Zapraszam na czterdziesty dziewiąty rozdział Yu-Gi-Oh! ARC-V: Piąty Element.

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! ARC-V/VRAINS and their cards.


Rozdział 49: (Wersja dubbingowa): Zapłon Zi-O/(Wersja japońska): Gniew Gracza z Wymiaru Łącznika!

W poprzednim rozdziale Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element...

*BEEP BEEP*

Jeden z aktywnych komputerów w laboratorium zaczął wydawać przenikliwy dźwięk alarmowy. Zaniepokojony, Quinton podszedł do niego i wyłączył alarm. Kiedy tylko uruchomił wiadomość na ekranie, jego wyraz twarzy stał się poważny.

"Wygląda na to, że przeczucia Shaya nie były bezpodstawne. Ale pomyśleć, że wróg wybrałby taki moment na atak…"

"Co się dzieje, Quinton?" zapytała naukowca Celina wzburzonym tonem.

"Sądząc po tym, że czujniki zbliżeniowe wskazują, że nasz obwód został właśnie naruszony, wygląda na to, że wróg rzeczywiście nas znalazł." odpowiedział Quinton.

Yukako uniósł brew. "Dasz na ekran?"

"Tak, już to robię." Po kilku sekundach klikania klawiszy na ekranie jednego z komputerów pojawiły się dwa obrazy. Jeden przedstawiał postać w zbroi przypominającą droida bojowego, ale dopiero widok osoby przedstawionej na drugim zdjęciu sprawił, że Celina wydała zduszony oddech.

"Z-Zane…?" Celina patrzyła na ubranego na czarno mężczyznę ze strachem na twarzy. "Co on tu robi…?"

"Ten Zane?!" powiedział z niedowierzaniem Nistro, patrząc na ekran monitora. "Zmora Trefl, na równi z Plagą Karo?!"

"Sądząc po oszołomionym wyrazie twojej twarzy, zakładam, że znasz tego gościa." powiedział Ai, wskazując na wizerunek młodzieńca.

"To Zane Truesdale, najsilniejszy gracz Akademii Pojedynków i jego absolwent." powiedziała Celina. "Jest niezwykle potężnym graczem, nawet nauczyciele Akademii muszą się z nim liczyć. Jednak właśnie z tego powodu rzadko jest wysyłany, chyba że misja ma dla Liderusa ogromne znaczenie lub jest bardzo trudna. Co on tu w ogóle robi?"

"Niewątpliwie chce złapać ciebie." domyślił się Yukako. "Wiemy już, że ty, Verdia i reszta podobnych dziewczyn jesteście ważną częścią w planach Leo Akaby."

"Dobra, czyli to wielki, zły i mroczny." powiedział z niecierpliwieniem Ai. "A co z tym drugim intruzem?"

Quinton kliknął myszką, powodując powiększenie obrazu na postać tajemniczego napastnika. "Skany pokazują, że istota w kwestii składa się wyłącznie z części mechanicznych, co prowadzi mnie do wniosku, że prawdopodobnie jest to maszyna w kształcie humanoida z zainstalowaną sztuczną inteligencją gracza."

"Więc Akademia Pojedynków wysyła teraz puszki śrubek do walki?" Celina wydawała się zniesmaczona. "Z chęcią im pokażę, że żywy gracz potrafi więcej, jak tylko rozmontuję ten złom na części pierwsze."

"Celina i ja zajmiemy się robotem i Zane'm. Nistro, ty zostaniesz i pomożesz w ewakuacji cywili."


"No proszę, kogo my tu mamy..." powiedział głos niewątpliwie należący do mężczyzny, wyraźnie brzmiący neutralnie, ale i też z małą arogancją. "Nie sądziłem, że ktoś zjawi się tu, żeby mnie powitać."

Yukako obrócił się raptownie, żeby ujrzeć mężczyznę wyłaniającego się z cienia drzew. Miał na sobie czarny płaszcz ze srebrnymi wykończeniami, obcisłą czarną koszulę i skórzane spodnie. Jego niebieskie włosy były w trzech warstwach, a niebieskie oczy były niemal zasłonięte grzywką. Na lewym nadgarstku miał Pojedynkowy Dysk Akademii w kolorze niebieskim i ciemnosrebrnym.

"...zapewne ty jesteś Zane'm, zgadza się?"

Mężczyzna jedynie zmrużył oczy. "Owszem. Hmm... poznaję twój wygląd, chociaż wedle raportów to tylko zasłona, aby ukryć twoją prawdziwą tożsamość, Yukako Kogami. Liderus uważa cię za jednego z niebezpiecznych przeciwników Akademii Pojedynków i swojej utopii."

"I niech no zgadnę, chcesz mnie dostarczyć Liderusowi na srebrnej tacy?" żachnął się Ai, patrząc na Zane'a spode łba.

"Z pewnością bym to zrobił, gdyby to mieściło się w dyrektywie mojej misji. Jednakże w tej chwili mam inne zadanie do wykonania."

Yukako zmarszczył brwi. "Celina..." Przez kilka sekund jego wzrok nie odrywał się od Zane'a, próbując znaleźć w nim jakieś słabości. Jego lewe oko lekko zadrżało, kiedy uświadomił sobie, że Zane w żaden sposób nie pozwalał sobie na okazywanie jakiegokolwiek wahania. To było zupełnie, jakby patrzył na inną wersję swojego brata. "Jesteś tu, aby zabrać Celinę z powrotem do Akademii Pojedynków."

"Liderus kazał skupić wszystkie moje wysiłki na sprowadzeniu dziewczyny do Wymiaru Fuzji." Zmrużył oczy, patrząc na Yukako. Łącznikowiec poczuł, jak na jego skroni zaczęła się pojawia kropla potu; wygląda na to, że mimo przebrania jego przeciwnik był w stanie przejrzeć go na wylot. "Ty też masz za sobą wiele doświadczeń i determinację, aby spełnić wymagania zlecone przez twoich przełożonych. Jako jeden z osobistych agentów Liderusa pozwolę wyrazić respekt. Dlatego też dam ci wybór... albo usuniesz się z drogi, żebym mógł wypełnić powierzone mi zadanie, albo..." Uniósł swój niebiesko-srebrny Pojedynkowy Dysk.

"Obawiam się, że nie mogę na to pozwolić." odpowiedział Yukako, aktywując granatowe ostrze swojego Pojedynkowego Dysku.

Zane spojrzał na niego, po czym delikatnie się uśmiechnął. "Więc jeśli chcesz ingerować w moją misję i walczyć…" Aktywował czarne ostrze w kształcie miecza swojego Pojedynkowego Dysku. "To odpowiem na to postanowienie swoim."

"[Aktywacja Zaklęcia Pola, Crossover.]"

"Pojedynek!"

Zi-O: 4000 LP

Zane Truesdale: 4000 LP


"Niech dusza wojowniczki zjednoczy się z duszami strażników Cyberse, aby wybudzić esencję smoka! Smoka zrodzonego z mocy Synchro!" intonował Yukako. "Synchro-Łącznikowe Przywołanie! Oto wcielenie satysfakcji z Wymiaru Synchro, Kwantowy Synchro Arcysmok Cyberse!" Pieczęć zaświeciła niebiesko-zielonym kolorem, gdy z niej wyłonił się duży, szary smok odziany w białą, organiczno-mechaniczną zbroję. Mimo techno-organicznego wyglądu, zbroja była nieskazitelnie biała z jasnoniebieskimi liniami energii. Na jego zbroi osadzono kilka szafirowych klejnotów, a z jego pleców wyrastały dwie pary skrzydeł przypominających skrzydła samolotu odrzutowego. Światło odbijające się od jego zbroi tworzyło wokół niego zorzę polarną, co dodatkowo podkreślało jego święty wygląd. Dwie pary jasnoniebieskich oczu zalśniło za kobaltowym wizjerem, kiedy smok zaryczał w pozycji ataku na Extra Strefie Potworów.

Kwantowy Synchro Arcysmok Cyberse ATK 3800 OBR 3600 POZ: 12 PS: 1

"Synchro-Łącznikowe Przywołanie..." Zane przez chwilę wyglądał na oszołomionego, ale potem się uśmiechnął. "Więc to jest twój atutowy potwór. To całkiem majestatyczna bestia, którą sprowadziłeś na to pole walki. A fakt, że byłeś w stanie przekroczyć granice Synchro Przywołania, wykorzystując też Łącznikowe Potwory, jest najbardziej imponującym wyczynem." Jego uśmiech powoli zmienił się na bardziej złośliwy. "Nie wahaj się! Pokaż mi pełną moc potencjału, którą osiągnąłeś!"

"Kwantowy Synchro Arcysmoku Cyberse, zniszcz Smoka-Megaflotę Chimeratech i zakończ to! Kwantowy Tera Wybuch!" Biały smok ryknął, gdy szafirowe klejnoty na jego ciele zalśniły niebieskim blaskiem, a w jego paszczy zaczęła się zbierać błękitna kula energii. Wewnętrzne strony skrzydeł zaczęły się otwierać, wyrzucając z wnętrza podmuchy wiatru. Zane uśmiechnął się złośliwie, kiedy tylko Arcysmok Cyberse wystrzelił potężny promień energii z paszczy i sześć mniejszych promieni z szafirów. Promienie zaczęły się ze sobą stykać w locie, tworząc wspólnie jeden promień, który przebił na wylot mechaniczne ciało Chimeratech. Mechaniczny smok ryknął w agonii, nim widowiskowo eksplodował, a promień...

*BOOOM*

Eksplozja światła ogarnęła pole Zane'a.

"Chyba ten nasz przeciwnik w niczym się nie różni od innych fuzyjnych żołnierzy." powiedział Ai, patrząc na swojego partnera.

Yukako zmrużył oczy. Coś tu było nie w porządku. Poszło dość łatwo...

...i nie mylił się, kiedy dym po eksplozji się rozwiał, ujawniając Zane'a, który wciąż stał na swoim miejscu, kompletnie niewzruszony.

Zane Truesdale: 4000→100 LP

"Eeech?!" jęknął Ai, zszokowany. "Jak on to zrobił?! To był cios, który miał pochłonąć jego punkty życia za jednym kłapnięciem!"

"Skoro byłeś tak miły i pokazałeś mi swoją atutową kartę... to pozwól, że teraz ja pokażę ci moją." oświadczył Zane.

"Łącząc esencję mojego Cyber Stylu z panującym mrokiem pragnienia siły, Fuzyjnie Przywołuję połączoną formę awatara, który reprezentuje moją duszę!" intonował Zane. "Przybądź, Aurageyserze, Cyber Cesarzu Zaćmienia!" Na pole Zane'a z Portalu Fuzji wyłonił się imponujący humanoidalny potwór odziany w kruczoczarną zbroję przecinaną magentowymi liniami. Z pleców wyrastały dwa długie wypustki, do których było przyczepiona po sześć długich i sześć krótkich błękitnych ostrzy, tworząc coś na kształt mechanicznych skrzydeł. W prawej ręce trzymał długą włócznię zakończoną błękitnym ostrzem. Złote oczy zalśniły, kiedy czarno-magentowy mechaniczny koń z dwoma bocznymi rogami, którego dosiadał, zarżał w pozycji ataku na Extra Strefie Potworów.

Aurageyser, Cyber Cesarz Zaćmienia ATK 0 OBR 0 POZ: 10

"Święta usterko!" jęknął Ai, gapiąc na przywołanego potwora Zane'a.


Kwantowy Synchro Arcysmok Cyberse ATK 10800→11800

"Teraz nasz smok jest silniejszy od twojego Cyber Cesarza!" powiedział z dumą Ai. "A różnica między ich siłami jest wystarczająca, żeby wysłać cię z powrotem do domu!"

"Teraz już widzę, dlaczego Yuri tak się tobą zainteresował. Walczyłeś naprawdę dobrze, Yukako Kogami... ale to nie wystarczy, żeby pokonać kogoś, kto kroczy ścieżką światła i ciemności!" krzyknął Zane. "Aktywuję z mojej ręki Błyskawiczną Kartę Zaklęcia, Usuwacz Ogranicznika!"

Oczy Yukako rozszerzyły się. "Że co?!"

Aurageyser, Cyber Cesarz Zaćmienia ATK 11200→22400

"N-Nie może być…" wydusił z siebie Yukako, robiąc mały krok w tył. W jego oczach malowało się niedowierzanie i szok. "22400 punktów…?"

"Poddaj się władzy mistrza Cyber Stylu!" wykrzyknął Zane. "Atak Miażdżącym Cięciem Smoka!"

Aurageyser ryknął, robiąc wymach swoją ogromną włócznią i przecinając promień energii. Arcysmok Cyberse cofnął się, wydając ryk niedowierzania, ale to było wszystko, co mógł zrobić. Ostrze włóczni zabłysło, podczas gdy mechaniczny rumak zarżał, podnosząc się do góry. Jego dosiadający pan machnął włócznią, przecinając smoka na pół. Minęły trzy sekundy ciszy od chwili przecięcia, nim ciało Arcysmoka Cyberse pochłonęła olbrzymia eksplozja, która również pochłonęła Dekodującego Szyfranta i Bramokodującego Szyfranta, pustosząc las wokół dwóch graczy. Yukako krzyknął z bólu, spadając z platformy i lądując twardo na ziemi; jego holo-awatar mocno prześwitywał i w końcu zniknął, ujawniając jego pokiereszowane ciało.

Yukako Kogami: 1700→0 LP

"Koniec końców twoja rezolutność upadła. A to dlatego, że wyczułem w tobie wahanie co do swojej mrocznej strony. Dopóki nie będziesz w stanie sprawnie się pojedynkować przy użyciu wewnętrznego światła i mroku, nigdy nie pokonasz mnie, ani tym bardziej Yuriego." Rzucił mu pogardliwe spojrzenie, unosząc swój Pojedynkowy Dysk.

"Stój!"

Yukako cicho sapnął, kiedy nagle pojawiła się Celina i stanęła między mężczyznami, szeroko rozkładając ramiona, próbując osłonić Yukako.

"Ce... Celina..." wydusił z siebie Yukako, próbując wstać na obie nogi. "Co… ty tu robisz…? Uciekaj… stąd…"

"Walka nie będzie konieczna." powiedziała Celina, jej oczy były ukryte pod grzywką. "Ja… pójdę z tobą, nie stawiając oporu."

"Eeech?!" pisnął Ai, wyłaniając się z Dysku Yukako.

"W zamian proszę cię tylko o jedno." kontynuowała dziewczyna, ignorując słowa swojego towarzysza. "Proszę, oszczędź mojego przyjaciela i Ignisa. Zrób to, a pójdę z tobą bez stawiania oporu."

"Ale skoro tak stawiasz warunki, Celino... to się zgodzę." odpowiedział Zane. "Dopóki wrócisz do Akademii Pojedynków z własnej woli, nie zamknę Łącznikowca i Ignisa w karcie."

"…Masz moją wdzięczność, Zane." Po tych słowach Celina stanęła obok Zane'a, gdy absolwent Akademii nacisnął kilka przycisków na swoim Pojedynkowym Dysku.

"Ngh... n-nie!" krzyknął Yukako, szarżując do przodu. Chłopiec podbiegł bliżej, nie odrywając oczu od Celiny, gdy ona i Zane zostali otoczeni niebieskim światłem.

"Yukako… Przepraszam."

Yukako wyciągnął rękę, by złapać Zane'a za klapę jego płaszcza... ale jego dłoń zacisnęła się na niczym innym, jak tylko na powietrzu, gdy absolwent i Lansjerka się rozpadli. Gracz z Wymiaru Łącznika i Ignis patrzyli, jak niebieskie cząsteczki znikają. To był znak, że Zane i Celina zostawili Heartland za sobą.

Yukako patrzył przed siebie, a jego pięść się trzęsła. Nienawiść, oburzenie, smutek, żal, ból, wszystko to zmieszało się w żałobnym krzyku, który rozbrzmiał w opustoszałym lesie, gdy srebrnowłosy młodzieniec ubolewał nad swoją bezsilnością…


{Cue Theme Song: Yu-Gi-Oh! Theme by Wayne Sharpe}

{Opening zaczyna się tunelu czasoprzestrzennym, gdzie się pojawia Oko Wdjata w formie czerwono-zielonych danych. Następnie ukazuje się kosmos w pomarańczowo-fioletowych barwach i Yukako w stroju, jaki ma na sobie od czasu ucieczki z Placówki w Wymiarze Synchro. Wyciąga ręce z kieszeni i patrzy na widza swoim czerwonym okiem i granatowym okiem. Po chwili po jego lewej stronie pojawiają dwie sylwetki, jedna jasnoniebieska sylwetka Yuseia z zieloną ramą, druga czarna sylwetka Yumy ze złotą ramą, a po jego prawej pojawia ciemnoniebieska sylwetka Yami Yugiego z czerwoną ramą, a za nią czerwona sylwetka Jadena z fioletową ramą. Nad nimi pojawia się mistyczny wzór, który jest na plecach Yukako.}

"Your move, your move, your move, your move, your move, your move!"

{Zostają pokazane urywki scen podczas "your move", pokazujące metody przywołania w wersji VRAINS, począwszy od Rytualnego Przywołania, poprzez Fuzyjne, Synchro, Xyz i Wahadłowe Przywołanie, aż pokazuje pięć promieni wchodzących do Portalu Łącznika.}

{Pokazana zostaje scena, w której zbliżona postać Yukako z aktywowanym blasterem snajperskim przesuwa się w dół w stronę światła. Następują urywki, na których widać dwa razy profil Yukako i dwa razy profil jego awatara Zi-O. Na końcu podczas echa "Yu-Gi-Oh!" Yukako stoi w świetle, rzucając długi cień, który się rozczepia, ukazując cień Yukako i cień Zi-O. Potem w szybkim tempie zostają sekwencyjnie ukazane sceny, pierwsza przedstawiająca Yuyę, Zuzu i Różnookiego Wahadłowego Smoka na tle Paradise City, potem Yuto, Lulu i Smoka Xyz Mrocznej Rebelii na tle miasta Heartland, Yugo, Rin i Synchro Smoka Przejrzystego Skrzydła na tle Nowego Domino City, następnie Yuriego, Celiny i Fuzyjnego Smoka Głodliwego Jadu na tle Akademii Pojedynków, Yukako, Verdii i Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu na tle Den City, a na koniec scena dwóch zacieniowanych postaci, chłopca i dziewczynę na tle futurystycznego miasta z dominującym widmem czarnego smoka z świecącymi się zielonymi liniami.}

{Następnie pokazane są urywki scen z różnych odcinków, zaczynając od Dekodującego Szyfranta wyłaniającego się z eksplozji. Następnie: Gaia Cyberse szarżujący na swoim koniu, Czarownik Cyberse strzelający błyskawicą ze swojego kostura, Smok Xyz Mrocznego Requiemu rozpościerający swe skrzydła, Heros Przeznaczenia Dystopia strzelający ze swej dłoni, Superciężki Samuraj Watażka Susanowo machający swoją naginatą, Aktor Otchłani - Supergwiazda wykonujący obrotowy kop, Blaskonoc Taneczna Kotka pozująca przed pełnią księżyca, eksplodująca czarna wieża, Siły Obelisku przywołujące Giganta Pradawnego Trybu Chaosu, Shay przywołujący Drapieżny Nalot - Sokoła Ostateczności i Adrian Gecko z górującym nad nim widmem Exodii. Potem trzy urywki scen: Galaktycznooki Cyfroniczny Smok rozpościerający skrzydła, Cyber Smok Kresu wystrzeliwujący niebieski promień energii, a na końcu Amnael z triem Świętych Bestii nad nim.}

"Your move!"

