D - dance

Caroline ubrana w zieloną sukiekę i czarne szpilki zeszła po schodach, które prowadziły do sali gdzie wszyscy studenci tańczyli. Była to kolejna impreza jej collegu.

"Cześć" - zatrzymała się przed nią jej koleżanka Tracy z którą chodzi na zajęcia, a obok niej stał jej chłopak.

"Cześć, piękna sukienka" - powiedziała energicznie Caroline.

"Dzięki, twoja też jest piękna i zakochałam się w twoich butach" - odpowiedziała Tracy na co Caroline się zaśmiała.

"Nie wiem jak wy ale ja idę się napić" - powiedziała wampirzyca.

"A my idziemy tańczyć" - odpowiedział chłopak Tracy

"To do zobaczenia później" - powiedziała blondynka i każdy ruszył w innym kierunku.

Caroline podeszła do stołu z napojami i wzięła sobie piwo.

"Jak podoba Ci się impreza?" - zapytała podchodząca Amelia - jej koleżanka z jednej z klas.

"Dopiero co przyszłam, ale wydaje się być fajnie" - Caroline odwróciła się w stronę Amy i odpowiedziała.

Nastąpiła cisza, którą po chwili przerwała Amy.

"A to kto?" - zapytała Amy.

"Kto?" - zapytała o szczegóły Caroline na co Amelia wskazała przystojnego blondyna, który szedł w ich stronę. Kiedy zobaczyła mężczyznę to się zakrztusiła. To był on. Ten, który obiecał, że nie wróci. Ten, który był w niej zakochany. Ten, który wybrał ją nad zemstą. Ten dla którego zawsze była na pierwszym miejscu.

"Znasz go? Jest cholernie przystojny" - zapytała jej koleżanka.

"Ja.." - zaczęła ale podszedł do nich mężczyzna.

"Witaj, Caroline" - powiedział z uśmiechem.

"Klaus" - wypowiedziała nerwowo jego imię.

"Mogę prosić do tańca?" - wyciągnął rękę do niej i zaproponował.

Caroline spojrzała na Amy, która kiwnęła głową po czym Caroline odstawiła piwo i następnie wzięła rękę Klausa i ruszyli na parkiet.

Z głośników wydobyły się pierwsze słowa piosenki, a oni zaczęli tańczyć.

"Pięknie wyglądasz" - powiedział Klaus, trzymając ją blisko siebie.

"Dzięki" - odpowiedziała i zmierzyła go wzrokiem - "Ty też nie najgorzej wyglądasz"

Na co Klaus się zaśmiał i po chwili powiedział - "Nie zapytasz po co tu jestem?"

Caroline spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała - "Po co mam pytać jak i tak mi powiesz. Jak zawsze. Zawsze mówisz to czego nie chcę usłyszeć"

"Co masz na myśli?" - zapytał cicho.

"Zawsze mówisz prawdę, ale ja nie chce usłyszeć tej prawdy. Powiedziałeś, że Tyler jest wolny bo to jest to co chcę. Obiecałeś być moją ostatnią miłością. Powiedziałeś, że to miasto jest za małe. Powiedziałeś, że jestem piękna i pełna światła. Chciałeś znać moje plany na przyszłość i moje marzenia. Wybrałeś mnie nad zemstą kilka razy. Obiecałeś, że nie wrócisz jeśli będę z tobą szczera. Ale wróciłeś." - powiedziała Caroline ze łzami w oczach.

"Caroline" - zaczął Klaus

"Nie przerywaj mnie. Teraz ja mówię." - przerwała mu i wzięła głęboki oddech po czym kontynuowała - "Wszyscy mnie zostawiają. Ale ty zawsze jesteś albo wracasz. Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie ty. Dlaczego dla ciebie jestem pierwszym wyborem. Jesteś potworem, a przynajmniej tak powinnam myśleć. Ale nie mogę. Dlaczego nie mogę tak myśleć" - po policzkach zaczęły cieknąć jej łzy.

"Chcesz wiedzieć dlaczego? Powiem Ci. Jesteś dla mnie pierwszym wyborem bo zasługujesz na to. Jesteś piękna, inteligentna, nieustraszona, troskliwa, szczera, prawdziwa. Nie jesteś jak każda inna. Każda od razu by zareagowała na mój akcent. Na mnie. Ale ty nie. Jesteś pewnego rodzaju wyzwaniem dla mnie. Ale jednocześnie jesteś jak ja. Zawsze chciałem rodziny i lojalności. I ty taka jesteś. Jesteś dla mnie najważniejsza. Dlatego się w tobie zakochałem nawet nie wiedząc kiedy. Chcę cię chronić i chcę żebyś była traktowana jak królowa. Chcę żebyś była moją królową. Chcę żebyś była moja bo cię kocham." - Hybryda powiedział i wytarł łzy z jej policzków.

Blondynka chwile przyglądała się mężczyźnie po czym go pocałowała. Całowali się przez kilka minut po czym tańczyli dalej. Przytuleni do siebie.

Ten taniec zmienił coś. Pozwolił im na szczerość na którą żadne do tej pory sobie nie pozwoliło.