Uzushiogakure no Sato
Uzu no Kuni: Wiry Uzu
Na pokładzie żaglowca typu Bune znajdowało się siedem osób, była to dobrze nam znana drużyna Wiru. Statek nie był za wielki jego wymiary to 7,5 m kadłub, 10 m długości całkowitej, 3 m szerokość całkowitej, 2 m wysokości kabiny. Na burtach okrętu były zamontowane drewna barierki, maszt znajdował się w centrum okrętu, żagiel był prostokątny. Ster był w stylu klasycznym, czyli długi rumpel odpowiadający za możliwość kierowania, połączony z rogatką i płetwą sterującą. Wszyscy na okręcie starali się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią. Suigetsu pracował przy maszcie z pomocą Karin, Tayuya znajdowała się pod pokładem gotując posiłek dla wszystkich, Jūgo siedział na dziobie statku, zaś Naruto, Hinata i Inari siedzieli przy sterze, a blondyn go obsługiwał. Podczas swoich pobytów w w krajach wyspiarskich Niebieskooki Uzumaki nauczył się trochę o żegludze, a tym bardziej łatwiej mu to przychodziła nauka, gdyż jego przodkowie byli żeglarzami, ponieważ mieszkali na wyspie i jedynym ich środkiem transportu były okręty. Więc można śmiało powiedzieć, że sztukę żeglarstwa miał we krwi. Blondyn spokojnie trzymał ster starając się obserwować to co jest przed nim i słuchać głosu swego przyjaciela, który był na dziobie, pomagają w obserwacji drogi. Hinata spokojnie siedziała razem z Inarim ucząc się sterować statkiem obserwując i słuchając młodego jinchuuriki Kyuubiego. Ośmioletni brunet słuchał uważnie słów swego mentora na temat kierowania okrętem, pomimo, że dzieciak mieszkał na wyspie, to bardzo mało wiedział na ten temat, ponieważ jedyną pływającą jednostką z jakiej korzystał była łódka. Hinata zaś starała się poznać bardziej dziedzictwo swego ukochanego, gdyż widziała jak naturalne mu przychodzi kierowanie bune i naprawdę była pod wrażeniem tego co zobaczyła i dowiedziała się na temat klanu, z którego blondyn pochodził.
Naruto spokojnie trzymał kurs starając się trzymać kurs, jednak w jego głowie była rozmowa, którą odbył z pewnym wężowym sanninem kilka dni temu. A tamta rozmowa wprawiła niebieskookiego Uzumakiego w głęboką zadumę na temat Orochimaru i Konohy oraz jak mało wiedział o miejscu, które kiedyś nazywał do domem.
Retrospekcja
Nami no Kuni: Tizuko; Las nieopodal miasta.
Naruto podnosił głowę do góry, obserwując Orochimaru Hebi oraz Kabuto Yakushi, którzy stali na gałęziach i wpatrywali się w niego z lekkimi uśmiechami na twarzach. Blondyn pozostawał w gotowości bojowej starając się ułożyć plan szybkiej ucieczki, ponieważ wiedział, że w walce z tą dwójką nie ma żadnych szans. Ale po kilku minutach zauważył, że obaj shinobi nie zaatakowali go, nawet się nie poruszyli, a to wprawiało jinchuurikiego w zdziwienie. Niebieskooki Uzumaki był bardzo ciekawy tą sytuacją i zapytał - Czego tu szukasz, Orochipedo?
Kabuto zaśmiał się w duchu z tego jak dzieciak nazwał sannina, zaś na prawej skroni Orochimaru pojawił się czerwony kleszcz, a lewa brew zaczęła mu drgać - Oj, szczeniaku lepiej uważaj, jak mówisz do starszych i silniejszych od siebie.
- Ha, chciałbyś maniaku Uchiha! - krzyknął Naruto z jadem w głosie, po czym wykonał koła znaków i wrzasnął - Fuuton: Jutsu Powietrznego Pocisku!
Swój atak nasycił czakrą Kuramy, po tym jak wcześniej poprosił go o użyczenie mu mocy do tego ataku. Atak jutsu poleciał w stronę wężowego duetu, obaj shinobi odskoczyli na boki, aby uniknąć uderzenia, które było na tyle silne, że zrobiło dziurę w koronach drzew. Wężowy brunet był pod wrażeniem siły tego ataku, jednak nagle usłyszał głos blondyna - Wielocieniste Klony Jutsu!
Spojrzał w stronę, gdzie stał jinchuuriki i ujrzał wiele solidnych klonów jutsu, gotowych się rzucić na niego w każdej chwili. Niebieskooki Uzumaki jednak nie czekał na odpowiedź Sannina tylko razem z swoimi kopiami wykonał kolejne jutsu - Fuuton: Jutsu Ostrzału Powietrznych Cięć!
Wtem potężna fala ostrzy wiatru poleciała w stronę wężowego duetu, ale kiedy cięcia dosięgnęły swego celu, ich ciała zmienił w pocięte, już pieńki drewna. Naruto to zobaczył i zmrużył oczy "Cholera, te parszywe dranie wykonali podmianę." przeklinał w myślach. Nagle za blondynem znalazł się Kabuto, który zadał mu potężny cios kopnięciem z półobrotu. Uzumaki szybko skrzyżował ręce, przyjmując silny cios posłał, przez co zostało posłany parę metrów do tyłu. Orochimaru to ujrzał i był pod wrażeniem - Bardzo dobry czas reakcji, Naruto-kun.
Słysząc pochwałę z ust wężowego sannina, jinchuuriki poczuł jak dreszcz po plecach, jednak spiął się gdy tylko usłyszał kolejne słowa swego przeciwnika - Naprawdę, mam coraz większą pewność, że ukrywałeś swoją prawdziwą moc przed Konohą. Ciekawi mnie, jednak, dlaczego to robiłeś, może mi na to odpowiesz, Naruto-kun?
- A co cię to obchodzi wężowy pedofilu! - Naruto odpowiedział z jadem.
Blondyn sięgnął za plecy i wyjął zza nich zielony zwój, otworzył go, wykonał znaki palcami, po czym wyciągną z rolki katanę no-dachi, a jego klony zrobiły to samo. Miecz ten znalazł w legowisku Orochimaru po ataku i uwolnieni więźniów. Następnie przyjął pozycję szermierczą, zamknął oczy oraz wziął głęboki oddech aby się uspokoić, Orochimaru razem z Kabuto obserwowali byłego genina Konohy, patrząc też na miecz. Woleli też nie pozostawać bezbronni, więc sannin wykonał kilka znaków otworzył usta i wyciągnął z nich swojego Kusanagi, a srebrnowłosy shinobi wyją dwa kunaie pozostając w gotowości, zupełnie jak jego sensei. Niebieskooki Uzumaki po uzyskaniu spokoju, ruszył do natarcia na wężowy duet razem ze swoimi klonami. Kiedy znalazł się wystarczająco blisko, wykonał klika ruchów mieczem przypominające troszkę znaki ninjutsu, po czym krzyknął - Ken-Fuuton: Zapora Podniebnego Cięcia!
Wtedy potężna ściana wiatru runęła Sannina oraz jego ucznia, Kabuto szybko stanął przed swoim mistrzem uformował kilka znaków, po czym głośno powiedział - Doton: Jutsu Ściany Ziemi!
Tuż przed nimi, zanim atak blondyna zdołała ich dosięgnąć, z ziemi wyszła potężna i gruba ściana ziemi która minimalnie powstrzymała uderzenie, ponieważ dosłownie po chwili została pocięta na kawałki. Na szczęście dla nich Orochimaru to przewidział, odepchnął Kabuto do tyłu i wykonał znaki podnosząc głos - Katon: Jutsu Strumienia Ognia!
W dosłownie ostatniej chwili z ust sannina wydobył się potężny ognisty atak, tworząc w ten sposób wyrwę w ścianie cięć wiatru, jednocześnie kontratakując. Potężne Jutsu poleciało w stronę Naruto i jego klonów, których szarża się zatrzymała. Blondyn widząc, że technika została wzmocniona, przez jego własny atak Fuutonem, szybko wraz z innymi klonami, które zdążyły skoczył w górę unikając ognistego uderzenia, dosłownie w ostatniej chwili. Niebieskooki Uzumaki poczuł ja stracił połowę swoich kopi, wylądował na ziemi i natychmiast ruszył do ponownego natarcia. W końcu dobiegł i zadał silne proste cięcie z góry, jednak Orochimaru szybko sparował ten cios, tak, że blondyn poleciał do przodu po prawej stronie, ale nie było czasu na obezwładnienie chłopca, musiał błyskawicznie bronić się przed drugim atakiem zadanym przez klona. Naruto widząc to korzystał z okazji i zadał mocne cięcie w prawy bok Sannina, lecz ten szybko zareagował i wyciągnął kunai zza pleców, blokując uderzenie trzynastolatka. Następnie odparł napierającego na niego klona i dał mu potężne kopnięcie z lewej nogi, że kopia rozpłynęła się w powietrzu. Po uporaniu się z sobowtórem Uzumakiego przywódca Otogakure odepchnął jinchuurikiego swym kunaiem i zadał swym Ksunagim druzgocące cięcia z dołu posyłając przeciwnika w powietrze, po czym wykonał wykopy z prawego półobrotu posyłając dzieciaka do tyłu z dużą siłą. Potem Orochimaru przystąpił do eksterminacji klonów byłego genina Konohy i robił to całkiem skutecznie. Pierwszy został przecięty błyskawicznym górnym cięciem skośnym, gdy ten próbował zaatakować go w lewy bok. Drugi skoczył wysoko, próbując wykonać cięcie z półobrotu, jednak sannin rzucił w niego kunaiem nasyconym elementem wiatru trafiając klona prosto w głowę. Praktycznie klony blondyna nie stanowiły, dla nunekina rangi S zbyt dużego wyzwania. Ale z czasem zaczęły być denerwujące zwłaszcza kiedy atakowały zespołowo...
Kabuto ze swojej strony szybko odskoczył do tyłu odbijają ataki oraz wyprowadzając szybie kontrataki eliminując solidne kopie jinchuurikiego. Najpierw pozbył się dwóch sobowtórów szybkimi pchnięciami swoich kunai prosto w ich krtanie, sprawiając, że te rozpłynęły się w powietrzu pozostawiając biały dym. Ale nie było czasu na odpoczynek, gdyż kolejne trzy klony go zaatakowały, jeden z prawej strony, drugi z lewego boku, a trzeci nacierał z centrum. Srebrnowłosy shinobi odskoczył do tyłu w momencie, gdy klony miały zadać mu cięcia z trzech kierunków. Następnie schował szybko dwa kunaie zza plecy i wykonał kilka znaków i krzyknął - Doton: Jutsu Ziemnego Pocisku!
Przed uczniem Sannina pojawiła się kula cieni, która zaraz po zakończeniu wystrzeliła z zabójczą szybkością stronę trzech kopi Uzumakiego, eliminując je niemal od razu. Później wziął z powrotem kunaie w dłonie, nasycił je elementem Fuuton, po czym ruszyła w stronę reszty klonów.
Naruto zaś otrząsną się z ciosu Orochimaru, spojrzał przed siebie i zobaczył jak jego klony są pokonywane przez dwóch ninja, poczuł lekką frustrację, lecz nie zamierzał się poddać. Wstał na nogi, chwycił pewnie swój miecz, "Cholera, nie mam żadnych szans z Orochipedo, więc muszę się pozbyć jego ucznia, jeśli chcę mieć szansę na ucieczkę." pomyślał, następnie ruszył w stronę Kabuto, Kyuubi jednak go ostrzegł - (Uważaj gaki, ten dupek jest szkolony przez tego pedofila, więc nie lekceważ go.)
- (Wiem Kurama, ale muszę wyeliminować lub poważnie ranić Kabuto, może wtedy będę mógł bezpiecznie uciec.) - odparł Naruto z powagą w głosie.
Niebieskooki Uzumaki dobiegł do Yakushiego i zadał mu silne cięcie z prawego boku, srebrnowłosy shinobi spostrzegł się w ostatniej chwili i skrzyżował swoje dwa kunaie przyjmując mocny cios cofając się kilka metrów do tyłu. Blondyn już miał przypuścić kolejny atak, jednak Kurama krzykną do niego - (Gaki z tobą!)
Jinchuuriki odwrócił się i ujrzał Orochimaru zza sobą, instynktownie nasycił swoje ostrze Fuutonem, wyprowadzając szybkie potężne cięcie w stronę Sannina. Hebi osłonił się przed uderzeniem zasłaniając się pionowo Kusanagim rękojeścią do góry. Mimo to białoskóry brunet został posłany metr do tyłu, a to dlatego, że Naruto nasycił swoją katanę no-dachi elementem wiatru, przez co miecz zyskał dodatkową siłę. Orochimaru był pod wrażeniem "O mój, mój. Ten dzieciak jest o wiele lepszy niż Sasuke, szkoda, że jest jinchuurikim. Ale ten stary dziad miał rację, gdyby smarkacz dostał odpowiednie szkolenie stałby się jeszcze potężniejszy." pomyślał z uśmiechem. Niebieskooki Uzumaki już miał ruszyć do kolejnego ataku na sannina, jednak szybko wykonał unik, gdy tylko poczuł, że ma kogoś zza plecami. Tą osobą był Kabuto, który chciał obezwładnić blondyna, ale dzięki Kyuubiemu plan srebrnowłosego spalił na panewce. Jinchuuriki po uniknięciu ataku przybrał automatycznie pozycję i szybko zadał mocne proste cięcie z góry, lecz uderzenie to zostało zatrzymane przez Hebiego, krzyżując w ten sposób oba miecze. Yakushi spojrzał na tą sytuację "Cholera, gdyby nie lord Orochimaru byłbym już martwy. Byłem zbyt pewny siebie." zdał sobie sprawę ze strachem, karcąc siebie w myślach. Orochimaru spojrzał z uznaniem na byłego genina Konohy, mówiąc z uśmiechem- Niezła próba, Naruto-kun.
Naruto rozszerzył oczy "Cholera, byłem za wolny." skarcił się ze frustracji, odskoczył do tyłu i zauważył, że pozostało mu tylko dziesięć klonów. Wtedy zaatakował go Kabuto i raniąc go kunaiem w ramię, zmuszając dzieciaka do głębszego wycofania się. Hebi widząc zdenerwowanie na twarzy Uzumakiego nie mógł sobie odmówić sprowokowania go - Czy to wszystko co potrafisz, Naruto-kun?
Blondyn się napiął ze złości, a Sannin kontynuował - Jeśli tak to naprawdę sądzę, że miałeś szczęście pokonałeś Sasuke-kuna.
Jinchuuriki wtedy zdał sobie sprawę że nunekin próbuje go sprowokować, więc postanowił się odgryźć chodź Kurama mu tego odradzał - Nie sądzę maniaku Uchiha, poza tym ten Teme służył mi jako wabik dla rady przez, co mogłem w spokoju trenować bez niepotrzebnej uwagi. I udało się, nawet taki pedofil jak ty został oszukany. W końcu największą bronią shinobi jest oszustwo. Sandaime Jiji miał rację co do ciebie wiesz...
Widząc zdenerwowanie w oczach Orochimaru, Naruto kontynuował z drwiącym uśmiechem - Uważasz się za takiego mądrego, a jest łatwo cię oszukać, niemal jak dziecko! Hahaha!
Słowa blondyna wprawiły Sannina w złość, jednak Kabuto chwycił go za ramię mówiąc szeptem - Orochimaru-sama nie daj się sprowokować, pamiętaj o naszym pierwotnym celu...
