We wszystkich bajkach ojca Daaé występował zawsze „Anioł Muzyki". Na liczne i ciekawe zapytania dzieci, kim był ów duch tajemniczy, stary muzyk odpowiadał, że nie było prawdziwego artysty na świecie, któremu by się „Anioł Muzyki" choć raz nie ukazał. Czasem zjawia się on jeszcze przy kołysce dziecka, tak jak to było z małą Lottą z bajki, a niekiedy objawia się później, o wiele później. Jest on niewidzialny, ale daje się słyszeć duszom wybranym. W chwili najmniej oczekiwanej zjawia się i wówczas do uszu dochodzą melodie cudne, nieziemskie i głos jakiś śpiewa, którego nikt nie jest w stanie zapomnieć, jeśli go raz usłyszał. Osoby, nawiedzone przez Anioła, żyją jak we śnie, gorejąc dziwnym, wewnętrznym ogniem – a wokoło mówią o nich, że są geniuszami
Gaston Leroux, Upiór Opery
