CYTATY :
Największe zło to tolerować krzywdę - Platon
Nie czyń zła, aby cię zło nie pochłonęło - Biblia , Mądrość Synocha.
Zło jak fala odbija od brzegu i wraca - Henryk Sienkiewicz
OLGA :
Wchodzę na oddział a ja słyszę takie słowa. I to jeszcze w moją stronę. "Gdybym miała broń to bez wahania bym zastrzeliła doktor Wieczorek.A najlepiej w łeb żeby szybko zdechła..." te słowa długo mi się przewijały w umyśle. Patrzę że jest schwytana przez ochroniarzy. Wygląda na to że to ona otruła Mateusza. To ona za tym wszystkim by się spodziewał? Chyba nikt. Wszyscy byliśmy w szoku jak się okazało że to pielęgniarka chciała zabić Mateusza. Antonina Rokowska bo tak się nazywa. Ale to co usłyszałam nie zapomnę do końca moich dni. Mój wzrok się skrzyżował z jej wzrokiem. A personel medyczny był przerażony.
-Olga,to ona otruła Mateusza. - zaczęła opowiadać Asia całe zdarzenie.
-To ty! To ty za tym stoisz! Jak mogłaś to zrobić! - krzyknęłam.
Antonina mierzyła mnie wzrokiem nienawiści. Ale ochroniarze postanowili ją zabrać by nie robić większego zamieszania na oddziale kiedy świadkami byli też rodzice pacjentów. Miałam ochotę ją przej... ale i tak by mnie powstrzymali. Nie mogłam patrzeć na tą morderczynię. Antonina to niezła manipulatorka ,przyjaciółeczka Kingusi które razem się trzymały i obrabiały tyłek każdemu kto po drodze krzyczała .
-Zrobię to! Zobaczysz! Zdechniesz! A on będzie mój!
Co za psycholka. Grozi że mnie zabije ale na szczęście zaraz policją zgarnie. Jak się potem okazało miała chorą obsesję na punkcie Mateusza.Śledziła każdy jego krok,każdy jego ruch w internecie .Dlaczego postanowiła zabić Mateusza? Bo Mateusz nie mógł być jej. Postanowiła go otruć za wszelką cenę. Chciała żeby był w końcu jej..ale martwy. Uff na szczęście ten horror mam już za sobą. Scenarzyści z filmów kryminalnych mogli by scenę nagrać na podstawie naszych doświadczeń.Trzeba podesłać im scenariusz. Zuza dzwoniła po policję a Asia miała w ręku strzykawkę w której jest te gówno.
-Nie bój się Olga. Już nikomu nie zrobi krzywdy. - powiedziała Asia wspierającym głosem.
-Teraz czekamy na policję. - rzuciła Ewelina po czym się do mnie przytuliła.
Kiedy policja przyjechała zabrała tą psycholkę i zabezpieczyła tą strzykawkę a ja czułam wielką ulgę że w końcu znam odpowiedź na to pytanie. Już wiem kto próbował zabić Mateusza i prawie się udało.A ja popłakałam się bo naprawdę za dużo tego wszystkiego. Potem dziewczyny i Asia mi wytłumaczyły co ona konkretnie gadała. Wciskała kit że leci na Bora-Bora z nowo poznanym chłopakiem. Gówno prawda. Typiara bezczelnie się cieszyła że Mateusz skończył w szpitalu. Z uśmieszkiem na twarzy malowała sobie rzęski przed lustrem. Co najlepsze wzięła dziś urlop na żądanie chciała uciec przed sprawiedliwością.
-Antonina to niezła manipulatorka. Nikt się nie spodziewał że to może być. Wiesz co ona jeszcze wygadywała?
-Co? - spytałam cichym tonem. Łzy mi leciały po policzkach że musiałam wsiąść leki na uspokojenie.
-Otruła go bo go kochała.
-To wariatka. I przez taką wariatkę ktoś może stracić życie. - odparłam.
-Tak ale na szczęście już ją zabrali. - pocieszała mnie Asia.
Skinęłam głową.
-W momencie kiedy ją złapałyśmy chciała zwalić na mnie winę ale się nie udało bo mieliśmy świadka.
-Dzięki Tobie to wszystko się rozwiązało. - powiedziałam wdzięcznym tonem.
-Teraz miejmy wiarę w to że Mateusz niebawem się obudzi. - rzuciła Ewelina.
-Dobra Zuza,Ewelina może zostawmy Olgę samą .Musi zostać sama ze sobą. - zaproponowała Asia po czym Ewelina szła w stronę wyjścia razem z Asią. Obie wyszyły ale Zuza jeszcze została. Zrobiła parę kroków wstecz i usiadła obok mnie. Ale ta nienawiść ,tak brutalnie nasycona nie dawała mi spokoju.
-Słyszałam ja ta suka mówiła te słowa.
Spojrzałam na nią zmęczonym wzrokiem.