Hebi uśmiechnął się, gdyż przypomniał sobie o relacji jaką miał Uzumaki z Hiruzenem, zaśmiał się i powiedział - Kukuku, odważne słowa jak na kogoś tak słabego jak ty. Ale nie dziwi mnie twoja głupota skoro podziwiałeś kogoś takiego, jak ten głupi dziad Sarutobi. Idiota dał się zabić za wioskę, która nawet nie szanowała jego poleceń i je lekceważyła. Naprawdę był marnym Hokage
W podświadomości Naruto
Na te słowa Naruto się wściekł i to nie na żarty, a Kyuubi to wyczuł "Ten głupi gad właśnie wykopał sobie grób" współczując wężowi. Chciał powstrzymać swego strażnika, jednak Naruto przemówił do niego - (Kurama pomóż mi uciszyć te dupka, raz na zawsze.)
- (Gaki jesteś pewien? Wiesz dobrze, że jeszcze nie ćwiczyliśmy tego ruchu, prawda?) - zapytał Kyuubi z obawą o swego partnera.
- (Nie obchodzi mnie to! Zajebie tego parszywego gada!) - krzyknął Uzumaki pełen wściekłości.
Poza Podświadomością Naruto
Pomarańczowa czakra przeplatana ze niebieską, zaczęła płynąć w stronę w stronę katany no-dachi, dzierżonej, przez Naruto, który czół czystą wściekłość do wężowego Sannina. Oczy blondyna zostały zastąpione oczami Kyuubiego, zęby się wydłużyły oraz zaostrzyły, a paznokcie też stały się dłuższe. Wszystko to sprawiło, że brunet zaczął lekko drzeć ze strachu „To uczucie, już od dawna go nie czułem. Tak to strach. Pokaż mi co swoją moc Naruto-kun" pomyślał z małą ekscytacją. Niebieskooki Uzumaki w końcu skupił w mieczu odpowiednią ilość czakry, czując to krzykną wściekle do swoich przeciwników – Pożałujesz ty gadzie, że obraziłeś jedną ze nielicznych osób, które były mi rodziną.
Następnie ustawił się do wykonania ataku, obie nogi lekko ugiął z wysuniętą lewą, miecz ustawił poziomo na wysokości bioder, po czym ścisnął miecz i krzykną głosem pełnym negatywach emocji – Ken-Fuuton: Powietrzna Aureola Smoka!
Wtedy zerwał się potężny wiatr i skumulował się wokół jinchuuriki Kyuubiego, następnie w trakcie zamachu z ust chłopca zaczęło się wydobywać stężone powietrzne, a wiatr oblał katanę tworząc powietrzny wir. Naruto wykonał potężne cięcie, a w stronę Orochimaru oraz Kabuto poleciał potężny smok (Smok Azjatycki) wiatru niszczący wszystko ma swojej drodze w tym klony blondyna. W połowie drogi smok zwinął się w dysk wyzuwając ostry grzbiet niczym zęby piły, zwiększył swoją prędkość i runą na otoninów, robiąc w miejscu, gdzie stali olbrzymi krater. Niebieskooki Uzumaki uśmiechnął się upadając na kolana i ciężko oddychając oraz mówiąc zwycięzco – Wreszcie dopadłem tego pedofila.
Ale jego radość została przerwana kiedy usłyszał znajomy chichot „Nie to nie możliwe..." pomyślał ze strachem, wtedy z obłoków kurzu spowodowanego atakiem trzynastolatka wyłoniły się dwie postacie Byli to Orochimaru i Kabuto w ogóle nie tknięci w co blondyn nie mógł uwierzyć, próbował się podnieść ale nie potrafił. Sannin zaśmiał się patrząc na chłopca, który był wyraźnie przestraszny i zdezorientowany, to sprawiło, że Hebiemu zaczęło się robić trochę żal byłego genina Konohy. Po kilku chwilach białoskóry mężczyzna podszedł do bezbronnego Uzumakiego, przyłożył mu miecz do gardła i powiedział – Kukuku, to był bardzo potężny atak dzieciaku, gdybym nie zareagował w ostatniej chwili i nie zostawił dwóch klonów, jako zmyłki byłoby po nas.
Yakushi poszedł do do dwójki mówiąc – To prawda Uzumaki wykonałeś bardzo niszczycielski atak, ale jak widać ma on swoje wady i twoje ciało nie było na nie przygotowane. Całkiem nie rozsądnie.
Naruto wyczuwają drwinę w słowach srebrnowłosego shinobi i powiedział uśmiechając się – Może i tak, ale gdyby to była walka jeden na jeden skopałbym ci dupę i wysłał do płaczącego jak mała dziewczynka, która wystraszyła się robaka we włosach.
Słysząc tą zniewagę Kabuto chciał uderzyć blondyna lecz zadany przez niego cios został zatrzymany przez Orochimaru, to zdziwiło trochę dzieciaka „Co jest? Dlaczego powstrzymał ten cios? Co ten pedofil kombinuje?" zapytywał siebie w myślach. Następnie sannin zwrócił się do jinchuurikiego pogodnym tonem – Kukuku, Naruto-kun radzę ci powstrzymać cięty język, zważywszy na twoją obecną sytuację.
- A co to ma do rzeczy? - Naruto zapytał ironicznie, po czym dodał - I tak mnie zabijesz lub będziesz torturować za to, że uniemożliwiłem ci dostanie tego gnoja Uchiha!
Hebi spojrzał na blondyna z uniesioną brwią, to prawda był trochę zły na niego za uniemożliwienie mu przejęcia ciała Sasuke, lecz dzięki temu odkrył większy talent co było jego fascynacją. Białoskóry mężczyzna miał głęboką fascynację osobami, które wykazywały duże talenty w każdym kierunku, więc często takich ludzi rekrutował lub porywał. A tych z największym talentem uwielbiał obserwować i patrzeć jak daleko zajdą. Orochimaru z początku kręcąc głową powiedział – Mylisz się Naruto-kun. - to zdziwiło chłopca, zaś sannin spojrzał na niego poważnym wzrokiem odsuwając ostrze od gardła blondyna – To prawda byłem trochę zły na ciebie za uniemożliwienie Sasuke-kunowi dotarcie do mnie, ale dzięki temu dostrzegłem o wiele większy talent niż Uchiha.
Naruto zaczął się powoli bać słów wężowego sannina, który mówił dalej – To co pokazałeś w Dolinie Końca było nie wiarygodne. Pokonałeś genina uznawanego za cudowne dziecko za pomocą trzech jutsu, używając pod koniec czakry Kyuubiego i to dopiero w odpowiedzi na moc przeklętą pieczęć użytej przez Sasuke.
- Praktycznie dzięki temu zostałem wygnany z Konohy. - odparł niebieskooki Uzumaki z ironią w głosie.
- Nie mniej jednak postanowiłem zobaczyć jak daleko zajdziesz Naruto-kun. – oznajmił Hebi z fanatycznym wręcz uśmiechem.
- Tylko dlatego, że skopałem dupę temu Teme postanowiłeś się mną zainteresować? - jinchuuriki zapytał trochę zły.
Orochimaru widząc złość na twarzy byłego genina Konohy postanowił wszystko mu wyjaśnić – Nie zupełnie, jak zapewne zrozumiałeś obserwowałem walkę twoją z Uchiha. Więc gdybym chciał mógłbym odbić Uchiha bez problemu. Ale widząc jak go pokonałeś zacząłem podejrzewać, że się maskujesz i nie myliłem się. Kiedy pokonałeś te cywilne miernoty, które były bardziej doświadczone, sprawiło, że miałem pewność, co do ukrywania, przez ciebie swoich prawdziwych umiejętności. A całkowite potwierdzenie tej teorii zyskałem kiedy zdobyłeś moje legowisko i uwolniłeś więźniów stamtąd oraz bitwy o most, który swoją drogą nosi twoje imię i jestem ciekaw tej opowieści. Ale to co mi zaimponowało to, to, że nie boisz sobie pobrudzić rąk zabijając tamte gnidy.
- Które były twoimi sługusami. - Naruto wytknął to brunetowi przypominając sobie tamten dzień i poczuł gniew z tego powodu.
- Masz rację, Naruto-kun. Ale zapewne Tayuya powiedziała ci o tym, że zostali tam zesłani za swoje zachowanie, prawda? - zapytał Sannin z uśmiechem.
Blondyn jedynie skinął głową, po czym Hebi kontynuował – Zainteresowałem się tobą jeszcze z jednego powody. Twoja wytrzymałość. Nawet dobrze wyszkolony jinchuuriki, byłby martwy z powodu takich ran i wysiłku jakich doświadczyłeś. Kukuku, lecz biorąc fakt, że jesteś Uzumakim musiał mieć znaczenie. Właśnie z tych powodów postanowiłem obserwować twój wzrost.
Naruto był trochę zdziwiony słowami sannina, zapytał chcąc rozwiać wszystkie wątpliwości – A dlaczego tak bardzo chcesz zobaczyć jak dużo mocy zyskam?
Orochimaru uśmiechną się, ponieważ spodziewał się takiego pytania, następnie zaczął mówić spokojnym głosem – Widzisz, Naruto-kun, ja mam trzy typy na które dziele ludzi, pierwszy to ci szarzy ludzie którzy płyną z prądem rzeki, drugi to ci z talentem których zazwyczaj werbuję, ponieważ oni tworzą coś nowego w oparciu o stare, tworzą nowe koryta rzeki . Trzeci praktycznie mój ulubiony to ludzie, którzy naginają rzekę do swojej woli, takich właśnie tylko obserwuje.
Uzumaki był zszokowany tym co powiedział mu Hebi, ale szok się pogłębił kiedy białoskóry mężczyzna dodał – Ty Naruto jesteś tym trzecim typem, a przynajmniej tak przeczuwam.
Nagle z oczu blondyna popłynęły łzy, gdyż to jeden z najlepszych jakie kiedykolwiek otrzymał, jednak został wyrwany z swoich myśli kiedy sannin zadał mu pytanie – Jednak jestem ciekaw dlaczego masz napis Demon na plecach?
W Podświadomości Naruto
- (Jak sądzisz Kurama można mu zaufać?) - zapytał jinchuuriki ciekaw opinii swego biju na temat słów Orochimaru.
Kurama zamkną na chwilę oczy rozważając słowa sannina i nie znajdując w nich słów kłamstwa, odpowiedział – (Jak na razie powiedział prawdę ci o tym, dlaczego się tobą zainteresował, lecz mam wrażenie, że kłamał w kwestii Doliny Końca.)
- (Rozumiem może czas się dowiedzieć prawdy o Orochimaru a nie tylko plotki.) - stwierdził poważnie Naruto, po czym przypominał lisowi tym samym tonem – (W końcu sam powiedziałeś mi, że Sandaime Jiji coś ukrawa w jego sprawie.)
Kyuubi się uśmiechnął i spytał – (Dlaczego nie możesz, być taki jak teraz przez cały czas?)
Naruto stojąc plecami do lisa, gdyż miał właśnie wychodzić, staną i odwrócił się w kierunku biju z zamkniętymi oczami i uśmiechem na twarzy mówiąc – (Byłoby za nudno.)
- (Naprawę czasami żałuję, że jesteś Uzumakim.) - odparł Kurama płacząc w stylu anime z powodu swojego kiepskiego szczęścia do posiadaczy, w których był zamykany.
Naruto zaś tylko się uśmiechał.
Poza Podświadomością Naruto
Orochimaru patrzał na byłego genina Konohy, który miał zamknięte oczy tak jakby medytował, „Pewnie rozmawia z Kyuubim, czy można mi zaufać lub mówię prawdę." stwierdzając w myślach. Następnie spojrzał na Kabuto stojącego w gotowości, sannin naprawdę podziwiał lojalność nastolatka wobec niego, ale wiedział też głównymi powodami lojalności wobec niego są moc, wiedza oraz nienawiść do Konoha. Zwrócił się do swego ucznia spokojnym głosem – Spokojnie Kabuto-kun, Naruto-kun mimo wszystko jest już wyczerpany fizycznie więc więc możesz lekko opuścić gardę.
- Dobrze Orochimaru-sama, ale radzę uważać, ten dzieciak jest bardzo nieprzewidywalny. - odparł Yakushi chowając kunaie za plecy jedna będąc gotowym po niego sięgnąć lub wykonać jutsu w kierunku blondyna.
- Wiem, w końcu jest Uzumakim, a ten słynął z bycia nieprzewidywalnymi. - oznajmił wesoło Orochimaru zwracając swój wzrok z powrotem na niebieskookiego Uzumakiego.
Naruto otworzył oczy oraz spojrzał poważnie na Hebiego, mówiąc takim samym tonem – Nie jesteś ze mną szczery Orochimaru.
Wężowy sannin uśmiechną się i zapytał – A dlaczego tak sądzisz, Naruto-kun?
Jinchuuriki westchną ze zmęczenia ciągłymi gierkami bruneta - Proszę cię, dobrze wiesz że jinchuuriki nie da się oszukać. Więc przestań wreszcie grać i bądź ze mną szczery.
- Kukuku, czyli to prawda, że jinchuuriki nie da się oszukać. - powiedział Orochimaru śmiejąc się, zyskując jednocześnie pewność co do tej teorii.
Uzumaki lekko zdenerwowany zapytał trochę impulsywnie – Możesz wreszcie mi odpowiedzieć, kiedy zacząłeś mnie obserwować i skąd, do cholery, wiesz o napisie na moich plecach?
- Zważaj na słowa oraz ton Uzumaki, gdy zwracasz się do lorda Orochimaru. - Kabuto upomniał blondyna groźnym tonem.
- Ty lepiej też uważaj, ponieważ gdyby nie Orochimaru, leżałbyś martwy o właśnie tam. - Naruto drwiącym głosem przypomniał srebrnowłosemu shinobi tamtą sytuację, wskazując miejsce gdzie prawie został zabity.
Hebi postanowił interweniować zanim zrobi się nie przyjemnie, a zważając na obecny stan jinchuurikiego, obstawiały, że to Yakushi wyjdzie z tej bójki zwycięską ręką – Kukuku, przyznaję że chętnie bym to zobaczył, ale Naruto-kun ma rację i trochę skłamałem i…
Nagle przerwał mu Uzumaki i zapytał rzeczowo – Poza tym chcę poznać prawdę o tym dlaczego opuściłeś Konoha, bo coś mi mówi, że to nie z powodu niewybrania cię na Yondaime Hokage, mylę się?
Orochimaru był pod wrażeniem słusznych wniosków chłopca, ale postanowił się trochę potargować z dzieciakiem - Zgoda, lecz pod warunkiem że powiesz mi co znajdowało się w liście.
- Dobrze, ale pod warunkiem, że zachowacie to dla siebie. - odparł były genin Konohy zdecydowanym głosem.
Orochimaru zaśmiał się, a Kabuto zaczęła drgać lewa brew na to jak bezczelny był blondyn i nie pozostawił tego bez reakcji – Jak śmiesz stawiać kolejne warunki Orochimaru-sama ty bezczelny szczeniaku?! Jesteś nikim w porównaniu z Orochimaru-sama!
Naruto spuścił głowę, srebrnowłosy shinobi już miał triumfować, ale usłyszał cichy chichot a następnie głośny śmiech – Hahaha! Naprawdę Kabuto nowego świata nie odkryłeś, oczywiście, że na razie jestem nikim w porównaniu z Orochimaru, ale kto wie, co przyniesie przyszłość. Poza tym przez całe życie słyszę że jestem od kogoś gorszy, albo to od Uchiha, albo od Hyuga lub jeszcze od ignorantów takich jak ty, więc twoje słowa nie robią na mnie wrażenia, baka.! Więc z łaski swojej, zamknij się!
