Rozdział 5: Fałszywy ząb

— Cukierek? — Toothiana zmarszczyła brwi, patrząc na mały, biały, słodki krążek, mocno pachnący miętą, który trzymała dłoni. — Kto włożyłby cukierek pod poduszkę zamiast zęba?

Wróżka, która odebrała dany cukierek, pisnęła i wzruszyła ramionami, wyglądając na zmieszaną.

— Czy w ogóle znalazłaś ząb? — zapytała Toothiana, marszcząc czoło ze zdziwienia.

W odpowiedzi usłyszała ćwierkanie i kolejne wzruszenie ramionami. Wróżka przeszukała pokój, ale gdziekolwiek były ukryty ząb, było to miejsce, do którego nie mogła się dostać.

Nie zostawiono jednak monety. Bez wątpienia był to pomysł, aby zdobyć dodatkowe pieniądze za fałszywy ząb.

Toothiana westchnęła. Cukierek. Nie warto było tego nawet wrzucić do pudełka z innymi żartobliwymi gadżetami. Co się stało z wycinaniem i rzeźbieniem fałszywych zębów, które można było umieścić pod poduszką i spróbować oszukać Zębową Wróżkę?

Naprawdę, dzisiejsze dzieciaki.