Twoje pragnienie wiedzy – i sławy, i chwały,
Pociągnęło cię w drogę. Czyż jest świat tak mały,
Że gdzieś w albańskim lesie, w tych przeklętych górach
Musiałeś właśnie spotkać to widmo ponure?

Wiem, żeś szukał umyślnie tego skrawka duszy,
A teraz sam już nigdzie bezeń się nie ruszysz.
Czy tego właśnie chciałeś – nie mieć już odwrotu?
Spędzać noce bezsenne, zlany zimnym potem?

Czyż można życiem nazwać to, co cię spotkało?
Ze złowrogą istotą musisz dzielić ciało,
Która wciąż cię osłabia i umysł omracza.
Ach, czy kiedyś cię w zwykłej postaci zobaczę?...