- Doba dość obydwoje, już głowa mnie boli od waszych kłótni! - zganił ich Orochimaru surowym tonem, pocierając palcami prawej dłoni skronie z bólu i wypuszczając trochę swojej zabójczej aury.
Obaj chłopcy się uciszyli, kiedy poczuli mordercze zamiary sannina, następnie brunet przemówił spokojnie – Dobrze mogę na to przystać, ale to zależy od informacji jaką usłyszę oraz rozważysz moją propozycję.
Niebieskooki Uzumaki westchną wiedząc, że nic więcej nie ugra skiną głową a Hebi uśmiechną się – Dobrze, więc mamy umowę, co chcesz usłyszeć?
Jinchuuriki wziął głęboki oddech zbierając się w sobie, po czym zapytał – Chcę wiedzieć, dlaczego uciekłeś i stałeś się wrogiem Konoha?
Orochimaru spodziewał się tego pytania na początek ich konwersacji, więc śmiejąc się odpowiedział – Kukuku, tym pytaniem byłeś strasznie przewidywalny Naruto-kun, wiesz? Ale dobrze możemy od tego zacząć. Jak pewnie wiesz miałem być Yondaime Hokage po Hiruzenie Sarutobim... - wypowiedział to imię z jadem – lecz został nim Minato Namikaze.
Blondyn spiął się gdy usłyszał to imię, nie uszło to uwadze sannina, który postanowił oto zapytać później i kontynuował swoją historię – Kiedy zostałem poinformowany przez Sandaime, że jednak nie będę następnym Hokage zdenerwowałem się, jednak to nie był prawdziwy powód, dlaczego uciekłem z Konoha. Prawdziwym powodem było to, że musiałem uciekać, aby ocalić życie, gdyż siepacze rady chcieli mnie zabić za wchodzenie im w drogę.
Naruto skiną głową „Dobrze wiem jak to jest." pomyślał, po czym dalej słuchał słów bruneta, który teraz mówił ze poczuciem zdrady – Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że mój najlepszy przyjaciel, osoba, którą miałem za brata wydała mnie radzie. A sam dobrze wiedział, że ta banda mumii chce mnie zniszczyć. Powiedział im o moich eksperymentach genetycznych, które wtedy miał charakter medyczny i przeprowadzałem je na ludziach, tylko idiota zapomniał wspomnieć, że to byli ochotnicy!
Uzumaki dobrze wiedział, jak czuje się sannin, w końcu sam przeżył to samo kilka tygodni temu, chodź częściowo z winy białoskórego mężczyzny – Jednak decydującym czynnikiem mojej nienawiści do Konohy, było to, że nawet mój sensei, który był dla mnie postacią ojca po śmierci rodziców, minie zdradził i próbował pojmać dobrze, wiedząc, że mnie zabiją. Próbowałem się skontaktować z Tsunade, ale ona była zajęta użalaniem się nad sobą niż pomoc swemu przyjacielowi, więc była całkowicie bezużyteczna…
- Nie mów tak o niej! - przerwał mu blondyn ze krzykiem dodając - Nawet nie wiesz, jaki to musiał być dla niej cios. Straciła w końcu całą rodzinę oraz swojego Ukochanego i nawet nie mogła się pożegnać!
- I myślisz że pochwalili jej zachowanie? - twardo zapytał go Orochimaru.
Jinchuuriki spuścił głowę, gdyż wiedział, że Hebi ma rację, co do tego, jednak ciężko mu było zganić kobietę, która była dla niego matką przez ostatnie miesiące. Widząc dylemat w oczach dzieciaka sannin postanowił zejść z tego tematu - Ale nie ważne, co się stało, to się stało. Wiec właśnie od tamtego momentu musiałem uciekać i ukrywać się jak szczur. Więc kiedy nadarzyła się okazja do zemsty skorzystałem z niej, chodź nie czuję się lepiej i zdałem sobie sprawę, że dalsza zemsta nic mi nie przyniesie. Resztę już znasz.
Naruto pokiwał głową ze zrozumieniem, lecz dalej był zły na bruneta za obrazę jego przybranej matki. Jednak postanowił to odłożyć na bok i zadał kolejne pytanie wyrozumiałym głosem – Więc skoro historię, dlaczego uciekłeś, czas dowiedzieć się od jak dawna mnie obserwujesz? Ale zanim zaczniesz chce, żebyś wiedział, że rozumiem, co czujesz w kwestii Jirayi, w końcu miałem tą samą sytuację z Teme.
Orochimaru skinął po prostu głową, po czym zaczął wyjaśniać pewnym siebie głosem – Muszę powiedzieć ci Naruto-kun, że zacząłem się tobą interesować od czasu misji w Nami no Kuni, jednak wtedy jak wiesz moim głównym zainteresowaniem cieszył się Sasuke-kun. Ale to nie znaczy, że nie obserwowałem twojego wzrostu. Praktycznie moją uwagę zdobyłeś podczas walki w Dolinie Końca i to jak mogłeś bez problemu zabić Uchiha. Ot cały sekret.
Uzumaki z jednej strony czuł się lekko dumny, ponieważ z tego, co wiedział Orochimaru był kiedyś najsilniejszym z Trzech Wielkich Sanninów Konohy, ale z drugiej strony czuł, jak dreszcz przechodzi mu po plecach na słowa bruneta. Hebi następnie zadał swoje pytanie chłopcu ze nie ukrywaną ciekawością – No dobrze teraz czas, żebyś mi opowiedział historię tego napisu na twoich plecach, nie sadzisz?
- No dobrze, ale lepiej, żebyś poznał historię mojego życia aby zrozumieć dlaczego mi zrobiono ten napis – powiedział były genin Konohy smutnym tonem, na co obaj shinobi Otogakure skinęli głowami.
Naruto wziął głęboki oddech starając się opanować, gdyż te wspomnienia były dla niego bardzo bolesne, następnie zaczął opowiadać wszystko od początku. Powiedział im o tym, jak był traktowany w sierocińcu, jak musiał się nieraz żywić szczurami, ponieważ nie dawali mu jedzenia oraz jak go wywlekali na zewnątrz gdy trwał Festiwal Kyuubi, podczas, którego musiał uciekać przed polującym na niego tłumem wieśniaków i shinobi. Potem wyznał jak został wyrzucony ze przytułku, w trzecim roku życia na ulice i aby przetrwać szukał jedzenia po śmietnikach oraz polował na ryby. Później Sandaime dał mu mieszkanie, w którym mógł mieszkać w dzielnicy czerwonych latarni oraz co miesiąc przesyłał mu pieniądze na życie chodź i tak nie wiele one pomogły. Powód był taki, że sprzedawcy często zawyżali mu ceny produktów dla niego, a jak coś mu sprzedali to albo było zgniłe albo przeterminowane. Wyjaśnił, że Sandaime próbował interweniować kilka razy, lecz niewiele to pomogło, wręcz przeciwnie prześladowania tylko się wzmożyły. Teraz przyszedł na kulminacyjny moment, wtedy właśnie w oczach chłopca pojawiły się łzy, jednocześnie zaciskał pięści – Siedem lat temu grupa wieśniaków i shinobi zaczęła mnie ścigać bez powodu. Dopadli mnie w zaułku rozdarli ubrania i następnie wycieli mi na plecach ten napis oznaczający Demona oraz polali kwasem, aby nigdy się to nie zagoiło. Po prostu mnie bez powodu napiętnowali na całe życie. Gdyby nie anbu w masce łasicy nie wiem, co by się ze mną stało.
Następnie opowiedział obojgu jak wyglądało jego życie w akademii i gdyby nie niektóre klany oraz Kyuubi to raczej nie dał by rady skończyć tej szkoły. Powiedział im jak był traktowany i tylko chunin nauczyciel o imieniu Umino Iruka mu pomagał w nauce i to dzięki niemu unikną wcześniejszego wygnania. Potem wyjawił jak traktował go Hatake Kakashi nawet nie próbując go na poważnie szkolić oraz o tym fałszował raporty z misji przedstawiając go w złym świetle. Właśnie dlatego zdecydował dalej ukrywać się ze swoimi umiejętnościami. Opowiedział o misji w Nami no kuni i jak nawrócił Zabuze i Haku oraz zapobiegł zabraniu ich ciał do Konohy w celu uzyskania informacji, co zazwyczaj kończyło się rozczłonkowaniem i wyrzuceniem ciała na śmietnik. Później jak pochowano i ciała pomógł uwolnić Daymio z więzienia Gato i przywróci go do władzy, a także zdobył korzystny dla Konohy sojusz z tym krajem. Następnie wyznał że podczas miesięcznego treningu który miał ich przygotować do egzaminów na chunina, cyklop wybrał Uchiha na swego ucznia a mu dano Ebisu rangi Tokubetsu Jonin, który wcisną go Jirayi. Opowiedział dokładnie jak sannin go szkolił, albo udawał, że go szkoli. A po inwazji wężowego sannina na Konohagakure, nie otrzymał nic za swoje zasługi, którymi były okiełznanie jinchuurikiego Ichibi i rozgromienie dziesięciu joninów Dźwięku – Przy okazji Orochimaru zwracaj kogo mianujesz na jonina, ponieważ ci byli na poziomie niskiego chunina.
- Dzięki za radę wtedy nie za bardzo a to zwracałem uwagę. – przyznał spokojnie brunet, chodź w środku był wściekły.
Naruto wrócił o swojej historii, powiedział jak wyruszył z Ero-baka na poszukiwania Tsunade Senju o sprowadzeniu jej do Konohy aby objęła stanowisko Godaime Hokage. Wyznał że dzięki kobiecie reszcie poznał czym jest matczyna miłość oraz jak przepraszała że się nim nie zaopiekowała kiedy był małym chłopcem ale okazało się że nic nie wiedziała. Uzumaki wysuną wtedy teorię że Jiraya przechwytywał wiadomości Sandaime ponieważ nieraz słyszał jak pisał do blondynki ale nigdy nie otrzymał odpowiedzi. Potem opowiedział o jego przygodach w Yuki no Kuni oraz w Tsuki no Kuni i zdobyciem tam sojuszów dla Konohy. Na koniec powiedział jak pokonał Sasuke i jak go potraktowano podczas sądu, który był od początku ustawiony, o Danzo, który starał się go bronić lecz to zapewne z prywatnych powodów, A tak że o sytuacji w dniu, kiedy to opuszczał Konohagakure… - Resztę historii już znacie, w końcu minie obserwowaliście od momentu gdy opuszczałem wioskę Liścia.
Orochimaru jak i Kabuto byli wstrząśnięci i wściekli historią chłopca, to prawda nie byli święci i dopuszczali się wątpliwych moralnie rzeczy, ale nigdy nie skrzywdzili dzieci właściwie często je ratowali kiedy była sposobność i szkolili na wiernych shinobi. Praktycznie do obojga wtedy dotarło jak bardzo zepsuta jest Konoha, to już nie była wioska Hashiramy Senju i Madary Uchiha. Następnie Naruto wyciągną zza pleców zwój i wyciągną z niego zapieczętowaną w nim szkatułkę od Sandaime, po czym zabrał z niej list. Następnie podał go Hebiemu mówiąc – W tym liście jest informacja, która musi na razie pozostać tajemnicą. Więc ufam że jej dochowasz przynajmniej na jakiś czas.
Orochimaru oraz Kabuto zgodzili się na to, po czym zaczęli czytać informację znajdującą się na kartce, można śmiało powiedzieć że mieli różne odczucia. Yakushi był wściekły na sannina ropuch oraz rodziców Uzumakiego którzy praktycznie go porzucili, takie osoby w jego mniemaniu nie zasługiwały na posiadanie potomstwa. Orochimaru zaś z jednej strony czuł satysfakcję, ponieważ jego były sensei się mylił co do Namikaze, ale z drugiej strony nie był w stanie zrozumieć działać Minto i Kushiny pozostawiając własnego syna w wiosce która została zaatakowana przez biju, teraz zapieczętowanie w ich własnym synu. Każdy głupi wiedział, że jest to najgłupsza rzecz na świecie. Potem jeszcze raz przeczytał list i znalazł odpowiedź, porzucili z powodu jakiejś przeklętej przepowiedni którą powiedział im Jiraya i doradzi im zostawić najstarszego syna, bo nosi duszę Kyuubiego i może spowodować niebezpieczeństwo dla swego młodszego rodzeństwa noszącego czakrę tego samego biju. Orochimaru zaśmiał się wewnętrznie, ponieważ każdy głupi wiedział, że czakra zawsze pochodzi z ciała danej osoby lub stworzenia i nawet jeśli ją wyciągniesz to jest to efekt tymczasowy. Potem sannin oddał list blondynowi i powiedział ze współczuciem – Przykro mi Naruto-kun z powodu tego, co przeszedłeś oraz to jak cię potraktowano. Ale wierzę, że wkrótce pożałują swojej decyzji o wygnaniu i porzuceniu cię jak śmiecia.
Następnie Orochimaru wpadł na pomysł, który pomoże w rozwoju młodego Uzumakiego a przy okazji wkurzy nieźle Jiraye może nawet rodzinę Namikaze. Chwilę poczekał staranie myśląc jak skutecznie przekonać aż w końcu przedstawił swoją propozycję – Naruto-kun będę z tobą szczery bez nauczyciela daleko nie zajdziesz, więc mam dla ciebie propozycję…
- Niech zgadnę chcesz mnie szkolić, prawda? - zapytał pewnie Naruto, patrząc i słuchając uważnie słów bruneta.
Sannin się zaśmiał, po czym odpowiedział – Tak masz rację chociaż początkowo planowałem dać ci kontrakt z wężami, ponieważ uważam, że bardziej do nich pasujesz niż do ropuch.
Naruto zaczął się zastanawiać nad propozycję Hebiego ale nagle odezwał się głos wewnątrz niego. Był to Kyuubi chcący mu doradzić w tej sprawie.
W Podświadomości Naruto
Jinchuuriki stał przed klatką dziewięcioogoniastego lisa, który patrzył na niego poważnym wzrokiem, jednak po chwili blondyn zapytał – (Jak sądzisz Kurama, mam przyjąć jego propozycję?)
Kurama przez chwilę się zastanowił po czym odpowiedział szczerze – (Moim zdaniem powinieneś przyjąć jego ofertę, zarówno nauki jak i kontraktu, ponieważ ma rację, że kontrakt węży jest idealny dla ciebie.)
- (Dlaczego tak uważasz?) - spytał poważnie Uzumaki, czując, że odpowiedź raczej mu się się spodoba,
- (Ponieważ zazwyczaj w walce jesteś podstępny niczym żmija, udajesz słabego po czym atakujesz z zabójczą precyzją. A jeśli chodzi o strategię lubisz stosować zasadzki i pułapki nie dając wrogom żadnych szans na obronę czy ucieczkę.) - wyjaśnił mu Kyuubi, lekko się przy tym uśmiechając i dodając – (Właściwie planowałem dać ci kontrakt z lisami, kiedy dotrzemy do Uzu no Kuni i rozpoczniemy trening. Ale uważam, że węże będą dla ciebie lepsze. W końcu Uzumaki zawsze korzystali z tych obu kontraktów, gdyż mogli je wykorzystać na wodze jak i lądzie lub nawet koordynując swoje ataki. Z tego powodu byli też uznawani za wybitnych strategów.)
Naruto był zszokowany słowami Kuramy o swoim klanie, ale dzięki temu mógł łatwiej podjąć decyzję. Jednak dalej był pewien problem, a konkretniej cztery powody, wiedział doskonale że będzie się musiał napracować z kuzynkami i chłopakami by ich przekonać do Sannina ale uznał, że to on powinien im wszystko wyjaśnić. Blondyn tylko przygotuje grunt pod tą rozmowę.