{Zostaje pokazana scena zniszczonego Heartland, z Yukako i Zanem Truesdale'm stających do pojedynku. Potem zostaje pokazany Aster Phoenix z oczami pełnymi nienawiści, a następnie siostry Tyler emanujące mroczną aurą z Amazońską Cesarzową i Amazońskim Zwierzakiem Legrysem. Potem Brailus i Halcos w towarzystwie olbrzyma z kamienia i magmy oraz potwora przypominającego humanoidalnego człowieka-rybę, a następnie scena z dziesięcioma postaciami w czarnych szatach i kapturach zasłaniających ich twarze, a nad nimi wiszą duchowe formy Legendarnych Planet. Kończy się sceną, w której mistyczny symbol na plecach Yukako świeci czarnym światłem.}

"It's time to du-du-du-du du-du-du-du-du-du-duel!"

{Zostaje pokazana scena, w której ściana z egipskimi hieroglifami zostaje spowita ogniem, chociaż można dostrzec egipskie wizerunki Pięciu Legendarnych Smoków i dwóch osób, a nad nimi hieroglif dużego smoka z ogromnymi skrzydłami. Następnie pojawiają się sceny postaci, każda podzielona białą linią: pierwsza przedstawia Yukako i Yuyę, druga Verdię i Zuzu, trzecia Gore'a i Gonga, a czwarta przedstawia Rokena w formie Varisa oraz Declana. Następnie zostaje ukazane Heartland w płomieniach z widmową wersją Leo Akaby obserwującego wszystko z góry, potem Yuri z psychopatycznym uśmiechem i jego Fuzyjny Smok Głodliwego Jadu, następnie Aster Phoenix i Adrian Gecko z rodzeństwem Hibiki na czele armii Sił Okupacyjnych Heartland, a na końcu postać w brązowym płaszczu z czarnym smokiem z świecącymi się w ciemności czerwonymi liniami.}

{Kolejna scena pokazuje Yukako w formie awatara Zi-O, z Ignisem na jego Pojedynkowym Dysku, dobierający kartę i stojąc na wystającym gruncie Heartland. Wówczas po jego prawej pojawiają się Dekodujący Szyfrant i Zegarowy Smok Cyberse, po lewej Transkodujący Szyfrant i Kwantowy Smok Cyberse, po czym na końcu, nad nimi, pojawia się Łącznikowy Smok Gwiezdnego Cyklu.}

"Yu-Gi-Oh!~"

{Pojawia się błysk światła i zmienia obraz na lekko poszarzony krajobraz Heartland, po czym pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!", a pod nim "ARC-VRAINS" w stylu napisu ARC-V. Potem mgliście pod tymi napisami pojawia się napis "Piąty Element" w stylu VRAINS, lecz nagle zaczyna glitchować i zmienia się na "Oblężenie Heartland", kończąc sekwencję openingu.}


Stojąc na najwyższym piętrze słynnej Wieży Heartland, osobnik w płaszczu przyglądał się zrujnowanemu krajobrazowi niegdyś dumnego miasta, a jego wyraz twarzy był nieczytelny za maską, która skrywała jego rysy. Nikt nie mógł stwierdzić, czy czuł satysfakcję, radość, żal, wątpliwości czy cokolwiek innego, z jego sztywnej postawy, nie różniącej się od postawy posągu.

"Więc to tu postanowiłeś pobyć, Amnael." Mężczyzna w płaszczu nie ruszył mięśniem, kompletnie nie reagując na przybycie Barretta, który wyszedł z windy. "Zobaczyłeś stąd coś interesującego?"

"Nieszczególnie." odpowiedział Amnael, nie odwracając się. "Próbuję tylko utrwalić obraz tego miasta w mojej pamięci… przed jego końcem."

"Znów to samo…" mruknął Barrett, na jego twarzy pojawił się wyraz niesmaku. "Nie ma gwarancji, że Omega Nibiru zostanie zrealizowany. A nawet jeśli… czy to cię w ogóle niepokoi? Mówimy tu o skazaniu na zagładę nie tylko osób niebiorących udziału w walkach, ale także naszych sił."

"Jako ktoś, kto od kilku lat pragnie zakończyć swój żywot, mogę śmiało powiedzieć, że stałem się nieczuły na myśl i akt likwidacji innych." odpowiedział Amnael. "Zarówno ja, jak i moi towarzysze żyjemy na pożyczonym czasie, a zegar bezlitośnie odlicza ostatnie resztki naszego życia. W związku z tym zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby otworzyć drogę do obiecanej utopii, o której mówił Liderus, nawet jeśli oznacza to popełnienie aktów niewypowiedzianego okrucieństwa. Dopóki mogę przyczynić się do ziszczenia jego celu, nawet kosztem własnego istnienia, nie mogę prosić o nic więcej."

"To nie tak, że nie rozumiem, co masz na myśli, ale twoja determinacja jest jak zwykle ekstremalna…" mruknął Barrett z westchnieniem. "W każdym razie przyszedłem tu, żeby cię poinformować, że konfiguracja urządzenia, a także generatorów kodujących i zakłócaczy teleportacji jest kompletna. Gdy tylko dasz sygnał, będziemy gotowi do działania w każdej chwili. A co z twoimi? Czy masz jakieś wieści dotyczące obecnej sytuacji na polu bitwy?"

"Jeszcze nic, ale jestem pewien, że to się wkrótce zmieni."

*WHOOSH*

Jeden z ubranych na czarno osobników pojawił się obok niego, pozornie znikąd, zaskakując Barretta. Osobnika cechowała maska z błękitnymi płomieniami i ozdoba na szponiastej rękawicy z jednym kolcem.

"Naprawdę nienawidzę, kiedy tak robią…" mruknął Barrett. "Nie mogą zwyczajnie używać drzwi jak normalni ludzie?"

"Jak zwykle, zgodnie z planem." zauważył Amnael. "Co masz do zgłoszenia, Szponie Jeden?"

"Z przykrością informuję, że siostry Tyler przegrały swój pojedynek z Yuyą i Shayem." odpowiedział Szpon Jeden młodym głosem. "Ponadto, sądząc po komentarzach Grace, styl pojedynkowy Yuyi mocno na nie wpłynął, do tego stopnia, że wypowiadają słowa na granicy zdrady i zachowują się w sposób niegodny żołnierzy Akademii."

"Twierdzisz... że siostry Tyler faktycznie rozważają odejście z Akademii?" Barrett wydawał się być zdumiony. "To przecież—"

"Wszystko mieści się w kalkulacjach Liderusa." przerwał mu Amnael. "Szkoda, że niezachwiana lojalność jest tak trudną cechą do znalezienia w dzisiejszych czasach."

"Liderus to przewidział…?" Barrett zmarszczył brwi. "Nie mów mi… że operacja Omega Nibiru już od dawna była zainicjowana?"

"Istotnie, mój bliznowaty przyjacielu." odpowiedział Amnael. "Każdy członek Akademii Pojedynków obecnie wysłany i stacjonujący w Heartland, oprócz nas i Zane'a, oczywiście, został oznaczony jako "niegodny zaufania element" na podstawie wcześniejszych badań psychologicznych. Dlatego też, jeśli nie uda im się wyeliminować wroga, albo zaczną z nim współpracować, nie będzie żadnej realnej straty w poświęceniu ich w celu zniszczenia Lansjerów. Pomyśl o tym jak o odcięciu potencjalnych chwastów rośliny." spojrzał z powrotem na Szpona Jeden. "A skoro mowa o Zane'ie, jak przebiega jego misja?"

"Szpon Cztery potwierdził, że Zane przejął cel po walce z jednym z członków Lansjerów i powrócił do Wymiaru Fuzji." zameldował Szpon. "Szpon rozważał zaatakowanie Lansjera, ale powstrzymał się od tego zgodnie z twoimi rozkazami unikania jakiegokolwiek kontaktu zarówno z siłami sojuszniczymi, jak i wrogimi."

"Doskonale." Amnael skinął głową z zadowoleniem. "Skoro Celina została odesłana z Wymiaru Xyz, możemy bez przeszkód rozpocząć operację Omega Nibiru."

"Celina... sprowadzona z powrotem do Akademii…" mruknął Barrett. "Jak można było oczekiwać od niezrównanego mistrza Cyber Stylu. Wykonał on misję, której ja nie mogłem wykonać w sposób bezbłędny…"

"To nie jest czas, by zazdrościć zdolnościom naszego towarzysza, mój przyjacielu." zauważył Amnael, ponownie patrząc na swojego posłańca. "Jaki jest obecny status Astera i jego żołnierzy?"

"Dotarli na miejsce starcia Yuyi i sióstr Tyler." stwierdził Szpon. "Aster od razu wciągnął Yuyę w pojedynek, podczas gdy jego żołnierze otoczyli resztę kilku członków Lansjerów i trzech ludzi z Ruchu Oporu. Jednakże nie zdołali powstrzymać Kite'a, który wyrwał się z oblężenia, niosąc na plecach Exceedianina o imieniu Shay. Najwyraźniej stracił przytomność podczas starcia z Siłami Obelisku. Szpon Osiem i Cztery wysłali wiadomość, że generał Gecko i rodzeństwo Hibiki nie wykonali żadnego ruchu. Pewnie obawiają się ataku ze strony Ruchu Oporu na kwaterę główną."

"Rozumiem sytuację." oświadczył Amnael. "Niech wszystkie Szpony, poza Szponem Dziewięć, wycofają się do Wieży Heartland i niech będą w gotowości."

"Zrozumiano, mistrzu Amnael." odpowiedział Szpon, pochylając głowę i znikając tak cicho, jak się pojawił.

"Co do ciebie, Barrett, potrzebuję, żebyś sprawdził członków Sił Obelisku stacjonujących wokół Wieży Heartland i upewnił się, że są gotowi przechwycić każdego nieproszonego gościa." rzekł Amnael, patrząc na jednookiego żołnierza. "Gdy urządzenie zacznie się ładować, możliwe, że jego sygnatura energetyczna zostanie zarejestrowana zarówno przez czujniki sojusznicze, jak i wrogie. I jestem pewien, że żadna ze stron nie będzie zadowolona, gdy dowiedzą się, co się tu dzieje."

"To niedopowiedzenie stulecia…" mruknął Barrett. "Dla dobra wszystkich szczerze mam nadzieję, że Naczelny Dowódca Phoenix zdoła wyeliminować Lansjerów. Bo jeśli mu się nie uda, albo co gorsza, jeśli jego lojalność zacznie się chwiać…"

Barrett nie dokończył zdania, wychodząc z pokoju, zostawiając Amnaela samego, gdy wrócił do wpatrywania się w zniszczoną metropolię. Po kilku sekundach przywódca Szponów zdjął maskę, chociaż szczegółów jego twarzy nadal nie można było dostrzec z powodu cieni rzucanych przez kaptur.

"Alea acta est..." powiedział Amnael chrapliwym głosem. "Ciekawe, zostanie na placu boju, gdy zabrzmią dzwony na sąd ostateczny…"


*THUMP*

Yukako zacisnął zęby z frustracji i bólu, ten drugi był wynikiem uderzenia pięścią w częściowo zawaloną ścianę. Nie opuścił prawej ręki, stojąc tam, gdy jego ciało się trzęsło.

"Byłem tak blisko." mruknął. "On był tuż tam… a ja…"

Prawie złapał tego gracza z Akademii Pojedynków. Logicznie rzecz biorąc, Yukako wiedział, że to oznacza, że zostanie teleportowany do kwatery wroga razem z nimi. Ale gdyby tak było, to przynajmniej byłaby szansa na uwolnienie Celiny. I może znalezienie Verdii…

"Y-Yukako..." wymamrotał Ai, wychodząc z jego Pojedynkowego Dysku. "C-Czy wszystko dobrze?"

"...nie, Ai." odpowiedział Łącznikowiec. "Nic nie jest dobrze. Dałem z siebie wszystko, a Zane był o trzy kroki przede mną. Mogłem zagrać trochę agresywniej…"

Mógłby zmarnować cały dzień rozmyślając o tym, co by było, gdyby. Co, gdyby był szybszy, gdyby udało mu się znaleźć inną Kartę Akcji. Gdyby użył innej alternatywy, gdyby przywołał Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu. Gdyby mógł wziąć pod uwagę czynnik, że Zane'a najlepiej by było pokonać we dwójkę, niż jeden na jednego…

Ale ostatecznie takie myśli były po prostu tą jedną wspólną myślą: co by było, gdyby. Nie mogły zmienić rzeczywistości: Celina została zabrana z powrotem do Akademii Pojedynków, a on sam przegrał z jego absolwentem. Nie udało mu się ochronić swojej towarzyszki. Stracił swoją… swoją…

*BEEP BEEP*

"Quinton na linii!" zameldował Ai. Yukako nacisnął przycisk na swoim Pojedynkowym Dysku.

"…O co chodzi?"

"[Yukako. Obawiałem się najgorszego.]" odpowiedział głos Quintona. "[Próbowałem skontaktować się z tobą i Celiną przez jakiś czas, ale do tej pory mi się nie udało. Czy wszystko w porządku? Nie mogę nigdzie wykryć sygnatury Pojedynkowego Dysku Celiny.]"

Yukako milczał, nie odpowiadając, na co Ai spojrzał na Pojedynkowy Dysk swojego partnera. "Celina… Zane ją dorwał i zabrał do Akademii…" odpowiedział Ignis.

"[Zabrana…?]" Ignis lekko kiwnął głową, słysząc niedowierzanie w głosie Quintona. "[A sądziłem, że nie może być gorzej…]"

"...O czym mówisz?" zapytał Yukako. "Co z resztą?"

"[Z tego, co zrozumiałem, udało im się zlokalizować Sayę, chociaż ona, Alan, Gong i Sylvio zostali pokonani przez siostry Tyler.]" zaczął wyjaśniać Quinton. "[Yuyi i Shayowi udało się je pokonać, ale zaraz potem przybył oddziały Sił Obelisku. Ponadto moje czujniki wykryły jakiś sygnał zakłócający. Nie wiadomo, skąd on pochodzi, ale objął już całe miasto Heartland.]"

"Akademia Pojedynków…"

"A tak na marginesie to co u was?" zapytał się Ai.

"[Ewakuacja Sanktuarium Pojedynków została zakończona. Ja, Nistro i reszta zdołaliśmy dotrzeć do podziemnych kanałów, ale jesteśmy do nie namierzenia.]"

"Wiesz, gdzie w tej chwili są Yuya i Shay?" zapytał się Yukako.

"[Powinni być gdzieś blisko centrum miasta.]" odpowiedział Quinton. "[Wiem, że jesteś zmęczony po starciu z Zane'm, ale proszę... pomóż naszym towarzyszom, Yukako.]"

"...nie musiałeś nawet pytać..." odpowiedział Yukako, kierując wzrok na Heartland. "Odezwę się."

Ai spojrzał na swojego partnera, który zaczął powoli biec przed siebie. "Nawet nie muszę analizować, żeby wiedzieć, że nie jesteś w szczytowej formie."

"Na odpoczynek przyjdzie czas później, Ai." stwierdził Łącznikowiec. "W tej chwili musimy dotrzeć do Yuyi i reszty. Jedna utrata osoby na dziś mi wystarczy."

"Właśnie o tym mówię!" wypalił Ai, łypiąc spode łba na Yukako. "Nie jesteś sobą. Zaczynasz działać mniej logiczniej a bardziej agresywniej!"

"Ty się lepiej skup na zlokalizowaniu tego sygnału zakłócającego." odpowiedział Yukako, ignorując gniewne spojrzenie Ignisa.

"Hpfm. Dobrze." bąknął Ai, zanurzając się do Pojedynkowego Dysku. Przez kolejne minuty Yukako biegł uszkodzoną drogą, a drzewa już dawno ustąpiły miejsca wielkim budowlom. W tej chwili Łącznikowca nic nie obchodziło, poza bezpieczeństwem Lansjerów i Exceediańskich sojuszników. Dzisiaj stracił już jedną osobę; nie zamierzał pozwolić, aby ktoś, po za Fuzjonitami, też został porwany, bądź też zamieniony w kartę.

"To ty."

Yukako zamrugał zatrzymując się. Na jego drodze stanął Kite Tenjo, który niósł na plecach Shaya, który był w gorszym stanie, niż Yukako.

"Co się stało z Shayem?" zapytał Łącznikowiec.

"Jeśli chcesz wiedzieć, Shay poświęcił się, żeby ochronić Sayę przed spadającymi gruzami." odpowiedział bez ogródek Kite. "Nic mu nie jest, ale przez jakiś czas nie będzie mógł walczyć."

Yukako zmarszczył brwi, obserwując oczy Kite'a. Wcześniej wyczuwał w nich niepohamowaną furię i chęć zemsty. Ale teraz te emocje w oczach złagodniały. "Jeśli bierzesz Shaya do Sanktuarium, to wiedz, że jest w tej chwili opuszczone."

Kite zwęził oczy. "Opuszczone?"

"Kryjówka została namierzona przez agentów Akademii, więc Celina i ja musieliśmy interweniować, podczas gdy Quinton i Nistro przeprowadzili ewakuację. Nie wiem, gdzie w tej chwili są."

