Cześć wszystkim! :)
Dzisiaj napisałam kolejny one-shot. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Miłego czytania!


B - Blood sharing

W dzielnicy francuskiej w Nowym Orleanie był dzień jak co dzień. A nawet spokojniejszy od poprzednich. Klaus stał na balkonie i patrzył na swoje miasto które dopiero budzi się do życia. Myślał o tym że ma wszystko co chciał, no prawie wszystko. Nie miał jednej rzeczy, a raczej nie miał jednej osoby. Nie było tu jej. Caroline.
Rozmyślania przerwał telefon dzwoniący na biurku w sypialni. Wszedł do pokoju i podniósł telefon i odebrał.

"Stefan, przyjacielu co mogę dla ciebie zrobić?" - zapytał z ironią w głosie

"Klaus to nie czas na twoje głupie gierki" - powiedział Stefan, a w jego głosie było słychać strach.

"Brzmi to poważnie" - powiedział Klaus

"To Caroline. Ona.." - zaczął Stefan

"Ona, co? Salvatore, mów co jej się stało" - krzyknął do słuchawki Klaus.

"Ona umiera, Klaus. Ugryzł ją wilkołak." - powiedział cicho Stefan.

"Jestem już w drodze" - powiedział Klaus i pobiegł do samochodu.

Jechał najszybciej jak się dało. Chciał jak najszybciej być przy Caroline.

Dojechał pod dom braci Salvatore i wszedł do domu krzycząc - "Gdzie ona jest?"

"Na górze w sypialni" - powiedział Damon który siedział na kanapie pijąc whisky.

Klaus poszedł po schodach i wiedział gdzie ma iść bo w domu unosił się zapach krwi Caroline. Wszedł do sypialni a na łóżku leżała pół przytomna wampirzyca. Na jej szyi widać było duże ugryzienie.

"Klaus?" - usłyszał szept blondynki.

"Jestem tutaj, kochanie" - podszedł do niej i usiadł na łóżku.

"Czy to halucynacja? Nie ma cię tutaj, prawda?" - usłyszał kolejny szept Caroline.

"To nie halucynacja. Jestem tutaj. A teraz pij" - Klaus powiedział i podniósł ją do pozycji siedzącej. Caroline wgryzła się w rękę hybrydy, a Klaus czuł jak krew wypływa z jego żyły.
Po chwili Caroline oderwała się od jego ręki i zasnęła. Klaus ułożył ją na łóżku i wyszedł cicho z pokoju. Wszedł do salonu gdzie siedzieli Damon i Stefan.

"Jak to się stało?" - Klaus spytał donośnym głosem.

"Była w lesie ze mną" - powiedział Stefan

"W czasie pełni? Jak mogłeś do tego dopuścić? Miałeś ją chronić" - powiedział agresywnie Klaus.

"Wiem." - przyznał cicho Salvatore

"Zabieram ją ze sobą do Nowego Orleanu" - powiedział stanowczo Mikaelson.

"Ale.." - zaczął Stefan ale Klaus mu przerwał.

"Żadnego ale. Zabieram ja żeby ją chronić bo wy nie umiecie" - powiedział Klaus po czym usłyszał wołającą go cicho Caroline.

Hybryda poszła na górę i wszedł do pokoju gdzie leżała blondynka.

"Coś się stało, kochanie?" - zapytał z uczuciem Klaus.

"Nie obwiniaj go. To moja wina. Ja chciałam iść na spacer. Wiem że było to nieodpowiedzialne z mojej strony ale nie obwiniaj go." - powiedziała Caroline.

"Zrobię to dlatego że mnie o to prosisz. Ale i tak jedziesz ze mną do Nowego Orleanu i tym razem nie odpuszczę" - powiedział Klaus.

"Wiem. I nie proszę o nic więcej. Miałeś rację. To miasto jest dla mnie za małe. Cały świat na mnie czeka jak Rzym, Paryż, Tokio." - powiedziała z uśmiechem Caroline a Klaus ucałował ją w czoło i położył się obok niej, a ona się przytuliła do niego.

Następnego dnia po południu Klaus i Caroline wyjechali z Mystic Falls do Nowego Orleanu. Oboje zaczęli razem swoje nowe życie.