Rozdział 357: Nieodparty leniwy seks
— Mycroft? — zawołała Greg, gdy wrócił do domu.
Najwyraźniej młodszy mężczyzna już wrócił. Jego płaszcz wisiał na wieszaku przy drzwiach, ale kiedy Greg wszedł do kuchni i zajrzał do salonu, nie było po nim śladu.
Nie było też żadnej odpowiedzi. Nucąc z zaciekawieniem, Greg sprawdził łazienkę i gabinet Mycrofta. Łazienka była trochę naciągana (chociaż Mycroft od czasu do czasu lubił brać długą kąpiel, kiedy miał czas), ale Greg był niesamowicie zaskoczony, kiedy nie znalazł go w jego gabinecie. Ten pokój i kuchnia były zawsze najbardziej prawdopodobnymi miejscami, w których można było znaleźć Mycrofta.
— Myc, gdzie… — zaczął ponownie go wołać, gdy wszedł do ich sypialni, zatrzymując się nagle w progu.
Garnitur, który widział, jak Mycroft wkładał tego ranka, wisiał na drzwiach ich szafy, a u jego stóp były złożone skarpetki i spodnie. Na łóżku, do połowy przykryty białym prześcieradłem, leżał bardzo nagi Mycroft Holmes.
I nie tylko to sprawiło, że Greg zamilkł. Młodszy mężczyzna spał. Greg patrzył na niego, uśmiechając się lekko. Leżąc na brzuchu, Mycroft miał jedną rękę zwiniętą pod głową i poduszką, mocno ją do siebie przytulając, a drugą rękę trzymał tuż pod policzkiem. Jego usta były lekko rozchylone, a jego oddech wydobywał się w równych sapnięciach, co wskazywało, że zupełnie nie przeszkadzał mu głos Grega, który wołał go przed chwilą.
Jakkolwiek to wszystko było piękne, to jednak ułożenie prześcieradła owiniętego wokół ciała Mycrofta zatrzymało Grega. Było owinięte wokół jego nóg, bezpiecznie schowany pod stopami. Mycroft leżał na większej części, z kawałkiem przerzuconym przez ramię. Całe jego plecy były odkryte, podobnie jak tyłek, pod którym leżało prześcieradło.
Starszy mężczyzna stał w miejscu, delikatnie przygryzając dolną wargę. Nie było tajemnicą, że Greg kochał tyłek Mycrofta. Uwielbiał też piegi pokrywające jego ciało, które były widoczne w tej pozycji. Przestąpił z nogi na nogę, przeczesał dłonią włosy i zamyślił się.
Przypuszczał, że mógłby pozwolić Mycroftowi dalej spać. Mógł włączyć telewizor i zrobić sobie herbatę. Ale było w jego śpiącej sylwetce również coś niesamowicie zachęcającego. Coś, czego nie mógł zignorować. Greg nie wstydził się już przyznać do rosnącego uścisku w spodniach. Czasem wciąż był zdumiony tym, jak łatwo i szybko oddziałuje na niego ciało jego partnera. Polityk nigdy naprawdę nie był świadomy, jak bardzo nie można było mu się oprzeć. Jednak życiową misją Grega było pokazanie mu tego, w jak najlepszy sposób.
Zdjąwszy buty, Greg ściągnął zapinaną na guziki koszulę i podkoszulek, po cichu odpinając pasek, gdy szedł przez pokój. Zbliżając się do łóżka, zatrzymał się i spuścił spodnie, wychodząc z nich i powoli wspinając się na łóżko w samej bieliźnie. Przesunął się na kolana, aż praktycznie siedział okrakiem na Mycroftcie, nie opuszczając na niego ciężaru swojego ciała w najmniejszym stopniu. Potem, biorąc powolny oddech, pochylił się i położył dłonie płasko na materacu, muskając łopatkę Mycrofta i delikatnie całując jego ciepłą skórę.
