Rozdział 284: Horrory

— No dalej Myc, proszę? — powiedział delikatnie Greg, przechylając głowę na bok, ujmując dłoń młodszego mężczyzny, delikatnie go ciągnąc. — To będzie zabawa.

— Nic w tym, co sugerujesz, nie brzmi zabawnie, Gregory — powiedział Mycroft, unosząc brwi i spoglądając na ich połączone dłonie.

— Ale to prawie Halloween! Czas wprowadzić się w nastrój!

— Naprawdę nie rozumie, jak ktoś chciałby czegoś takiego — westchnął Mycroft, kręcąc głową.

— Och, daj spokój — powiedział Greg, lekko podskakując. — Horrory. Obejrzymy je. Możemy równie dobrze poprzytulać się podczas seansu.

Zapadła cisza, gdy Mycroft pozwolił, by te słowa dotarły do niego. Greg uwielbiał horrory i kochał tę porę roku. Była połowa października, a on zawsze w każdy weekend oglądał kilka horrorów. Chociaż zawsze był pewnego rodzaju fanem filmów grozy. To nie był gatunek, o którym w rzeczywistości rozmawiał, ale Mycroft wiedział, że lubi niektóre z bardziej klasycznych typów (Vincent Price, czarno-białe i wszystko inne w podobnym klimacie), więc miał nadzieję, że to wystarczy, aby sprawić, by mężczyzna do niego dołączył.

— Dobrze — zgodził się w końcu Mycroft, a Greg wiwatował z podekscytowania.

Rozplótł ich palce i przeszedł przez salon. Mycroft usiadł na kanapie, gdy Greg podszedł do półki z DVD i zaczął przeglądać dostępne opcje. Nie zdecydował jeszcze, co chce obejrzeć…

— Nie możemy po prostu obejrzeć Dom na Nawiedzonym Wzgórzu? — zapytał Mycroft po kilku chwilach. Greg zaśmiał się cicho.

— Nie, daj spokój, obaj widzieliśmy to wiele razy — powiedział, zerkając przez ramię. — Obejrzymy coś nowszego, coś, czego jeszcze nie widziałeś. Po prostu próbuję zawęzić wybór.

— Nowsze wydają się po prostu bardzo absurdalne.

— Jest wiele produkcji, które zdecydowanie takie są, ale są również te świetne. Co myślisz o filmach typu slasher?

— Masz na myśli te z rozwiązłymi i pijanymi nastolatkami, które popełniają te same błędy w każdym filmie i zostają w bardzo graficzny sposób zamordowane? Nie, dziś wieczorem nie mam nic przeciwko temu.

Greg powstrzymał śmiech, słysząc jego wyjaśnienia. Niesamowite. Czyli to oznaczało "nie" dla slasherów. Musiał iść dalej.

— Okej, więc… Są takie filmy typu found footage.

— Mmmm, idealne na chorobę lokomocyjną oraz słuchanie dużo płaczu. Wspaniale.

— W porządku, panie sarkastyczny — parsknął Greg. — Potwory?

— Jeśli oglądamy coś nowszego, to czymkolwiek jest potwór, z pewnością został wygenerowany komputerowo, co odbierze urok jakim powinny klasyfikować się filmy o potworach.

— Jesteś wybrednym draniem — powiedział Greg, ponownie zerkając na Mycrofta. Uśmiech na jego twarzy mówił, że żartuje, a młodszy mężczyzna tylko wzruszył ramionami.

— Zawsze byłeś tego świadomy, Gregory.

— Dobrze, a może coś bardziej paranormalnego, ach, nadprzyrodzonego? — zasugerował, zerkając na kilka z tych, które posiadał, które praktycznie kochał. — No wiesz, opętania, egzorcyzmy i takie tam? Mam tu kilka naprawdę dobrych.

— Mówiąc "naprawdę dobre", masz na myśli takie, które nie sprawiają, że głowa opętanego całkowicie się obraca?

— Tak — przytaknął Greg, śmiejąc się radośnie. — Chociaż też to mam, jeśli chcesz to obejrzeć.

— Nie, wolałbym nie — powiedział Mycroft, kręcąc głową. — Coś w zjawiskach paranormalnych wydaje się jednak możliwe do zaakceptowania.

— Mamy zwycięzcę — oznajmił Greg, kiwając głową, odwracając się z powrotem do swojej półki i klękając przed miejscem, gdzie miał kilka filmów w tej tematyce. To były te, których miał najwięcej, bo tak naprawdę były jego ulubionym podgatunkiem. Carrie, Wiadomość, Paranormal Activity, Dziecko Rosemary, Sinister, Mama… A to były tylko kilka tytułów.

Po prostu kochał amerykańskie horrory, okej?

— Dobrze — oznajmił, wyciągając jeden. — Ten jest trochę nowszy. Cholera, kocham go. Jest genialny.

Włożył płytę do odtwarzacza, odłożył pudełko i podszedł, by zwinąć się na kanapie z Mycroftem. Młodszy mężczyzna zapytał, co będą oglądać, ale Greg tylko pokręcił głową. Nie, Mycroft mógł sam się o tym przekonać.

Włączył film i przytulił się do partnera, nucąc, gdy Mycroft objął go ramieniem. Przycisnął policzek do piersi mężczyzny, zaplatając ich nogi i kładąc jedną rękę na brzuchu Mycrofta. Wkrótce rozpoczęły się napisy, a Greg już był podekscytowany.

— Obecność? — zapytał Mycroft, gdy pojawił się tytuł. Greg skinął głową.

— O tak. Jest niesamowity. Poza tym Patrick Wilson jest łakomym kąskiem dla oczu.

Greg podniósł wzrok i zobaczył, że Mycroft rzucał mu zaciekawione, znaczące spojrzenie. Roześmiał się. Podniósł się i pocałował szybko mężczyznę. Uśmiechnął się, a następnie przytulił się z powrotem. Był zachwycony i pełen oczekiwania, tak jak za pierwszym razem, gdy to oglądał, i jeśli Mycroft kilka razy podskoczył za nim lub zacisnął swój uścisk na ramieniu Grega, to starszy mężczyzna nic na ten temat nie powiedział.