Hermiona Granger, 25-latka o brązowych oczach i kasztanowych włosach, właśnie wracała ze swojej pracy, (którą na szczęście skoczyła godzinę wcześniej). Po drodze wstąpiła do sklepu spożywczego aby zrobić kolację dla swojego narzeczonego, czyli Ronalda Weasley'a. Tak. Hermiona i Ron byli narzeczeństwem, co raczej nie zdziwiło magicznego świata, bo każdy wiedział, że skończą razem przy ołtarzu.
Wracając do dzisiejszego dnia. Hermiona wracała zmęczona do domu po pracy. Wyjęła klucze, a następnie otworzyła drzwi. Zdziwiła się gdy zobaczyła, że kurtka i buty Rona są w przedpokoju. Zwykle wracał pół godziny po niej. Kiedy chciała odłożyć swoje buty na miejsce zobaczyła, że tam już stoją buty, ale to nie były jej, bo ona nie nosiła jaskrawo różowych szpilek.
Odłożyła zakupy na blat w kuchni, a następnie poszła w stronę sypialni. Może źle się poczuł i nie poszedł dzisiaj do pracy? - pomyślała Hermiona. Niestety jej przypuszczenie były błędne. Kiedy dochodziła pod drzwi sypialni usłyszała jęki itp.. Z impetem otworzyła drzwi sypialni, ale to co tam zobaczyła załamało ją. Właśnie na własne oczy widziała jak jej BYŁY narzeczony zdradza ją z Astorią Greengrass.
Niewiele myśląc wybiegła z mieszkania niezważając na krzyki jej ex. Weszła w ciemną uliczkę i po prostu się teleportowała. Nie wiedziała gdzie po prostu zrobiła to przez impuls. Kiedy jej stopy dotknęły podłoża odwróciła się w kierunku domu i zobaczyła, że teleportowała się przed "Malfoy Manor". Nie miała siły już się więcej teleportować, więc po prostu usiadła na murku przy bramie i zaczęła płakać.
25 minut później
Hermiona nie miała pojęcia ile tak siedziała. W pewnym momencie usłyszała głos:
- Proszę Pa... Granger? Co ty tutaj robisz? - zapytał zdziwiony Draco
- Cześć Malfoy. Nic sorry już sobie idę. - odpowiedziałam wstając
- Hej? Wszytko ok?
- Jest w porządku - powiedziała z wymuszonym uśmiechem
- Kłamanie to nie mocna strona Gryfonów. - parsknął - A tak naprawdę to o co chodzi? I czemu jesteś przed moim domem?
- Właśnie... - nie dokończyła
- Zresztą. - machnął ręką - Wejdźmy do środka. Nie będziemy gadać na zimnie. - na twarzy Hermiony zagościł lekki uśmiech.
Draco otworzył bramę i wraz z brązowooką zaczęli iść w stronę drzwi wejściowych. Otworzył drzwi i jak na gentlemana przystało przepuścił Hermionę w drzwiach.
Ku jej zdziwieniu Malfoy Manor już nie wyglądał tak zimno i mrocznie tylko ciepło i rodzinnie. Panowały tu głównie biele i kremy. Zdażały się również ciemniejsze rzeczy, ale to tylko by dodało to jakiś akcent. Musiała przyznać, że podobał jej się wystrój tego domu.
- Kawy, herbaty, soku? - zapytał uprzejmnie, gdy doszli do kuchni.
- Ognistej?
- Nie wierzę sama Hermiona Granger pije alkohol. - powiedział sarkastycznie
- Ha Ha Ha, bardzo śmieszne. - powiedziała tym samym tonem i lekkim grymasem.
- Może przejdziemy do salonu? - pokiwała twierdząco głową by następnie pójść za gospodarzem. - Co się stało, że znalazłem Cię pod bramą mojego domu?
Hermiona zaczęła mu opowiadać historię od momentu wyjścia z pracy do tego gdzie zobaczyła zdradę Ronalda.
- Kretyn z tego łasicy - prychnął.
- Jeszcze coś tam krzyczał, że to nie tak jak wygląda itp., ale miałam, że tak powiem w dupie jego słowa i przeprosiny.
- A z kim Cię zdradzał? Bo mi nie powiedziałaś.
- Z...- zawiesiła się.
- Z...?
- Z Astorią Greengrass - oboje zamilkli. Jednak po chwili Draco wybuchł śmiechem, a Hermiona spojrzała na niego pytająco.
- Podejrzewałem, że mnie zdradza, ale nie sądziłem, że zdradzi mnie z łasicą - śmiał się dalej.
- Czemu Cię to śmieszy? - on tylko wzruszył ramionami - Ja się będę zbierać.
- Czemu? Możesz tu na razie zostać. Mam pokój gościnny, więc mogę Cię przenocować na jakiś czas.
- Nie chcę robić problemu...
- Nie robisz. Chodź pokażę Ci twój pokój - poszli na samą górę to jednego z pokoi gościnnych.
Pokój ten był bardzo ładny. Ściany były beżowe, a podłoga była z ciemnego drewna. Po prawej stronie od wejścia stało jasne biurko, a nad nim półka z książkami. O bok niego znajdowało się duże okno z białymi zasłonami.
Na przeciwko było wielkie łoże. Pościel była biała, ale narzuta była koloru ciemnozielonego. Natomiast po lewej stronie znajdowała się toaletka, szafa i kolejne drzwi - najpewniej prowadzące do łazienki.