Kite lekko spojrzał w dół, zamyślony. "...chyba wiem, gdzie." Yukako spojrzał na niego. "Chociaż nie należę do Ruchu Oporu, Quinton zapoznał mnie z protokołem ewakuacyjnym. Jeśli główna kryjówka zostanie namierzona, protokół każe mieszkańcom iść kanałami na zachód. Tam kanały są połączone z mariną, gdzie jest mnóstwo magazynów."

Yukako skinął głową. "W takim razie ruszajmy."

"Nigdzie nie pójdziesz, Kogami!"

Yukako i Kite napięli mięśnie i odwrócili się w stronę pochyłego budynku, na którym siedziała osoba, wyraźnie płci męskiej. Miał on ciemnoczerwone sterczące włosy i fioletowe oczy, a jego strój składał się z białego munduru wojskowego i czarnego płaszcza. Na jego lewym nadgarstku był przyczepiony fioletowy Pojedynkowy Dysk w kształcie trójkątnej tarczy.

"Świetnie, kolejny kundel z Akademii..." mruknął Kite.

"Sam też nie jesteś duszą towarzystwa, Kite." odpowiedział Fuzjonit. "O tak, dobrze cię znam. Jesteś na szczycie czarnej listy wrogów, którzy przeszkadzają Akademii Pojedynków w osiągnięciu Ostatecznego Porządku, jaki jest nam niezbędny w utopii, którą tworzymy."

"Utopia? Ostateczny Porządek? Nie rozśmieszaj mnie; czy zniszczone miasto Exceedian, którzy nic wam nie zrobili, jest w jakiś sposób powiązane z utopią?" zapytał gniewnie Kite.

"Ofiara starego świata jest niezbędna, aby porządek został należycie zachowany w nowym świecie." odpowiedział osobnik. "Ale w tej chwili nie jestem tu dla Akademii Pojedynków." Łypnął wzrokiem Yukako. "Ale dla wyrównania rachunków z tym Łącznikowcem!"

Yukako zmrużył oczy. "Nie znam cię."

"Ty może nie, ale ja ciebie tak." odparł Fuzjonit. "Jestem Halcos, były przywódca Brygady Specjalnej z Wymiaru Fuzji. Już miałeś przyjemność walczyć z moim młodszym bratem."

"Twoim bratem?"

"Ależ oczywiście. Zasłynął podczas inwazji na Heartland, ale przegrał z żałosną Władczynią Natury." Halcos zwęził oczy. "A ty byłeś jego ostatnim przeciwnikiem."

Yukako zamrugał. Fuzjonit, który przegrał z Verdią, a potem z nim...

"...jesteś bratem Malicosa."

Kite zamrugał. "Malicos? Ten Król Bestii, który zaatakował Oddział Karo?"

"Tak. Miałem z nim do czynienia." powiedział Yukako. "To on mi powiedział, że Yuri pokonał Verdię i zabrał ją do Akademii Pojedynków."

Halcos zwęził oczy. "Mój brat był arogancki i często lekceważył przeciwnika. Ale nie zmienia to faktu, że był moim bratem. Kiedy się dowiedziałem, że to ty przyłożyłeś rękę do jego zniknięcia z istnienia, poprzysiągłem sobie, że nie spocznę, dopóki nie wyrównam rachunków!"

"Weź nie zagarniaj całej uciechy dla siebie." odpowiedział kolejny głos dochodzący z wnętrza budynku. Yukako zmrużył oczy, widząc jak głównym wejściem wychodzi osobnik z ciemnozielonymi włosami i szarymi oczami. Cechował go ciemny militarny mundur, który był niechlujnie założony. "Pamiętaj, że ja też mam sprawę do tego Łącznikowca."

Kite zmrużył oczy. "Znam cię. Brałeś udział w początkowej fazie inwazji na Heartland."

"Jak miło, że pamiętasz!" odparł Fuzjonit jadowitym tonem, sarkastycznie klaszcząc. "To właśnie ja, Brailus. Ale podobnie jak Halcos, dziś mam tylko jeden cel." Wskazał palcem na Łącznikowca. "Zemstę na tym killerze za zniszczenie miesięcy moich badań!"

"Killerze?" powtórzył Kite, patrząc na Yukako.

Yukako zmarszczył brwi. "Pewnie wciąż jest wkurzony za to, że jego tablet został zniszczony podczas naszego pojedynku w Wymiarze Standardowym..."

"Nie mów, jak to było nic wielkiego!" krzyknął Brailus. "Otrzymałem ten tablet od samego Liderusa, który docenił moje umiejętności hakerskie! Na tym tablecie zapisywałem tony dyskusji prowadzonych przez dezerterów Akademii Pojedynków i wszystkich, którzy mieli wątpliwości co do jej etyki! A przez ciebie dałem się ośmieszyć przed Liderusem i dałem się zdegradować do rangi zwykłego żołnierza!"

"Widać, że ten cymbał nie nauczył się lekcji..." mruknął Ai, wychodząc z Pojedynkowego Dysku Yukako. "Sam jesteś sobie winien, że miałeś tablet przy sobie podczas walki."

"Cisza, cyber-pomiocie!" krzyknął Halcos, na co Ignis zamilkł. Były dowódca Brygady Specjalnej zeskoczył i wylądował na gruncie, po czym aktywował swój Pojedynkowy Dysk. "Ty i twój partner wystarczająco upokorzyliście dumę Akademii Pojedynków. Teraz chętnie się odkujemy, a pokonanie niesławnego Kite'a Tenjo i przejęcie Ignisa będzie miłym dodatkiem. Podejrzewam, że za coś takiego Liderus przywróci nam należyte stanowiska."

"Chyba śnicie." prychnął Kite. "Jeśli myślicie, że pozwolę, aby takie męty z Wymiaru Fuzji panoszyły się po moim mieście, to jesteście w błędzie. Z wielką chęcią się z wami-"

"Nie, Kite." Exceedianin spojrzał na Yukako, mrużąc oczy. "W tej chwili ich celem jestem ja. Zresztą walka z tą dwójką nie jest dla ciebie korzystna, zważywszy na to... że masz własną misję do wykonania."

Kite zwęził oczy, lecz potem jego wzrok złagodniał. Pamiętał, co miał zrobić; miał zanieść Shaya do bezpiecznej kryjówki, gdzie mógł być opatrzony. A ponieważ duet Fuzjonitów bardziej skupiało się na Yukako, Kite miał większą szansę na ucieczkę.

"...tylko nie daj się zamknąć w karcie." ostrzegł Łącznikowca Kite. "Bo mogę uznać, że współpraca z Verdią mogła być zmarnowana." Po sekundzie odwrócił i pobiegł, wciąż trzymając swojego nieprzytomnego towarzysza na plecach.

"Wiesz, martwiliśmy się, że ktoś inny dotrze do ciebie pierwszy." powiedział Halcos, gdy Brailus podszedł, aktywując swój własny Pojedynkowy Dysk. "Na szczęście los się do nas uśmiechnął, kiedy odebraliśmy kilka raportów wskazujących, że pojedynkowałeś się wcześniej z Zane'm."

"Rzeczywiście…" stwierdził Brailus. "Choć to wstyd, że przegrałeś akurat z nim, zanim nas spotkałeś. Liczyliśmy, że jako pierwsi wymierzymy sprawiedliwość, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?"

"Pozwólcie, że dam wam jedną radę." powiedział Yukako, patrząc gniewnie na swoich dwóch przeciwników. "Jestem teraz w wyjątkowo paskudnym nastroju, więc nie będę odpowiedzialny za to, co się z wami stanie. Jeśli cenicie swoje życie... wynoście się stąd."

"Oooh, ależ się boję~" jęknął Halcos szyderczym tonem. "Ale gdybym był tobą, bardziej martwiłbym się o siebie niż o innych. Tym razem masz do czynienia z zupełnie innymi żołnierzami Akademii Pojedynków. Niedocenianie nas będzie cię słono kosztować."

"Gdy tylko z tobą skończymy, przekażemy twojego Ignisa Liderusowi na srebrnej tacy, a ciebie zamkniemy w karcie... na dobre." dodał Brailus.

"Ech, to się nazywa popularność..." bąknął Ai, przewracając oczami. Yukako aktywował swój Pojedynkowy Dysk.

"[Aktywacja Zaklęcia Pola, Crossover. Tryb Królewskiej Bitwy, aktywowany.]"

"Jak sobie chcecie." powiedział Łącznikowiec. "Nie mówcie jednak, że was nie ostrzegałem."

"Pojedynek!"

Halcos: 4000 LP

Brailus: 4000 LP

Zi-O: 4000 LP

"Aktywacja programu. Obejście Zasady Nadrzędnej."

Halcos i Brailus unieśli brwi, patrząc na swoje wyświetlacze pola. "Tylko Extra Strefa Potworów została dodana na nasze pola." zauważył Brailus. "A Strefy Wahadła pozostały na miejscach."

"Jeśli oczekujesz, że ci to wyjaśnimy, to tylko marnujesz powietrze." odparł Ai.

"Jak tam chcesz. Dla mnie to daje okazję do wykorzystania nowych możliwości." powiedział Brailus, biorąc dwie karty ze swojej ręki. "Takich jak użycie Aleistera, Herolda Wzywających, Skali 1 oraz Thelemusa, Świętego Maga Wzywających, Skali 5!"

"Że co?" jęknął Ai, kiedy na polu Brailusa uformowały się dwa niebieskie filary. W jednym był mężczyzna w czarno-srebrnych szatach, trzymający fioletową księgę w prawej dłoni i fioletowo-czarną kulę energii w lewej, a pod nim lewitowała wystylizowana liczba "1". Druga filar trzymał brązowego, skrzydlatego demona w czerwonych świętych szatach, którego ręce były zakończone ostrymi pazurami. Pod nim lewitowała wystylizowana liczba "5".

Aleister, Herold Wzywających Skali 1

Thelemus, Święty Mag Wzywających Skali 5

"Chwila moment! Skąd ty wytrzasnąłeś Wahadłowe Karty?" zażądał Ai. "I skąd, do licha, wytrzasnąłeś talię Wzywających, skoro preferowałeś Rytualne Bestie?!"

"Jeśli oczekujesz, że ci to wyjaśnimy, to tylko marnujesz powietrze." odparł nonszalancko Brailus.

"Nie wierzę, że skierował moje słowa przeciwko mnie." mruknął Ignis.

"Zapewne jeden z fuzyjnych żołnierzy zabrał zniszczony Pojedynkowy Dysk Malicosa z Wymiaru Synchro." domyślił się Yukako.

"Zgadza się." rzekł Halcos. "Tak się dowiedziałem, że wysłałeś mojego brata na tamten świat. A ponieważ jego talia miała taki potencjał, marnotrawstwem byłoby jej nie wykorzystać. Dlatego przekazałem ją Brailusowi."

"A jeśli chodzi o Wahadłowe Karty, cóż...zasługa Dennisa." dodał po chwili Brailus. "A teraz patrz, jak wykorzystam potęgę Wahadłowego Przywołania i wezwę Homunkulusa, Alchemiczną Istotę, oraz Ogień – Zamkniętą Czarem Fuzję!" Z portalu wyłonił się mężczyzna z zakrytymi oczami i czerwono-czarną skórą oraz kulisty potwór składający się z kilku połączonych ze sobą kawałków magmy i wybuchającego ognia.

Homunkulus, Alchemiczna Istota ATK 1800 OBR 1600 POZ: 4

Ogień – Zamknięta Czarem Fuzja ATK 1000 OBR 1600 POZ: 3

"Następnie zagram zdolnością Homunkulusa, zmieniając jego przynależność ze Światła na Ogień!" kontynuował Brailus, gdy czarny kolor humanoida zmienił barwę na jasną czerwień. "A to pozwoli mi użyć Efektu Wahadła Thelemusa. Usunie on Homunkulusa, a na jego miejsce wezwie "Wezwaną" bestię z mojej Extra Talii! Pożegnaj się z Homunkulusem i przywitaj się z Purgatrio Wezwanym!" Humanoid został otoczony filarem ognia, który go pochłonął i wystrzelił w górę. Pióropusz ognia rozproszył się, ujawniając trzy różne potwory – jednego dużego, jednego chudego i jednego małego – wszystkie połączone łańcuchami i niebieskimi płomieniami.

Purgatrio Wezwany ATK 2300 OBR 2000 POZ: 7

"Tak od razu?" jęknął Ai.

"Purgatrio nie może użyć swoich zdolności, ale to nie będzie potrzebne. Bo teraz użyję Efektu Wahadła Aleistera!" Brailus wskazał na drugi błękitny filar. "Usuwając potrzebne potwory z mojego pola, takie jak Purgatrio i Ogień – Zamkniętą Czarem Fuzję, mogę Fuzyjne Przywołać bestię, z którą nigdy nie miałeś do czynienia!" Portal Fuzji pojawił się za Brailusem. "Niech szalejące płomienie szaleństwa złączą się z istotą zamkniętych płomieni. Fuzyjne Przywołanie! Zatrzęś się przed mocą Megahorna Hadesu Wezwanego!" Z portalu wyłonił się duży potwór przypominający humanoidalnego zielonego smoka w zbroi. Na jego barkach spoczywały duże smocze czaszki z rogami, a w dłoni ściskał duży miecz przypominający ogon smoka.

Megahorn Hadesu Wezwany ATK 2900 OBR 2200 POZ: 8

"Eeeep! Ale wredne smoczysko!" pisnął Ai. Yukako zmrużył oczy.

"Szczegóły dotyczące jego mocy poznasz w swoim czasie. A tymczasem Megahorn uzyska 600 punktów ataku dzięki temu, że użyłem Zamkniętą Czarem Fuzji Ognia do Fuzyjnego Przywołania."

Megahorn Hadesu Wezwany ATK 2900→3500

"Zaś Thelemus pozwoli mi dobrać kartę, ilekroć Fuzyjnie Przywołam "Wezwaną" bestię." kontynuował Brailus. "Ustawiam zakrytą kartę i kończę turę."

"Moja kolej!" zadeklarował Halcos, dobierają kartę. "Brailus nie jest jedynym, który posiada Wahadłowe Karty. Pora na wielkie wejście dwóch wykonawców Najwyższego Porządku, a konkretnie Szadonetki Zefranagi Skali 1 i Szadonetki Zefrardzenia Skali 7! Dzięki nim teraz ja pociągam za sznurki!" Po bokach pola Halcosa pojawiły dwa błękitne filary, a w nich znajdowała się para potworów: jeden czarny potwór w srebrno-złotej zbroi i z anielskimi skrzydłami i potwór w rycerskiej zbroi, będący w połowie czarny i w połowie biały.

Szadonetka Zefranaga Skali 1

Szadonetka Zefrardzeń Skali 7

"Więc Halcos też dysponuje Wahadłowym Przywołaniem..." zauważył Yukako.

"Wiem jedno; kiedy dorwę tego Dennisa, tak go walnę, że obudzi się w przyszły wtorek!" żachnął Ai.

"Nie będziesz miał okazji, mały!" odpowiedział Halcos. "A teraz patrz, jak przy użyciu Zefranagi i Zefrardzenia Wahadłowo Przywołuję duet Szadonetek! Bestię i Jeża!" Portal otworzył się nad polem Halcosa, a z niego wyleciały czy promienie światła, które uformowały się w fioletowo-szarego kota i czarno-fioletowego jeża.

Szadonetka Bestia ATK 2200 OBR 1700 POZ: 5

Szadonetka Jeż ATK 800 OBR 200 POZ: 3

"Następnie przywołam Szadonetkę Widmo!" Na polu Halcosa pojawił się czarny humanoid bez wyraźnych szczegółów, a z pleców wyrastały fioletowe sznurki.

Szadonetka Widmo ATK 0 OBR 0 POZ: 1

"To przecież Strojący potwór!" zauważył Ai. "Nie mów mi, że te trepy mają Synchro Potwory!"

"Chyba właśnie odpowiedziałeś na własne pytanie, Ai." mruknął Yukako.

"Wszystko w swoim czasie! Najpierw zagram Trwałą Kartą Zaklęcia, Korytarzem Manipulacji!" odpowiedział Halcos. Jego karta przedstawiała Grasującego Kapitana tkwiącego w ciasnym korytarzu w otoczeniu fioletowych nitek Szadonetek. "Raz na turę mogę zniszczyć jedną Szadonetkę, aby dodać Fuzję Szadonetki z mojej talii do ręki. Niszczę Szadonetkę Bestię, aby dodać do mojej ręki Fuzję Szadonetek Nyx." Bestia ryknęła, nim wystające z niej sznurki zaświeciły się na żółto, niszcząc ją. "Oczywiście to uruchamia zdolność mojej Bestii, która pozwala mi dobrać kartę, skoro została wysłana na Cmentarz poprzez efekt karty." Halcos wskazał na czarnego humanoida. "Teraz aktywuję zdolność Szadonetki Widma! Jego poziom zostanie zmieniony na poziom Szadonetki Bestii!"

Szadonetka Widmo POZ: 1→5

"Teraz dostrajam Szadonetkę Jeża poziomu 3 i Szadonetkę Widmo poziomu 5! Zepsuta duszo skazana na wieczne potępienie, ożyw się dzięki złośliwości poskręcanych nici zepsucia i ucztuj na duszach swoich wrogów! Synchro Przywołanie! Oto El Szadonetka Antedivilian!" Z strumienia światła wyłonił się bladoskóry potwór przypominający nieco wampira, odziany w szkarłatno-czarną zbroję, z dwoma ogromnymi nietoperzowymi skrzydłami wyrastającymi z pleców, trzymający w prawej ręce szeroki miecz w kształcie ogona i związany kilkoma nićmi energii.

El Szadonetka Antedivilian ATK 2900 OBR 2450 POZ: 8

"A to dopiero początek." Halcos uśmiechnął się złośliwie, ujawniając jedną kartę w ręce. Przedstawiała ona cienie Szadonetki Bestii i Szadonetki Łuskonośnej wirujące w niebiesko-fioletowym Portalu Fuzji. "Aktywuję Fuzję Szadonetek Nyx, dzięki której mogą przywołać Fuzyjną Szadonetkę z mojej Extra Talii, wtasowując odpowiednie materiały z mojego Cmentarza! Zwracam Szadonetkę Bestię i Szadonetkę Jeża z powrotem do talii!"

"Lecz najpierw na aktywację Fuzji Szadonetek Nyx odpowiem drugim Efektem Wahadła Aleistera!" przemówił Brailus. "Mogę raz podczas dowolnej tury zmienić atrybut jednego z potworów przeciwnika, który jest na polu albo na Cmentarzu."