Poza Podświadomością Naruto
Naruto otworzył oczy i wstał z kolan, spojrzał poważnie na dwójkę shinobi, wziął głęboki oddech, po czym przemówił zdecydowanym oraz wyraźnym tonem – Dobrze, zgadzam się na twoją propozycję jednak szkolenie się rozpocznie kiedy dotrzemy do miejsca treningu czyli Uzu no Kuni.
Na nazwę tej wyspy można by pomyśleć, że brunet dostaje erekcji jednak szybko wrócił do siebie i wezwał Mande który wręczył Uzumakiemu kontrakt chwaląc jego odwagę wobec niego po tym jak nie zgodził się na ofiary dla węży i nawet powiedział że zna kogoś kto byłby ego głównym partnerem. Później Orochimaru powiedział, żę może mu dać znać przez odwrócone wezwanie i odszedł razem z Kabuto mówiąc że nie może się doczekać ich współpracy. Naruto jednak go ostrzegł że nie pozwoli mu zabrać niczego z dziedzictwa klanu Uzumaki, na co Hebi się zaśmiał po czym zniknął.
Koniec Retrospekcji
Jinchuuriki myślał przez całą podroż jak powiedzieć swoim przyjaciołom o Orochimaru oraz o tym że będzie ich szkolić prawdopodobnie razem z Kabuto. Hinata widział zaś jak blondyn się zamartwia, wiedziała to stąd, że za pomocom swojego Byakugana dostrzegła jak jego czakra cały czas nerwowo pulsowała, co mogło się okazać niebezpieczne jeśli zaatakują ich piraci, których nie brakowało na tych wodach. Hyuga zobaczyła też niepewny wzrok u swojego ukochanego, a to nie było do niego podobne i ona zdawała sobie z tego doskonale sprawę. Granatowowłosa dziewczyna była zmartwiona tą sytuacją, więc wstała i podeszła do Naruto, ale uprzednio zwróciła się do Inariego – Inari-kun, proszę idź do Jugo lub Tayuyi spytać się czy nie potrzebują pomocy.
- Dobrze, Hinata-nee-chan. - powiedział, chłopiec radośnie, wiedząc doskonale, że jego przybrana Onee-chan chce porozmawiać z jego nii-sanem w cztery oczy.
Kiedy czarnowłosy dzieciak pobiegł na dziób statku, aby tam pomóc Jugo, Hinata wtedy spokojnie podeszła do swego ukochanego z ciepłym uśmiechem – Naruto-kun, czy coś cię trapi? Jeśli tak to proszę powiedz mi, może będę mogła pomóc.
Naruto został wyrwany z zadumy i spojrzał na perłowooką dziewczynę i się zarumienił, ponieważ morska bryza pięknie się komponowała z jej granatowymi włosami. Dochodząc do siebie, uśmiechną się sztucznie mówiąc – Oczywiście Hinata-chan, spokojnie to tylko nerwy, przed zobaczeniem ojczyzny moich przodków.
Hyuga doskonale sobie zdawała sprawę, że blondyn kłamie i nie zamierzała tak łatwo odpuścić, gdyż wiedziała doskonale, jak presja oraz skrytość mogą wpływać na osobę jeśli nie dostanie wsparcia. Bardzo dużo takich sytuacji widziała w swoim klanie, kiedy to rodzina wywierała zbyt duży nacisk na dzieci, a to często prowadziło do samobójstw lub ich prób. Na samą myśl, że blond chłopak może to zrobić powodował u niej strach. Dlatego postanowiła nie odpuszczać i powiedziała zdecydowanie – Naruto-kun proszę nie zbywaj mnie dobrze wiem, że kłamiesz, więc proszę powiedz prawdę. Chcę ci naprawdę pomóc.
Niebieskooki Uzumaki westchnął ciężko „Cholera, zapomniałem o byakuganie Hinaty." ganiąc siebie za to, że zapomniał o dojutsu Hinaty, więc wziął głęboki oddech, lecz najpierw ostrzegł tak, aby tylko granatowowłosa dziewczyna to usłyszała – No dobrze, ale musisz wiedzieć zachować spokój za wszelką cenę, nie chcę, aby Karin rzuciła mnie rekinom na pożarcie szczególnie, że jesteśmy na oceanie.
Widząc jak dziewczyna skinęła głową kontynuował – Pamiętasz tą skrzynkę którą dostałem od Tsunade-ka-chan, - ponownie pokiwała głową – po przeczytaniu listu od Sandaime jiji, nawiedził mnie Orochimaru, który razem z Kabuto śledzili nas od Konohy. Walczyliśmy i zostałem pokonany, ale nie zabił mnie, zamiast tego chciał po prostu porozmawiać.
Naruto opowiedział wszystko Hinacie pomijając fakt, że ich podglądał podczas kąpieli ponieważ wiedział, że wtedy trzy wściekłe dziewczyny go zabiją nawet pomimo jego statusu sannina. Blondyn powiedział Hyudze o tym jak potraktowała go wioska i mniej więcej wie jak brunet się czuł, gdyż sam często myśli o zemście na Konoha gdy tylko urośnie w siłę. Perłowookiej dziewczynie nie podobała się ta część i już zamierzała coś powiedzieć, aby odwieść jej obiekt westchnień od tego pomysłu, jednak chłopak przemówił zrozumiałym tonem – Hina-chan wiem, co chcesz powiedzieć, ale prawdą jest, że Konoha zyskała zbyt dużo mocy i przez to stała się zarozumiała. Dlatego zamierzam pokazać im, że nie są wioską wybraną przez Kami, jednak nie w sposób jaki myślisz. Chce żeby poczuli się upokorzeni i wyciągnęli lekcje, cytują pewnego mędrca „Nawet potężny gigant może upaść.", lecz nie zniszczę ich chodź mam wszelkie prawa, aby to zrobić.
Hinata się zastanowiła nad słowami niebieskookiego Uzumakiego oraz zrozumiała, że miał rację, ale nadal czuła się nie pewnie, co do planu ukochanego, dlatego zapytała starając brzmieć pewnie – Jak chcesz to zrobić, Naruto-kun? Czy planujesz wojnę z Konoha? Jeśli tak to proszę…
Naruto przerwał Hyudze, mówiąc uspokajającym głosem – Spokojnie Hinata-chan, nie planuje wojny z Liściem, lecz nie wykluczam tej możliwości.
- Ale dlaczego, przecież można zrealizować ze sukcesem na różne sposoby twój plan, Naruto-kun. - odparła perłowooka dziewczyna starając się przekonać blondyna, dodając – Przecież Orochimaru jest z natury podstępną i manipulującą osobą i to na pewno on powiedział cię, że wojna z Konoha to najlepsze wyjście.
Niebieskooki Uzumaki westchną ciężko po czym wytłumaczył poważnym tonem – Hinata posłuchaj mnie uważnie, po pierwsze, Orochimaru nic nie wie o moich planach, po drugie, nawet gdyby nie dałby rady mną manipulować, gdyż Rada Konohy już wiele razy próbowała to robić wliczając też oczywiście tego cholernego zboczonego sannina, po trzecie i ostatnie, Konohagakure jest zbyt dumna, aby przyjąć, że ich dominacja na kontynencie się skończyła.
Hinata przeanalizowała słowa Naruto i zdała sobie sprawę, że niestety to prawda. Jednak blondyn ją uspokoił mówiąc, że jeszcze nie ma pomysłu jak to zrobić poza tym, aby pójść na wojnę i w ogóle zrealizować plan, musieliby dołączyć do wioski shinobi. Hyuga zdała rozumieć, jakie przeszkody czekają na drodze do sprawienia, aby Liść został upokorzony, więc na razie mogła odetchnąć z ulgą. Następnie niebieskooki Uzumaki, powiedział o propozycji Orochimaru w sprawie szkolenie i kontraktu przywołania klanu węży, mówiąc też, że zerwał umowę z ropuchami. Hinata poczuła się trochę przestraszona, mając nadzieję jednoczenie, że jej ukochany nie przyjął tej propozycji. Ale nadzieje dziewczyny okazały się płonne, chłopak przyzna się do przyjęcia oferty wężowego sannina. Hyuga chciała go przekonać do zmiany decyzji jednak Naruto ją uspokoił mówiąc, że wszystko będzie dobrze argumentując ich potrzebę posiadania senseia. Poza tym gdyby Orochimaru chciał ich zabić zrobiłby, to już dawno temu, podczas opuszczenia Konohy, przez trójkę wygnańców. Znowu dziewczyna musiała przyznać blondynowi rację, ale prosiła, aby miał oko na sannina, chłopak spokojnie przytakną i ponownie skupił się w pełni na sterowaniu statkiem.
Wkrótce grupa dotarła do słynnych wirów Uzumaki, otaczających Uzu no Kuni, Naruto przekazał ster Hinacie sam zaś użył czakry, aby chodzić po wodzie, po czym pobiegł w stronę granicy wyspy swych przodków. Stanął przed wirami, następnie Kyuubi powiedział, żeby ukuł się w palec i wlał trzy krople krwi do wiru, a otworzy się przejście. Blondyn to zrobił i teraz mogli spokojnie dotrzeć na wyspę Uzu, oczywiście nie zabrakło pytać skąd wiedział, że to podziała, a on powiedział, że nie wiedział na, co wszyscy mieli krople potu w stylu anime.
Uzu no kuni: Plaża
Po stworzeniu drogi, przez wiry Uzu, bune drużyny wygnańców z nimi na pokładzie, podpłynęło do miejsca, w którym stał Naruto. Chłopak wszedł z powrotem na pokład żaglowca z uśmiechem na ustach czując dumę z siebie, jednak Kurama dogryzał mu wewnątrz pieczęci, że gdyby nie jego polecenie nie wiedziałby jak przejść przez wiry Uzumaki. Blondyn zignorował lisa, chodź doskonale wiedział że futrzak ma rację więc po chwili przeprosił szczerze – (Masz rację Kurama przepraszam.)
W Podświadomości Naruto
- (Pewnie, że ma, gaki.) - powiedział Kyuubi ze zwycięskim uśmiechem na twarzy.
Naruto ucieszył się, że lis niem trzyma urazy do niego, za przywłaszczenie sobie zasług biju, następnie westchnął ciężko, a jego partner spokojnie zapytał, widząc podły nastrój dzieciaka- (Gaki, co się stało? Czym się tak martwisz?)
- (To nic po prostu boję się tego jak reszta grupy zareaguje na wieść że Orochimaru będzie nas szkolił.) - odpowiedział niebieskooki Uzumaki martwiąc sprawą Orochimaru.
Kurama zaśmiał się lekko wyobrażając sobie, jak kuzynki blondyna próbują go ukatrupić albo pobić o cal od śmierci lub rzucić rekinom na pożarcie. Kiedy Kyuubi skończył się śmiać, spojrzał na zdenerwowanego nastolatka i udzielił mu rady – (Gaki dam ci radę, kiedy powiem uciekaj to biegnij ile sił w nogach i stwórz szybko klony ciecia aby utrudnić im przerobienie cię na marmoladę. Hahaha!)
Na skroni jinchuurikiego pojawił się widoczny czerwony kleszcz, chłopak był wyraźnie zirytowany komentarzem lisa i użył jutsu, którego nauczył się od Iruka-sensei, a mianowicie techniki wielkiej głowy – (TY GŁUPI LENIWY FUTRZAKU PRZESTAĆ SIĘ ŚMIAĆ ALBO ZNOWU ZROBIĘ TEN KRAJOBRAZ JAKO KANAŁ ŚCIEKOWY!)
Kurama trochę się przeraził tej techniki, mimo wszystko, co by nie mówić o Umino to ta technika należała do najbardziej przerażających, że nawet Kaguya Otsutsuki by się zlękła tego jutsu. Biju natychmiast uklęknął i przeprosił błagalnym głosem – (Dobrze, już przepraszam gaki, tylko proszę nie używaj już tej przerażającej techniki.)
Naruto uśmiechnął się na widok dziewięcioogoniastego lisa błagającego o wybaczenie „Może powinienem użyć tej techniki na Akatsuki może od razu się poddadzą. Muszę też podziękować Irukce-sensei za tą technikę, naprawdę bardzo się przydaje" pomyślał sobie śmiejąc się w duchu. Następnie zaczął powoli wracać do rzeczywistości.
Poza Podświadomością Naruto
Drużyna w końcu dotarła na wyspę Uzu, bune spokojnie dobiło do brzegów, wsuwając się gładko w piasek plaży, a z statku wyskoczyli kolejno Naruto, Hinata, Tayuya, Karin, Jugo, Suigetsu i Inari. Ten ostatni poślizgnął się próbując się popisać wpadając do wody, na jego nieszczęście zaczynał się przypływ i mała fale uderzyła w dzieciaka, sprawiając, że był przemoczony do suchej nitki. Reszta grupy odwróciła się, gdy tylko usłyszała krzyk, ale to zobaczyli wprawiła ich tylko w głośny śmiech. Inari miał na głowie czuprynę z glonów, mającą kształt okrągłej szyszki (wyobraźcie sobie fryz Elvisa z alg), chłopak zastawiał się dlaczego wszyscy się tak śmieją. Nagle poczuł, że ma coś na głowie, przejechał ręką po włosach i czuł coś dziwnie śliskiego, wyciągnął z nich kawałek wodnej rośliny i zobaczył, że są to algi. Niestety dla bruneta na kawałku glona siedział krab, dzieciak przybliżył lekko twarz, wtedy skorupiak skoczył na niego i uszczypnął go mocno w nos. Inari wpadł w panikę zaczął biegać w tę i we tę, gubiąc swoją algową perukę oraz krzycząc głośno i błagając y zabrali stworzenie z jego nosa. Naruto w końcu się opanował i podszedł do swego ucznia, lecz na twarzy dalej miał szyderczy uśmiech. Kiedy zbliżył się do chłopca zatrzymując go w jednym miejscu, następnie blondyn wyciągnął rękę, aby zdjąć kraba z nosa dzieciaka, jednak skorupiak miał inne plany. Jak tylko dłoń niebieskookiego Uzumakiego zbliżyła się dostatecznie blisko, od razu chwycił swymi szczypcami wskazujący palec jinchuurikiego. Naruto krzyknął z bólu i zaczął biegać w lewo i prawo prosząc o pomoc. Grupa znowu zaczęła się śmiać nawet Inari i Hinata nie potrafili się powstrzymać widząc tą sytuację, ale w końcu się powstrzymali i pomogli blondynowi pozbyć się stworzenia. Hinata powoli oraz delikatnie chwyciła kraba, po czym wypuściła go z powrotem do wody. Następne drużyna wygnańców przymocowała statek, wysuwając go bardziej na ląd i mocując o kadłub łańcuch, który znaleźli pod pokładem oraz zaczepiając go o pobliskie mocne drzewo. Kiedy upewnili się, że bune nie odpłynie, cala siódemka przystąpiła do rozbijania obozu, a następnego dnia mieli ruszyć do ruin Uzushiogakure.