-Powiedziała coś czego chyba nigdy nie zapomnę.
-To straszne. Jak ta szmata mogła to powiedzieć?
-Nie wiem. Może dlatego że w jakiś sposób czuje ,że to ją zdemaskował że to wszystko zaczęło się ode mnie? Ale to nie zmienia faktu że próbowała zabić Mateusza. Jaką trzeba mieć nienawiść żeby zrobić takie coś?
Zuza spojrzała na mnie współczuciem .
-Ale Olga. To nie Twoja co ona zrobiła i powiedziała ,świadczy tylko o ś silna. Mateusz ma szczęście ,że ma cię po swojej stronie.
Przygryzłam wargę ,próbując ukryć emocję.
-Czasami się zastanawiam czy to wszystko ma sens. Mateusz walczy o życie a ja muszę mierzyć się z taką nienawiścią. Ale wiesz co? Nie pozwolę na to żeby te słowa mnie złamały.
Zuza wyciągnęła do mnie rękę by ścisnąć moją.
-Girl ty jesteś silniejsza niż ci się wydaje.A Antonina jest skończoną szmatą.
Obie siedziałyśmy w milczeniu przez chwilę.Dla mnie wszystko już było poddam się.Nie pozwolę żeby jakakolwiek nienawiść mnie zniszczyła.
ZUZANNA :
Wróciłam potem do księgowości. Wróciłam totalnie chora. To co ja zobaczyłam to już z pewnością nie odzobaczę . Kiedy wyzwałam policję usłyszałam słowa tej to przyjaciółka Kingusi która mnie nienawidzi ,gada bzdury na mój temat. Jak tylko spotkam Kingę to jej powiem prosto w twarz. Ale kuźwa nie toleruje i nie akceptuje tego co słyszałam. Jak można powiedzieć coś takiego do osoby która nic w życiu nie zrobiła złego. Mnie to po prostu rozwala i ku... nadal nie wierzę w to co się stało. Nieźle się ukrywała ale mam nadzieję że w pierdlu będzie miała najgorsze warunki na świecie. Bardzo współczuję Oldze. Jak ona musi się teraz czuć. Ja nie wiem czy ja na jej miejscu bym jej ... To uczucie kiedy inni wokół ciebie się śmieją ,mają normalny świat a ty żyjesz w jakimś złym śnie. Zdarzyło mi się płakać podczas księgowania.Łzy same mi leciały po policzkach. Magda proponowała bym poszła wcześniej do domu ,ale ja nie chciałam. Ale dlaczego tak się stało? Dlaczego ona to zrobiła? Dlaczego tak powiedziała? Co nią kierowało? Olga opowiadała o tym jak policja przeszukiwała ich mieszkanie. Grzebali wszędzie gdzie się tylko dział łam w pracy do końca. Wychodziłam z biura ostatnia zanosiłam kluczę woźnej ,miałam opuścić już szpital. Dziś jeszcze muszę odmówić wizytę u kosmetologa bo nie dam rady tam się stawić. Zatrzymałam się na korytarzu myśląc o tym ja naprawdę znam ludzi z mojego jak przechodziłaś i rozmawiałaś z laską która mogła cię zabić. Nagle poczułam czyjąś obecność odwracam się i widzę Olgę.
-Zuza wszystko ok?
-Szczerze? Jestem nadal w szoku. Jak ona mogła wam to zrobić?
Olga westchnęła i ścisnęła mi ramie mocniej.
-Ja też nie mogę. Ale musimy to przetrwać.
Skinęłam głową. Jednak ciepło ręki Olgi przypominało mi że mimo tego chaosu nie jest sama. Razem znajdziemy siłę. Olga dzisiaj wcześniej wróciła do domu. A ja wskoczyłam do Eweliny bo Ewelina chciała ze mną pilnie pogadać. Jej świat też się zawalił. Rozstała się z Igorem i szuka otuchy w mojej osobie. Po pracy z wyglądem jak żul wskoczyłam jeszcze do Eweliny . Ewelina wpuściła mnie do siebie,była ubrana w stare dresy i rozciągniętą koszulę. Włosy spięła w kok. To nie była Ewelina jaką spotykam na co dzień. Nie tylko rozmawiałyśmy o jej już ex ale o Oldze i o tej całej sytuacji. Ewelina napiła się wina ja odmówiłam bo prowadzę (chociaż tylko kawałeczek mieszkam od niej,ulica dalej)
-Jednak się rozstaliście.
i Igor nie jesteśmy już koniec.
Usiadłam blisko niej i ją przytuliłam.
-Jak się okazało? Chodził do striptizerek za moimi plecami.
-Daruj go sobie. Nie jest Ciebie wart.
-Ale on ciągle do mnie dzwoni,pisze a ja nie chce go znać.
-Nie reaguj. Niech sobie błaga a potem się odczepi.. - rzuciłam.
