz państwo Bajer z radością, pogratulowali sobie nawzajem i kontynuowali oglądanie przepięknej ceremonii. Wreszcie lis odłożył Judy na ziemię.

-Głupi lis…

-Szczwany królik…

-Gdzie jedziemy na miesiąc miodowy?

Spytała, usłyszawszy dźwięk organów, które zaczęły grać Marsz Mendelsona.

-Może jakiś rejs…

No i wygadałem… Tak, będzie część druga. A co? Myśleliście, że na tym poprzestanę? xD

Judy i Nick wybiorą się już jako małżeństwo w piękny rejs. Ale jak to bywa w moich opowiadaniach, nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Pojawi się ktoś, kogo już w tym fanficu opisywałem.

Zwierzogród – Rejs Marzeń (już wkrótce na Wattpad oraz Fanfiction).