C - Champagne

Był to kolejny dzień w Nowym Orleanie dla Caroline. Minął rok odkąd tu przyjechała. Minął rok odkąd ona i Klaus są razem. Dzisiaj była ich rocznica. Ich pierwsza rocznica.

Caroline chodziła smutna od rana. Wszyscy to widzieli. Bo Caroline Forbes nigdy nie jest smutna. Jednak nie tym razem.

Rebekah zabrała ją na zakupy na poprawę humoru, ale nawet to jej nie pomogło.

Wampirzyce po długich godzinach spędzonych na zakupach wróciły do domu.

Caroline poszła do sypialni jej i Klausa. Podeszła do łóżka żeby położyć tam torby z zakupami, ale jej uwagę przykuła koperta i pudełko leżące na samym środku łóżka. Torby postawiła na podłodze, a do ręki wzięła kopertę. Wyjęła z koperty kartkę na której pisało - Do zobaczenia o 8, Klaus. Blondynka odłożyła kartkę i otworzyła pudło, a tam zobaczyła przepiękną niebieską sukienkę. Ten prezent przypomniał jej bal w Mystic Falls na który kiedyś zaprosił ją kiedyś.

Blondynka nie zwlekając poszła do łazienki się przygotować bo miała dwie godziny czasu. Wzięła prysznic, wymalowała się, zakręciła włosy i lekko je podpięła, a kilka loków wypuściła wokół twarzy.

Kiedy już założyła suknię to zeszła na dół, a tam stał Klaus ubrany w czarny garnitur. Podał jej rękę i ucałował, mówiąc - "Pięknie wyglądasz, kochanie"

Wampirzyca się zarumieniła i powiedziała - "Ty też niczego sobie"

"Możemy jechać?" - zapytał Klaus na co blondynka kiwnęła głową, a on chwycił ją pod ramię i poszli do samochodu.

Po okołu 20 minutach dojechali na miejsce.

Klaus otworzył drzwi Caroline i podał jej rękę by mogła wysiąść. Przeszli przez bramę przed nimi, a oczom Caroline ukazało się piękne pomieszczenie w restauracji. Na środku stał okrągły stół z pełną zastawą i świecami, a obok niego stał kelner. Na ścianach było pełno lampek, które rozświetlały ciemny pokój, a w tle grała cicho muzyka.

Klaus zaprowadził Caroline do stołu i odsunął dla niej krzesło, żeby ona mogła usiąść. Sam usiadł na przeciwko niej i podszedł do nich kelner, który podał im pierwsze danie, które wcześniej zamówił Niklaus. Po chwili kelner również nalał im szampana po czym odszedł.

"Szampan?" - zapytała z zaciekawieniem blondynka.

"Tak. W końcu to nasza rzecz" - odpowiedział z uśmiechem.

"Nie mamy żadnych rzeczy" - powiedziała Caroline

"Mamy i to dużo. Ale szampan jest odpowiedni na dzisiejszą okazje. Dzisiaj jest nasza pierwsza rocznica. Pierwsza z wielu, Caroline" - powiedział Klaus podnosząc lampkę szampana

"Myślałam, że zapomniałeś" - powiedziała cicho Caroline, na co hybryda chwyciła ją za rękę.

"Nigdy bym nie zapomniał, kochanie. Nie mógłbym zapomnieć dnia w którym uczyniłaś mnie najszczęśliwszym mężczyzną na świecie" - powiedział mężczyzna i pocałował jej rękę.

"Kocham Cię, Nik" - powiedziała blondynka ze łzami w oczach i uniosła lampkę szampana w stronę Klausa.

"Ja Ciebie też, kochanie. A teraz wypijmy za nas i naszą miłość" - powiedział i wzniósł toast.

Oboje cieszyli się dzisiejszym wieczorem. Po tej nocy Caroline nigdy już nie wątpiła w to, że Klaus zapomni kiedykolwiek o ich rocznicy.