Halcos skinął głową. "W takim razie zmień atrybut Szadonetki Jeża na Ogień!" Na polu pojawił się koci potwór oraz jeż, którego kolce uzyskały ciemnoczerwony kolor, nim obydwoje zostały wchłonięte przez Portal Fuzji. "Łącząc zaciekłość i podstęp dwóch zwierząt, przywołam bestię o sile byka i bezwzględności pająka! Fuzyjne Przywołanie! Przywitaj się z potężną siłą El Szadonetki Molocha!" Na polu Halcosa pojawił się potwór, którego górna połowa przypominała humanoidalnego byka, a dolna ogromnego pająka, otoczony złowrogimi, szkarłatnymi płomieniami, a z jego ciała rozchodziło się kilka nici energii.

El Szadonetka Moloch ATK 2700 OBR 1950 POZ: 7

"Był w stanie wykonać Synchro Przywołanie i Fuzyjne Przywołanie w jednej turze..." pomyślał Yukako. "A Brailus dodatkowo wspomógł jego strategię Efektem Wahadła Aleistera. Oddzielnie każdy z nich jest wymagającym przeciwnikiem, ale współpracując razem stanowią większe zagrożenie..."

"Ustawiam jedną kartę i kończę turę." powiedział Halcos. "A teraz zobaczmy, na co cię stać, Zi-O. Chciałbym zobaczyć z pierwszej ręki, na co stać jednego z najlepszych graczy z Wymiaru Łącznika!"

"Proszę bardzo. Dobieram!" zadeklarował Yukako. "Przywołuję Płomiennego Bufowoła!" Czarny mechaniczny bawół z niebieskimi płomieniami na ogonie i rogami pojawił się w pozycji ataku.

Płomienny Bufowół ATK 1400 OBR 200 POZ: 3

"Ale nie zostanie na polu na długo, bowiem teraz stworzę mój obwód!" Portal łącznika pojawił się nad Yukako. "Potrzebuję dwóch lub więcej potworów Cyberse. Ustawiam Płomiennego Bufowoła wraz z Eksporterem Kodu i Generatorem Kodu z mojej ręki na Strzałach Łącznika!" Mechaniczny bawół razem z zielono-złotym mechanicznym gryfem i pomarańczowy wojownik z dwoma pistoletami weszli w górną, dolną i prawą dolną strzałkę. "Łącznikowe Przywołanie! Łącznik trzeciego stopnia, Enkodujący Szyfrant!" Pojawił się mechaniczny wojownik w jasnoniebieskiej zbroi dzierżący tarczę, wezwany na Extra Strefę Potworów.

Enkodujący Szyfrant ATK 2300 LINK-3 ↑↓↘

Halcos zagwizdał z podziwem. "Łącznik trzeciego stopnia tak od razu? Nieźle."

"To jeszcze nie wszystko." ostrzegł go Yukako. "Gram kolejno zdolnościami Bufowoła, Generatora i Eksportera! Jeśli Bufowół opuszcza pole, mogę odrzucił jednego potwora Cyberse z mojej ręki, aby dobrać dwie karty. Odrzucam Archiwizatora Morza." Po dobraniu dwóch kart wskazał na swoje pole. "Następnie Generator Kodu, jeśli został użyty z mojej ręki do przywołania Kodującego Szyfranta, pozwoli mi wysłać z mojej talii na Cmentarz potwora Cyberse z punktami ataku nieprzekraczającymi 1200. Wysyłam Kroskrobaka z 0 punktami ataku. A na koniec efekt Eksportera, który również został użyty do przywołania Kodującego Szyfranta, umożliwia mi odzyskanie potwora Cyberse z Cmentarza z powrotem do mojej ręki. Odzyskuję Płomiennego Bufowoła!"

"No, no, no... całkiem imponujące. Użycie potworów z ręki do Łącznikowego Przywołania, a zaraz po tym seria efektów, które pozwalają ci zregenerować ilość opcji, jakie masz obecnie w ręce." odpowiedział Halcos, po czym uśmiechnął się złośliwie. "Szkoda tylko, że poleganie na Specjalnie Przywołanych potworach będzie twoją zgubą."

"Zgubą?" zdziwił się Ai. "Jaką zgubą?"

"Pozwól, że ci to zademonstruję! Aktywuję specjalne zdolności El Szadonetek Molocha i Antediviliana! Ilekroć Specjalnie Przywołasz potwora, Moloch będzie ci zadawać 200 punktów obrażeń!"

Yukako zamrugał, kiedy fuzja byka i pająka wystrzeliła ze swojego odwłoka pajęczynę, która uderzyła Yukako z siłą pięści.

"Ngh!"

Zi-O: 4000→3800 LP

"A Antedivilian będzie podnosić swoje punkty ataku o 200 za każdego potwora, którego Specjalnie Przywołasz."

El Szadonetka Antedivilian ATK 2900→3100

"Ale zanim coś jeszcze zrobisz, zapoznam cię ze zdolnością Megahorna Hadesu Wezwanego!" wtrącił się Brailus. "Dopóki jest aktywny na polu, wszystkie potwory po twojej stronie pola tracą 100 punktów ataku za poziom, rangę lub stopień Łącznika!" Yukako zmrużył oczy, kiedy Megahorn ryknął głośno, na co Enkodujący Szyfrant uklęknął, podtrzymując się tarczą.

Enkodujący Szyfrant ATK 2300→2000

"Ej, chwila no!" przerwał Ai. "Jeżeli efekt tego smoczyska nie jest z kategorii namierzania, to powinien też osłabiać te mechaniczne marionetki porządkowego fanatyka! A nie widać, żeby coś im dolegało."

"No tak. Jak mogliśmy to przeoczyć?" powiedział Halcos dramatycznym głosem. "Chyba nasz sprzęt ma jakieś wady techniczne..."

Yukako zmrużył oczy, klikając na swoim Pojedynkowym Dysku. "...tak, akurat. Wasz sprzęt działa dobrze. Tylko ma zmienione ustawienia dotyczące wpływu na efekty."

"Że co?!" niemal wrzasnął Ignis, gapiąc się to na Yukako, to na Fuzjonitów. "T-to przecież oszustwo, wy oszukańczy oszuści!"

"Tak długo, jak dzięki temu Akademia Pojedynków będzie sprawować porządek w nadchodzącej utopii, takie marne morały są bez znaczenia." odpowiedział Halcos.

Ai zadrżał, emitując ciemną aurę. "Ach, tak? W takim razie osobiście naprawię te wasze "morały"!" warknął Ignis, przyjmując formę czarno-fioletowego węża i kierując się w stronę żołnierzy Akademii.

"Nie wydaje mi się." odpowiedział Brailus, klikając na swój Pojedynkowy Dysk. Gdy tylko Ai klapnął szczękami na jego sprzęt...

*ZAP!*

"Giyayagagah!"

"Ai!" krzyknął Yusaku, patrząc, jak przez ciało Ignisa przepływa prąd generowany z Pojedynkowego Dysku, zmuszając Ignisa do powrotu do swojej normalnej formy.

"Ouhh... moje cyfrowe ząbki..." jęknął Ai, trzymając się za podbródek.

"Program anty-Ignisowy..." domyślił się Łącznikowiec

"Myślisz, że tego nie przewidzieliśmy?" zapytał się Brailus. "Wyposażyliśmy nasze Pojedynkowe Dyski w specjalny program, dzięki któremu nie w sposób zmienić naszych ustawień."

"Tak długo, jak działa, nasze pola są chronione przed zgubnymi wpływami naszych własnych kart. Co oznacza, że tylko twoje pole będzie podatne na zdolności naszych Szadonetek i Wezwanych." dodał Halcos.

"Ngh..." warknął Ai, z jego nieistniejących uszu zaczęła wylatywać para. "Dlaczego te fuzyjne trepy nigdy nie walczą uczciwie...?!"

"Raczej nic na to nie poradzimy, Ai." mruknął Yukako, po czym spojrzał na swoich przeciwników. "Muszę przyznać, że uporem dorównują nawet mnie. Zrobią wszystko, żeby się na mnie zemścić, tak jak ja zrobiłbym wszystko, żeby wypełnić misję. Ale jeśli szybko się z nimi nie rozprawię, nie uratuję Verdii i Celiny ze szponów Liderusa!"


Wymiar Fuzji, Akademia Pojedynków...

Verdia patrzyła tęskno przez okno swojego 'więzienia'. No, z pewnego punktu widzenia to było więzienie. Gdyby nie to, że było wygodnie umeblowane. W komplecie z regałami na książki, łóżkiem z baldachimem i przylegającą łazienką. To było bardziej jak pokój gościnny, a nie więzienie.

Dla Verdii nie miało to jakiegokolwiek znaczenia. Nie zmieniało to faktu, że była więźniem w Akademii Pojedynków, głównej bazy żołnierzy Wymiaru Fuzji. Ale w tej chwili jej myśli nie skupiały się na guście jej nowego pokoju. Nie, jej myśli krążyły wokół jednej osoby.

"Yuko..." mruknęła Verdia, wypowiadając skrócone imię swojego przyjaciela. Ostatni raz go widziała w Wymiarze Łącznika, zanim międzywymiarowy transporter oszalał i rozdzielił ich. Ale nie mogła poddawać się rozpaczy. Zapewne teraz Yukako stara się znaleźć sposób na kontakt z resztą drużyny i opracowuje plan wyciągnięcia Verdii z Akademii Pojedynków.

"Yukako na pewno da radę." pomyślała szkarłatno-włosa dziewczyna. "Nigdy nie traci nad sobą panowania. Liderus nie wie, przez co mój przyjaciel przeszedł..."

Liderus. Przywódca Akademii Pojedynków. Ojciec Declana Akaby, który ponoć zebrał grupę "Lansjerów" do walki przeciwko niemu. Na myśl o tym Verdia przypomniała sobie, jak kilkanaście dni wcześniej została "zaproszona" na "rozmowę" u samego przywódcy Akademii.


Verdia siedziała niepewnie na krześle, obserwując swojego gospodarza, który z zadziwiającym spokojem spożywał kolację. Była przekonana, że zostanie zabrana na przesłuchanie, podczas którego mogła być poddawana jakimś torturom albo mogliby zaaplikować jej jakieś środki wymuszające mówienie prawdy. Ale zwykła kolacja z o dziwo opanowanym i spokojnym przywódcą złowrogiej Akademii Pojedynków, która zdewastowała Heartland, uwięziła ludzi w kartach, a do tego uprowadziła ją samą wbrew jej woli?

To z pewnością była ostatnia rzecz, o jakiej Verdia mogłaby pomyśleć.

Ale to nie umknęło czujnemu oku jej gospodarza. Widząc zakłopotanie na jej twarzy, Liderus lekko się uśmiechnął. "Potrawy nie są naszpikowane trucizną. Powinnaś nabrać sił."

Lekko kiwając głową, Verdia odkroiła kawałek mięsa i spróbowała go. Nie czuła żadnych zmian w sobie; najwidoczniej gospodarz istotnie nie chciał ją otruć czy coś. Po kilku minutach jedzenia w końcu uznała, że cisza jest dla niej zbyt stresująca. "To... dość niecodzienne, że tak traktujesz gości."

"To prawda, że moje działania na polu są wymierzone z pozycji siły, ale staram się, aby moi goście nie odczuwali dyskomfort." odpowiedział Leo Akaba. "Zwłaszcza, że mogą się przyczynić do naprawienia tego zepsutego świata."

Verdia zamrugała. "Zepsutego świata?" Liderus skinął głową. "To... ten świat był w nieładzie?"

"Kiedy przybyłem z Standardowego Wymiaru, ten wymiar był targany wojną domową." zaczął wyjaśniać Leo Akaba. "Wiele krajów skakało sobie do gardeł, wykorzystując różne bronie, ale przejąć kontrolę nad światem. Dla mnie to nie była miła perspektywa. Dlatego położyłem kres tej wojnie i rozpocząłem kroki do stworzenia utopii."

"Utopii?" powtórzyła lekkim oburzeniem Verdia. "Powiedz mi; jak atakowanie Wymiaru Xyz, którego mieszkańcy nic wam nie zrobili, więzienie ich w kartach i zrównanie Heartland z ziemią... jak to ma się przyczynić do stworzenia utopii?!"

"Nie sądzę, żebyś to zrozumiała..." powiedział Leo. "Ale mogę powiedzieć, że te wszystkie pięć wymiarów nigdy nie miały prawa się narodzić."

"...chyba masz rację. Raczej tego nie rozumiem."

Leo opuścił głowę, lecz potem ponownie spojrzał na Verdię. "Postaram ci to wyjaśnić, chociaż zapewne uznasz to za wymysł wyobraźni. Widzisz... gdzieś blisko 20 lat temu istniał jeden główny wymiar. W nim żył pewien naukowiec, który chciał znaleźć nowe możliwości dla Systemu ARC. Wtedy to Pojedynkowe Potwory były tylko hologramami, ledwie obrazami wyświetlanymi światłem. Naukowiec odkrył, że kompatybilność hologramów i Systemu ARC była perfekcyjna, więc zaczął przy tym eksperymentować. Po wielu miesiącach badań dokonał przełomu."

"Przełomu?" powtórzyła Verdia.

Liderus skinął głową. "Był w stanie nadać potworom masę. Uczynić je realnymi. Jego osiągnięcie sprawiło, że pojedynkowanie weszło w całkiem nowy wiek i zyskał światową sławę." Po chwili zmarszczył brwi. "Ale jak wszyscy wiemy: ciekawość to pierwszy stopień do piekła. A on zszedł już tak nisko, że otworzył puszkę Pandory."

Oczy Verdii rozszerzyły się. "A... co takiego zrobił?"

Liderus zmarszczył brwi. "Powiedz mi... czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad istnieniem możliwości, że Pojedynkowe Potwory mogły wyrażać swoje emocje?"

Verdia zamrugała. To nie było zwykłe pytanie. "Ja... nigdy o tym nie myślałam. Zazwyczaj podczas Nitro Pojedynków skupiałam się na tym, żeby wygrać i wypełnić zadanie powierzone przez SOL Technologies." Wyjęła z kabury na karty kartę, która przedstawiała Trikidolkę Świętego Anioła. "Traktowałam moje Trikidolki jak zwykłe potwory, ale czasami... ilekroć je przywoływałam, to czułam... jakbym miała po swojej stronie przyjaciółki, które mi pomagały w misjach. Raz się zwierzyłam temu mojemu bratu, chociaż Akira był przekonany, że to są tylko karty, które słuchają się ustalonych dyrektyw, które są w nich zapisane. Gore traktował swoich Gouki jako zawodowych partnerów w swoich pojedynkach, a Yukako... on bardziej skupiał się na wykonaniu powierzonych zadań, niż na tym, czy jest w stanie wyczuć emocje swoich potworów."

Minęło kilka sekund ciszy, zanim Liderus ją przerwał. "Rozumiem... mój przyjaciel-naukowiec również uważał, że Pojedynkowe Potwory to tylko projekcje pozbawione dusz czy umysłu. Ale nie zdawał sobie sprawy, że może istnieć możliwość, że Pojedynkowe Potwory mogły istnieć jako dusze. A wprowadzając do hologramów rzeczywiste ciała fizyczne z masą sprawił, że owe dusze się przebudziły. Innymi słowy sprawił, że potwory stały się samoświadome."

Widząc szok na twarzy Verdii, Leo skinął głową. "Też byłem tego świadkiem. Właściwie... w tym pierwotnym wymiarze istniał pewien gracz, który miał szczególnie bliską więź z Pojedynkowymi Potworami. Był w stanie zsynchronizować się z nimi do takiego stopnia, że działali jak jeden organizm. Jednakże z czasem jego pojedynki stawały się coraz bardziej brutalne i destruktywne, aż w końcu zawładnęła nim żądza zwycięstwa. A jego cztery smoki, który były najbardziej samoświadome spośród innych Pojedynkowych Potworów... zaczęły gardzić ludzkością. Były zmuszane do walki ku uciesze publiczności. A kiedy ich właściciel zadeklarował, że wyzwie cały świat na pojedynek... jego smoki rozpoczęły pożogę, która powoli wyniszczała pierwszy wymiar."

"A co się potem stało?" zapytała Verdia.

"Gracz był już tak owładnięty żądzą zwycięstwa i pragnieniem wyzwania, że wręcz zespolił się z czterema smokami, stając się potworem, który mógłby zrównać z ziemią całą planetę. Naukowiec w odpowiedzi stworzył cztery specjalne karty, które miały powstrzymać niszczycielską moc smoków. Ale... coś potem poszło nie tak..." Liderus westchnął. "Nie za bardzo tego pamiętam. Kiedy odzyskałem przytomność, byłem w Standardowym Wymiarze, gdzie System ARC nie istniał, a Pojedynkowe Potwory znowu były hologramami. Dopiero później zdałem sobie sprawę, że pierwszy wymiar został rozdarty na cztery wymiary. Wymiar Fuzji, Wymiar Synchro, Wymiar Xyz i Wymiar Standardowy."

"Więc... te wymiary powstały w wyniku pomyłki naukowca?"

"Można tak powiedzieć." odpowiedział Leo Akaba. "Nigdzie nie mogłem go znaleźć, więc byłem przekonany, że mógł polec podczas rozdarcia wymiaru. Kiedy zrozumiałem, co się stało, zdecydowałem, że naprawię błąd wywołany przez naukowca. Dlatego musiałem porzucić swoje życie w Standardowym Wymiarze... porzucić swoją żonę i syna... i wyruszyłem do Wymiaru Fuzji, gdzie zacząłem przygotowania do planu, mającego na celu odtworzenie pierwszego wymiaru poprzez asymilację nowopowstałych."

Verdia zmarszczyła brwi. To wszystko rzeczywiście wydawało się absurdalne. Pierwszy wymiar? Gracz łączący się z czterema smokami? To było szaleństwo. Ale powstrzymała się przed wypowiedzeniem komentarzu, który mógłby jakoś zranić jej gospodarza. "No... załóżmy, że możesz mieć rację z tymi wymiarami i w ogóle... ale jak zamierzasz je połączyć?"

W odpowiedzi Liderus wstał i nacisnął kilka przycisków na tronie. Wówczas ściany za tronem rozsunęły się, ujawniając olbrzymią machinę emitującą zielony blask. Oczy Verdii rozszerzyły się, kiedy wstała i podeszła do okna.