Tak to jest z niektórymi facetami. Chcieli by być w związku i mieć mówię że laski są lepsze ale tak jest. Bo znam laski które mają fajnych partnerów życiowych a mimo tego dają ciała za pieniądze w luksusowych domkach w górach. Nie będę wymieniała nazwisk bo nie chce mieć nie przyjemnoś moje ciało,nie moje wybory.
-Wiem że moje rozstanie z Igorem to nic co się stało z Mateuszem i z czym się teraz mierzy Olga.
-Ewelina twój problem też jest dla mnie ważny. Jak chcesz to przez jakiś czas może ze mną zamieszkać.
-Serio?
-Tak. - skinęłam głową.
-Dobra to jutro biorę kilka rzeczy od siebie i przez parę dni zamieszkam z Tobą.
-Dobrze to po pracy będę czekać.
Zaproponowałam Ewelinie wspólne mieszkanie na jakiś czas by oswoiła się z rozstaniem. Nie chciałam być złośliwa ale ja czułam że ten Igor nie jest dobrym kandydatem na męża. Podświadomie czułam że coś jest z nim nie tak.A ja z kolei chce mieć czyjąś obecność koło siebie,bo sama potrzebuje też wsparcia. Jest mi po prostu przykro..przykro mi jest że ten świat jest taki zepsuty. Wiele w nim nienawiści i goryczy . Czasami ciężko mi się oddycha na tym świecie.
-A co do Igora to miałaś rację. Oddalał się ode mnie ,coraz mniej rozmawialiśmy ,coraz mniej go obchodziło co się działo w moim ż chce być z kimś kto mnie nie potrzebuje. - wróciła do poprzedniego tematu Ewelina.
-Mówię ci że to jest dobra decyzja.
Ona puściła mnie z objęć by napić się wina. Chciała choć na chwilę znaleźć się w świecie bez problemowym.
-Może i to była dobra decyzja ale ból że tyle czasu poświęciłaś tej miłości. Nic nie nauczyłam się od 16-letniej wersji siebie. - po czym zrobiła łyk wina.
Milczałam przez chwilę. Obie byłyśmy w dołku psychicznym .
-A ty Zuza jak się trzymasz po tym wszystkim? - zmieniła temat Ewelina. Nie chciała gadać o Igorze.
Wzięłam głęboki że gadałam z Eweliną o Igorze to i tak ta chora akcja nie schodziła mi z głowy. Przed oczami miałam twarz tej szmaty.
-Ta sprawa z tą Antoniną to jakieś szaleństwo . - dodała.
-Ta szmata była jedna z nas. Jak mogła to zrobić? A jeszcze te słowa które zrobiła Oldze ...Ewelina mnie to przeraża.
Ewelina pokiwała głową ,popijając wino.
-Nie ty jedna jesteś w żyjemy tym co się stało z Kochańskim. On ledwo uszedł z życia a Olga? Nie wyobrażam sobie jak ona to znosi. Wiem jest silna ale każdy ma swoje granice.
-Dokładnie. - odparłam.
-Wiesz to nie tylko chodzi o Mateusza ale to wszystko jest większe bardziej skomplikowane. Narkotyki,trucizna a ja czasami myślę że sama na to nie wpadła.
Ewelina westchnęła.
-To rzeczywiście wygląda na coś większego. Jakby ktoś w szpitalu miał większe plany ,a my tylko przypadkiem w nie wpadliśmy.
-To jest przerażające.
EWELINA :
Wczorajszy i dzisiejszy dzień to jakiś koszmar z którego nie mogę się wybudzić. Najpierw otruty zostaje Mateusz a potem Olga słyszy tak okrutne słowa. Mało tego co się okazało że za tym wszystkim stoi Antonina. Osoba z którą nie raz śmiałam się przy łóżku,żartowałam ,czasem narzekałyśmy na ciężkie dyżury. A tak z drugiej to mogłam być też ja. Pije bo nie mogę tego znieść. A Zuza wciąż ma przed oczami Mateusza jak go reanimują jak leży nie przytomny. Obie się popłakałyśmy z tej bezsilności. Ta akcja kiedy Asia przyłapuje Antoninę .Strzykawka z trucizną ,policja,przesłuchania . I te rzeczy,które powiedziała o Oldze. Ja w życiu nie słyszałam takiej nienawiści w głosie. Kiedy patrzę na to wszystko jest za dużo tego dużo złości,za dużo nienawiści ,za dużo pielęgniarką to nie tylko praca. To oglądanie ludzi w najgorszych momentach życia i czasami czuję ,że nie jestem wystarczająco silna,żeby to unieść. Zuza jeszcze chwilkę posiedziała i pojechała do siebie a jutro po pracy wprowadzam się do niej na jakiś czas. Nie chce siedzieć sama w czterech ścianach . Bo inaczej musiała bym wychodzić gdzieś na czasami pomaga mi zapomnieć o wszystkim. Czasami chce uciec od zwykłej szarej rzeczywistości. nigdy nie będę milionerką i nigdy nie będę żyła jak Kardashianki które mogą sobie pozwolić na wszystko ale chciałabym żyć w luksusie żeby na wszystko mnie było stać. Teraz chce zapomnieć co widziałam i co słyszałam. Odczepcie się dzisiaj ode mnie wszyscy. Nie ma mnie.
