Hej. Postaci wymienione w opowiadaniu nie należą do mnie, lecz do wielkiego Donalda Bellisario!

Agent Specjalny Leroy Jethro Gibbs ostatnie sprawy nie można zaliczyć do prostych na pewno nie do tych, o których zapomniał.. Standardowe działanie, procedura zmieniona na jego życie. Przypomnienie to także koszmary, które dręczyły go od 15 lat.

Zapowiadało się na standardowe spotkanie z agentem pracującym pod przykrywką. Potajemne spotkanie na statku, by nie wzbudzać podejrzenia, że może on być stróżem prawa. Gibbs stał przy kapitanie statku, sprawdzając dokumenty szczegółowe. To właśnie w ten sposób mogli się ze sobą spotkać. Po wysyłce wysuniętej do nich młodego mężczyzny, na oko mający około 30 lat. Podał dokumenty kapitanowi, dziesięć ważnych paszportów Agentowi NCIS.

- Imię i nazwisko? - uwolniony na mężczyznę kapitana.

- Abog Galib – porażony nieco zdenerwowany.

Gibbs przekazał się paszportowi i podniósł dokument.

- Wjazd Aboga Galiba do stanów nie został podłączony – powiedział, patrząc na mężczyznę.

Jego słowa zadziałały jak zapalnik. Młody mężczyzna nagle zerwał się do drugiego. Agent Gibbs od razu ruszył za nim, krzycząc, że się zatrzymał. Niestety w niepożądany sposób, aby nie zadziałało. Miał cały czas uciekiniera w przeglądzie. Sięgnął po broń, gdy mężczyzna wyszedł do jednej z kabin, która jest pod pokładem.

Wszedł ostrożnie do środka, rozglądając się za uciekinierem. Stał w rogu, nieuzbrojony. Wydaje się, że faktycznie na niego doszło. Gdy spotkało się z Sig Sauerem Gibbsa podniesione ręce do góry, przez konsekwencje, że nie ma złych zamiarów.

- Nie było mowy o bieganiu – powiedział Gibbs, chowając broń do kabury.

- przedłużone, przez termin do naturalnie, przedłuż Agencję… - urwał

- Gibbsa. Nie masz za co przepraszać. Mamy przyjąć Bin Ladenę

Mężczyzna lekko się rozprowadza.

- Pakistan chce, był wtykką.

Gibbs wyszedł na niego zaskoczonego.

- Bin Ladena?

- Tak – szybko i zaczyna się rozglądać po kabinie – Próbują mieć u was kreta. Podobno radiotelegrafista z Cape Fear Pinpin Pula pracuje dla Abu Sayyaf. Do wielu zmieniam.

- To będzie katastrofa – następstwo zszokowanego.

- Niestety tak, zaczęło się piekło – wyjrzał przez okno – musiał uciec. Wyskoczę, proszę zastosować kilka strzałów dla niepoznaki – poklepał Gibbsa po ręcznym.

- Tak, oczywiście. Poinformuję moich ludzi, żeby nie próbowali cię zabić – wyjął telefon po tym, jak zaczął pisać numer na telefon. W tym samym czasie Galib opuścił kabinę.

Ostatnim, co Agent NCIS był poprzednim powrotem Aboga Galiba. Później otoczyła się przeraźliwa..

*W tym samym czasie w porcie.*

Współpracownicy Gibbsa siedzieli w nieopodalnym statku, na który przypadał w tej chwili ich szef. Wprowadzono pomysłowe rozwiązania pyskówki, które można rozszerzyć o ograniczony czas, który został stworzony przez urządzenie w jednym urządzeniu. Bóg jeden wie jak długo zejdzie Gibbsowi nawiązanie kontaktu ze śpiochem.

Ciemność panująca nagle, przez kulę ognia dobiegającą z pokładu statku, a później do ich uszu, które nastąpiło przez efekt dźwiękowy. Cała trójka nagle zamilkła. Starali się nie dopuszczać do siebie informacji, że w miejscu tego wybuchu był ich szef, ale niestety myśli biegły innym torem.

Starszy agent Tony DiNozzo oprzytomniał jako pierwszy. Chwycił za telefon i pośpiesznie wybrał numer szefa. Jego twarz zdawała się być coraz bardziej krwawiąca, gdy telefon nie jest regulowany. Zaraz po tym, jak nastąpiło połączenie radiowe w systemie, które zaraziło się jego dźwiękiem. Niestety. Najczarniejszy scenariusz, który można ujawnić, być prawdą. Po wtargnięciu trójki agentów na pokład statku, że bomba wybuchła w tej konkretnej kabinie. W tej, w której stał Leroy Jethro Gibbs.

CDN...