Uzu no Kuni: Plaża; Obóz Drużyny Wygnańców
Wszyscy siedzieli przy ognisku, spożywając kolację w blaszanych naczyniach ze statku, ich posiłek składał się z ramenu, który przygotowała Tayuya podczas przybijania do brzegu. Bardzo szybko okazało się, że fioletowooka Uzumaki jest utalentowaną kucharką, Naruto naprawdę był zachwycony posiłkiem swojej kuzynki „Jeśli kiedyś spotkam Teuchiego powiem mu, aby zatrudnił Tayuye u siebie. Ten ramen jet wprost wyśmienity." pomyślał sobie. Blondyn widział Inariego jak pochłaniał ramen w kilka minut „Widać że Inari już się zaraził moją miłością do ramenu." stwierdził w myślach. Po skończonym posiłku wszyscy spokojnie rozmawiali ze sobą oprócz Naruto, chłopak zbierał się w sobie aby odpowiednio dobrać słowa i uniknąć prawie nieuniknionego pobicia przez swoje kuzynki, „Teraz albo nigdy. Kami miej mnie w swojej opiece." dodawał sobie odwagi, po czym zabrał głos zwracając się do wszystkich – Przepraszam, ale muszę przerwać wasze miłe rozmowy, ponieważ mamy ważna sprawę do omówienia.
Cała szóstka przyjaciół zwróciła swój wzrok na jinchuurikiego zaciekawionymi spojrzeniami, przez co były genin Konohy poczuł lekki strach, przełknął mocno ślinę, wziął głęboki oddech i w końcu kontynuował – Chciałem powiedzieć wam wcześniej, ale jak wiecie byliśmy zajęci różnymi sprawami oraz doskonalenie się w sztuce żeglarskiej poprzez praktykę a także trochę się bałem reakcji moich kochanych kuzynek, znając ich burzliwy temperament.
Prawie cała grupa się lekko zaśmiała oprócz dwóch dziewczyn Uzumaki, które patrzyły na swego krewniaka ze sztyletami w oczach, blondyn zauważając to znów poczuł strach, lecz po chwili mówił dalej – Jak wiecie przyszliśmy się tutaj szkolić jednak tu powstaje pewien problem, a mianowicie brak nauczyciela.
Drużyna pokiwała głowami wiedząc, że ich lider ma rację, wtedy Karin się odezwała – Więc jak rozwiążemy ten problem? Jakieś pomysły? - rozglądając się po kolegach.
Naruto wziął znowu głęboki oddech i powiedział trochę się denerwując – Znalazłem już na to rozwiązanie, ale zanim powiem kto to jest, najpierw mnie wysłuchajcie do końca.
Wszyscy skinęli głowami słuchając uważnie swego przywódcy, prócz Hinaty, która już wiedziała o kogo chodzi. Niebieskooki wyznał wszystkim, że po incydencie spowodowanym przez Tayuye w łazience w domu Tazuny, cała szóstka się zaśmiała przypominając sobie tam to wydarzenie, a Hinata się zaczerwieniła jak pomidor, widząc w myślach nagiego Naruto. Powiedział jak po kąpieli wymkną się po cichu z domu, zabierając ze sobą szkatułkę, którą zostawił dla niego Sandaime Hokage. Następnie ujawnił zawartość listu napisanego, przez Hiruzena do niego, wyjawił im, że Yondaime Hokage Minato Namikaze jest jego ojcem i to jak wraz jego matką, którą okazała się Uzumaki Kushina nazywana również Czerwoną Śmiercią porzucili go za namową Jirayi Gamy. Sannin powiedział im o jakiejś durnej przepowiedni, oni jak barany posłuchali go bez żadnych pytać, a na dodatek białowłosy zasugerował zostawienie pierworodnego dziecka w Konoha, mówiąc przy okazji o swoim młodszym rodzeństwu. Cała grupa była zbulwersowana zachowaniem rodziców Naruto i gdyby ich dzisiaj spotkali pobiliby tą dwójkę na śmierć wiedząc jakie ciężkie życie miał ich przyjaciel w Konohagakure. Później Naruto wziął głęboki oddech, po czym wyjawił jak po przeczytaniu listu spotkał Orochimaru razem z Kabuto. Drużyna poczuła strach słysząc to, ale też zastanawiali się jak blondynowi udało się przetrwać spotkanie z shinobi rangi S. Niebieskooki Uzumaki opowiedział jak wałczył z nimi dwoma oraz jak został pokonany przez wężowego Sannina. Chłopak powiedział jak prowadzili ze sobą konwersację wyjawiając przy okazji historię sannina, przez co wszyscy trochę zrozumieli sytuację i postępowanie Hebiego. Ale w końcu nadszedł czas na to co czerwonowłose dziewczyny Uzumaki się obawiały się usłyszeć – Zawarłem umowę z Orochimaru w zamian za Jutsu które stworzyłem sannin będzie nasz szkolił.
- Naruto czyś ty kompletnie zwariował?! - krzyknęła Karin nie więżąc własnym uszom.
- Właśnie, mówimy o Orochimaru który wręcz słynie z oszukiwania ludzi i na dodatek jest pedofilem. - dołączyła się Tayuya.
- Kukuku, naprawdę jestem urażony, wasza opinią na mój temat, Karin-chan, Tayuya-chan z obsesją na punkcie Uchiha. - odezwał się głos wychodzący zza drze ukazując samego Orochimaru za którym stał Kabuto.
Powrót z martwych
Rok później
10 Października
Hi no Kuni: Konohagakure no Sato: Bramy Wioski
Minął rok od misji odzyskania Uchiha, kiedy to ostatni w Konoha potomek Indry postanowił uciec szukając mocy, dzięki, której będzie mógł pomścić swój klan. Ale na drodze Sasuke stanął jego towarzysz z drużyny, Naruto Uzumaki, blondyn pokonał kruczowłosego zbiega i zaciągnął go z powrotem do wioski, jednak zamiast pochwał został zdradzony i tylko nieliczni go bronili. Ostatnim miejscem w którym przebywał blondyn było Nami no Kuni, lecz potem słuch o jinchuurikim Kyuubiego zaginął. Praktycznie od wygnania blond genina wszystko Konohagakure się zmieniło, najpierw przyszły rozłamy w drużynach, Ino Yamanaka została wyrzucona z drużyny nr dziesięć na żądanie jej byłych kolegów, Nara Shikamaru i Choji Akimichi. Poskutkowało to zniszczeniem formacji ino-shika-cho, ale na całe szczęście nie dla ich ojców nie wpłynęło to na relacje między klanami. Ino została przeniesiona, ze czego się z resztą ucieszyła bardzo do drużyny nr siedem w miejsce Naruto. Zaś do drużyny numer dziesięć został przydzielony Sai, którego posłał tam Danzo, mając jednocześnie nadzieje na wzrost chłopca pod okiem Asumy. Dawny zespół Hinaty miał też problem z liczebnością, jednak tutaj pomógł Hiashi Hyuga, który po prosił Tsunade, aby umieściła w grupie Kurenai córkę jego przyjaciela z drugorzędnej linii. Dziewczyna nazywała się Hyuga Himari, była w wieku 14 lat gdy dołączyła do drużyny nr osiem, ponieważ straciła wcześniej woja drużynę w ataku bandytów i tylko ona przetrwała dzięki swojemu kalekiemu już sensei. Dziewczyna miała tą samą budowę ciała, co Hinata oprócz włosów, które sięgały aż do końca pleców i zaplecione w koński ogon. Himari szybko pokazała swoją przydatność, a nawet oczarowała Kibe, Inuzuka przez cały czas próbował zaprosić ją na randkę, oczywiście nie podczas misji, ponieważ kasztan traktował je bardzo poważnie. Jeśli chodzi o zespół nr siedem, został praktycznie wyobcowany nikt z nimi ne chciał rozmawiać nawet ich sensei został odsunięty przez swoich kolegów joninów co go bardzo martwiło. Sakura razem z Ino usilnie prosiły Tsunade oraz Shizune, aby przyjęły je na uczennice, lecz obie kobiety kategorycznie odmówiły mówiąc im, że najpierw mają pozbyć się syndromu fanek, może wtedy się zastanowią. Sasuke zaś został ukarany i musiał przebywać w swoim domu oraz nie mógł trenować nic związanego z shinobi, co go kompletnie frustrowało. Kakashi próbował odwołać się od wyroku na jego ucznia lub przynajmniej go skrócić, jednak wniosek został odrzucony więc Uchiha dalej przebywał w zamknięciu, mógł sobie pozwolić tylko na wyjście na podwórko i to pod okiem strażników lojalnych wobec Hokage nie rady. Drugą rzeczą, która spotkała Konoha, a także Hi no Kuni było utrata sojuszów i traktatów handlowych z Nami no Kuni, Yuki no Kuni, Tsuki no Kuni oraz ze Sunagakure no Sato. Miejsca te wyraziły się jasno, że nie chcą mięć nic wspólnego z miastem ani krajem, gdzie gardzi się bohaterami i kara się lojalnych shinobi, a wychwala się zdrajców. Utrata tych sojuszów osłabiła Liść, ale na szczęście udało się zachować im trzy pozostałe sojusze, w których na ich szczęście młody Uzumaki nie zasłynął aż tak. Oczywiście handel się bardzo pogorszył przez ten incydent co nie podobało się radzie cywilnej i chciała interwencji zbrojnej w Nami no Kuni oraz zmuszenia wyspiarzy, aby przemianowali nazwę Wielkiego Mostu Naruto na Wielki Most Uchiha. Ale Godaime oraz rada shinobi się nie zgodziła na ten pomysł, to sprawiło. że cywile zaczęli mówić o usunięciu Tsunade ze stanowisk, a nawet ci odważniejsi o zakazaniu shinobi wstępu na posiedzenia rady. Po miesiącu plan rady całkowicie upadł kiedy to Suna, Nami, Yuki i Tsuki zawiązały ze sobą sojusz a dzięki temu shinobi ze Piasku przeleli dawne misje Liścia w tych krajach poprawiając znacznie ekonomie wioski. Trzecią rzeczą była właśnie reputacja Liścia, która została poważnie nadszarpnięta to skutkowało obniżeniem wielu misji, a przez to mniej pieniędzy dla shinobi. Ograniczona ilość misji spowodował niewielkie niepokoje wśród ninja Konohy przeważnie specjalnych Joninów, lecz dzięki Danzo udało się załagodzić sytuację, ale nie wiadomo jak to zrobił. Teraz sytuacja wydawała się stabilna, jednak najgorsze miało wkrótce nadejść.
Nie daleko bram Konohagakure było widać sześć postaci, jednym z nich idącym na przodzie był Jiraya Gama który właśnie wracał z swojej „wyprawy" do Tsuchi no Kuni. Za sanninem szło pięć zakapturzonych osób troje można uznać spokojnie za dzieci, a dwoje za ich rodziców. Grupa dotarła do bram i akurat trwało święto, ponieważ był to dziesiąty października i wioska świętowała pokonanie przez Yondaime Kyuubiego no Yoko. Przybysze byli zaskoczeni i nie wiedzieli, co się dzieje, lecz Jiraya doskonale wiedział dlaczego ludzie świętują. Białowłosy mężczyzna miał nadzieje że nie trwa akurat niechlubne polowanie na lisa, ponieważ kobieta po jego lewej stronie go może zabić. Podszedł do dwóch strażników, aby sprawdzili jego dokumenty, mała dziewczynka bardzo się ciekawiła radością ludzi i zapytała – Kaa-chan dlaczego ludzie tak bardzo tu świętują?
Matka dziewczyny sama się zastanawiała „Może wszyscy świętują urodziny Naru-kuna? Na pewno, przecież Sandaime zadbał o to, aby mój syn był traktowany jak bohater" pomyślała po czym uklękła przed córką mówiąc – Mito-chan posłuchaj uważnie, nie mówiliśmy ci tego, ponieważ miała to być niespodzianka, ale tutaj w Konoha masz starszego brata i prawdopodobnie ludzie świętują jego urodziny.
- Naprawdę? - zapytała Mito z gwiazdkami w oczach, ponieważ bardzo kochała swoją rodzinę i teraz dowiedziała się, że ma starszego brata, przez, co chciała go poznać jak najszybciej .
Kobieta poczochrała córkę po głowie mówiąc z uśmiechem – Naprawdę i założę się ze bardzo cię pokocha, kiedy tylko cię pozna.
Następnie wstała i czekała aż Jiraya do nich wróci, mąż kobiety widział że się denerwuje więc objął ją ramieniem jednocześnie uspokajając -Nie martw się Kushi-chan wkrótce zobaczymy i uściskamy naszego pierworodnego. Staniemy się na powrót rodziną.
- Wiem to Mina-kun, ale mam dziwne przeczucie, że wydarzy się coś złego. - odparła Kushina z niepokojem w sercu. Naprawdę bała się spotkania z swoim najstarszym synem, bała się, że ją znienawidzi za zostawienie go samego w wiosce.
- Spokojnie to tylko nerwy przed spotkaniem z nim, ja mam to samo, na pewno na początku będzie trudno, ale trzeba być dobrej myśli. - oznajmił Minato z spokojem w głosie.
Ropuszy Sannin w końcu wrócił do nich i razem udali się do wieży Hokage, mając na dzieje na rychłe scalenie rodziny z powrotem.
Konoha: Biuro Hokage
W tym samy czasie w biurze, Tsunade walczyła z największym wrogiem każdego przywódcy, wszechmocną papierkową robotą. Godaime siedziała nad dokumentami, czytając i przeglądając je dokładnie oraz podpisując te które mogły pomóc wiosce finansowo. Od czasu wygnania Naruto Konoha straciła wiele kontraktów na wykonywanie misji za granicą na rzecz Suny, to zaś spowodowało poważne problemy w budżecie wioski. Na szczęście Daimyo pomógł finansowo wiosce, jednak to wynikało bardziej z utrzymania dominacji Kraju Ognia nad resztą Narodów Żywiołów. Ostatnie trzy wielkie wojny shinobi zapewniły Krajowi Ognia silną pozycję na kontynencie, szczególnie z faktu, że to Konoha wygrała wszystkie te konflikty a przy okazji zniknęły lub zostały zrujnowane takie kraje jak Uzu no Kuni, Ame no Kuni, Riasu no Kuni czy nawet Tetsu no Kuni, gdzie nie główną siłą byli samurajowie. Więc logiczne było o, że władca feudalny chciał upewnić się o sile wioski i ninja z jego kraju. Ale nie zmienia to faktu o fatalnej reputacji Liścia, która była głównym powodem spadku misji wysokiej rangi. Hokage dodatkowo bardzo martwiła się o swojego przybranego syna, o którym straciła wieści, praktycznie dzieciak miesiąc po wygnaniu zapadł się pod ziemie. Kobieta przez to zaczęła się bardzo martwić, myślą czasem że chłopca dopadli Akatsuki, Iruka na szczęście pomógł jej odpędzić złe myśli mówiąc, że ich przybrany syn da sobie radę i na pewno wycina żarty innym shinobi poza granicami kraju. Jednak Tsunade dalej się trochę bała o życie Naruto, przez co zleciła Danzo szukanie blondyna po kontynencie i jeśli to możliwe sprowadzić go po cichu do Konohy. Shimura przystał na to ponieważ nie mógł pozwolić na utratę tak obiecującego shinobi szczególnie, że starsi jaki rada cywilna próbowała ingerować w tworzenie specjalnego oddziału aby zastąpił jinchuuriki Kyuubiego. Stary jastrząb wojny dodatkowo budował sobie poparcie, aby zostać kolejnym Hokage, gdyż widział, że Godaime jest na wyczerpaniu oraz wystarczy jedna iskra i blondynka odejdzie ze stanowiska, a także wioski na zawsze. A wtedy nie dość, że stracą kage to jeszcze kolejnego legendarnego Sannina, dowódca Korzenia chciał odtworzyć system trzech wielkich sanninów Konohy, ale do tego potrzebował odpowiednich shinobi na wysokim poziomie. Dlatego właśnie zaczął uważnie wypatrywać cudownych dzieci w Konoha. Tsunade doskonale zdawała sobie sprawę z ambicji Danzo, co do wioski, lecz nie za bardzo się tym przejmował, ponieważ często rozważała zostawienie tego cholernego stołka Shimurze i spędzić życie z swoim kochankiem.