OLGA :
Pojechałam do szpitala w którym leży Mateusz. Starałam się nie myśleć co słyszałam tylko skupić się teraz na ukochanym który wciąż jest nie przytomny . Kiedy przekroczyłam mury szpitala weszłam do sali gdzie jest Mateusz. On wciąż leży nieruchomo . Spojrzałam na monitory które kontrolowały jego stan. Wyglądał tak spokojnie jakby po prostu spał. Wiem ,to nie jest sen. To cicha walka o życie. Przysunęłam krzesło bliżej łóżka i usiadłam. Przez chwilę patrzyłam na jego twarz ,próbując powstrzymać ł ja się dziś wypłakałam? Chwyciłam go delikatnie za rękę ,która była ciepła ale bezwładna.
-Mateusz . - zaczęłam ,choć głos lekko zadrżał .
-Kochanie wiem że mnie nie słyszysz .A może jednak słyszysz? Chcę ci powiedzieć że..sprawa się wyjaśniła. - powiedziałam z trudem patrząc na jego zamknięte powieki.
-Policja znalazła sprawcę..to Antonina próbowała cię otruć ale nie martw się już jest złapana. Już nikomu nie zrobi krzywdy. - mój głos się załamał.
-Nie wiem dlaczego to zrobił ąż próbuje to zrozumieć.Może nigdy się o tym nie dowiemy ale mam ochotę ją zabić.Po prostu zabić. Spojrzałam na jego twarz jakbym oczekiwała od niego jakiejkolwiek reakcji .On wciąż był nieobecny jakby był w innym wymiarze.
-Wiesz kochanie to wszystko mnie przerasta. - przyznałam.
-Zawsze byłeś osobą która to wszystko kontrolował wszyscy cię lubią za Twój charakter ale ci współczują.Cały szpital jest za Tobą.
Moje oczy zrobiły się czerwone od płaczu ,później gdy spojrzałam się w lustrze wyglądałam okropnie.
-Kochanie zaskocz mnie i wracaj do ja nie wiem co zrobię jak odejdziesz z tego ś chwilę siedziałam w milczeniu ,pozwoliłam sobie na uspokojenie .Potem pochyliłam się i pocałowałam go w czoło.
-Czekam na Ciebie. - wstałam i poprawiłam mu kołdrę i jeszcze raz zacisnęłam mu dłoń.
Kiedy opuszczałam salę przypomniały mi się wszystkie pierwsze spotkanie,pierwsze wspólne wyjście . Pamiętam kiedy w szkole mojej siostrzenicy była strzelanina w szkole , on nie opuścił szpitala na krok. Bo martwił się co ze mną.
"Nie mogłem sobie znaleźć miejsca..."
"A ty i doktor Wiślicki jesteście razem?"
"Mówiłem Ci Olga że ten doktorzyna z Kanady prędzej czy później wbije Ci nóż w plecy"
"Nie ratowałem pani bez powodu.."
Wtedy znowu przed oczami miałam oświadczyny. Znów byłam szczęśliwa . Znowu byłam w momencie kiedy się przyprowadziliśmy oraz zaczęliśmy pracę w nowym szpitalu. Zaczęliśmy szybko od nowa. On był po rozwodzie z Anią a ja byłam po rozstaniu z Pawłem. Dałam mu szansę i nie żałuję. Na korytarzu natknęłam się na Anię. Tak dobrze myślicie Anię Kochańską . Byłą żonę byłam zaskoczona jej obecnością bo wiedziałam że Ania jest pozytywnie nastawiona do mnie.
-Ania - odparłam delikatnie.
Ania zatrzymała się tuż przede mną. Wyglądała również niepokojąco. Jej twarz malowała na niej smutek i złość.
-Olga cześć. - przywitała się ze mną całując mnie w policzek.
Przez chwilę obie pozostałyśmy w milczeniu. W końcu Ania pierwsza się odezwała.
-Olga wiem że jesteś załamana i bardzo Ci współczuję. Jestem tu by się dowiedzieć co z ojcem moich córek. Marysia i Ola bardzo to przeżywają,bez przerwy się pytają co się stało z tatą.. Ja sama nie mogę w to uwierzyć że to się stało.
Skinęłam głową. Rozumiem obecność Ani tutaj. Nic już ją nie łączy z Mateuszem jak tylko dzieci. Wyobrażam sobie ból Oli i Marysi .
-Rozumiem cię Aniu,ja też nie mogę w to uwierzyć. My wszyscy tam w szpitalu jesteśmy w szoku. Ale policja już znalazła sprawcę.