"To moja odpowiedź. Reaktor ARC-V, który widzisz, przyczyni się do scalenia wymiarów w jeden." odpowiedział Liderus.

"Ale... żeby to zrobić, potrzeba sporej ilości energii..." powiedziała Verdia, kiedy cicho sapnęła. Jej oczy się rozszerzyły, kiedy coś uświadomiła. "Te osoby w kartach... chcesz użyć ich energii życiowej do zasilenia reaktora."

"Nie inaczej. Podczas inwazji na Heartland moi żołnierze zamknęli w kartach większość tamtejszych obywateli. Każda osoba zamknięta w karcie zostaje przeteleportowana przez Pojedynkowy Dysk do tego reaktora. Kiedy Reaktor ARC-V osiągnie pełną moc, cała skumulowana energia zostanie wyzwolona, tworząc efekt podobny do czarnej dziury, który ściągnie do siebie Wymiar Standardowy, Fuzji, Synchro i Xyz, tym samym powoli tworząc nowy świat, gdzie nie będzie żadnych konfliktów i wojen. Tylko utopia."

"A... co się stanie z tymi, których zamknęliście w kartach?" zapytała się niepewnie Verdia.

"Więzienie w kartach jest tylko tymczasowe. Gdy wymiary zaczną się scalać, reaktor wytworzy impuls, który uwolni ludzi z kart." Liderus spojrzał na Verdię. "Zapewniam cię, że wszystko przemyślałem."

"A pomyślałeś, jak mogą zareagować ci, którym odebrałeś bliskie im osoby?" Verdia zacisnęła zęby. "Ten atak na Heartland nie skończył się na więzieniu ludzi w kartach. Ci twoi żołnierze nieumyślnie doprowadzili też do tego, że niektóre osoby mogą nigdy nie wrócić! Nistro stracił Dextrę, kiedy budynek się rozpadł. Kite stracił swojego ojca w rozpadającym się korytarzu. Nie rozumiesz tego, Liderusie?!" Lekko zakaszlała, kiedy w jej oczach pojawiły się łzy. "Ich już... nie da się w ogóle odzyskać."

"...ofiary na wojnie są permanentną częścią cyklu konfliktu." Verdia zamrugała, patrząc na Liderusa. "Wziąłem to pod uwagę. Też mnie boli, kiedy słyszę, że niektóre życia nie da się ocalić. Ale jeżeli tak to się zostawi i nikt nie zareaguje, to żaden świat nie będzie bezpieczny. Dlatego właśnie odrzuciłem swoją rodzinę, aby samemu stać się człowiekiem, który będzie dźwigać na swoich barkach brzemię odpowiedzialności za czyny Fuzjonitów. To zrozumiałe, że wiele osób będzie mieć wobec mnie żal za to, jak ich wykorzystałem. I zapewne będzie to trwać przez wiele lat. Ale jeśli dzięki temu będę mógł naprawić błędy z przeszłości i odtworzyć świat, który już nie istnieje... jestem gotów przyjąć na siebie wszelką karę i osąd, kiedy moja utopia się odrodzi."

Wyraz twarzy Verdi złagodniał. Nie mogła tego wyjaśnić, ale coś jej podpowiadało, że przywódca Akademii Pojedynków nie kłamał.

"Jest tylko jedna niewiadoma, która nie została rozwiązana." kontynuował Liderus, wyrywając Verdię z zamyślenia. "Dopiero kilka tygodni temu dowiedziałem się o istnieniu Wymiaru Łącznika i o Łącznikowym Przywołaniu. A z tego, co wiem, to w pierwszym wymiarze nie istniała taka metoda przywołania." Spojrzał na Verdię. "Liczę, że... współpracując, możemy odkryć, dlaczego ta anomalia istnieje."

"N-no... ja raczej nie mam doświadczenia w takich sprawach." przyznała się Verdia. "A poza tym to naprawdę sporo informacji. Yukako zawsze mówił, żebym nie patrzyła na szeroki obraz. Żebym patrzyła na mały obrazek. Żebym skupiała się na tym, co w tej chwili mogę zrobić, a nie to, co mnie przerasta."

"Yukako..." mruknął Liderus. Osobnik, który był podobny do Yuriego, Yuyi i reszty odpowiedników. "Zapewne... musi być doświadczony i opanowany, skoro przyswajasz jego porady."

"No. Chociaż chciałabym, żeby był bardziej otwarty na świat. Gdyby Piekielny Pożar nie odebrał mu tożsamości, zapewne mógłby cieszyć się życiem."

Liderus uniósł brew. "Piekielny Pożar?"

Verdia skinęła głową. "Dziesięć lat temu w Den City miał miejsce wielki pożar. Wielu osób nie przetrwało go... tylko Yukako ocalał. Niestety, po pożarze nie był taki, jak kiedyś... chyba. Stał się zamknięty w sobie, wykonywał polecenia, nie cieszył się z pojedynkowania. Tamten pożar sprawił, że stał się jakby maszyną..." Verdia lekko potrząsnęła głową. "Ale... nie chcę, żeby tak skończył. Obiecałam sobie, że pomogę mu się rozwinąć. Może dzięki temu zapomni o przeszłości i będzie szczęśliwą osobą."

Liderus zmarszczył brwi. Więc incydent sprzed 10 lat pozbawił Łącznikowca emocji i osobowości. A patrząc na ostatnie wydarzenia sprzed paru dni...

"Może lepiej żyć jako maszyna, aniżeli jako człowiek."

Verdia zamrugała i spojrzał na Liderusa, zdziwiona. "Co?"

Gospodarz zmrużył oczy. "Chodzi mi o to, że twój przyjaciel może być czynnikiem, który może uniemożliwić mi naprawienie tego świata."

"Yukako może nie wyraża zbytnio swojej ekspresji, ale jego moralność z pewnością nie kazałaby mu stać i patrzeć na to, co się dzieje." odpowiedziała stanowczo Verdia. Widząc, że wyraz twarzy Liderusa nie zmienił się, kontynuowała, chociaż w jej głosie dało się wyczuć niepewność. "Czy ty... nie lubisz Yukako?"

"Nie chciałem, żeby dyskusja została skierowana w ten obszar..." Minęło kilka sekund ciszy, nim Liderus spojrzał na Verdię. "Ale... Yukako Kogami może być częścią tego potwora, który zniszczył mój rodzimy wymiar."


"Wierzę w Yukako." pomyślała Verdia. "Wiem, że nie jest zbyt otwarty emocjonalnie, ale nie jest on tym "potworem", o którym mówił Liderus!" Spojrzała ponownie przez okno. W tej chwili miała przed oczami miliony gwiazd na nocnym niebie. Była przekonana, że prędzej czy później Yukako się pojawi i udowodni, że nie jest potworem, który może wszystko zniszczyć.

Wówczas, jakby w odpowiedzi na jej myśli, jedna z gwiazd lekko mrugnęła.


W Wymiarze Xyz...

"eXceedowy Smoku Zaporowy, atakuj i zniszcz El Szadonetkę Grystę! Burzowe Rozliczenie!" rozkazał Yukako. Czarno-niebieski smok w biało-niebieskiej zbroi ryknął wściekle, kiedy cztery wypustki na jego plecach wyemitowały niebieską energię, tworząc dwie pary skrzyżowanych skrzydeł. Halcos zasłonił się rękami, gdy tylko smok wystrzelił strumień błękitnej energii, który przebił wojownika w czerwonej zbroi, niszcząc go.

Halcos: 3750→1700 LP

"A teraz Łącznikowy Smok Gwiezdnego Cyklu, zniszcz Mechabę Wezwanego! Gwiezdny Detonator!" Smok zaryczał i otworzył paszczę, a zbroja na jego piersi się odłączyła, tworząc ośmioramienny portal. Czerwona błyskawica zgromadziła się w ustach Gwiezdnego Cyklu, po czym została wystrzelona w wiązce czerwonego światła. Promień przeszedł przez portal, potrajając swoją siłę i przedzierając się przez rycerza na rydwanie i uderzając przed Brailusem, powodując, że jęknął, kiedy uderzył go dym.

Brailus: 2000→1500 LP

Yukako ciężko dyszał. Wiedział, że walka z dwoma żołnierzami Akademii Pojedynków nie będzie łatwa, ale nie spodziewał się, że będzie tak trudno. Z jego punktu widzenia tylko pojedynek z Yuri był znacznie trudniejszy. Spojrzał na swój wyświetlacz na Pojedynkowym Dysku i zmarszczył brwi. W tej chwili kontrolował trzy potwory: Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu, eXceedowego Smoka Cyberse i Terminalowego Smoka Cyberse, dwie karty na Strefie Wahadła; Pisklę Nano Cyklu i Drakonida Słonecznego Cyklu, a do tego miał 2300 punktów życia. Z drugiej strony pola Halcosa i Brailusa były puste, wykluczając obecność Wahadłowych Potworów na Strefach Wahadła, które tam były od początku tego pojedynku.

Chociaż w tej chwili prowadził, musiał zachowywać spokój. Poza tym, że jego przeciwnicy dysponowali dwoma różnymi archetypami, które całkiem dobrze się ze sobą współpracowały, musiał też walczyć z własnymi myślami. To prawda, nie miał za przeciwnika Yuriego i Fuzyjnego Smoka Głodliwego Jadu, ale arogancja Halcosa i determinacja Brailusa źle oddziaływały z jego samopoczuciem. Wciąż nie mógł się uwolnić od poczucia winy, że Celina zniknęła.

"Nhh... ustawiam dwie zakryte karty... i kończę turę." wydusił z siebie Yukako. "Teraz twój ruch, Brailusie."

"Z przyjemnością." uśmiechnął się szeroko Brailus, dobierając kartę. "Gram Kartą Zaklęcia, Wahadłową Zgubą!" Karta przedstawiała cztery pioruny uderzające w karty Różnookiego Wahadłowego Smoka, Mayosenju Daibaka, Antyludzkiej Inteligencji ME-PSY-YA i Ninja Zmierzchu Jogena. "Niszcząc wszystkie karty, jakie mam w Strefie Wahadła, mogę tyle samo kart zniszczyć na Strefach Wahadła przeciwnika. Pora się pożegnać z Aleisterem i Thelemusem... ale i też z twoimi kartami, Yukako Kogami!" Z nieba spadło kilka piorunów, które zniszczyły dwa potwory Brailusa, a potem zniszczyły Pisklę Nano Cyklu i Drakonida Słonecznego Cyklu.

"Jesteśmy ugotowani!" pisnął Ai. Yukako zmrużył oczy.

"To jeszcze nie wszystko!" oznajmił Brailus. "Gram teraz Kartą Zaklęcia, Wezwaniem! Usuwam z mojego Cmentarza Mechabę Wezwanego, Megahorna Hadesu Wezwanego i Purgatrio Wezwanego, aby przywołać najpotężniejszą bestię!" Rycerz w szarej zbroi, szaro-zielony humanoidalny smok i trzy potwory otoczone płomieniami weszły do wiru Fuzji. "Łącząc te trzy potwory, stworzę demona, który prawnie przestrzega zasad mroku! Oto twoja zguba, Zi-O! Fuzyjne Przywołanie! Sculpin Hadesu Wezwany!" Z portalu Fuzji wyłonił się ogromny potwór przypominający człowieka-rybę z czerwonymi łuskami. Na kostkach i nadgarstkach miał złoty pancerz, w rękach ściskach duży trójząb, a jego głowa przypominała demoniczną rybę z żółtymi oczami pozbawionymi źrenic. Potwór ryknął, lądując na Głównej Strefie Potworów Brailusa w pozycji ataku.

Sculpin Hadesu Wezwany ATK 4000 OBR 3200 POZ: 10

"Eeew, co za pokręcona maszkara." mruknął Ai. Yukako nie mógł się z tym nie zgodzić; stojący przed nimi potwór wyglądał jak żywcem wyciągnięty z horroru, a jego obnażone zęby i trójząb z łańcuchami wcale go nie upiększały.

"Wygląd to jeszcze nie wszystko." stwierdził Brailus. "Aktywuję jego specjalną zdolność! Raz na turę mogę zdecydować, jaki atrybut wybrać, a wtedy wszystkie potwory przeciwnika, które mają zadeklarowany atrybut, ulegną zniszczeniu. Myślę... że wybiorę atrybut Mroku!" Sculpin uniósł trójząb wysoko i wystrzelił strumień czerwonych błyskawic. "To oznacza, że twój eXceedowy Zaporowy Smok i Łącznikowy Smok Gwiezdnego Cyklu są skończeni. I nie kłopocz się próbą zanegowania tego; Sculpin jest odporny na twoje karty w turze, w której został on przywołany!"

Yukako zacisnął zęby i napiął mięśnie, wytwarzając smocze skrzydła i wzbijając się w powietrze w poszukiwaniu Karty Akcji.

"O nie, na to ci nie pozwolę!" warknął Brailus. "Sculpin, usmaż go!" Człowiek-ryba posłusznie wycelował trójząb w przeciwnika i cisnął gradem piorunów. Łącznikowiec zmrużył oczy, starając się omijać uderzenia piorunem.

"Au! Whoa! W prognozie nic nie mówili o piorunach!" jęknął Ai, kurczowo się trzymając Pojedynkowego Dysku Yukako.

"Czy ty zawsze musisz być taki sarkastyczny?" zapytał Yukako. W końcu złapał Kartę Akcji, która leżała na platformie. "Gram Zaklęciem Akcji, Lustrzaną Barierą! To ochroni jednego z moich potworów przed zniszczeniem!"

Łącznikowy Smok rozpostarł holograficzne skrzydła i machnął nimi, wytwarzając wiatr na tyle silny, żeby wytrącić dwa lecące na niego pioruny z kursu, przez co uderzyły one w ziemię. Biało-niebieski eXceedowy Zaporowy Smok nie miał tyle szczęścia, kiedy został porażony piorunem, po czym wyparował. Yukako pozwolił sobie na małe westchnienie, lądując na platformie.

"Może ochroniłeś swojego potwora przed pierwszym zniszczeniem, ale wciąż mogę go zniszczyć w walce!" powiedział wyzywająco Brailus. "Sculpinie Hadesu, atakuj Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu! Wybuchowa Petryfikacja!"

Oczy cżłowieka-ryby zabłysły, kiedy ten ponownie uniósł swój trójząb, który naładował się czerwoną energią. Yukako zacisnął zęby, ponownie wzbijając się w powietrze. Po sekundzie rozglądania się zauważył kolejną Kartę Akcji, która leżała na ziemi. Obniżył lot i poleciał w stronę celu, kiedy Sculpin cisnął trójząb w kierunku jego smoka. Smok Yukako warknął, przygotowując się do uderzenia, podczas gdy jego pan był już blisko Karty Akcji...

*BOOM!*

Ściana dymu otoczyła pole Yukako, na co Brailus i Halcos uśmiechnęli się.

"To tyle, jeśli chodzi o jednego z niebezpiecznych przeciwników Akademii Pojedynków." zauważył Brailus.

"Hpfm. Może miał parę ciekawych taktyk, ale one są niczym w porównaniu z Najwyższym Porządkiem naszej szkoły." dodał Halcos. Jego oczy zmrużyły, kiedy ściana dymu zaczęła się rozwiewać, po czym oczy rozszerzyły się ze zdumienia, widząc Łącznikowego Smoka oraz Yukako, który stał na nogach, ciężko dysząc. "Przetrwał? Ale jak?!"

"Czekaj." przerwał mu Brailus, patrząc, jak ściana dymu powoli ukazywała Terminalowego Smoka Cyberse, który był zamieniony w kamień, a potem wybuch na setki odłamków. "Co?! Przecież zadeklarowałem atak na Łącznikowego Smoka, nie na Terminalowego Smoka Cyberse!"

Zi-O: 2300→800 LP

"To dlatego... że udało się dorwać Kartę Akcji, Zmianę Walki." wyjaśnił Yukako, pokazując Kartę Akcji. "Mogę podczas twojej Fazy Bitewnej przekierować atak na innego potwora."

Brailus lekko warknął. "Tch. Jak tam chcesz. Ustawiam zakrytą kartę i kończę turę." Spojrzał na swojego towarzysza. "Teraz twój ruch, Halcos. Upewnij się, że tym razem padnie po twoim ataku."

"Nie masz pojęcia, jak bardzo tego pragnę." uśmiechnął się złośliwie Halcos. "Dobieram! Gram Kartą Zaklęcia, Sztuką Manipulacji Cieniem!" Karta przedstawiała fioletowe sznurki El Szadonetki Anoyatillis wyciągające z czarnego portalu El Szadonetkę Wendigo. "Dzięki obecności Szadonetki Zafranagi i Szadonetki Zefrardzenia na Strefach Wahadła, mogę je usunąć z gry, a potem przywołać do trzech Fuzyjnych Szadonetek z mojego Cmentarza! Usuwam Zefranagę i Zefrardzeń, przywołuję El Szadonetkę, Molocha, Grystę i Windę!" Dwie karty na Strefach Wahadła Halcosa pękły na kawałki, po czym utworzyły czarny portal, z którego wyłoniły się kolejno fuzja byka i pająka, blondwłosy wojownik w rycerskiej zbroi i zielonowłosa dziewczyna na mechanicznym smoku.

El Szadonetka Moloch ATK 2700 OBR 1950 POZ: 7

El Szadonetka Grysta ATK 2450 OBR 1950 POZ: 7

El Szadonetka Winda ATK 2200 OBR 800 POZ: 5

"A skoro Brailus był tak miły, że wyprowadził swoją najpotężniejszą bestię, nie mogę pozostać w tyle, prawda?" oświadczył Halcos. "Usuwam Fuzję Szadonetek z mojej ręki wraz z El Szadonetką Molochem, Grystą i Windą!"

"I tak już mamy problemy z tym człowiekiem-rybą, a teraz musimy się użerać z potworem tego fanatyka?" poskarżył się Ai, kiedy nad Halcosem pojawił się wir Fuzji, który pochłonął jego potwory.

"Cokolwiek to będzie, nie możemy pozwolić na obniżenia gardy, Ai." ostrzegł go Yukako.