Łazienka była bardzo nowoczesna. Czarno-białe ściany, wielka wanna, prysznic, lustro, szafki, półki, zlew i oczywiście toaleta. Wszystkie meble były czarno-białe.
- Dziękuję.
- Nie ma za co - powiedział po czym wyszedł z pomieszczenia
Było późno, więc Hermiona poszła w stronę łazienki by wziąć szybki i gorący prysznic. Gdy skończyła się myć weszła pod pościel i szybko oddała się w objęcia Morfeusza.
8:30 rano
Do pokoju gościnnego gdzie aktualnie znajdowała się Hermiona wlatywały promienie słońca. Uśmiechała się przez sen, ale ten uśmiech po chwili zmienił się w grymas lekkiego bólu.
- Dzień dobly! Pobawi się pani ze mną? - zapytała mała istotka.
- Scorpius miałeś tu nie wchodzić - powiedział lekko zły Draco. Scorpius zszedł z Hermiony, a ona usiadła na łóżku z szeroko otwartymi oczami. - Przeproś Hermionę i idź do pokoju.
- Pseplasam panią - powiedział ze skruchą po czym wyszedł z pokoju gościnnego.
- Przepraszam Cię za młodego. Powinienem uprzedzić, że mam dziecko... - chciał coś dodać, ale jak zobaczył w czym spała Hermiona to nie mógł już się wysłowić. Hermiona po paru sekundach skapnęła się dlaczego Malfoy się zawiesił i szybko zakryła się kołdrą. - To... może ja poczekam w jadalni. Zaraz będzie śniadanie.
- Dobrze zaraz zejdę - uśmiechnęła się i starała zakryć swoje rumiane policzki.
20 minut później
Prysznic brała 10 minut. Teraz od również 10 minut szukała jadalni. Mogła zawołać skrzata i poprosić o pomoc, ale nienawidziła wykorzystywać skrzatów. W końcu jednak znalazła upragnione pomieszczenie...
- Przepraszam, że tak długo, ale od 10 minut szukałam jadalni - zarumieniła się sama nie wiedziała dlaczego.
- Spokojnie. I tak musimy poczekać na Scorpiusa on również nie może często znaleźć jadalni. Jak chciałem mu pomóc to się nie zgodził, a jak powiedziałem, żeby skorzystał z pomocy skrzata to powiedział mi, że nie będzie ich wykorzystywał.
- Ja pomysłami o tych skrzatach dokładnie tak samo. Nie znoszę ich wykorzystywać - powiedziała uśmiechając się.
Po dwóch minutach po schodach zszedł młody gentelman. Był ubrany w czarną bluzkę, jeansy i miał artystyczny nieład na głowie. Nie ma co się dziwić, przecież to dziecko miało cztery latka i nie umiało układać sobie włosów.
- Jesce laz przeplasam panią - powiedział ze smutną miną. Hermiona uśmiechnęła się do młodego i powiedział, że "nic nie szkodzi". Zasiedli do stołu i wspólnie zjedli pyszne śniadanie przygotowane - o dziwo - przez Draco.
2 miesiące później
Cała trójka siedziała właśnie w przestronnym salonie i oglądała stare zdjęcia Dracona. Hermiona przy większości po prostu się śmiała tak samo jak Scorp. Draco oczywiście udawał oburzonego, ale nie mógł jednak powstrzymać uśmiechu gdy widział jak Scorp siedzi na kolanach Miony, a ona się z nim bawi.
Te chwile były jak z bajki. Hermiona zerwała od razu zaręczyny i kontakt z Ronem natomiast Draco rozwiódł się z Astorią po tym jak tego samego dnia - kiedy Hermionę obudził Scorpius - weszła do domu jak gdyby nigdy nic, a jak zobaczyła Hermionę zaczęła ją wyzywać i obrażać od szlam. Scorpius stanął po stronie Miony i kopnął swoją biologiczną matkę w kostkę, a Draco zarządził rozwodu i jak on to powiedział "zjeżdżaj z naszego życia i wracaj do swojego łasica".
Młody Malfoy zaczął już ziewać, więc Hermiona i Draco postanowili go zanieść jego łóżeczka. Przed całkowitym zaśnięciem powiedział...
- Dobranoc mamo, dobranoc tato - po czym zasnął.
Hermiona i Draco szybko wrócili do salonu i zaczęła się rozmowa:
- Draco to zaszło za daleko. Ja nie jestem mamą Scorpiusa, więc będzie lepiej jak się stąd wyprowadzę. I tak już nadużywam twojej gościnności - kiedy Draco usłyszał, że Hermiona chcę się wyprowadzić zaczął panikować. Nie mogła go opuścić. W dwóch krokach do niej doszedł i namiętnie pocałował.
- Nie odchodź Herm. Chcę byś przy nie została, bo cię cholernie kocham - mówił między pocałunkami.
Hermiona odsunęła się od niego i spojrzała w jego oczy. Nie wiedziała co zrobić zostać czy się wyprowadzić. W końcu jednak podjęła decyzję...
10 lat później...
Hermiona od 8 lat była oficjalnie panią Malfoy. Bardzo kochała swojego męża jak i Scorpiusa. Nie miała kontaktu z Harrym, Ginny czy też Ronem. Nie potrzebowała takich znajomych. Teraz przyjaźniła się z Draco, Blaise'm, Pansy i Theodor'em.
Jutro jest ich 9 rocznica, a Herm ma prezent dla swojego partnera. Za 6 miesięcy pojawi się kolejny Malfoy albo Malfoyówna.
