Tytuł: Krótkie fanfiki z fandomu Strażników Marzeń
Oryginalny tytuł: RotG Tumblr Fics
Autor: Icka M Chif (mischif)
Zgoda na tłumaczenie: Czekam
Tłumaczenie: Lampira
Beta: Nie mam
Link: /works/43244677/chapters/108695455
Krótkie fanfiki z fandomu Strażników Marzeń
Rozdział 1: Lekcje etykiety
— Yay! I'm a kitty cat! And I dance-dance-dance, and I dance-dance-dance!*
Jack tańczył w powietrzu, poruszając biodrami w rytm piosenki, a krótka spódniczka, którą miał na sobie, wirowała wokół jego bioder.
To było całkiem fajne, gdy to robił. Materiał układał się tak, że przypominał gigantyczny płatek śniegu. Tooth i jej dziewczyny wybrały nawet białą spódnicę z drobnymi cekinami na dole, dzięki czemu jeszcze bardziej przypominała śnieżynkę.
I również samo uczucie było miłe. Tak naprawdę nigdy nie zauważył, jak obcisłe były jego spodnie, dopóki nie miał ich na sobie. Dlaczego faceci nie ubierali się tak częściej? Chciał nosić spódnicę cały czas.
— OŚLEPŁEM! — Dramatyczny krzyk dobiegł spod gigantycznej wirującej kuli, która zajmowała większą część przestrzeni pod sufitem warsztatu Świętego Mikołaja. — Nie miałeś żadnych gatek pod spodniami, dzieciaku?!
Jack spojrzał w dół i zobaczył Bunnymunda z obiema łapami na oczach. North, Yeti i Tooth spoglądali to na Bunny'ego, to na Jacka. Sandy tylko się uśmiechnął i pomachał do niego.
— Dlaczego miałbym? — zapytał Jack, wykonując kilka obrotów w powietrzu. Noszenie dwóch par spodni? To było po prostu głupie. Jedna była wystarczającym problemem.
— Gdybym chciał, żeby moje oczy były narażone na bladą kulę, wyszedłbym na zewnątrz i porozmawiał z Mannym — poskarżył się Bunny, mocno przyciskając łapy do oczu.
North otworzył usta z szoku.
— Jack — powiedział prędko — zejdź tutaj na chwilę.
— Jasne. — Jack wzruszył ramionami i poleciał w dół, gdzie reszta stała na podłodze pokoju z globusem. Wylądował przykucnięty na poręczy. — O co chodzi? — zapytał, opierając laskę na ramieniu.
Tooth westchnęła, zasłaniając usta dłońmi, gdy kilka jej wróżek próbowała jednocześnie zasłonić sobie oczy, wciąż na niego zerkając. Sandy nadal się uśmiechał, a North położył dłoń na czole, jakby nagle mózg mu zamarzł.
— Phil — zawołała North, machając rękę w dół korytarza zmęczonym tonem.
— Ahbarba — odmachał Phil i prędko odbiegł. To było naprawdę niesamowite, jak szybko Yeti potrafiły się czasami poruszać.
— Okej? — odezwał się Jack. — Nie widzę tutaj problemu, ale zaczynam myśleć, że coś przeoczyłem.
— Gadki — poinformował go Bunny. — Brakuje ci gadek.
Jack spojrzał na spódnice, która podciągnęła się wysoko do ud, gdy wylądował.
— Przypuszczam, że mógłbym założyć spodnie pod… — zamyślił się. Chociaż wydawało mu się to stratą czasu.
— Nie "spodnie" — powiedział North, gdy Phil wrócił i podał coś Northowi, który następnie gwałtownie zaoferował to Jackowi. — "Gadki" czyli bieliznę. Masz. Załóż bokserki. Załóż je pod spódnice.
— Hę. — Jack uniósł bokserki. Wyglądały jak krótkie spodenki. Tylko z klapką z przodu. Dziwne. Wzruszył ramionami, wkładając jedną stopę, potem drugą w nogawki, po czym podciągnął bokserki do góry, poprawiając je. Obrócił się, sprawdzając materiał. — W pewnym sensie psuje to rozdymanie się spódnicy. — Pożalił się.
— Popracujemy nad tym później — zapewnił go North, zanim zdążył zdjąć gadki. Bunny tylko potrząsnął głową. Jack naprawdę nie rozumiał, na czym polegał problem Bunny'ego. Koleś nawet nie miał na sobie ubrań.
— Jednak najpierw — Tooth podeszła do Jacka i położyła mu dłoń na ramieniu, a na jej twarzy malował się zaniepokojony wyraz — nauczymy się prawidłowo siedzieć w spódnicy.
*Jest to piosenka "The kitty cat dance" Steve'a Ibsena