Jeśli zaś chodzi o prywatne życie ostatniej z Senju jest całkiem pozytywne, Tsunade znów poczuła, co to znaczy być kochaną przez mężczyznę po śmierci swego ukochanego Dana. Można było powiedzieć, że musieli zakładać każdej noc pieczęcie tłumiące dźwięk gdyż namiętność obojga była ogromna. Oczywiście wieść o ich związku szybko rozeszła się po Konoha i można powiedzieć, że wywołała ona różne reakcje. Przyjaciele dwójki kochanków gratulowali im oraz życzyli wszystkiego dobrego, następnie żartowali mówiąc o zakładach na temat podchodów ich obojga, co wywołało u nich lekką irytację, kiedy zobaczyli jak Asuma, Genma, Hayate, Ibiki, Anko, a także Gai płacili Teuchiemu, Yugao, Kurenai i Shizune. Potem Tsunade jak i Iruka dowiedzieli się o tym, że w dzień, w którym umieszczono Naruto w księdze bigo, właściciel Ichiraku Ramen podał im silny afrodyzjak przez co oboje wylądowali w łóżku uprawiając nieokiełznany oraz najbardziej emocjonalny seks w życiu. Można było później zobaczyć jak dwójka goni kucharza po całej wiosce krzycząc o morderstwo. Jednak po czasie podziękowali już „trochę" kontuzjowanemu Teuchiemu za to co zrobił, w końcu dzięki starszemu mężczyźnie wyznali sobie uczucia nawzajem. Rada zaś naciskała aby kochankowie zakończyli swój związek, jednak zostali spuszeni na przysłowiowe drzewo, ale nie zamierzali składać broni, o nie, nie. Kiedy tylko mogli nękali Umino jaki i Senju mówiąc, że to nieodpowiednie z ich strony umawiać się szczególnie w czasach, gdzie wioska potrzebuje sojuszy politycznych. Oczywiście to nie podziałało i omal wszyscy radni nie zostali pobici przez swego Hokage lecz dzięki interwencji nauczyciela akademii do tego nie doszło.
A jeśli chodzi o Iruke to odszedł ze szkoły, będąc obiektem ataków ze strony swoich tak zwanych kolegów po fachu, mężczyzna spokojnie wrócił do wypełniania misji jako aktywny shinobi, aż Shizune zaproponowała mu stanowisko sekretarza biura Hokage. Umino przyjął propozycję i bardzo poważnie potraktował swoją pracę, że sama Tsunade wykonywał sumienie swoją robotę jako przywódca wioski. Były nauczyciel miał na swoja kobietę dwa sposoby pierwszym było Jutsu Wielkiej Głowy a drugim nagroda w postaci namiętnej i nieokiełzanej nocy, pełnej niepohamowanego seksu. Dzięki temu Godaime była na bieżąco z dokumentami i raportami.
Obecnie nasza Hokage siedziała nad dokumentami dotyczącymi finansowania misji rangi D, ponieważ w ostatnim czasie to one były głównym źródłem utrzymania geninów oraz chuninów. Senju starała się znaleźć rozwiązanie tego problemu, lecz było to bardzo trudne w z obecną reputacja Konohy. Nagle drzwi się otworzyły, Tsunade podniosła głowę i zobaczyła wchodzącego Iruke z plikiem dokumentów w dłoniach, co bardzo ją przeraziło. Umino podszedł do biurka kobiet i położył raporty na stole, jednak blondynka wstała chwyciła kasztana za ramiona mówiąc błagalnie – Proszę powiedz, że to ostanie pliki na dzisiaj. Błagam mam już dość. A jeśli nie to proszę podaj mi przynajmniej butelkę sake.
- Spokojnie Hokage-sama to były na dzisiaj dokumenty do wypełnienia. - Iruka powiedział z uśmiechem, widząc jak kobieta jest bliska załamania.
Godaime odetchnęła z ulgą na słowa ukochanego, jednak poczuła jak jego ramiona owijają się wokół niej, po czym usłyszała jak szepcze jej do ucha – Bardzo dobrze się dzisiaj spisałaś, myślę, że zasłużyłaś dziś wieczorem na nagrodę.
Miodowe oczy Senju się zaświeciły, a twarz lekko zarumieniła na te słowa, mimo wszystko teraz nie mogła zaprzeczyć temu jak dzięki swemu kochankowi stała się ukrytym zboczeńcem, ale wcale jej to nie przeszkadzało. Następnie zbliżyła się do mężczyzny, którego kochała i pocałował namiętnie, on sam odwzajemnił oraz po chwili zaczął dominować nad językiem ukochanej. Oboje po pięciu minutach przerwali żarliwy pocałunek aby zaczerpnąć trochę oddechu, po czym wrócili do sesji całowania, ale nagle przerwało im głośne pukanie do drzwi i szybko od siebie odskoczyli. Tsunade oprawiła kimono oraz włosy, następnie powiedziała lekko zdenerwowana jej przerwaną sceną romantyczną – Wejść!
Wtedy w drzwiach pojawił Jiraya ze swoim typowym uśmiechem na twarzy i mówiąc – Hej Tsunade-chan, przepraszam, że długo mnie nie było, ale miałem kilka ważnych spraw na głowie. Nawet mam niespodziankę.
Kiedy tylko Tsunade i Iruka ujrzeli białowłosego mężczyznę od razu poczuli przypływ złości, widok jego beztroskiego uśmiech, wprawił Senju w ogromny gniew. Powód był prosty, oboje próbowali wiele razy skontaktować się ze sanninem, ale nigdy nie dostali odpowiedzi na ich wiadomości, a to spowodowało nieufność wobec ropuszego mędrca. Blondynka stanęła przed byłym kolegą z drużyny mówiąc – Przepraszam? Zwykłe przepraszam? Tylko to masz do powiedzenia, baka! Czy wiesz, że przez rok próbujemy się z tobą skontaktować, ale w ogóle nie odpowiadasz!
- Przepraszam Tsunade-chan, ale miałem trochę spraw na głowie i na-nawet nie miałem czasu aby przeczytać twoich wiadomości. - przyznał się białowłosy shinobi z lekkim strachem na twarzy.
Nagle usłyszał klaskanie, odwrócił się w stronę skąd pochodził ten dźwięk i zobaczył Umino bijącemu mu sarkastyczne brawo – Naprawdę cudowna wymówka, kiedy byłem nauczycielem w akademii codziennie słuchałem takich wymówek, na szczęście teraz już nie muszę tego robić.
- Jo, Iruka, dawno się nie widzieliśmy. - przywitał się Jiraya po czym zapytał -Jesteś tu na zastępstwie za Shizune?
- Nie Iruka-kun tu pracuje jako mój sekretarz. - Tsunade odpowiedziała sucho i bez emocji.
To wprawiło sannina w dreszcze, ostatni raz tak się czuł, gdy blondynka nakryła go na podglądaniu kobiet w gorących źródłach, następnie Hokage spytał siadając na swoim miejscu – Więc co sprawiło że wielki Jiraya zaszczycił nas w końcu swoją obecnością?
Wyczuwając sarkazm w jej głosie „Cholera jest naprawdę zła. Ciekawe, co się stało, podczas mojej nieobecności?" zastanawiał się w myślach i dał sygnał zakapturzonym postaciom, aby się ujawnili, wiedząc, że zabawa w zgadywanki nie jest najlepszym wyborem. Pięć postaci podeszło i ściągnęli kaptury, wywołując nie małe poruszenie w biurze. Osobami pod kapturami byli mężczyzna i kobieta oraz trójka dzieci, chłopiec i dwie dziewczynki. Mężczyzna posiadał blond włosy grzywką sięgającą do długości jego szczęki, okalająca obie części jego twarzy, błękitne oczy, jego postura była przeciętna jednak był wysoki, można powiedzieć, że był niezwykle przystojny. Kobieta miała szczupłą sylwetkę o jasnej karnacji i kobiecej budowie, z fioletowymi oczami i typowymi dla Uzumaki rudymi długimi sięgającymi do kostek prostymi włosami oraz pasmami, po dwóch stronach twarzy sięgającymi do jej piersi. Chłopiec zaś wyglądał na czternaście lat, posiadał blond włosy o podobnym ułożeniu, co jego ojciec, jasną karnację matki, błękitne oczy, szczupłą lekko umięśnioną posturę oraz po trzy wąsy na obu policzkach. Pierwsza dziewczynka wyglądała zupełnie jak jej brat tylko kolor włosów, budowy ciała, a także oczu ich różnił, ponieważ miała czerwone włosy zawinięte w dwa koki z tyłu głowy z pasmami sięgającymi do brody, ciało miała zdecydowanie bardziej kobiece, zaś jej oczy były fioletowe. Druga dziewczynka była całkowitą kopią swojej matki tyle, że w młodszej wersji, można śmiało szacować ją na wiek dziesięciu lat. Zszokowana Godaime natychmiast zaczęła zadawać pytania – Minato? Kushina? Wy żyjecie? Ale jak? Przecież zginęliście w ataku Kyuubiego 14 lat temu?
- Nie Tsunade-sensei, tylko upozorowaliśmy swoją śmierć, aby trenować dwójkę naszych dzieci i nauczyć je posługiwać się czakrą Kyuubiego. - odpowiedziała spokojnie Kushina, uśmiechając się do swojej mentorki.
Małżeństwo Namikaze zaczęło opowiadać jak po ataku Kyuubiego oraz zapieczętowaniu czakry biju w Menmie i Naruko, a duszę w Naruto. Następnie wyznali jak podjęli decyzję o trenowaniu dwojga najmłodszych dzieci ze względu na moc lisa, jednak obawiali się, że dziewięcioogoniasty znajdzie sposób aby odzyskać swoje moce. Więc nie mogli ryzykować i postanowili zostawić Naruto w wiosce z prośbą o traktowaniu najstarszego syna, jak bohatera. Potem upozorowali swoją śmierć, urywając się na północy w Tsuchi no Kuni, aby szkolić dwójkę dzieci, a po trzech latach na świat przyszła ich najmłodsza córka Mito. Jiraya powiedział o przepowiedni ropuch i o tym jak Menma oraz Naruko są wybrańcami. Później Yondaime chwalił się, jak to Menma oraz Naruko perfekcyjnie sobie radzili z kontrolą czakry Kyuubiego, a jego żona opowiadało o używaniu przez rodzeństwo rodzinnego kekkei genkai klanu Uzumaki. Wyznali z dumą o bardzo dobrych umiejętnościach Fuinjutsu, kenjutsu i ninjutsu swoich młodszych dzieci. Następnie padły słowa, za które zapłacili i to słono.
- Przepraszamy za to oszustwo, ale nie mieliśmy wyboru. Wiem że powinniśmy zająć się Naruto, jednak bezpieczeństwo dwójki naszych dzieci i wioski było ważniejsze. Musieliśmy dokonać poświęcenia. - powiedział Minato swoim pozytywny i pokornym głosem.
Na te słowa Tsunade oraz Iruka, zaczęli się trząść ze złości, jednocześnie widząc w myślach obrazy pobitego, rannego, przygnębionego, a nawet zrozpaczonego Naruto. Wspomnienia jak płakał, co noc z powodu nienawiści, jaką darzyła go wioska oraz sposób traktowania przez nich blondyna. Wszystko to wywołało u nich silny gniew, że zaczęli uwalniać swoje zabójcze zamiary w względem małżeństwa Namikaze, ze spuszczonymi głowami i tak, aby nie można było zobaczyć i wyrazu twarzy powtórzyli cicho, lecz to brzmiało bardziej jak pytanie – Musieliśmy dokonać poświęceń?
Jiraya usłyszał słowa pary i się przeraził, ale nim zdążył zareagować Umino oraz Senju, znaleźli się w jednej chwili naprzeciw małżeństwa Namikaze i zadali im potężne ciosy, posyłając ich o ścianę oraz na ziemię. Tsunade doskoczyła do Kushiny i zadała jej silny prawy hak w splot słoneczny, a następnie, gdy ta się zgięła mocne kopnięcie z półobrotu w twarz, sprawiając że kobieta poleciał prosto na ścianę powodując wgniecenie w niej. Czerwonowłosa Namikaze zakaszlała krwią nie wiedząc dlaczego jej dawna mentorka to zrobiła. Z Minato nie było lepiej nim zdążył zareagować, Iruka posłał blondynowi kilkanaście potężnych i szybkich ciosów w tors, po czym przeszedł zza plecy głowę klanu Namikaze, chwycił go mocno połowie torsu i używając super siły, z której nauczyła go korzystać jego ukochana, wykonał na Yondaime suplex niemiecki uderzając nim mocno o ziemię robiąc mały krater. Tak samo jak jego żona mężczyzna był oszołomiony tym wydarzeniem, jednocześnie wypluwając trochę krwi z ust. Jiraya postanowił wkroczyć i uspokoić sytuacje – Tsunade, Iruka, nie sądzicie, że posunęliście się trochę za daleko? Nie zapominajcie, że są tu małe dzieci.
Dwójka nagle spojrzała na białowłosego mężczyznę, jakby sobie przypomnieli o jego czynach wobec ich przybranego syna, Godaime rozszerzyła oczy patrząc na dawnego kolego z drużyny, a jej włosy zaczęły unosić się oraz falować z wściekłości „Zaraz, zaraz sensei w zostawionym mi liście, że zawsze pisał do minie abym zajęła się Naruto, kiedy ten był jeszcze dzieckiem oraz zawsze posyłał Jiraye, ponieważ ropuch doskonale wiedział jak mnie znaleźć. Ale nigdy przecież niedostałym żadnej wiadomości w sprawie Naruto. Cholera, powinnam przestać pić i to na stałe." pomyślała, zaczynając łączyć kropki. Umino zaś ze swojej strony był zły na sannina, że tak długo ukrywał prawdę o rodzicach Naruto „Przez tego drania Naruto nie miał dzieciństwa, ponieważ cały czas się bał że ta cholerna wioska zechce go zabić w końcu! Gdyby nie powiedział o tej cholernej przepowiedni mój przybrany syn mógłby mieć normalne dzieciństwo! To wszystko jego wina!" krzyczał w środku, wyraźnie wściekły na ropuszego mędrca. Oboje w jednej sekundzie znaleźli się przed białowłosym shinobi i następie korzystając z super siły uderzyli mężczyznę prosto w brzuch oraz splot słoneczny posyłając go na ścianę robiąc przy tym duży krater. Następnie Tsunade podbiegła do byłego kolegi i zaczęła mu zadawać błyskawiczne ciosy po całym ciele, krzycząc głosem pełnym nienawiści – Ty zboczony draniu, jak mogłeś to zrobić?! Naruto był twoim chrześniakiem! Jak mogłeś mi to zrobić wiedząc, że zawsze pragnęłam być matką oraz jak był traktowany tutaj?! Gdybyś dał mi tylko list od naszego senseia, mogłabym wychować Naruto i go bronić przed tymi cholernym wieśniakami oraz głupcami, którzy nie potrafią odróżnić kunaia od zwoju! Nienawidzę cię Jiraya! Nie zasługujesz aby być sanninem! Nie zasługujesz na moją przyjaźń! Nie jesteś wcale lepszy od Mitokado oraz Utatane!
Po tych ostatnich słowach chwyciła Jiraye za włosy, splunęła na niego prosto w twarz i rzuciła nim prosto w stronę Iruki. Umino chwycił lecącego sannina otwartą dłonią za twarz, po czym mocno walą nim o ziemię, okładając go nie miłosiernie po gębie, aż do krwi, wykrzykując takim samym tonem jak jego kochanka – Ty parszywy, bezwartościowy idioto, jak mogłeś to zrobić niewinnemu dziecku?! Dobrze wiedziałeś, jak będą go tutaj traktować! Przez twoją głupią przepowiednie Naruto miał zrujnowane dzieciństwo! Z twojej winy ci cholerni wieśniacy napiętnowali chłopca, którego uważam za syna! To ty namówiłeś te żałosne wymówki rodziców do tego, aby porzucili Naruto, skazując go na agonię i strach!
