Rozdział 332: Przejęcie kontroli
— Powoli, Gregory — mruknął Mycroft, krzyżując lekko nogi, gdy rozluźnił się bardziej na kanapie z lekko obróconą głową i spojrzeniem utkwionym w ciele partnera.
Przesunął się na tyle, by oprzeć jedną kostkę na przeciwległym kolanie i oparł ramię na podłokietniku.
— Zrobimy to po mojemu.
Starszy mężczyzna, stojący pośrodku pokoju, odpowiedział jedynie psotnym uśmiechem, kładąc dłonie na guzikach swojej koszuli. Gregory uniósł brwi, przenosząc ciężar ciała z jednej stopy na drugą, oblizując usta, gdy powoli bawił się drugim od góry guzikiem. Kiedy w końcu go rozpiął, koszula rozchyliła się, odsłaniając trochę więcej opalonej skóry pod spodem. Spojrzenie jasnoniebieskich oczu Mycrofta przesunęło się po tym obszarze, gdy z roztargnieniem przyłożył palec wskazujący do ust i delikatnie musnął go zębami.
— W ten sposób? — szepnął Gregory, przechylając na bok głowę.
Jego ręce już powędrowały do następnego guzika, którym bawił się przez chwilę, zanim go odpiął.
— Dokładnie — mruknął Mycroft, ponownie przygryzając lekko swój palec.
Mycroft nie zdawał sobie sprawy, kiedy tego popołudnia wracał do domu, że właśnie tego desperacko potrzebował. Polityk zdał sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy Gregory również wrócił do domu i zdjął płaszcz z ramion. Potrzebował intymności, potrzebował ujścia i musiał to kontrolować.
Część jego umysłu, która prawie nigdy się nie wyłączała, niemal natychmiast to zracjonalizowała. Starannie ułożone plany i negocjacje, które trwały od miesięcy, rozpadły się i panował kompletny chaos, a Mycroft był zdały na jego łaskę przez cały ranek. Stracił kontrolę nad tym wszystkim i chociaż sytuacja była tak stabilna, jak to tylko możliwe, pozostawiło go to w szaleńczym stanie przez resztę dnia.
Gregory był jego stałym punktem w tym szaleństwie. Mógł polegać na starszym mężczyźnie. Nie mógł mu się zwierzyć, nie w sposób, w jaki by sobie tego życzył, ponieważ informacje były zbyt tajne, by je wyjawić. Wiedział jednak, że jego partner będzie przy nim i pomoże mu, zapewni mu wszystko, czego będzie potrzebował. Tego właśnie potrzebował.
Patrzył w milczeniu, jak Gregory kontynuował powolne, drażniące rozpinanie do końca koszuli, odsłaniając klatkę piersiową i brzuch. Mycroft już odczuwał drgniecie podniecenia w swoim na wpół twardym penisie i wypuścił powietrze przez nos.
— Zostaw koszulę — powiedział, kiedy Gregory zaczął ją zsuwać z ramion. — Teraz spodnie.
Kiwając głową, Gregory pozostawił ją, powoli przesuwając ręce w dół do guzika. Potraktował go w ten sam sposób, co te z koszuli. Powoli rozpinał go, aż guzik wysunął się z dziurki. Zamek błyskawiczny był następny, odsłaniając początek bielizny. Mycroft mógł teraz zobaczyć, jak włosy pokrywają jego brzuch, tuż nad gumką. Młodszy mężczyzna zaczął przesuwać palcem po dolnej wardze, gdy się w niego wpatrywał. Pozwolił sobie spojrzeć w górę, a jego spojrzenie napotkało wzrok Gregory'ego. Delikatnie skinął głową, by skłonić go do zdjęcia spodni.
— Powoli — powtórzył, ponownie przenosząc wzrok na ciało mężczyzny.
Po raz kolejny Greg zrobił to, o co go poproszono, co wysłało falę zwycięstwa i pragnienia przez ciało Mycrofta. Zahaczając kciukami o szlufki, mężczyzna zaczął zsuwać spodnie, odsłaniając bieliznę i bardzo wymowne wybrzuszenie. Mycroft mruknął z uznaniem, zdobywając promienny uśmiech od swojego partnera. Nogi były powoli ujawniane: uda, kolana, golenie, a potem Gregory wyszedł ze spodni i odepchnął je na bok.
— Teraz bielizna — poinstruował, a jego głos stał się nieco głębszy. — Ale Gregory… Obróć się.
Gregory spojrzał na niego zaskoczony, po czym przytaknął i odwrócił się plecami do kanapy. Mycroft ugryzł trochę mocniej opuszek palca, gdy bielizna została zsunięta, odsłaniając tyłek starszego mężczyzny. Mycroft poczuł, że znów się trząsł i zaczął desperacko pragnąć, żeby Gregory był tutaj, zamiast tam, ale jeszcze nie teraz. Nie, jeszcze nie…
Mycroft czekał, aż bielizna zostanie odrzucona w taki sam sposób jak spodnie, i patrzył jak Gregory powoli się prostował. Widział, jak poruszały się mięśnie jego nóg i chociaż miał na sobie koszulę, Mycroft widział również sposób, w jaki napinały się na jego plecach. Polityk oblizał dolną wargę, muskając językiem palec, który wciąż trzymał przy ustach.
— Odwróć się — polecił.
Westchnął drżąco, gdy Gregory to zrobił. Starszy mężczyzna miał na sobie jedynie koszulę, a jego penis był całkowicie wyprostowany. Mycroft pozwolił sobie na kilka ulotnych chwil podziwiania, zanim ponownie podniósł rękę i skinął na partnera palcem, który podgryzał.
Gregory usiadł na nim okrakiem, natychmiast po tym jak zmniejszył dzielący ich dystans, a Mycroft przyciągnął go w dół do brutalnego pocałunku. Przycisnął dłonie do klatki piersiowej Gregory'ego, wędrując po ciepłej skórze i przeczesując palcami delikatnie włoski. Przerwał pocałunek, żeby móc patrzeć, jak usuwa ostatnią sztukę odzieży partnera, zsuwając koszulę z ramion Gregory'ego, aż upadła na podłogę.
Chwytając biodra Gregory'ego, Mycroft przyciągnął go tak blisko, jak tylko mógł, przeciskając ich ciała do siebie. Oddychali tym samym powietrzem przy kolejnym pocałunki. Mycroft westchnął, a Gregory jęknął z powodu tarcia, jakie odczuwał. To właśnie było to, czego Mycroft potrzebował.