-I kto za tym stoi?
-Pielęgniarka Antonina Rokowska. Ale teraz najważniejsze jest zdrowie Mateusza.
-Za co to zrobiła?
-Ta kobieta miała chorą obsesję ,Mateusz nie chciał z nią być to za postanowiła go otruć.
Ania zakryła usta ręką z niedowierzenia. Antonina mogła zniszczyć też moje życie. Sama się do tego przyznała że odstrzeliłaby mi łeb.
-Nie do wiary. - odparła krótko Ania.
-Nie chciałabyś wiedzieć co ja jeszcze od niej usłyszałam.
-Co takiego?
Zacytowałam słowa Antoniny które wciąż były świeże w mojej gł ły mnie niesamowicie kiedy je cytowałam na mojej buzi malowało się cierpienie. Ania natychmiast mnie przytuliła.
-Nie no nie wierzę...jak tak można? Co za chory człowiek. - skomentowała.
-Ja już mam tego dość.
-Olga już jest po wszystkim. Ona już jest w rękach policji i teraz sprawiedliwość ją dopadnie. Będzie dobrze. Nikomu z was już krzywdy nie zrobi. - pocieszała mnie po czym zabrała mnie do szpitalnej restauracji. Postawiła mi obiad.
-Olga musisz coś zjeść bo mizernie wyglądasz.
-Ania ja zjem w domu..
-Nie. Ja już zamówiłam dla nas obiad ,nie możesz chodzić głodna.
-No dobrze ,niech ci będzie.
Obie jadłyśmy obiad ,ale Ania nie odpuściła tematu o Tomku ( doktorze Cisku ) i o Pawle. Ania twierdzi że trochę z Tomkiem się pokłócili o Mateusza . Sądzę że może być trochę zazdrosny ale nie ma się o co martwić bo Ania już nic do Mateusza nie czuje.
-Pokłóciłam się z Tomkiem oto że przyjeżdżam do szpitala do Mateusza. Twierdzi że nie powinnam tam jeździć skoro nie jest moim mężem.
-Ale wy macie dzieci..tu chodzi o Marysię i Olę.
-Właśnie mu tak tłumaczę ale on tego nie rozumie. Uważa że nadal coś do niego czuje.
-Tomek czasami ostro przesadza. Nie da mu się wytłumaczyć pewnych rzeczy.
-Tak żebyś wiedziała ale i tak jest aniołem z porównaniu z Mateuszem.
-Musicie się jakoś pogodzić,jeśli będzie trzeba to ja będę zabierała Marysię i Olę do taty do szpitala.
-Ależ skąd Olga. Nie przejmuj się. Tomkowi przejdzie i zrozumie o co mi chodzi.
Rozumiem Anię doskonale . Ona nie chce utrudniać kontaktu z Mateuszem. Nie chce stać na przeszkodzie.
-Olga jest jeszcze jeden temat...
-Jaki?
-Wiem że teraz jesteś w szczęśliwym związku z Mateuszem ale Paweł wciąż się o Ciebie pyta.
Tak przepuszczałam że będziemy rozmawiać o Pawle. Czy myślę o Pawle? Czasami tak. Czasami zastanawiam się co u niego słychać. Zawsze imię Paweł wywołuje u mnie lawinę wspomnień z jednym mężczyzną.
-Paweł? - zmarszczyłam brwi.
-Tak. Już nawet profesor Żylicka wie co się stało z Mateuszem. Wiesz wpadliśmy na siebie przypadkiem i zapytał o Ciebie. Pytał czy nadal pracujesz w szpitalu czy...jesteś szczęśliwa.
Serce zaczęło mi walić szybciej. On wciąż się o mnie związek zakończył się zdradą. Zdradził mnie a ja potem zostawiłam go.
-To dziwne. - powiedziałam.
-Nie rozmawiam z nim od..do czasu gdy wszystko się skończyło.
Ania przejrzała mi się uważnie.
-Olga , ja wiem że niechętnie rozmawiasz o Pawle ale wydawał mi się zatroskany - dodała cicho.
-Może po prostu zwykła ciekawość. - dodała.
Westchnęłam próbując ukryć mieszankę zaskoczenia i niepokoju .
-Dzięki że mi o tym mówisz ale to już zamknięty rozdział.Paweł to przeszłość . Teraz mam inne sprawy na głowie.
-Wiem że to nie moja sprawa . - zaczęła ostrożnie.
-A jeśli miałabyś z nim porozmawiać ,może warto zakończyć to raz na zawsze?
-Może kiedyś odważe się z nim porozmawiać. Ale to już nie ważne.