Następnie odstąpił od pobitego ropuszego mędrca, przy tym powstrzymując dalszą żądze mordu, a to z powodu dzieci, które znajdowały się w pomieszczeniu, schowanych w ramionach swoich rodziców. Potem zobaczył płaczącą Tsunade z powodu tego co się dowiedziała, natychmiast podszedł do niej i mocno przytulił mówiąc, że wszystko będzie dobrze, jednocześnie całując ją czule w czoło. Kobieta czując ciepło swojego mężczyzny schowała głowę w jego piersiach i zaczęła głośno płakać mówiąc - (szloch) Chcę z powrotem (szloch) mojego Naru-kuna! Proszę Iruka sprowadź go z powrotem! (szloch)
Małżeństwo Namikaze, po tym, jak się otrząsnęli oraz widzieli, jak Jiraya jest najpierw bity przez Tsunade, a potem Iruke, słuchając jednocześnie każdego słowa pary „Dlaczego tak się zachowują? Co się stało z Naruto? O jakim napiętnowaniu mówi Iruka?" zastanawiali się nad powodem, tego co mówili. Ale po chwili zobaczyli troje swoich dzieci, kompletnie przestraszonych oraz zdezorientowanych, szybko podbiegli do nich, mówiąc, żeby się uspokoiły i nie patrzały na to co się przed nimi działo. Kiedy wszystko się uspokoiło, Tsunade usiała na swoim miejscu, przecierając oczy czerwone od płaczu i karząc Anbu zabrać białowłosego sannina do szpitala, zaś Iruka staną po prawej stronie swego Hokage krzyżując ręce na klatce piersiowej oraz patrząc krzywym wzrokiem na rodzinę Namikaze, oprócz dzieci do których się uśmiechał łagodnie. Kushina widząc że wszystko się uspokoiło podeszła do burka za którym siedziała Godaime i zapytała nerwowym tonem – Tsunade-sensei, proszę powiedz mi, dlaczego mówicie o Naruto, jakby go nie było już wiosce? Gdzie jest mój syn? Co się stało, kiedy nas nie było?
Kiedy tylko Tsunade usłyszała pytania byłej matryjarchyni klanu Uzumaki, a raczej dwa słowa „Mój syn", zagotowała się ze złości na to co powiedziała jej była uczennica „Jak ona śmie nazywać Naru-kuna swoim synem, po tym jak go porzuciła! Nie ma prawa go tak nazywać, nie po tym jak go zostawiła na pastwę losu!" pomyślała z pogardą. Nagle poczuła na ramieniu czyjąś dłoń, odwróciła się w prawą stronę i ujrzała Irukę, który patrzył na nią wzrokiem mówiącym „Spokojnie kochanie, to nie czas teraz na złość" jednocześnie mając spokojny uśmiech na ustach. Widząc swojego ukochanego uspokoiła się trochę, małżeństwo Namikaze też to zobaczyło i mogło jasno stwierdzić, że ci dwoje są w związku ze sobą. Senju wzięła głęboki oddech, aby się w pełni uspokoić, gdy to zrobiła odpowiedziała poważnym głosem – Po pierwsze Namikaze nie jestem już twoim sensei, przestałam nim być w dniu, w którym porzuciłaś Naruto i oddałaś go jak mięso na żer tej przeklętej wiosce.
Piątka była zszokowana słowami Godaime, Yondaime oraz jego żona wiedzieli, że nie darzy Konohy dużą estymą od śmierci Dana i Nawakiego, ale nigdy nie nazwała Liścia przeklętą wioską, to był istny szok dla nich. Następnie słuchali dalej słów blondynki – Po drugie jeśli chcesz wiedzieć Naruto został wygnany, dokładnie rok temu opuścił Konohagakure no sato oraz Hi no Kuni.
Rodzina Namikaze była w głębokim szoku, po tym, co usłyszeli od obecnej Hokage, pierwszym, którym się otrząsnął był Minato, blondyn otwarcie zapytał żądając wręcz wyjaśnień – Za co mój syn został wygnany?! Dlaczego na to pozwoliłaś?! Jesteś jego matką chrzestną, dlaczego go nie chroniłaś?!
Wszystkie pytania Yondaime brzmiały bardziej, jak oskarżenia niż prośba odpowiedzi na pytania, przez co Iruka bardzo się zdenerwował, nie miał zamiaru pozwolić mężczyźnie obrażać jego ukochanej szczególnie, że to ten człowiek był winny tej sytuacji, ponieważ porzucił własnego syna w dodatku pierworodnego. Umino nie mogąc znieść słów głowy klanu Namikaze wobec kobiety, którą kochał, krzykną głosem pełnym niepohamowanej wściekłości, uwalniając przy tym swoje zabójcze zamiary wobec małżeństwa – Jak śmiesz mówić tak do kobiety, która jak tylko wróciła do Konohy zrobiła coś czego twoja żona nie potrafiła zrobić.?! Otoczyła Naruto matczyną opieką chroniąc go przed prześladowaniami ze strony cholernych wieśniaków oraz idiotycznych shinobi, którzy nie potrafią odróżnić kunaia od zwoju! Tsunade chroniła go przed radą, która chciała zrobić z dzieciaka broń! A to że został wygnany to wyłącznie wasza wina, ponieważ posłuchaliście idioty, który sprzedał wam bajeczkę o przepowiedni, a wy jak te głupie barany daliście się na to złapać, rzucając przy okazji swoje najstarsze dziecko wilkom na pożarcie.
Wszyscy byli zszokowani, tym, co powiedział brązowowłosy mężczyzna, a ty bardziej poziomem poziomem zabójczych intencji jaką żywił do pary Namikaze, można śmiało powiedzieć, że nawet Orochimaru wolałby się wycofać, aby dożyć następnego dnia. Jednak Minato postanowił bronić swojego senseia – Nie nazywaj Jirayi idiotą a przepowiednia istnieje ponieważ sam słyszałem ją od ropuch, gdy tylko zaczęliśmy szkolenie Menmy i Naruko. I odpowiedzcie mi wreszcie dlaczego mój syn został wygnany?!
Tsunade sięgnęła do szuflady, wyjęła z niej dwie teczki, jedna zawierała wyrok wydany na Naruto, a druga która była nieco grubsza i znajdowały się tam papiery medyczne młodego Uzumakiego. Następnie Senju wstała mówiąc poważnym głosem dając jasno do zrozumienia, że nie ma tu miejsca na dyskusje – Po pierwsze Minato, ani ty ani Kushina nie macie prawa nazywać się rodzicami Naruto, nie po tym na co go skazaliście i przez co musiał tu przechodzić od dnia swoich narodzin.! Po drugie, odpowiadając na twoje pytanie Namikaze, Naruto został wygnany za wykonanie swojej misji. To rada tak zadecydowała, a właściwie chciała go zabić, ale ja i Danzo ich powstrzymaliśmy, jednak nie mogliśmy powstrzymać jego wygnania. Tu znajdują się dokumenty z przebiegu procesu oraz sam wyrok.
Blondynka podała małżeństwu Namikaze teczkę z raportem procesu Naruto, potem dała im raporty medyczne dotyczące jinchuurikiego Kyuubiego wyjaśniając – Natomiast to są raporty medyczne dotyczące wizyt Naruto w szpitalu w tym ran z misji Odzyskania Sasuke Uchiha. Mam nadzieje, że teraz zrozumiecie, co zrobiliście własnemu dziecku i jak okropnymi rodzicami jesteście.
Minato oraz Kushina czytali dokumenty, które dała im Godaime, to co tam zobaczyli okazało się dla nich dużym szokiem, praktycznie ich światopogląd na temat Konohy został zniszczony. Minato trząsł się ze złości chciał na radzie cywilnej oraz wieśniakach użyć swojego Hirashina, mordując wszystkich bez litości. Kushina była w gorszym stanie, w miarę jak czytała dokumenty podane jej przez byłą sensei „Kami to nie może być prawda." myślała z niedowierzaniem podniosła wzrok na obecną Hokage i odezwała się z łamiącym głosem – To co tu jest napisane, to nie może być prawda, przecież widzieliśmy jak ludzie świętują na ulicach wioski. Jiraya powiedział nam przecież, że Naruto jest traktowany w wiosce jak bohater. Wszystko co tu jest musi być kłamstwo.
- Nadal zaprzeczasz temu co zrobiliście, Naruto! - krzyknęła Tsunade wyraźnie zawiedziona słowami byłej uczennicy z którą kiedyś wiązała wielkie nadzieje.
Tsunade wstała ze swojego miejsca, podeszła do skołowanej kobiety, chwyciła ją za kołnierz podnosząc lekko do góry i krzyknęła – Wiesz co zrobili wieśniacy w dniu wygnania Naruto?! Powiem ci, urządzili zabawę mimo mojego wyraźnego zakazu! A to co tam widzisz to święto z okazji pokonania Kyuubiego…
Nagle Iruka przerwał swojej ukochanej, odzywając się twardym głosem – A wiesz jaka atrakcja była najbardziej popularna podczas tego Festiwalu Kyuubiego? - widząc przerażone spojrzenia rodziny Namikaze ciągnął dalej – Tak zwane Polowanie Na Lisa i zgadnijcie kto był tym lisem…
Minato oraz Kushina upadli na kola płacząc gorzko i mówią – O mój Kami, co żeśmy uczynili./Mój mały Naru-kun przepraszam, przepraszam.
- Ze względu na trójkę waszych dzieci nie karze was uwięzić, ale nie myślcie, że ominie was kara. - oznajmiła chłodno Hokage wracając na swoje miejsce.
Senju następnie wezwała anbu i kazała się zebrać radzie za dwie godziny zaś natychmiast rozkazała wezwała Danzo do jej biura. Rodzina Namikaze wyszła i skierowała się do poczekalni zakrywając swoje twarze za polecenie Godaime, sama przywódczyni wioski odchyliła głowę do tyłu oraz pomasowała swoje skronie z tych nerwów. Umino podszedł do niej obejmując ją czule ramieniem jednocześnie pytając – Czy wszystko w porządku, kochanie?
- Nie, ale teraz wszystko się okaże. - odpowiedziała Hokage zmęczonym tonem.
Iruka skiną głową i zapytał upewniając się że mają na myśli to samo – Więc to już czas, prawda?
- Tak, teraz poddamy Konohe ostatniej próbie i jeśli nie podoła to opuszczę tą przeklętą wioskę wiedząc, że straciła Wolę Ognia mojego dziadka oraz wuja. - powiedziała blondynka poważnym głosem.
- Coś czuję, że możemy powoli się zacząć pakować, Tsuna-chan – odparł jej kochanek z uśmiechem który skrywał smutek z powodu tego czym stała się Konoha.
Tsunade spojrzała na ukochanego ciepło mówiąc – Możesz mieć rację, ale wtedy pojedziemy szukać Naruto.
Iruka spojrzał z współczuciem na Senju, odchodząc od niej trochę dla bezpieczeństwa, po czym powiedział – Tsunade, myślę, że Naruto nie chce żebyśmy go szukali.
- Co ty mówisz? Musimy go znaleźć wiesz dobrze że Akatsuki go ścigają, musimy go chronić. - Godaime naskoczyła ukochanego nie więżąc w to co właśnie powiedział.
Kasztan wziął głęboki oddech i zaczął wyjaśniać – Tsunade właśnie o tym mówię, Akatsuki zapewne wiedzą o naszej relacji z Naruto i zapewne będą nas śledzić, aby go dopaść.
- Więc co mamy zrobić, Iruka? Zostać tutaj? - spytała go Hokage.
- Nie. - odpowiedział mężczyzna i po chwili dodał, kładąc mapę na stół i wskazując – Udamy się do ostatniego miejsca, gdzie nasz syn przebywał, czyli…
- ...Nami no Kuni. - przerwała mu Tsunade patrząc z lekkim podziwem na mężczyznę i już wiedziała, że pokochała go nie tylko za fantastyczny seks.
Decyzja Shinobi
Danzo przybył do biura najszybciej jak to możliwe ze swojej bazy Korzenia pod Konohą, wszedł do biura i niemal natychmiast zapytał – Czy to prawda? Czy Minato oraz Kushina faktycznie powrócili z martwych?
- I ja cię witam Shimura-san i odpowiadając, na to wygląda. - odpowiedział Iruka, ze skrzyżowanymi rękami na piersi i twardym spojrzeniem.
- Cholera to wszystko komplikuje sprawy. - powiedział Shimura wyraźnie zniesmaczony powrotem Yondaime.
Umino skinął jedynie głową, a Tsunade w końcu zabrała głos – Masz rację Danzo, rada zapewne będzie chciała mnie odwołać i ponownie mianować Namikaze na Hokage, a to zszarga reputację Konoha.
Jastrząb Wojny pokiwał głową na to, co powiedziała przywódczyni wioski, po czym sam się odezwał analitycznym głosem kładąc dłoń da brodzie – Teraz nie tylko będziemy znani jako wioska, która nagradza zdrajców i wypędza bohaterów oraz lojalnych shinobi, ale też będziemy miejscem pełnym złych rodziców.
- Tak, Liść zgubił drogę, a Wola ognia prawie zamarła w tym miejscu. Trzej pierwsi Kage przewracają się w grobach. - oznajmił Iruka bez ogródek, na co wszyscy obecni skinęli potakująco.
Następnie Senju wyjaśniła Danzo, co planuje zrobić w kwestii Namikaze. Opowiedziała, że zamierza ich postawić przed sądem, jeszcze dzisiaj i jeśli wioska zdecydują się ułaskawić tą dwójkę, to sprawa będzie jasna. Shimura zrozumiał że to ostatnia próba Konohy i jeśli zawiodą to Liść straci klan Senju oraz kilku shinobi. Dowódca Korzenia zamknął oczy i spuścił głowę „Sensei przeprasza, za to, co się stało z Konoha zapewne ci za nas teraz wstyd, ale jestem już za stary, aby opuścić tą wioskę lub ją zmienić." pomyślał ze wstydem za wioskę, za którą walczył i zapewniał jej bezpieczeństwo z cienia. Shimura uspokoił swe myśli, podniósł wzrok na Hokage widząc w jej oczach zdecydowanie, więc po prostu westchną i skierował się w stronę drzwi mówiąc – W kwestii Namikaze, masz moje pełne poparcie o ile tamta trójka tamtych dzieci zostanie przekazana do oddziału, który się tworzy pod moją kuratelą.
- Nie ma problemu, lecz nie rób sobie zbytnich nadziei. - odparła Tsunade poważnym tonem.
Danzo jedynie skinął głową, po czym wyszedł. Godaime oraz Iruka zostali przygotowując się do ostatniej batalii z radą Konohy.
Wieża Hokage: Sala Rady Konohagakure no Sato
W sali „szacownej" rady Konohagakure no Sato zbierali się powoli wszyscy ludzie wchodzący w skład tego gremium, każdy z nich zadawał sobie jedno pytanie, dlaczego Godaime kazała zwołać to spotkanie. Ogółem rada liczyła 35 członków ale z powodu braku trzech klanów liczyła 32, czyli dziesięciu radnych cywilnych, dziesięciu joninów, dwóch starszych, dziesięć klanów obecnie osiem, dowódca anbu i Hokage. Kiedy już wszyscy radni, dwaj starsi oraz dowódca Anbu się zebrali w pokoju, ich Hokage wstała ze swojego miejsca, mówiąc władczym tonem – Rozkazałam zebrać radę w tej chwili z powodu sytuacji, która teraz zaistniała.