Nastąpiło krótkie poruszenie, po którym nastąpił delikatny wdech. Może to oznaczało, że Mycroft trochę się obudził, ale nie koniecznie. Pamiętając o pieprzykach na ciele Mycrofta, Greg nadal całował jego ciało, przesuwając się po jego górnej części pleców i krótko liżąc niektóre z jego znamion, kiedy się poruszał. Potem, gdy przesunął się w dół, kierując się wzdłuż dolnej części pleców partnera, w pokoju rozległo się ciche westchnienie.
— Mmm….
Mycroft mruknął sennie, a Greg nie mógł powstrzymać chichotu. Podniósł na chwilę głowę, by zobaczyć, jak oczy Mycrofta otworzyły się lekko, gdy mężczyzna zaczął odzyskiwać świadomość. Po tym Greg znów opuścił głowę i kontynuował swoją wcześniejszą czynność.
Serce waliło mu w piersi, kiedy dotarł do wypukłego tyłka Mycrofta. Przesunął nosem po zagłębieniu w krzyżu, próbując przez chwilę zignorować, jak twardy był w tym momencie. Mycroft poruszył się tylko trochę, przesuwając się trochę bardziej na brzuch niż wcześniej, a Greg uśmiechnął się. To była zdecydowanie świadoma decyzja, której nie mógł zignorować.
Usadowiwszy się między lekko rozchylonymi nogami Mycrofta, Greg uniósł ręce, by pomasować lekko jego pośladki. To zasłużyło na kolejne westchnienie zadowolenia, chociaż to było nieco głośniejsze niż drugie. Kiedy Greg przesunął się w dół i przejechał językiem po krawędzi tyłka, Mycroft napiął się wciągnął powietrze.
— Gregory… — wymamrotał Mycroft głosem szorstkim od snu.
— Witaj — wyszeptał, delikatnie przygryzając pośladek Mycrofta.
Wywołała to cichy jęk Mycrofta, więc po sekundzie zrobił to ponownie, żeby znów usłyszeć ten dźwięk. Biodra Mycrofta poruszyły się, obracając się minimalnie, a Greg skorzystał z okazji, by wsunąć rękę pod nie i musnąć palcami niesamowicie twardego penisa mężczyzny. Wyglądało na to, że głos Mycrofta był szorstki od czegoś więcej niż tylko od snu.
— Rób to dalej — zażądał Mycroft (mężczyzna stanowczo zaprzeczał, że kiedykolwiek błagał).
Greg posłuchał, podgryzając, liżąc i drażniąc jego wejście tak bardzo, jak tylko mógł, aż Mycroft skomlał jeszcze bardziej i praktycznie przyciskał tyłek do jego twarzy. Owinął palce wokół erekcji Mycrofta i głaskał ją najlepiej, jak potrafił, gdy ten prawie jęczał, kołysząc się, gdy zaczął ocierać się o materac, próbując wywołać odpowiedni nacisk. Greg robił wszystko, co w swojej mocy, by powstrzymać się od zrobienia tego samego.
— Więcej, Gregory, proszę — warknął Mycroft, dysząc, już w pełni rozbudzony. — Chcę cię poczuć.
Greg przygryzł wargę, zmuszając się do zachowania kontroli, gdy wciskał dwa palce w Mycrofta (po tym, jak młodszy mężczyzna wygrzebał i podał mu butelkę lubrykantu). Mycroft już kołysał biodrami w leniwym, powolnym ruchu, a kiedy Greg uderzył w jego prostatę i zmusił go do cichego krzyku, nie zajęło mu ani chwilę więcej, zanim starszy mężczyzna nasmarował swoją erekcję i wsunął się w niego. Chwycił mocno biodra Mycrofta, drżąc na widok tego, jak jego partner jęknął z powodu uczucia, które tak desperacko pragnął. Kiedy Greg zaczął się poruszać, było to powolne i leniwe pchnięcia. Poświęcał czas na cieszenie się każdą częścią tego aktu, zamierzając wydobyć z tego jak najdłuższe orgazmy, jak to tylko możliwe.