Ania już więcej nie rozmawiała ze mną o Pawle. Nie drążyła tematu bo wiedziała że to wciąż dla mnie wrażliwy temat. Chciałam zapytać czy nadal jest z profesor Żylicką ale nie chciałam być ciekawska. Nie rozmawiamy z Pawłem już od kilku miesięcy. Dziwne uczucie. Teraz liczył się Mateusz. Chcę by wreszcie odzyskał przytomność. Niech wraca do żywych . Zjadłyśmy razem obiad i potem odprowadziła mnie na parking bym udała się do domu. Opowiedziałam jej jak policja przeszukała nasz dom.
ANIA :
Mój były mąż został prawie zabity przez stukniętą pielęgniarkę.Czuję się wykończona emocjonalnie. Ja do Mateusza już nic nie czuje. Łączą nas tylko dzieci. Marysia z Olą bardzo to przeżywają. Nie ma dnia kiedy nie płaczą. Ta cała sytuacja z Mateuszem ,napięcia z Tomkiem. To wszystko istny bałagan. Przez jakiś moment życie miał usłane różami a teraz? Znowu przeżywam załamanie. Cud że doniosłam ciążę do końca. Bo inaczej nie było by Wojtusia na świecie. Dziwię się ma córki z poprzedniego małżeństwa ( z doktor Martą Cisek) gdyby z Martą coś się stało , nie miała bym nic przeciwko żeby do niej pojechał do ż to jest matka jego ich tak samo nie łączy tak jak mnie z Mateuszem. Będę musiała po raz kolejny porozmawiać z Tomkiem. Mi naprawdę chodzi o nasze córki. One potrzebują poczucia że wszystko będzie dobrze. Tomek też ma rację. Muszę się skupić na drugiej rodzinie którą mam. Tomek i Wojtek nie mogą być zaniedbywani. A co do Pawła? Wydaje mi się że wciąż coś czuje do Olgi. Nie bez powodu mnie zaczepił na korytarzu. Wszyscy wiemy że stracił pamięć i przez to zniszczył związek a potem świadomie. Czy żałuję? Nie wiem,nie siedzę u niego w głowie. Może to tylko z czystej ciekawości co słychać u jego ex. Czy nadal jest z profesor Żylicką? Tak. Są razem.Z biegiem czasu zaakceptowałam związek Olgi i Mateusza, choć z tyłu mamy obawy . (Możliwe że to podświadomość daje mi sygnał) Jeżeli Olga jest szczęśliwa to nic mi do tego. My z Tomkiem ostrzegaliśmy ją przed Mateuszem. Pożegnałam się z Olgą. Wsiadłam do swojego auta,przekręciłam kluczyk w stacyjce i odjechał ę wracać do swoich obowiązków. Któregoś dnia odwiedzę szpital w którym pracują Olga,Mateusz i Ewelina. Mam tam kilku znajomych ,miło by było gdy zamieniłabym z nim słowo.
DOMINIKA :
Dzisiaj wszystko już się wyjaśniło. To była Antoniny sprawka. To ona bezczelnie to zrobiła. O mały włos nie wysłała profesora Kochańskiego na tamten świat. Przez nią ,Kochański mógł stracić swoją reputację i życie. Uwierzcie mi ,że połowa naszych lekarzy go skreśliła uznała go za ć ęki pielęgniarce Ewelinie i Borysowi wszystko się wyjaśniło. Gdyby nie oni,ta psychopatka nadal by była na wolności. Kto wie co by zrobiła dalej? Ale te słowa jakie wypowiedziała do mojej siostry ( mówię na Olgę siostra bo jestem dla jak siostra. Jesteśmy bliskimi przyjaciółkami) W myślach nawalałam ją po twarzy. Bo sobie na to zasłużyła.I pomyśleć że nie raz ze sobą pracowałyśmy,a potem żartowałyśmy w windzie. Gdybym tylko mogła,naprawdę bym jej zrobiła krzywdę.To za Olgę ludzki śmieciu. Powinna gnić w pierdlu razem z moim ex. Poczekajcie aż Mateusz odzyska przytomność to jej da popalić poprzez swoich prawników. Zniszczymy ją razem. Dla potwora nie ma miejsca w naszym szpitalu. Życzę jej wyrzut sumienia i cierpienia za to co zrobiła i powiedziała. Po pracy postanowiłam odwiedzić Olgę. Postanowiłam z nią być w najgorszym momencie jej życia. Jej świat był czarno-biały jakby w żałobie. Mateusz wciąż walczy o życie ale wyjdzie z tego. Na dodatek była też jego była żona Ania ale względu na jego có dziwię się. Sama bym chciała wiedzieć co się stało z ojcem moich dzieci ,mimo że jesteśmy po rozwodzie. A co z Arkiem? Nie chce się skarżyć ale z Arkiem ostatnio nie układa mi się najlepiej. Arek przesadza z lekami. Jest strasznym lekomanem. Ale to sprawa między nami. Nie mówię że wszystko musi być idealne w związku ale nie może być miejsca na uzależnienie. Olga zaparzyła mi herbaty której potrzebowałam po pracy ale na jej twarzy malował się smutek i zmartwienie. Nie było mnie tam kiedy Antonina została złapana ale bardzo zabolały mnie te słowa.