- Jaka to sytuacja Hokage-sama? - zapytała Koharu, wyraźnie ciekawa przebiegu sprawy o której mówiła blondynka.
Tsunade spojrzała na starszą, „Teraz nie ma odwrotu. Czas przekonać się czy wioska, którą stworzył mój dziadek wraz z wujem jeszcze istnieje" pomyślała denerwując się trochę bojąc się prawdy, po czym odpowiedziała – Sytuacja jest prosta, do wioski powróciło dwóch zaginionych shinobi z trójką swoich dzieci i żądam, aby postawić ich przed sądem za dezercje.
Homura był wyraźnie zainteresowany tożsamością tych ninja zadał pytanie lecz zrobił to ostrożnie ponieważ wiedział, że Godaime tylko czeka, żeby go zabić – Hokage-sama, czy możemy poznać tożsamość tych shinobi?
- Oczywiście. - Senju powiedziała bez emocji, po czym rozkazała – Anbu wprowadzić!
Wtedy do sali weszło pięć osób każde w płaszczu z kapturem, które zasłaniało ich oblicze. Tsunade podniosła wzrok na tajemnicze postacie, parząc na nie tak jakby zraz miałaby je zabić, jednak wzięła głęboki oddech aby się uspokoić, następnie wydała im rozkaz wypowiadając ostatnie słowo z jadem – Zdejmijcie kaptury i odsłońcie swe oblicze Dezerterzy.
Zakapturzone osoby wykonały polecenie wiedząc, że zasłużyli sobie na pogardę ze strony blondynki, dwoje dorosłych wraz ze swoimi dziećmi ściągnęli nakrycia głowy ujawniając swoją tożsamość. Nagle w całej sali wybuchły krzyki – Niemożliwe!/Yondaime i pani Kushina żyją?!/Hura bohaterowie Konohy powrócili!/Kłopotliwe./ O co tu chodzi?!/Sensei?
Rodzina Namikaze ujawniła się radzie, Minato rozejrzał się po radzie i zobaczył zawiedzione spojrzenia Danzo, Asumy i Hiashi, widać, że obaj domyślili się całej, ponieważ starszy człowiek został wezwany do biura Hokage oraz już poinformowany o ich „cudownym" powrocie zza grobu. Homura jako pierwszy zapytał – Tsunade co tu się dzieje? Dlaczego Yondaime i jego żona żyją?
- Po pierwsze ty stary dziadzie dla ciebie jestem Hokage-sama. A po drugie niech tych dwoje idiotów opowie, dlaczego żyją oraz o tym, co zrobili swemu najstarszemu synowi. - powiedziała Tsunade wyraźnie chcąc się na czymś wyżyć.
Wszyscy byli poruszeni pytali o co chodzi a małżeństwo Namikaze błagało o to, aby blondynka nic im nie mówiła, ale kobiet całkowicie ich zignorował i zrzuciła bombę ujawniając całą prawdę o pochodzeniu Naruto – ...Innymi słowy ta cholerna rada wygnała syna swego „bohatera".
To wywołało nie małe zamieszanie i natychmiast zaczęto zadawać pytania „rodzicom" wygnanego genina. Cywile nie chcieli w to uwierzyć jednak małżeństwo powiedzieli że to prawda. Minato westchnął i zaczął wszystko dokładnie opowiadać, nawet powiedział im o przepowiedni, którą Jiraya otrzymał od klanu Ropuch. Rada cywilna jak zwykle zaczęła się przymilać do rodziny Namikaze, shinobi byli podzieleni, jedni popierali Yondaime we jego decyzji, a reszta nazwała go skończonym idiotom, zaś starsi już knuli swoje intrygi, jak skutecznie wykorzystać to na swoja korzyść. Z powodu wybuchł kłótnia, Tsunade jednak krzyknęła wyzwalając potężniejąc KI – Zamknąć się wy kretyni!
Cała sala niemal natychmiast ucichła, następnie Godaime następnie zwróciła w stronę małżeństwa Namikaze i odezwała się poważnym głosem – Minato Namikaze i Kushina Namikaze oficjale oskarżam was o dezercję z Konohagakure no Sato i wnoszę o dwadzieścia lat więzienia oraz pozbawienie was obojga statusu shinobi.
Wszyscy byli zszokowani oskarżeniami Senju, nawet sami oskarżeni, zaś jeśli chodzi o dzieci pary nie wiedziały, co się dzieje, ale Homura i Koharu zwietrzyli okazję i postanowili działać. Mitokado wstał i zwrócił się do rady używając swego srebrnego języka – Szacowne radni i radne, wszyscy doskonale wiemy, że zachowanie Minato Namikaze oraz Kushiny Namikaze-Uzumaki jest karygodne, a nawet godne potępienia…
Cała rada słuchała uważnie tego co mówi męski starszy, Tsunade, Iruka, Danzo, Asuma i Hiashi patrzeli na mężczyznę ze skrzywionym wzrokiem wiedząc że szykuje się przekonania rady, aby odwołali proces – Ale trzeba zwrócić uwagę na to, co nimi kierowało podejmując taka decyzję, a nie inną.
Większość shinobi wraz z cywilami kiwali głowami potakująco, reszta zaś kręciła głowami wiedząc, że zaraz się zacznie prawdziwa burza. Homura rozejrzał się po sali widząc, że nie wszystkich przekonał, ale większość na pewno – Zarówno Yondaime jak i jego żoną kierowali się dobrem Konohy szkoląc swoje dzieci na tych którzy przyniosą Liściowi dobrobyt i dostatek. Pokazali, że Wola Ognia jest w nich silna i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby Konoha pozostała silna. Dlatego też, uważam, że powinniśmy odrzucić prośbę Godaime o postawienie ich przed sądem, biorą także ich wcześniejsze zasługi dla Konohy.
Danzo spojrzał na Mitokado bez emocji zewnątrz oczywiście, ponieważ w środku był wściekły na starca „Więc tak chcesz pogrywać ty samolubny idioto. Pamiętaj, że w tę grę, mogą grać inni" pomyślał ze złością . Następnie wstał i przemówił do rady używając swojego talentu perswazji – To całkiem pouczające przemówienie starszy Mitokado. Masz rację, że w przeszłości małżeństwo Namikaze bardzo mocno przyczyniło do wzrostu potęgi Konohy, ale też powiedziałeś istotną jeszcze jedno zdanie i pozwolę je sobie zacytować „Zarówno Yondaime jak i jego żoną kierowali się dobrem Konohy szkoląc swoje dzieci na tych którzy przyniosą Liściowi dobrobyt i dostatek.". Więc powiedz mi co z Naruto Uzumakim prawdziwym jinchuurikim Kyuubiego no Yoko? Dlaczego jego nie zabrali i skazali go na piekło jakie wieśniacy temu chłopcu zgotowali? I nie próbuj zasłaniać się koniecznym poświeceniem, ponieważ nic o nim nie wiesz.
Wszyscy milczeli, jednak wkrótce odezwała się radna Asana – Nie mów, że zacząłeś współczuć temu lisiemu demonowi! Zapomniałeś co zrobił wiosce, moim zdaniem powinien zostać stracony zamiast wygnany, w końcu to jego wina, że czterech sojuszników nas opuściło!
Iruka nie mógł już tego znieść i krzyknął wściekły – Zamknij się Haruno! Zanim zaczniesz cokolwiek mówić najpierw powinnaś mieć wiedzę na dany temat, a o ile wiem gówno wiesz na temat Fuinjutsu i z tego co widziałem nie potrafisz odróżnić kunaia od zwoju.
- Jak śmiesz ty… - przerwała, kiedy poczuła zabójczy instynkt Godaime i wróciła na swoje miejsce będąc cicho jak myszka.
Koharu widząc, że teraz nadeszła jej kolej aby zabrać głos – Jak zapewne wielu zauważyło padły tu teraz całkiem solidne argumenty, oprócz tych wypowiedzianych przez panią Haruno oraz doradcę Umino. Przez to mógł powstać impas dlatego proponuje poddać tą decyzję pod głosowanie.
Cała rada się zgodziła na to rozwiązanie, po czym przystąpili do głosowania. Wynik był taki jakiego można było się spodziewać, czyli prawie wszyscy oprócz klanów Nara, Akimichi, Aburame, Sarutobi, Inuzuka i Hyuga, a z joninów byli to Kurenai Yuhi, Anko Mitarashi, Shizune Kato i Gai Mato. Przeciwni byli również Godaime Hokage oraz Danzo. Reszta głosowała przeciw procesowi byli to klany Kurama i Yamanaka, sześciu joninów wśród nich Kakashi Hatake i Ebisu, cała rada cywilna oraz Homura i Koharu. Z powodu przewagi głosów uznano, że proces jest zbędny, a nawet przywrócono rodzinie Namikaze ich miejsce w radzie oraz status shinobi, co wprawiło Tsunade i Iruke w wściekłość. Obrady się skończyły i wszyscy powoli opuszczali salę rady, wracając do swych domów w różnych nastrojach.
Zostawiając Przeszłość i Idąc Ku Przyszłości
Kompleks Senju
Tsunade oraz Iruka wraz ze Shizune wrócili do domu po niefortunnym przebiegu obrad, trójka shinobi była zdenerwowana wynikiem głosowania, spodziewali się takiego obrotu spraw, jednak mieli nadzieję, że tym razem cała rada postąpi właściwie, lecz stało się inaczej. Senju usiadła na kanapie wraz ze swoją uczennicą, która siedziała na fotelu, a Iruka wszedł do kuchni, wyciągnął trzy kieliszki i wrócił do do salonu kładąc je na stole, następnie skierował się do barku i wyjął z niego butelkę sake. Umino usiadł obok swojej ukochanej, otworzył butelkę z alkoholem, po czym po nalewał każdemu do kieliszków, potem wzniósł go mówiąc – Zdrowie, za podjętą decyzję.
- Zdrowie. - powiedziały obie kobiety, wyraźnie nie mając humoru do świętowania.
Trójka wypiła trunek za jednym razem, Shizune była wyraźnie zniesmaczona tą całą sytuacją „Czy to jest ta wioska za która zginął mój siostrzeniec? Jeśli tak to straciłam go na darmo." myślała z goryczą, później podniosła wzrok na dwójkę kochanków i zapytała – Więc co teraz robimy Tsunade-sensei?
Godaime spojrzała na swoją uczennicę, po czym westchnęła odpowiadając – Ja i Iruka zamierzamy opuścić Konohe na zawsze, po czym udać się do Nami no Kuni w nadziei, że uda się nam dowiedzieć czegoś o Naruto. Nie wiem, co ty chcesz zrobić i pytam cię czy chcesz zostać czy nie, ponieważ to musi być twoja wyłączna decyzja. My już swoją podjęliśmy.
Kato zrozumiał w pełni słowa swojej mentorki i następnie oznajmiła zdecydowanym głosem – Tsunade-sensei masz racje nie musisz mnie pytać. A to dlatego, że wyruszam razem z wami. Poza tym też chce się dowiedzieć, co się dzieje z moim małym ototo
Dwójka się uśmiechnęła do siebie, lecz wtedy rozległo się pukanie do drzwi, Iruka wstał i poszedł zobaczyć kto ich odwiedza o tej porze. Chwycił klamkę i otworzył drzwi, ale widok go całkowicie zniesmaczył, ponieważ tuż przed ich drzwiami stali ludzie których najbardziej teraz nienawidzą, było to małżeństwo Namikaze. Umino zaczął wydzielać z siebie złowrogą energię KI, pytając grobowym tonem – Co tu robicie Namikaze? Nie dość już nam zepsuliście humor?
- Przyszliśmy porozmawiać ze Tsunade. - odpowiedziała Kushina czując chęć morderstwa od mężczyzny.
- Kochanie kto to? - zapytała Tsunade.
- Nikt tylko para złych rodziców którzy porzucili swoje dziecko, przy którym powinni być. - ujawnił doradca Kage z złośliwym komentarzem.
Senju natychmiast znalazła się przy drzwiach z zabójczym instynktem krzycząc głośno – Wynoś się z mojego domu Namikaze, nie chcę was już widzieć!
- Tsunade przyszliśmy dowiedzieć się czegoś o Naruto. Więc proszę udziel nam tych informacji. - powiedział Minato chcąc jak najszybciej uzyskać informację na temat zaginionego syna.
- Nie zasługujecie na to, aby się dowiedzieć się o nim, cokolwiek, więc się wynoś teraz albo skopiemy wam tyłek, jak zrobiliśmy to w biurze. - oznajmiła Tsunade grobowym głosem.
Shizune poszła sprawdzić, co cię dzieje drzwiach i zobaczyła, jak jej mistrzyni kłóci się z rodziną Namikaze, więc podeszła, aby wesprzeć swoja mentorkę. Kushina się zdenerwowała odpowiedzią byłej sensei i krzyknęła pełnym emocji tonem – Jak możesz tak mówić! Jest moim synem, nosiłam go pod sercem przez dziewięć miesięcy, urodziłam go, nadałam mu imię! Więc czy ci się to podoba czy nie jest moim dzieckiem i mam prawo wiedzieć, co się z nim dzieje! Ty bezdzietna kobieto!
Shizune słysząc jak obraziła jej nauczycielkę niewytrzymała podeszła i uderzyła czerwonowłosą Namikaze za to, po czym ryknęła na nią – Jak śmiesz tak mówić o Tsunade-sensei?! Powiedz mi, gdzie byłaś, kiedy Naruto cię potrzebował, gdzie byłaś, kiedy był maltretowany, przez mieszkańców wioski, którzy nie potrafią odróżnić kunaia od zwoju, gdzie byłaś w dniu jego urodzin, gdzie byłaś gdy wieśniacy go napiętnowali?!
Matriarchini Namikaze milczała spuszczając głowę ze wstydu tak samo jej mąż, nie słysząc odpowiedzi brunetka się odezwała – Brak odpowiedzi? Typowe. Powiem ci, gdzie byłaś, zajmowałaś się dwójką młodszych dzieci w jakiejś kryjówce podczas gdy Naruto przechodził przez piekło! Tsunade-sensei była jedyną osoba, która dała mu matczyne ciepło a Iruka był tym który go ochrania przed wieśniakami i shinobi! Oni byli bardziej jego rodzicami niż wy kiedykolwiek!
Poruszeni słowami Kato, Minato jak i Kushina poczuli że zawiedli swoje najstarsze dziecko, następnie się oddalili pogrążeni w głębokim smutku. Tsunade spojrzała na swoja uczennicę, po czym ją mocno przytuliła mówiąc -Dziękuje Shizune. Naprawdę dziękuje.
Po tym zdarzeniu minął tydzień, Tsunade złożyła rezygnację z urzędu, a Iruka, Shizune i czterech innych zwolenników Godaime odeszli z programu shinobi, oczywiście podobnie też robiła Senju. W dniu przed wyjazdem Asuma przyszedł do byłej Hokage i poprosił o zabranie z nią Konohamaru, aby nie dostał się w chore tryby tej wioski, blondynka chodź nie chętnie zgodziła się na to. Oczywiście rada wraz ze starszymi próbowali przekonać kobietę do odwołania wyjazdu, lecz bez skutku, więc przywrócili oczywiście na stanowisko z powrotem Minato Namikaze. W dniu wyjazdu do grupy Tsunade dołączył Teuchi, wraz ze swoją córką Ayame, następnie grupa ruszyła w stronę Nami no Kuni, mając nadzieje że znajda Naruto.
