Rozdział 256: Przestań się drapać

To była spokojna noc i Mycroftowi udało się wyrwać ze swojego biura wystarczająco wcześnie, by zjeść wspaniały posiłek z ukochanym mężem. Teraz odpoczywali na kanapie, oglądając w telewizji jakiś film science-fiction. To było coś, czym jego Gregory był podekscytowany oglądaniem i od czasu do czasu komentował. Chociaż Mycroft nie przejmował się zbytnio filmem, cieszył się spędzonym wspólnie czasem.

Jego partner zamilkł podczas, jak się wydawało, jednej z bardziej emocjonującej części filmu - wspartej mnóstwem akcji i eksplozji… prawdopodobnie więcej, niż było to absolutnie konieczne - i Mycroft zwrócił swoją uwagę na komórkę po otrzymaniu aktualizacji od Anthei w sprawie sytuacji w Korei Południowej. Był w trakcie udzielania odpowiedzi, kiedy poczuł poruszenie obok siebie. Potem nastąpił powolny, rytmiczny ruch. Mycroft przestał pisać i na chwilę zamknął oczy.

— Gregory, najdroższy, musisz przestać — stwierdził, po czym skupił się na dokończeniu swojej wiadomości. Nastąpiła krótka pauza w ruchach, gdy jego najdroższy mąż westchnął, ale potem znowu się zaczęło.

— Nic na to nie poradzę — burknął.

W końcu Mycroft odłożył telefon i owinął palce wokół nadgarstka dłoni, która powodowała ten ruch.

— Tylko bardziej to podrażnisz — skomentował, przyciągając rękę do siebie i splatając ich palce. — Jeśli zostawisz to w spokoju, to przestanie swędzić.

W zeszłym tygodniu spędzili kilka dni w Sussex i ostatecznie spędzili więcej czasu na zewnątrz, niż Mycroft się spodziewał. To niestety doprowadziło do tego, że Gregory został wielokrotnie ugryziony przez różne owady, a teraz miał rozrzucone swędzące guzki wzdłuż nóg, które nadal go niepokoiły.

Największym problemem było to, że ciągle je drapał. Mycroft mógł powiedzieć, że czasami nawet o tym nie myślał. Robił to nieświadomie. Naturalnie, to tylko powodowało, że ugryzienia stawały się coraz bardziej podrażnione, a później zmieniały się w małe strupki, które jeszcze bardziej przedłużało cierpienie mężczyzny. Mycroft kupił coś, co miała być bardzo skutecznym kremem na ugryzienia, ale wydawało się, że to nie wystarczy.

— Ale to nie przestało swędzieć od kilku dni — poskarżył się Gregory, opierając się o Mycrofta i przesuwając się tak, że jego nogi ocierały się o siebie z irytacją.

Mycroft westchnął, wiedząc dokładnie, co robił. Skończy się na tym, że będzie musiał być związany, zanim to wszystko się skończy.

— Tak, bo nie zostawiasz ich w spokoju — zauważył. — W momencie, gdy będziesz mógł przejść przez godzinę bez podrażniania żadnego z nich, uczucie swędzenia w końcu zacznie słabnąć.

Na szczęście Gregory przestał się drapać i wiercić. Mycroft puścił jego nadgarstek i objął ramieniem męża, delikatnie pocierając jego przedramię, gdy ponownie skoncentrowali się na filmie. Gregory oparł głowę o Mycrofta, a ciepło i bliskość sprawiły, że młodszy mężczyzna uśmiechnął się.

A piętnaście minut później, Gregory znów zaczął się wiercić.

— W porządku, idę po rękawiczki — powiedział Mycroft, odsuwając się od Gregory'ego, wstając.

Starszy mężczyzna jęknął.

— Hej! Nie bierz rękawiczek! — zaprotestował z sapnięciem.

Mycroft znieruchomiał i spojrzał na niego przez ramię, unosząc brew.

— Przestaniesz zatem się drapać? — zapytał sceptycznie.

Patrzył, jak ramiona Gregory'ego opadają, gdy spojrzał na swoje kolana.

— To po prostu tak bardzo swędzi… — westchnął, załamując ręce na kolanach, marszcząc brwi.

Mycroft nienawidził tego, że jego najdroższy Gregory cierpi w ten sposób i nie próbował być okrutny w swojej surowości. Po prostu chciał, żeby Gregory spróbował pokazać powściągliwość i go wysłuchał. Wiedział, że to pomoże. Jego problemu można było tak łatwo uniknąć, gdyby przestał podrażniać ugryzienia.

— Mam pomysł — oznajmił, podchodząc do niego z powrotem, oferując mu dłoń. — Chodź ze mną.

Gregory skinął głową, wziął go za rękę i wstał. Mycroft ponownie splótł ich palce i wyprowadził go z salonu. Poszli do sypialni, a potem do łazienki.

— Jaki masz pomysł? — zapytał Gregory, obserwując Mycrofta poruszającego się po pomieszczeniu.

— Rozbierz się — polecił. — Idziemy wziąć prysznic. Ciepła wody i para chwilowo pomoże. Następnie, z tą odrobiną ulgi, powinno to dać ci wystarczająco dużo wytchnienia, by zostawić je w spokoju na wieczór. I może znajdę kilka sposobów, by odwrócić twoją uwagę…

Gregory uśmiechnął się, obserwując rozbierającego się Mycrofta, zanim poszedł w jego ślady. Mycroft nastawił wodę na znośną, ale ciepłą temperaturę. Najprawdopodobniej pomogło by to, a gdyby udało mu się sprawić, by jego mąż przestał drapać się przez resztę nocy, uznałby to za zwycięstwo.

Jeśli tak by się złożyło, że braliby przy tym udział w bardziej intymnych zajęciach, cóż to był tylko bonus.