"Poprzez połączenie trzech marionetek manipulowanych przez wiarę w Najwyższy Porządek, mogę sprowadzić istotę z podziemi, która będzie zwiastunem Ostatecznego Porządku Akademii Pojedynków!" intonował Halcos. "Fuzyjne Przywołanie! Pora podkręcić temperaturę, El Szadonetko Ifritonie Hadesu!" Z portalu Fuzji wyłonił się potwór, równie ogromny, co Sculpin. Przypominał humanoida złożonego ze skał i świecącej lawy, która płynęła wewnątrz jego ciała. Jego głowa bez szyi była mocno osadzona na ciele z wyrastającymi po bokach rogami. W prawej dłoni trzymał ognistą maczugę, a w lewej miał kulę burzącą, z czego oba bronie były połączone łańcuchem. Oczy Ifritona zabłysły, kiedy ryknął na Głównej Strefie Potworów w pozycji ataku.

El Szadonetka Ifriton Hadesu ATK 0 OBR 0 POZ: 11

"Najpierw człowiek-ryba, a teraz Pan Magma?" mruknął Ai, chowając się w Pojedynkowym Dysku Yukako. "Co potem? Upadły anioł z mackami i czaszkami?"

"Zapewniam cię, mały Ignisie, że nic nie dorówna mocy Ifritona." odpowiedział Halcos. "A zanim powiesz, że jest słaby w dziedzinie ataku, to najpierw sprawdź jego specjalną zdolność! Zdolność, która zmieni jego siłę ataku na przepołowioną sumę ataku potworów, których użyłem do jego Fuzyjnego Przywołania!" Infriton wydał z siebie głośny ryk, który lekko zatrząsł ziemią.

El Szadonetka Ifriton Hadesu ATK 0→3675

"A teraz użyję jego drugiej zdolności!" kontynuował Halcos. "Raz na turę mogę usunąć dowolną liczbę Szadonetek z mojego Cmentarza, aby potem zniszczyć tyle samo potworów na twoim polu, Yukako! Usuwam Szadonetkę Żmiję, aby zniszczyć twojego Łącznikowego Smoka i zadać ci 800 punktów obrażeń!"

"800 punktów?! Ale my nie mamy tylu punktów, żeby wciąż być w grze!" jęknął Ai.

"No i oto mi właśnie chodzi! Żegnajcie!" powiedział wyzywająco Halcosa, kiedy Ifriton machnął maczugą i uderzył nią w ziemię, wysyłając w stronę smoka Yukako strumień gorącej lawy.

"Aktywuję efekt Cyklu Sonicznej Defensywy z Cmentarza!" skontrował Yukako. "Usuwając stamtąd tę pułapkę, mogę ochronić Gwiezdny Cykl przed zniszczeniem!" Przed Łącznikowym Smokiem pojawiła się tarcza stworzona z przezroczystych sześciokątów, która ochroniła go przed napływem lawy.

"Fiu, o mały włos." westchnął Ai, przecierając czoło.

Halcos zacisnął zęby, poirytowany. "No tak, karta z twojej poprzedniej tury... Ale wciąż mam jeszcze możliwość ataku! Ifriton, usmaż tego smoka na chrupko Wulkaniczną Siłą!" Ifriton uniósł maczugę do góry i wytworzył olbrzymią ognistą kulę lawy nad głową.

"Aktywuję moje zakryte karty! Tęcza Życia i Zbroja Portu Równoległego!" zadeklarował Yukako, ujawniając dwie Karty Pułapki. "Zbroja Portu Równoległego stanie się Kartą Wyposażenia do mojego Łącznikowego Smoka i ochroni go przed zniszczeniem w walce! Zaś Tęcza Życia, kosztem odrzucenia jednej karty z mojej ręki, do końca tej tury będzie konwertować obrażenia, jakie mam otrzymać, na punkty życia! Odrzucam Sekretarkę Backupu!"

Do pleców Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu został doczepiony port równoległy, generując wokół smoka wielokolorową tarczę, która ponownie odparła uderzenie magmą Ifritona.

Zi-O: 800→1975 LP

"Naprawdę zaczynasz być wielkim utrapieniem..." warknął Halcos. "A ja nie pozwolę, byś swoim uporem splamił Najwyższy Porządek Akademii Pojedynków! Aktywuję ostatnią zdolność Ifritona! Mogę wybrać jednego potwora na polu, a potem mój przeciwnik traci 200 punktów życia za jego poziom, rangę lub stopień Łącznika!" Uśmiechnął się złośliwie. "A ponieważ ten efekt nie uwzględnia zadawanie obrażeń, Tęcza Życia jest bezużyteczna!"

"O nie!" jęknął Ai.

"Wybieram El Szadonetkę Ifritona Hadesu, który jest poziomu 11. A to oznacza, że tracisz 2200 punktów życia, Zi-O!" Wówczas całe ciało Infritona zaczęło przybierać czerwoną barwę, po czym niespodziewanie wybuchło płomieniami, zalewając nimi całe pole. Brailus, chociaż współdziałając z Halcosem, musiał się cofnąć, żeby uniknąć kontaktu z płomieniami.

Yukako zacisnął zęby, odwracając się i biegnąc w poszukiwaniu Karty Akcji. Zauważył jedną kartę wystającą ze szczeliny w ziemi i szybko ją podniósł. "Ngh... gram Zaklęciem Akcji, Ciasteczka Energetyczne! Zyskuję dzięki nim 500 punktów życia!"

Zi-O: 1975→2475 LP

Yukako szybko zasłonił się smoczymi skrzydłami, nim fala płomieni go ogarnęła. Wtedy, wbrew jego woli, krzyk agonii wydobył się z jego ust, kiedy płomienie zaczęły powoli zżerać jego smocze skrzydła. Myśli Łącznikowca pędziły jak szalone. Płomienie, które go otaczały, zaczęły powoli przypominać te sprzed 10 lat. Ciężkie powietrze, krzyki agonii... Czuł, jak jego ciało przeszywał piekący ból, jakby ktoś przyłożył mu mocno nagrzany pręt.

"Yukako!" krzyknął Ai, natarczywie machając rękami w bezowocnej próbie zgaszenia płomieni Ifritona. W końcu po kilku sekundach płomienie znikły, a jego ludzki partner, w niektórych miejscach osmalonych i pokiereszowany, upadł na ziemię, ledwo oddychając.

Zi-O: 2475→275 LP

"Oto, jak wielcy upadają!" zadrwił Halcos. "Taki potężny Lansjer, a teraz tylko cień samego siebie. Co na to powiesz, Zi-O? Masz w zanadrzu jakąś napchaną logikę do wyjaśnienia?"

Yukako nie odpowiedział, tylko patrzył na zniszczony grunt. Zaczął powoli zaciskać prawą pięść, na co Brailus lekko przełknął ślinę. "Halcos, mógłbyś trochę zejść z tonu?" zapytał Brailus. "Też chcę zemsty, ale denerwowanie i prowokacja tego Łącznikowca nie wychodzi na dobre."

"Ty masz swój sposób na zemstę, Brailus, a ja mam swój!" prychnął Halcos, ponownie patrząc na Łącznikowca. "Zresztą nie jest aż taki silny! Nie potrafił ochronić nawet jednej dziewczyny. Tak, otrzymaliśmy również raport stwierdzający, że Celina została zabrana z powrotem do Akademii po tym, jak przegrałeś z Zane'm. Jak bardzo musi się czuć porzucona przez ciebie, po tym, jak zawiodłeś ją w tak spektakularny sposób?" Uśmiechnął się krzywo. "Ale... spójrz na jasną stronę. Kiedy zamienimy cię w kartę, nie będziesz już musiał rozpamiętywać faktu, że Celina oddała się, by uratować twoje nic nie warte życie. Chyba że oczywiście ci zamienieni w kartę zachowają swoją świadomość, w takim przypadku nie masz szczęścia, jak sądzę."

Halcos lekko zacisnął pięść. "Zresztą nie tylko ty spędzisz wieczność jako karta. Kiedy skończymy z tobą, twoi Lansjerzy będą następni, a potem przejmiemy kontrolę nad Wymiarem Łącznika! Kończę swoją turę. Masz tylko prawie 300 punktów życia, trzy żałosne potwory i zero kart w ręce! I co teraz zrobisz?"

Yukako nie odpowiedział na oświadczenie Halcosa, jego umysł powoli ogarniała fala emocji. Doskonale wiedział, że nie był w stanie zrobić nic dla Celiny, gdy najbardziej potrzebowała jego pomocy, ale nie potrzebował arogantów i sadystów, by posypywali rany solą w postaci szydzących słów. W przeszłości odczuwał niepokój i wahanie, że mógł nie być dobrym przywódcą. Ale mimo to starał się jak najlepiej, żeby nie zawieść Gore'a, Verdii, a także swojego ojca i brata. A to dlatego, że zawsze ich miał u swojego boku.

Ale to się zmieniło. Zaczął powoli odczuwać negatywne emocje, kiedy został oddzielony od reszty. Dziwne uczucie zazdrości, że Yuya mógł się cieszyć Pojedynkami. Uczucie pragnienia walki do końca po stoczonym Turbo Pojedynku z Kalinem. Uczucie narastającego gniewu podczas walki z Malicosem, kiedy ten ujawnił, że Verdia jest w Akademii Pojedynków. A niedawno odczuł gniew do samego siebie z powodu poświęcenia Celiny po przegranej z Zane'm.

Zaczął odczuwać teraz dziwną chęć. Niepohamowaną chęć odegrania się na Akademii Pojedynków za porwanie Verdii. Za użycie Łącznikowych Potworów przeciw niemu. Za... groźbę wobec jego rodzinnego wymiaru. Pragnął tylko jednej rzeczy.

Ukarania swoich przeciwników za zniewagę i groźbę wobec jego przyjaciół i towarzyszy.

*BA DUMP*

Zaczął powoli wstawać, ignorując liczne ukłucia bólu atakujące jego ciało.

"Nie mów mi, że on wciąż może walczyć!" powiedział z niedowierzaniem Brailus.

"Lepiej się poddaj, Zi-O!" warknął Halcos. "Dalsza walka nie ma sensu! Jesteś słaby wobec potęgi Najwyższego Porządku Akademii Pojedynków!"

"… możesz mieć rację." przemówił cicho Yukako. "Celina zniknęła, bo nie miałem dość siły, żeby pokonać Zane'a. To niezaprzeczalny fakt..."

Yukako otworzył oczy, których różnobarwne tęczówki przybrały złoty kolor. Jego przeciwnicy mimowolnie cofnęli się o krok, kiedy fala presji zaczęła narastać.

"Ocalę Verdię... ocalę Celinę... a wszystkich, którzy mnie powstrzymają... obrócę w NICOŚĆ!" krzyknął Yukako, kiedy mroczna aura wystrzeliła z jego ciała i zaczęła krążyć, zataczając krąg wokół trójki graczy.

"Święta usterko!" pisnął Ai, chowając się wewnątrz Pojedynkowego Dysku.

"Co to ma być?!" zażądał Halcos, starając się przekrzyczeć wicher.

Brailus sapnął, obserwując jak mroczna aura zaczęła się unosić coraz wyżej, a z ziemi zaczęły się wydobywać strużki mrocznej energii. Jego oczy rozszerzyły się. "O nie..." mruknął, przykuwając uwagę Halcosa. "Jego punkty życia są poniżej 1000..."

"I co z tego?!"

"Nie rozumiesz, tłumoku?! Teraz może aktywować swój Talent!"

"Talent?!"

"Popełniliście wielki błąd..." warknął Yukako, po czym wyciągnął do góry rękę. Mroczna aura zaczęła się zbierać wokół niej, tworząc tornado mroku, chociaż część energii opadła na Yukako, powoli otulając go w mroku. "Ostrzegałem was, że nie jestem w nastroju... a teraz... zapłacicie!" Złote tęczówki Yukako mocniej zalśniły, kiedy mroczna energia na nim zaczęła przybierać kształt smoczych skrzydeł i smoczego ogona. "Dusze tych, którym Akademia Pojedynków odebrała życie, pragną zemsty. Dextra... Anna... żądają wyroku. A ja...będę waszym sędzią, jurą i...waszym KATEM! AKTYWUJĘ SWÓJ TALENT! MROCZNA BRAMA BURZY!"

Halcos i Brailus zasłonili się rękoma, kiedy kolejna fala presji w nich uderzyła. Gdy tylko spojrzeli w górę, ujrzeli masywną sylwetkę smoczej istoty, która wydała z siebie zatrważający ryk, nim przekształciła się w jasną kulę energii wewnątrz tornada. Kula energii wyglądała w dłoni Yukako, który ją potem zacisnął w pięść, rozpraszając tornado.

"Moja tura! Dobieram!" zadeklarował Yukako, dobierając kartę z taką siłą, że posłał podmuch ciemnego wiatru w stronę przeciwników. "Gram Kartą Zaklęcia, Kartą Upadku. Dobieram tyle kart, dopóki nie będę mieć ich pięć. Następnie ustawiam Skalę Wahadła przy użyciu Buntowniczki Mega Cyklu Skali 4 i Solvera-Zero Negatywnego Cyklu Skali 0! Od teraz czas i przestrzeń są pod moją komendą!" Po obu stronach pola Yukako pojawiły się dwa niebieskie słupy, a w nich zmaterializowały się dwa potwory. Pierwszy był robo-dziewczyną z fioletowymi włosami i czarną bluzą z kapturem. Drugi potwór był tylko fioletową, glitchowaną ikoną, ukazującą sześciokąt z trzema strzałkami.

Buntowniczka Mega Cyklu Skali 4

Solver-Zero Negatywnego Cyklu Skali 0

"Ponieważ kontroluję Buntowniczkę Mega Cyklu, Efekt Wahadła Solvera-Zero automatycznie ustawi jej Skalę Wahadła na 12!" Groty strzał ikony zmieniły się na sześciokąty, po czym cała ikona przyjęła formę koła i kwadratu otoczonego dwoma pierścieniami. Wówczas Buntowniczka na drugiej Strefie Wahadła zgięła się z bólu, a z jej pleców wyrosły organiczne, nietoperzowate skrzydła oraz organiczny ogon przypominający gadzią głowę z zębami. Jej fioletowe oczy zostały zastąpione znakiem "x", kiedy zaczęła się śmiać maniakalnie.

Buntowniczka Mega Cyklu PS: 4→12

"Teraz może przywołać różne potwory i to niezależnie, jakiego są poziomu!" zauważył Brailus.

"Tak, ale z trzema kartami w ręce co on może zrobić?" zadrwił Halcos. Yukako zmarszczył brwi.

"A czy dodatkowy Efekt Wahadła Solvera-Zero, umożliwiający przywoływanie potworów z Cmentarza, jest dla ciebie bardziej interesujący?" zapytał cierpko Yukako, na co Halcos sapnął, zdumiony. "Dokładnie. Jeśli kontroluję Łącznikowego Potwora trzeciego stopnia lub wyższego, Solver-Zero może również Wahadłowo Przywołać potwory z mojego Cmentarza." Uniósł wysoko rękę do góry. "Oś czasu między epokami przeszłości i przyszłości została ustawiona! Niech wybije godzina powrotu strażników! Nadszedł czas... na Widmowe Wahadłowe Przywołanie!" Portal otworzył się pomiędzy filarami i wystrzeliły dwa światła. "Przyzywam cię z Cmentarza, eXceedowy Smoku Zaporowy! Oraz ciebie z Extra Talii, Terminalowy Smoku Cyberse!" Na polu pojawił się portal, z którego wyłoniły się dwa strumienie światła, które zmaterializowały się w postaci wielkiego czarnego smoka w czarno-złotej zbroi i czarno-niebieskiego smoka w biało-niebieskiej zbroi. Oba potwory zostały przywołane w pozycji ataku na strefach wskazanych przez Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu.

eXceedowy Smok Zaporowy ATK 2500 OBR 2000 RANGA: 4 OU: 0

Terminalowy Smok Cyberse ATK 2500 OBR 2000 RANGA: 7 OU: 0 PS: 10

"Oczywiście jest wysoka cena za użycie mocy Solvera-Zero." kontynuował Yukako. "eXceedowy Smok Zaporowy przywołany przez jego Efekt Wahadła traci swoje zdolności, a jego punkty ataku spadają do zera."

eXceedowy Smok Zaporowy ATK 2500→0

"Ponadto, mogę teraz wykonać tylko jedno przywołanie potwora z Extra Talii."

"Hah!" zakpił Halcos. "To jest ten twój "odwet"? Nie rozśmieszaj mnie! Nawet, jeśli będziesz w stanie użyć zdolności Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu, możesz to zrobić tylko raz, a my wciąż będziemy mieli punkty życia!"

"Śmiej się, ile chcesz... ty natrętny insekcie."

Halcos zmrużył oczy. "Trochę szacunku dla żołnierza Najwyższego Porządku!"

"O tak, dostaniesz szacunek... w otchłani zapomnienia, do której WAS WTRĄCĘ!" warknął Yukako, kiedy kolejna fala presji zaczęła z niego emanować. "Nakładam mojego Terminalowego Smoka Cyberse, eXceedowego Smoka Zaporowego i Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu!"

"Co powiedziałeś!?" Halcos był zdumiony niespodziewanymi słowami, które wyszły z Yukako. "Nakładasz dwa Potwory Xyz, których rangi nie są nawet takie same? I to z Łącznikowym Potworem!?"

"To się nie kalkuluje! Nie ma takiego Przywołania Xyz!" dodał Brailus.

"Korekta. Wcześniej nie było takiego Przywołania Xyz." zadeklarował Yukako. "Ale teraz już jest. Dzięki Mrocznej Bramie Burzy."

Brailus sapnął, robiąc krok do tyłu. "Właśnie dlatego mówiłem ci, żeby nie prowokować tego gościa, Halcos!"

Yukako uniósł dłoń wysoko. "Ten potwór normalnie wymaga czterech potworów poziomu 12 typu Cyberse lub Smoczego. Ale mogę go również wezwać poprzez nałożenie Terminalowego Smoka Cyberse, Łącznikowego Potwora oraz Potwora Xyz Rangi 4 o atrybucie Mroku. A wasza dwójka będzie świadkami jego narodzin! Wykorzystując te trzy potwory, tworzę zjednoczoną Sieć Nałożenia!"

Uniósł swój Pojedynkowy Dysk przed twarz, po czym uniósł go nad głowę, aby wyzwolić błyskawicę, która uderzyła w niebo. W miejscu, w którym uderzył piorun, pole zmieniło się w czarną przestrzeń, a w powietrzu unosiły się strumienie niebieskich danych. Pod potworami Yukako pojawił się niebieski cyfrowy krzyż z czterema czerwonymi kropkami w rogach, po czym potwory rozpłynęły się, stając się czarnymi danymi. Cząsteczki weszły w dwie kropki, a pod krzyżem pojawiło się czerwone kółko. Końce krzyża wystrzeliły niebieskie promienie, które zbiegły się w jeden punkt, tworząc galaktykę, która eksplodowała czarną energią, wyrzucają gdzieniegdzie czarne błyskawice.