-Olga ja nie mogę w to uwierzyć że ona tak do Ciebie powiedziała. - zaczęłam temat.
-Te słowa "Gdybym miała broń to bym zastrzeliła doktor Wieczorek ..to brzmi z jakiegoś koszmaru. - dodałam.
Olga oparła się o blat kuchenny. Jej oczy były zapłakane te ostatnie dwa dni solidnie jej dały popalić. Nie dziwię się że wciąż wygląda mizernie. Tak bardzo mi jest jej szkoda. Moja siostra.
-Dominika,wiesz kiedy ona to mówiła ,czułam jakby mnie przeszywała na wskroś. To nie były tylko sł była skrajna nienawiść.
Zacisnęłam usta by opanować złość która była we mnie środku.
-Tak to jest nienawiść. Ona cię po prostu nienawidzi. Olga,ale co ty jej zrobiłaś? Dlaczego Ty?
Olga wzruszyła ramionami ,ale w jej oczach było widać frustrację . Nadal to przeżywała. Takie słowa nigdy nie powinny mieć miejsce.
-Nie wiem. Ale nic jej złego nie zrobiłam. - odparła Olga.
Po czym dodała.
-Może dlatego że byłam z Mateuszem? Że jesteśmy razem ,a ona nie mogła go mieć,postanowiła go zabić. A ja byłam przeszkodą w jakimś chorym planie.
Ta psychopatka wymyśliła sobie że najlepiej będzie się pozbyć Mateusza bo ten jej nie kocha. Jak dobrze że już jest w rękach policji.
-Nie ma usprawiedliwienia dla tego potwora. Ona jest psychopatką ,ona powinny być zamknięta i odizolowana od ludzi.
-Policja już się nią zajmuje. - odpowiedziała.
-Ale wiesz to nie zmienia faktu ,że te słowa zostaną ze mną na długo - dodała.
Chyba każdy normalny człowiek by się przejął tymi słowami. Przecież to jest czysta nienawiść i groźba. Wstałam ,położyłam kubek herbaty na szafce. Położyłam rękę na jej ramieniu.
-Olga ale nie wiń siebie. To nie jest Twoja wina. Ty nie jesteś odpowiedzialna za Antoninę. Jesteś wspaniałą osobą,dobrym lekarzem,zasługujesz na wszystko co dobre. A ona ma wypaczony umysł i chore urojenia.
-Dzięki. Twoje słowa dla mnie znaczą. - powiedziała cicho.
-Ale te słowa wciąż są w mojej głowie. Boję się że tak łatwo nie znikną.
Przyciągnęłam ją do siebie. Przytuliłam ją.
-Dasz radę. Nie martw się,ona ci już krzywdy nie zrobi. Jej już nie będzie z nami.A ja zawsze będę przy Tobie. Nie pozwolę by coś ci się stało.
Olga się uśmiechnęła ,rozpłakała się w moich objęciach . A ja płakałam razem z nią. Olga była przy mnie jak przeszłam przez próbę gwałtu a teraz to ja jestem jej aniołem stróż łam z nią spędzić więcej czasu. Poszłyśmy razem oglądać telewizję może jakiś ciekawy film leci? Ale niestety , przyszła kolejna nie miła niespodzianka. Ktoś pod profilem Olgi "Znani lekarze" dodaje hejty na nią. Nie to może być prawda. Czemu nie może być koniec? Skąd o tym wiemy? Ewelina przesłała nam jest u Zuzy w sama nie ma dobrych dni ,odkąd rozstała się ze swoim chłopakiem Igorem. A tam kilka negatywnych komentarzy. Ktoś od miesiąca ją hejtuje i obraża. Niestety nasze wspólne oglądanie telewizji zamieniło się w kolejny koszmar.
OLGA :
Kolejny cios dostałam od losu. Tym razem hejty. Siedziałam na kanapie i czytałam komentarze. Ktoś bezczelnie mnie obraża. Dobrze że przy mnie była moja siostra bo inaczej dałabym rady.
"Jest dobrą pediatrą tylko dlatego że wskakuje profesorowi Kochańskiemu do łóżka"
"Jak ona może być z kimś takim? Gdzie ona ma oczy? "
"Wieczorek? To ta która wygryzła byłą żonę? Żenada"
"Ona jest tak samo warta jak ten cały profesor Kochański. Zrobią wszystko żeby zabłysnąć.Gdyby ich głupota umiała latać ️"
"I ona jest lekarzem? Proszę was...ta kobieta jedynie co tylko potrafi to wskakiwać żonatym kardiochirurgom do łóżka"
"Słoma z butów wystaje"
"Ten jej kochaś Kochański nie jest powinni się leczyć"
Nie mogłam czytać dłużej tych hejt to inny nick był.Już wiem kto za tym stoi...sama Antonina. Nigdy wcześniej nie byłam tak atakowana jak jestem teraz. Owszem miałam nie przyjemności z rodzicami pacjentów ale nie aż tak! Zawsze staram się być profesjonalna Unikam konfliktów i dbam o swoją reputację. A ja czytam takie rzeczy..Nie zasłużyłam sobie na taki hejt. Dominika sama nie widzi co czyta. Uważa że ludzka zawiść nie zna granic. Antonina jak się okazuje od miesiąca musiała mnie oczerniać.