"Gah!" jęknął Halcos, odskakując na bok i unikając kontaktu z błyskawicą. "Co to za czary?!"

"Co do..." sapnął Brailus, którego wzrok był skierowany na ich potwory. El Szadonetka Ifriton Hadesu i Sculpin Hadesu Wezwany zaczęli się cofać do tyłu. "P-Przecież to są tylko hologramy, więc czemu zachowują się, jakby się bały?!"

"Osobliwości requiemu i pomsty. Przyjmij fizyczną formę i spal swych wrogów swoim smoczym płomieniem!" intonował Yukako, a jego Pojedynkowy Dysk wciąż się świecił. "Zjednoczona Exceedowa Rewolucja!" Galaktyka przekształciła się w nić DNA, a następnie zamieniła się w kulę pulsującą czarnym światłem. "Uwolnij potęgę zniszczenia! Ranga 12! Terminalowy EXceedowy Arcysmok Cyberse!"

Na kuli pojawiły się fioletowe pęknięcia, po czym kula eksplodowała, wyzwalając czarną materię, która powoli zaczęła przyjmować masywny kształt. Brailus i Halcos zrobili krok w tył, patrząc w zdumieniu, jak materia zmienia się w dwunożnego smoka, który wydawał się być połączeniem cech organicznych i mechanicznych. Skórę miał czarną z czerwonymi i neonowo-zielonymi liniami, a klatka piersiowa, ramiona, przedramiona, nogi i kostki były pokryte organiczną grubą ciemnoczerwoną skórą przypominającą mechaniczną zbroję. Ta na klatce piersiowej przypominała twarz demonicznego smoka z dwoma czerwonymi oczami. Organiczna zbroja na przedramionach i udach była podobna do Terminalowego Smoka Cyberse, lecz miała też twarde jak skała kolce. Skrzydła na grzbiecie kończyły się trzema kościstymi pazurami i miały po trzy segmenty połączone szarą błoną, przez którą można było ujrzeć biegnące linie przypominające żyły. Jego ogon kończył się czarną, naszpikowaną kolcami kulą, a kolce biegły wzdłuż kręgosłupa aż do tyłu głowy. Wspomniana głowa była kanciasta i miała dwie paszcze, jedna nad drugą. Po bokach głowy wyrastały dwa rogi biegnące w stronę paszczy, a z tyłu wyrastała jeszcze jedna para róg, które były mocno wygięte do góry. W jego głowie osadzonych było czworo żółtych oczu. Z rykiem smok rozpostarł skrzydła i ustawił się w Extra Strefie Potworów w pozycji ataku, a za nim krążyły trzy złote światła.

Terminalowy eXceedowy Arcysmok Cyberse ATK 3800 OBR 3200 RANGA: 12 OU: 3 PS: 12

"Święta usterko..." pisnął cicho Ai.

"Zjednoczona Exceedowa Rewolucja…?" Halcos zmrużył oczy na widok smoka. "To… Jak to możliwe, że taki potwór istnieje!?"

"Jeśli nie wierzysz własnym oczom, sprawię, że doświadczysz jego pełnej mocy na własnej skórze." powiedział Yukako. "Aktywuję zdolność Terminalowego eXceedowego Arcysmoka Cyberse! Używając jednej Jednostki Nałożenia, mój Arcysmok Cyberse uniemożliwi waszym potworom aktywację ich specjalnych zdolności, a także wydrenuje z nich 400 punktów ataku za ich Poziom, Rangę lub Stopień Łącznika!" Jedno z trzech orbitujących świateł wleciało do górnej paszczy smoka.

Terminalowy eXceedowy Arcysmok Cyberse OU: 3→2

"Zaczniemy od ciebie, Halcos! Rozbłysk Zniszczenia!" Czarny smok rozpostarł skrzydła, których żyły zalśniły na złoto, po czym niespodziewanie smok wydał z siebie mrożący krew w żyłach ryk. Halcos i Brailus zasłonili oczy, kiedy blask świecących żył smoka został spotęgowany do blasku słońca, powoli osłabiając Ifritona.

El Szadonetka Ifriton Hadesu ATK 3675→0

"To przecież nielogiczne..." wydusił z siebie Halcos, starając się odzyskać zdolność poprawnego widzenia, choć jednocześnie miał niedowierzający wyraz twarzy. "To nie powinno oddziaływać na nas w tak realny sposób!"

Brailus sprawdził swój Pojedynkowy Dysk, a jego oczy szeroko się otworzyły. "Nasze protokoły ochronne! Energia z przywołania tej bestii musiała uszkodzić systemy!"

"Żartujesz?!"

"To jeszcze nie koniec." wtrącił się Yukako, nie zwracając uwagi na zmartwioną postawę Halcosa. "Kiedy atak potwora zostaje zredukowany do 0 przez jego efekt, ten potwór zostaje zniszczony, jego kontroler otrzymuje 500 punktów obrażeń, a ja zyskuję 500 punktów życia za każdego zniszczonego potwora! Zmierzch Dynamo!"

Czarne pioruny wybuchły z kościstych pazurów Arcysmoka Cyberse, trafiając w El Szadonetkę Dagona, natychmiast go odparowując. Następnie kolejny piorun uderzył w Halcosa. Były przywódca brygady Specjalnej krzyknął z bólu, upadając na jedno kolano. Yukako również został uderzony przez czarne pioruny, ale nie odczuwał żadnego dyskomfortu.

Halcos: 1700→1200 LP

Zi-O: 275→775 LP

"Następnie gram Kartą Zaklęcia, Wielkim Powrotem!" kontynuował Yukako. "To pozwoli mi powtórzyć użycie zdolności mojego Arcysmoka Cyberse!"

"Powtórzyć?!" powtórzył z niedowierzaniem Brailus, kiedy masywny smok spojrzał na niego, a drugie orbitujące światło weszło do górnej paszczy. "A niech to..."

Terminalowy eXceedowy Arcysmok Cyberse OU: 2→1

"Rozbłysk Zniszczenia!" Sytuacja powtórzyła się; Arcysmok rozpostarł skrzydła, a jego żyły zalśniły jasno, osłabiając Sculpina.

Sculpin Hadesu Wezwany ATK 4000→0

"I Zmierzch Dynamo!" Smok ryknął, wystrzeliwując czarne pioruny, które obróciły Sculpina w gruzy, a potem trafiły w Brailusa, zmuszając go do krzyku z agonii, podczas gdy Yukako pozostał niewzruszony.

Brailus: 1500→1000 LP

Zi-O: 775→1275 LP

"Nhh... chyba gorzej już nie może być..." wydusił z siebie Halcos, pocąc się z powodu presji mocy, jaka emanowała z smoka Yukako.

"Zapewniam cię, że będzie gorzej..." stwierdził Yukako. "Bo teraz Terminalowy eXceedowy Arcysmok Cyberse może zaatakować tyle razy, ile potworów zostało zniszczonych przez jego zdolność. Co prawda każdy z was kontrolował tylko jednego potwora. Ale..."

"Użył Wielkiego Powrotu, aby powtórzyć efekt swojego smoka." domyślił się Brailus, pocąc się równie mocno co Halcos. "Więc w jednej turze zniszczył Magmora i Sculpina..."

"A-Ale to znaczy...!" jęknął Halcos, przerażony.

"Dokładnie." odpowiedział Yukako, a jego oczy zalśniły złotym kolorem. "Terminalowy eXceedowy Arcysmoku Cyberse, skończ z nimi! Koronalny Wyrzut Danych!" Czerwone oczy na klatce piersiowej zalśniły, po czym organiczna zbroja rozsunęła się na boki, odsłaniając czerwono-czarny rdzeń. Halcos i Brailus sapnęli, kiedy rdzeń zaczął niebezpiecznie pulsować, a dolna paszcza Arcysmoka otworzyła się, zbierając kulę jaskrawoczerwonej energii, podczas gdy żyły na błoniastych skrzydłach zmieniły kolor ze złotego na krwiście czerwony.

"Trzeba było go nie prowokować..." mruknął Brailus, przerażony, kiedy tylko oczy Arcysmoka zalśniły, a on sam wystrzelił z paszczy strumień jasnoczerwonej energii. Dwójka Fuzjonitów gapiła się z przerażeniem na ich oczach, jak niszczycielska siła sunęła się w ich stronę...

*BOOM!*

Odgłos potężnej eksplozji rozbrzmiał w ruinach Heartland, posyłając spalone ciała dwóch członków Akademii Pojedynków w powietrze.

Halcos: 1250→0 LP

Brailus: 1000→0 LP

Yukako ciężko dyszał, gdy platformy i jego smok zniknęły. Gdy tylko dym zniknął, wpatrywał się na nowoutworzony wielki krater, wewnątrz którego leżeli Brailus i Halcos. Oboje wydawali się być nieprzytomni, a ich ubrania miały ślady osmaleń.

"Uhm... mogę już wyjść?" jęknął Ai, wystawiając oko z Pojedynkowego Dysku swojego partnera. "Święta usterko... co za pobojowisko..."

"Cicho, Ai." warknął Yukako, wchodząc do krateru i wyjmując z plecaka rozkładany blaster snajperski. Chociaż wydawało mu się, że słyszał w oddali jakiś głos, zignorował go. Czuł, że nie był usatysfakcjonowany pokonaniem dwóch Fuzjonitów. Gdy tylko zmienił ustawienia swojej broni, wycelował ją w stronę Brailusa i Halcosa.

"—Obudź się, człowieku!"

*WHAM!*

Nagle Yukako poczuł ostry ból pochodzący z boku twarzy, gdy upadł na ziemię z powodu niespodziewanego ciosu, który uderzył go znikąd. Chociaż była to brutalna metoda, ból pomógł Yukako oczyścić głowę z ciemnych myśli przesłaniających jego osąd. Gdy odzyskał koncentrację, Yukako zauważył Kite'a stojącego nad nim, z dłonią zaciśniętą w pięść.

"Kite…?" zapytał Yukako. "Ty… to ty mnie uderzyłeś…?"

"Nie zostawiłeś mi wielkiego wyboru, skoro nie odpowiedziałeś na moje wołanie." powiedział Kite, odwracając wzrok w stronę upadłych żołnierzy Akademii. "Sądząc po stanie tych dwóch i po tym, co Quinton powiedział mi o pojmaniu Celiny, mogę zgadnąć, co się tu wydarzyło. Chociaż doskonale rozumiem, że chcesz zemścić się na Akademii Pojedynków za odebranie ci towarzyszki, mogłem wywnioskować z twojego wyrazu twarzy, że zamierzałeś ponownie przekroczyć granicę terytorium, z którego nie można wrócić. Zamienianie ludzi w karty to jedno, ale bezwzględna anihilacja to zupełnie inna sprawa. Jeśli będziesz ślepo podążać za zemstą, staniesz się bezwzględnym łowcą, który zabiera wszystko każdemu bez względu na konsekwencje lub tych, którzy zostaną zranieni przez twoje lekkomyślne działania. Możesz albo kontynuować krucjatę, jednocześnie narażając się na to, że twój gniew cię pożre... albo stłumić swój gniew i przekuć go w oręż, dzięki któremu pokonasz wroga, jednocześnie się nim nie stając. To twój wybór."

"…Pomyśleć, że użyjesz moich własnych słów, które powiedziałem, kiedy chciałeś uwięzić Shaya w karcie."

Kite lekko się uśmiechnął. "Choć przyznanie tego sprawia mi ból, miałeś rację. Yuya, ty, Shay, Saya... wszyscy mieliście rację. Dążenie do zemsty było dla mnie tylko sposobem na wypełnienie pustki po stracie rodziny, a odepchnąłem wszystkich, ponieważ nie chciałem ponownie doświadczać tego uczucia straty. Moje dotychczasowe działania nie miały żadnego znaczenia w tej wojnie, a jedynie przyniosły więcej cierpienia i chaosu. Co najgorsze, zacząłem zmieniać się w osobę, którą nie byłem, ledwo rozpoznając siebie, gdy dobrze, długo przyglądałem się lustru. Czy uważasz, że ulotne uczucie satysfakcji, które odczuwasz, niszcząc swojego wroga, jest rozsądną ceną za zrujnowane życie, Yukako? Czy naprawdę chcesz wrócić do swojego wymiaru, gdy ta wojna się skończy, tylko po to, aby odkryć, że ci, których kochasz, traktują cię ze strachem i odrazą, po tym, jak sam zamieniłeś się w potwora? Jeśli nie, pozwól odejść tej ropiejącej nienawiści. Gwarantuję, że tak będzie najlepiej."

Ai zagwizdał z podziwem, wychodząc Pojedynkowego Dysku Yukako. "Od kiedy to stałeś się takim mądralą?"

Kite lekko wzruszył ramionami. "Ciągle się uczę."

Yukako milczał przez kilka sekund, kiedy z zamyślenia wyrwał go niebieski blask. Obserwował, jak ciała Halcosa i Brailusa zamieniły się w niebieskie cząsteczki energii, które potem zniknęły, wracając do Akademii Pojedynków.

"Raczej ten duet nieprędko wróci do formy." zauważył Ai.

"Nie wątpię, Ai." odpowiedział Yukako, wstając i patrząc na Kite'a. "Dobrze wiedzieć, że uczysz się na błędach, Kite. Ale tylko dlatego, że jesteśmy towarzyszami na wojnie, nie znaczy, że jesteśmy kumplami na dobre."

"Nie martw się; uczucie jest wzajemne, zapewniam cię." Kite uśmiechnął się z wyższością. "Chyba coś w tobie mnie drażni. Niezależnie od tego, nie musimy się lubić. Dopóki mamy wspólnego wroga, to wystarczający powód, abyśmy walczyli razem. Ale dość ociągania się. Przybyliśmy tu, aby przede wszystkim pomóc naszym towarzyszom i to właśnie zamierzamy zrobić."

"My? Jacy my?" zapytał Ai.

"Chodzi mu o nas!"

Yukako i Ai odwrócili się w stronę głosu, widząc dużą liczbę członków Ruchu Oporu dowodzonych przez Quintona. Ku swojemu zaskoczeniu Yukako zauważył, że było ich znacznie więcej, niż sobie zapamiętał, a niektórzy z nich byli więźniami, których uratowali z Cytadeli. Chociaż wielu z nich wydawało się wyczerpanych, Yukako widział w ich oczach ducha walki, a także ich determinację do walki, pomimo faktu, że nie wrócili do formy. W związku z tym postanowił nie próbować ich odwodzić, ponieważ umniejszyłoby to ich determinacji, kierując zamiast tego wzrok na Quintona.

"Czy mi się zdaje, czy jest ich znacznie więcej?" zapytał Ai.

"Po dotarciu do punktu spotkania w starych kanałach wysłaliśmy kilku naszych ludzi, aby skontaktowali się z innymi członkami Ruchu Oporu." odpowiedział Quinton. "Grupy Caswella, Camerona, Devona i Carlyle'a dołączyły do naszej, a kiedy Kite przybył razem z Shayem, ustaliliśmy, że najwyższy czas pokazać Akademii Pojedynków, że trzeba się z nami liczyć."

"A co z Shayem?" zapytał Yukako.

"Jest w bezpiecznym miejscu." odpowiedział nastolatek szarej kurce i z nastroszonymi włosami. "Mayday i Brooke Walker zajmują się jego ranami."

Yukako skinął głową i spojrzał w stronę Quintona. "Nie spodziewałem się, że i ty będziesz walczyć, Quintoin. Podobno twoją ekspertyzą są sprawy techniczne i taktyczne od czasu, kiedy zostałeś ranny."

"Być może, ale kiedy Kite wrócił z Shayem, uznałem, że nie mogę zwyczajnie siedzieć w tyle. Ty, twoi towarzysze, Exceedianie... ryzykowaliście życie na linii frontu, więc teraz moja kolej, żebym zrobił to samo."

Yukako zamrugał. Quinton zdecydowanie był bardziej użyteczny jako strateg i naukowiec dla Ruchu Oporu, ale Łącznikowiec nie mógł za niego decydować. "Nie mogę za ciebie decydować, Quinton. Skoro chcesz nas wesprzeć, to proszę bardzo."

"Zatem nie traćmy czasu." powiedział Kite. "Jestem pewien, że Yuya nie będzie w stanie grać wiecznie na zwłokę."

Yukako zmarszczył brwi; przez walkę z Halcosem i Brailusem i rozmowę z Kite'm kompletnie zapomniał o Yuyi.

Kite poprowadził grupę do miejsca, w którym ostatnio był Yuya. Ku ich zbiorowemu niepokojowi, Yuya był otoczony przez sporą grupę ubranych na niebiesko graczy z Akademii Pojedynków, podczas gdy trochę dalej Sylvio, Gong, Saya i Alan byli trzymani przez mniejszą grupkę Fuzjonitów. Ale ku ich jeszcze większemu zaskoczeniu, dowódca Aster Phoenix stał obok Yuyi, wraz z siostrami Tyler i starał się przekonać innych żołnierzy, żeby się poddali.

"Chyba sporo się wydarzyło pod naszą nieobecność." zauważył Ai. "Najwidoczniej Yuya zdołał przekonać Astera co do swoich racji."

Yukako zamrugał. "Najpierw dowiaduję się, że Yuya był w stanie zjednoczyć Nowe Domino City swoim Rozrywkowym Pojedynkiem, a teraz Naczelny Dowódca Sił Okupacyjnych go broni?" pomyślał. "Czy to możliwe... że tą wojnę będzie można rozwiązać w taki nielogiczny sposób?"

"Nie będziesz miał takiej szansy." odezwał się głos należący do Noro Mamoru, który nie był przekonany co do słów Astera. "To dlatego, że wszyscy zostaniecie wyeliminowani tu i teraz! Ponieważ Aster Phoenix okazał się zdrajcą, a ja jestem następny w kolejce, to oczywiście czyni mnie najwyższym rangą oficerem w Wymiarze Xyz! Dlatego niniejszym rozkazuję mojej armii-"

"Żeby ochłonęła." wtrącił się Kite, zwracając uwagę. Mamoru spojrzał i zbladł, gdy gracz Xyz i Yukako zrobili krok naprzód.

"Kite!" krzyknął Yuya. "Yukako!"