-Dominika ile ja mogę tego znieść? Zobacz co oni o mnie piszą. Piszą że jestem z Mateuszem dla kariery. Zobacz jakie obrzydliwe rzeczy o mnie piszą.
-Ja myślę że to pisała jedna ta sama .
-Też tak myślę ,że to może być ona.
-Bo kto inny by cię hejtował?
-Dominika ,to może być ona albo i nie. Bo inne pielęgniarki też bezczelnie na mnie plotkowały.
-Daj mi ten telefon ja też napiszę z anonima ,zaraz im pocisnę .
Dominika wzięła mój telefon i napisała długi komentarz .
"Witam wszystkich odważnych w śli jesteście tacy odważni w realu to powiedźcie jej to prosto w twarz. Nie zrobicie tego bo tylko w necie jesteście odważ z was nie jest anonimowy. Musicie być strasznie nieszczęśliwi pisząc takie rzeczy o osobie której najwyraźniej nie pozdrawiam. "
wariuj. Te komentarze nie mówią o Tobie prawdy .Nie przejmuj się nimi. - poc
Nie tylko ktoś chce zniszczyć reputację Mateusza ale także moją. Nie pozwolę by ktoś mnie oczerniał w internecie. Myślę że za tym stoi Antonina? Bo kto inny? Malanowska? Wątpię. Dominika doradziła mi że powinnam pójść z tym na policję. Ale na razie nie zamierzam nic z tym robić bo ja mam dosyć już tego łam przy okazji profil Mateusza i też tam jest hejt. Czytałyśmy z Dominiką komentarze .
"Głupi skurwysyn.. "
"Dziwkarz"
"Geniusz a taki zepsuty często mają swoje demony"
"Ten cały profesorek powinien się wstydzić za swój charakter. Jak nie umie szanować ludzi to niech idzie na kurs "szanowania ludzkości".
"Babiarz który ma słabość do prostych kobiet"
"On nie jest normalny."
"Antypatyczny człowiek"
"Miałam okazję poznać tego kardiochirurga. Dajcie spokój. Mój syn lepiej składa zdania niż ten profesor. Wstyd"
"On i jego żonka Anna Kochańska powinni się leczyć.Pajace"
"Jego żonka doktor Kochańska jest tak samo bezczelna i infantylna jak on. Kto ich tam wpuścił?"
"Profesorek lubi mieć panienki na boku. "
"Od kiedy ten pan jest nazwany profesorem? Co? ️"
"Znam go. To prostak i cham. "
"Gdyby jego głupota potrafiła latać , to by dawno odleciała"
"Matko jedyna jaki on jest straszny"
"Co za toksyk,nigdy więcej nie chce by moje dziecko trafiło na takiego toksyka.A fe!"
"Wzruszające"
"Nie ciekawa osobowość"
To straszne co nas tylko mi się oberwało ale też trochę Ani. Będę musiała zrobić screena i jej to wysłać. Czytam i nie wierzę skąd tyle nienawiści w ludziach. Co my tym komentującym takiego robimy? Ludzie uwielbiają oskarżać o byle gówno. Choć hejt w internecie jest ,wiem że nie jestem sama. Potem powiedziałam Dominice bolesną prawdę o naszym zepsutym społeczeń ę te komentarze pod moim profilem i pod profilem Mateusza. Naprawdę ludzie uważają się za lepszych? Mam przepraszać za to że jestem w związku z profesorem Kochańskim i mi się w życiu układa? Przykre jest to że ludzie wolą niszczyć cudze szczęście.
świat nie wyglądał tak wcześ jak popsutej jest nasze społeczeństwo.
-Olga zawsze tak było.
zawsze. Próbujesz zrobić coś dobrego - fala hejtu. Pomagasz ludziom? - fala hejtu bo robisz to dla atencji. Układasz sobie życie z kardiochirurgiem? - fala hejtu bo to na pewno nie jest miłość. Ale fali hejtu nie dostają laski które wciągają męskie (...) na livach bo to jest ok ,albo kolesie którzy na streamach się masturbują i pół Polski o tym wie. Szarganie polskiego godła jest w porządku ,bzykanie się na livie też jest ok. Patologia która bije się na livach jest ok. Zamiast ruszyć dupę do roboty wolą żebrać na Tik Toku . A najgorsze jest to że to dorośli dają taki przykł jest wielkie zdziwienie jaka ta młodzież jest zła i nie dobra...
Ciąg dalszy nastąpi..