"Gdzieś ty się podziewał, kolego?" zapytał się arogancko Sylvio.

"Długo by gadać." odpowiedział krótko Yukako.

"Jeśli planujesz kogoś pokonać, ty i twoja armia zbirów będziecie musieli najpierw przejść przeze mnie." kontynuował Kite, po czym spojrzał na Yukako. "A kiedy mówię ja, mam na myśli my."

"Nie jesteś graczem." zauważył Yukako. "Nie nosisz Pojedynkowego Dysku i nie masz talii." Jego oczy się zwęziły. "Lansjerzy i Ruch Oporu zobowiązali się narażać swoje życie, aby chronić tych, których nazywamy sojusznikami. I przyjaciółmi. Jeśli jesteś tak pewny siły Akademii Pojedynków, to dlaczego sam jej nie sprawdzisz przeciwko nam?"

Mamoru jakoś udało się stać jeszcze bledszym. "C-cóż, dzięki za zaproszenie… ale, jak widzicie, jestem facetem, co lubi działać za kurtyną… wiecie, z pomagierami…" Zgiął się wpół w przygnębieniu i łzach.

"Ale wymiękł!" zaśmiał się Ai.

Yukako pstryknął Ai w tył głowy. "Cicho, Ai."

"Posłuchajcie wszyscy." krzyknął Aster. "Czas, abyśmy zmierzyli się z faktami i przyznali, że projekt Liderusa był niczym innym, jak zamaskowaną wojną podboju. To przeczy wszystkiemu, w co wierzymy. Jedynym przyzwoitym rozwiązaniem jest zakończenie projektu i praca nad naprawą wszystkich szkód, które spowodował. To wasza decyzja. Każdy z was, kto nie zgadza się z moją propozycją, ma moje pozwolenie na powrót do Akademii Pojedynków. Ale mam nadzieję, że każdy z was znajdzie w sobie serce, aby zostać tutaj ze mną i pomóc odbudować to, co zniszczyliśmy."

Na polu bitwy zapadła niepokojąca cisza. Kilku uczniów niepewnie opuściło swoje Pojedynkowe Dyski, a nawet puściło wolno Sylvio, Gonga i resztę, ale Yukako zauważył, że niektórzy uczniowie zaciskają szczęki. Przesunął stopę, przygotowując się do skoku w dół do Yuyi—

"Obawiam się, że to już nie ma znaczenia."

Przerywając napiętą ciszę swoimi słowami, Adrian Gecko pojawił się na polu bitwy w towarzystwie Koyo i Midori, którzy również mieli ponure wyrazy twarzy.

"Adrian?" Aster zwrócił się do generała z Akademii Pojedynków. "O czym ty mówisz? Dlaczego to już nie ma znaczenia?"

Adrian zamknął oczy na kilka sekund zanim odpowiedział. "To dlatego, że za mniej niż cztery godziny — Heartland i wszyscy, którzy się w nim obecnie znajdują, zostaną zmieceni z powierzchni Ziemi."


{Cue Theme Song: Yu-Gi-Oh! Ending Theme by Wayne Sharpe}


Aleister, Herold Wzywających
Atrybut: MROK
Typ: [Czarodziej/Wahadło/Efekt] ATK 2200 OBR 1500 POZIOM: 5 SKALA: 1
Efekt Wahadła: Raz na turę możesz wygnać dwa potwory ze swojego pola, aby Fuzyjnie Przywołać Fuzyjnego Potwora "Wezwanego" ze swojej Extra Talii. Raz na turę któregokolwiek z graczy możesz namierzyć jednego potwora na polu lub Cmentarzu przeciwnika; zmień ich atrybut na dowolny, aż do Fazy Końcowej.
Efekt Potwora: Kiedy ta karta zostanie przyzwana, możesz dodać do swojej ręki "Wezwanie" ze swojej talii, Cmentarza lub wygnania. Wszystkie kontrolowane przez ciebie potwory "Wezwane" zyskują 500 ATK, dopóki ta karta pozostaje odkryta na polu.

Thelemus, Święty Mag Wzywających
Atrybut: MROK
Typ: [Czarodziej/Wahadło/Efekt] ATK 1000 OBR 1100 POZIOM: 3 SKALA: 5
Efekt Wahadła: Raz na turę możesz namierzyć 1 potwora, którego kontrolujesz; wygnaj go i Specjalnie Przywołaj potwora "Wezwanego" ze swojej Extra Talii o tym samym atrybucie, co wygnany potwór, a jego efekty są zanegowane, poprzez ignorowanie warunków Przywołania. Za każdym razem, gdy Fuzyjnie Przywołujesz potwora "Wezwanego", dobierz jedną kartę ze swojej talii.
Efekt Potwora: Możesz poświęcić tę kartę, aby namierzyć potwora "Wezwanego", którego kontrolujesz; aż do Fazy Końcowej jest on niepodatny na efekty karty przeciwnika.

Ogień – Zamknięta Czarem Fuzja
Atrybut: OGIEŃ
Typ: [Skała/Efekt] ATK 1000 OBR 1600 POZIOM: 3
Opis: Możesz wysłać tę kartę ze swojego pola na Cmentarz wraz z innymi potworami, które kontrolujesz, aby Fuzyjnie Przywołać Fuzyjnego Potwora atrybutu OGNIA ze swojej Extra Talii (pozostałe Fuzyjne Materiały muszą być właściwe). Jeśli ta karta została użyta do Fuzyjnego Przywołania Fuzyjnego Potwora atrybutu OGNIA, potwór ten zyskuje 600 ATK.

Megahorn Hadesu Wezwany
Atrybut: OGIEŃ
Typ: [Bies/Fuzja/Efekt] ATK 2900 OBR 2200 POZIOM: 8
1 Fuzyjny Potwór "Wezwany" + 1 OGNISTY potwór
Opis: Dopóki ta karta pozostaje odkryta na polu, potwory twojego przeciwnika tracą ATK równy ich Poziomowi, Randze lub Stopniowi Łącznika x 100. Jeżeli ta karta zostanie zniszczona w walce, możesz zniszczyć potwora, który zniszczył tę kartę i zadać przeciwnikowi obrażenia równe połączonemu ATK i OBR tego potwora.

Sculpin Hadesu Wezwany
Atrybut: MROK
Typ: [Bies/Fuzja/Efekt] ATK 4000 OBR 3200 POZIOM: 10
3 Fuzyjne Potwory "Wezwane" z różnymi atrybutami
Opis: Ta karta może nie zostać zniszczona w walce. Podczas tury, w której ta karta jest przywołana, jest niepodatna na efekty kart przeciwnika. Raz na turę możesz zadeklarować jeden atrybut; zniszcz wszystkie potwory kontrolowane przez przeciwnika o tym samym atrybucie. Jeśli ta karta jest na twoim Cmentarzu podczas twojej tury, możesz wygnać potwora "Wezwanego" ze swojego pola lub Cmentarza, aby Specjalnie Przywołać go i zadać przeciwnikowi obrażenia równe połowie ATK lub OBR wygnanego potwora.

Wahadłowa Zguba
Kategoria: Karta Zaklęcia
Obraz: Cztery pioruny uderzające w karty Różnookiego Wahadłowego Smoka, Mayosenju Daibaka, Antyludzkiej Inteligencji ME-PSY-YA i Ninja Zmierzchu Jogena
Opis: Zniszcz wszystkie karty w swoich Strefach Wahadła, a następnie zniszcz taką samą liczbę kart w Strefach Wahadła przeciwnika.

Szadonetka Widmo
Atrybut: MROK
Typ: [Bies/Odwrotny/Stroiciel/Efekt] ATK 0 OBR 0 POZIOM: 1
Opis: ODWROTNOŚĆ: Możesz Specjalnie Przywołać potwora "Szadonetkę" ze swojej talii, ale wygnać go, kiedy opuści pole.
Jeśli potwór "Szadonetka" zostanie wysłany na Cmentarz z powodu efektu karty, kiedy ta karta jest odkryta na polu: może zmienić poziom tej karty na poziom tamtego wysłanego potwora.

El Szadonetka Antedivilian
Atrybut: MROK
Typ: [Zombie/Synchro/Efekt] ATK 2900 OBR 2450 POZIOM: 8
1 Strojący potwór "Szadonetka" + 1 lub więcej "Szadonetek" niebędących Stroicielami
Opis: Za każdym razem, gdy twój przeciwnik Specjalnie Przywoła potwora, zwiększ ATK tej karty o 200. (Szybki efekt): Jeśli ta karta miałaby zostać zniszczona w walce lub przez efekt karty, możesz zamiast tego wtasować kartę "Szadonetki" ze swojego Cmentarza z powrotem do talii. Jeśli ta karta zostanie wysłana na Cmentarz, możesz wysłać potwora "Szadonetkę" ze swojej Extra Talii na Cmentarz.

El Szadonetka Moloch
Atrybut: OGIEŃ
Typ: [Bies/Fuzja/Efekt] ATK 2700 OBR 1950 POZIOM: 7
1 potwór "Szadonetka" + 1 OGNISTY potwór
Opis: Najpierw musi zostać Fuzyjnie Przywołany. Za każdym razem, gdy twój przeciwnik Specjalnie Przywoła potwora, zadaj mu 200 punktów obrażeń za każdego Specjalnie Przywołanego potwora. Jeśli ta karta zostanie zniszczona, do końca tej tury karty, które kontrolujesz, stają się niepodatne na efekty kart przeciwnika ani nie zostaną one zniszczone, a kiedy ta karta zostanie wysłana na Cmentarz, możesz namierzyć Kartę Zaklęcia/Pułapkę "Szadonetka" na swoim Cmentarzu i dodać ją do swojej ręki.

El Szadonetka Ifriton Hadesu
Atrybut: OGIEŃ
Typ: [Bies/Fuzja/Efekt] ATK 0 OBR 0 POZIOM: 10
Opis: Tę kartę można Specjalnie Przywołać, wygnając trzy Fuzyjne Potwory "Szadonetki" ze swojego pola wraz z "Fuzją Szadonetek" ze swojej ręki (to Specjalne Przywołanie jest traktowane jako Fuzyjne Przywołanie). ATK tej karty jest równy połowie sumy ATK potworów użytych do jej przywołania. Raz na turę możesz wygnać dowolną liczbę potworów "Szadonetek" ze swojego Cmentarza, aby zniszczyć taką samą liczbę potworów na polu przeciwnika i zadać mu 800 punktów obrażeń za każdego zniszczonego potwora. Podczas swojej Fazy Głównej 2 możesz wybrać jednego potwora na polu; twój przeciwnik traci punkty życia równe jego poziomowi/randze/stopniowi Łącznika x 200. Raz podczas tury dowolnego gracza, jeśli ta karta miałaby zostać zniszczona, możesz zamiast tego wysłać Fuzyjnego Potwora "Szadonetkę" ze swojej Extra Talii na swój Cmentarz.

Fuzja Szadonetek Nyx
Kategoria: Karta Zaklęcia
Obraz: Cienie Szadonetki Bestii i Szadonetki Łuskonośnej wirujące w niebiesko-fioletowym Portalu Fuzji
Opis: Namierz dwa potwory "Szadonetki" na twoim Cmentarzu; wtasuj je z powrotem do talii i Specjalnie Przywołaj odpowiedniego Fuzyjnego Potwora "Szadonetkę" ze swojej Extra Talii (to Specjalne Przywołanie jest traktowane jako Fuzyjne Przywołanie).

Sztuka Manipulacji Cieniem
Kategoria: Karta Zaklęcia
Obraz: Fioletowe sznurki El Szadonetki Anoyatillis wyciągające z czarnego portalu El Szadonetkę Wendigo
Opis: Jeśli masz dwie karty "Szadonetek" na swoich Strefach Wahadła, możesz je wygnać, aby Specjalnie Przywołać do trzech Fuzyjnych Potworów "Szadonetek" ze swojego Cmentarza. Ich efekty są negowane i nie mogą zadeklarować ataku, dopóki pozostają odkryte na polu.

Korytarz Manipulacji
Kategoria: Trwała Karta Zaklęcia
Obraz: Grasujący Kapitan tkwiący w ciasnym korytarzu w otoczeniu fioletowych nitek Szadonetek
Opis: Możesz zniszczyć potwora "Szadonetkę" na polu, aby dodać kartę "Fuzja Szadonetki" ze swojej talii do swojej ręki. Podczas tury przeciwnika możesz wysłać tę kartę ze swojego pola na Cmentarz; w tej turze przeciwnik nie może atakować bezpośrednio.

Solver-Zero Negatywnego Cyklu
Atrybut: MROK
Typ: [Cyberse/Wahadło/Efekt] ATK 0 OBR 0 POZIOM: 1 SKALA: 0
Efekt Wahadła: Jeśli kontrolujesz Wahadłowego Potwora "Cyklu" na innej Strefie Wahadła, Skala Wahadła tamtego potwora zostaje ustawiona na 12. Jeśli kontrolujesz tylko Łącznikowego Potwora trzeciego stopnia lub wyższego i chciałbyś wykonać Wahadłowe Przywołanie: możesz również Specjalnie Przywołać potwory, których Poziom/Ranga mieści się między ustawionymi Skalami Wahadła, z Cmentarza. Potwory przywołane poprzez ten efekt mają zanegowane efekty, ich ATK wynosi 0, ponadto do końca tury możesz wykonać tylko jedno Specjalne Przywołanie ze swojej Extra Talii. Pod koniec tury, jeśli użyłeś tego efektu: zniszcz wszystkie Karty Wahadła znajdujące się na Strefach Wahadła.
Efekt Potwora: Ta karta nie może zostać Zwyczajnie Przywołana/Ustawiona. Musi najpierw być Wahadłowo Przywołana, kiedy na Strefach Wahadła znajdują się "Buntowniczka Mega Cyklu" i "Dron Słonecznego Cyklu". Możesz odrzucić tę kartę: Dodaj 2 Wahadłowe Potwory "Cyklu" ze swojej talii do swojej ręki. Jeśli ustawisz dodane karty na Strefach Wahadła i nie kontrolujesz żadnych potworów, możesz zaaplikować poniższy efekt:
* Jeśli chciałbyś Wahadłowo Przywołać, możesz Specjalnie Przywołać także potwory Cyberse i/lub Smocze z Cmentarza, których Poziom/Ranga/Stopień Łącznika znajduje się między ustawionymi Skalami Wahadła. Potwory przywołane poprzez ten efekt mają zanegowane efekty, nie mogą zadeklarować ataku i nie mogą być użyte jako materiały do przywołania, za wyjątkiem Łącznikowego Przywołania.

Terminalowy eXceedowy Arcysmok Cyberse
Atrybut: MROK
Typ: [Cyberse/Xyz/Wahadło/Łącznik/Efekt] ATK 3800 OBR 3200 RANGA: 12 SKALA: 12
4 potwory Cyberse i\lub Smocze poziomu 12
Efekt Wahadła: Gdy twój przeciwnik Specjalnie Przywołuje potwora, zmniejsz jego ATK o połowę i zyskaj taką samą ilość LP. Tego efektu możesz użyć raz podczas tury dowolnego gracza. Raz na turę możesz wybrać jednego Wahadłowego Potwora na polu; Specjalnie Przywołaj jednego Potwora Xyz typu Cyberse lub Smoczego z Rangą równą lub niższą od jego poziomu ze swojego Cmentarza i dołącz tego potwora jako Materiał Xyz. Możesz wygnać Potwory Xyz, których łączna suma Rang jest równa 12 ze swojego pola; Specjalnie Przywołaj tę kartę ze swojej Strefy Wahadła, ale jej efekty zostaną zanegowane.
Efekt Potwora: (Ta karta jest zawsze traktowana na polu jako Łącznik czwartego stopnia z następującymi Strzałkami Łącznika: ←↙↑↗)
Możesz również Przywołać Xyz tę kartę, używając 1 Łącznikowego Potwora, 1 "Terminalowego Smoka Cyberse" i Potwora Xyz rangi 4 jako jego Materiałów Xyz. Inne potwory, które kontrolujesz, nie mogą atakować. Raz na turę możesz odłączyć Materiał Xyz od tej karty; zmniejsz ATK potworów przeciwnika o wartość równą ich Poziomowi/Randze/Stopniowi Łącznika x 400 i uniemożliwić im aktywację ich efektów do Fazy Końcowej. Aktywacji tego efektu nie można zanegować. Jeśli ATK potworów przeciwnika spadnie do 0 w wyniku tego efektu, zniszcz je, zyskaj 500 LP za każdego zniszczonego potwora, zadaj 500 obrażeń przeciwnikowi, a ta karta podczas tej tury może atakować tyle razy, ile zniszczonych zostało potworów. Raz podczas tury dowolnego gracza, jeśli ta karta miałaby zostać dotknięta efektem karty, możesz odłączyć jeden Materiał Xyz; zaneguj efekt, a następnie dołącz zanegowaną kartę jako Materiał Xyz do tej karty. Jeśli ta karta zostanie zniszczona, twój przeciwnik otrzymuje obrażenia równe połowie jego ATK, a następnie możesz umieścić ją w swojej Strefie Wahadła.


Zapowiedź następnego rozdziału
Następnym razem w Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element. Rozdział 50 — Omega Nibiru, Część 1. Adrian ujawnia, że Liderus zainicjował Operację "Omega Nibiru". Podobno ma to na celu odcięcie Wymiaru Xyz od reszty wszechświata i wrzucenie Heartland do wygenerowanej czarnej dziury, co może poskutkować zagładą każdego rezydenta miasta! Ta wiadomość szokuje nie tylko Lansjerów i członków Ruchu Oporu, ale i też ludzi ze Sił Okupacyjnych Heartland, którzy byli lojalni wobec sprawy Liderusa. Nie mając innego wyboru, obie strony muszą odrzucić na bok wzajemną niechęć i połączyć siły. Lecz na ich drodze do wyłączenia generatora stoi nie tylko armia wciąż ślepo-lojalnych Fuzjonitów, ale i też tajemnicza grupa graczy władających niebezpiecznymi kartami...


No cóż, ludziska. Oto mój czterdziesty dziewiąty rozdział z fanfic'u Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element. Z góry bardzo przepraszam za spore opóźnienie. Znowu dopadł mnie 'art block', a poza tym miałem wiele problemów w realnym życiu (temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza niezbyt pomaga w układaniu planów na rozdział). Ale jestem przekonany, że jak nadejdą chłodne jesienne dni, mój zapał pisarski zacznie ruszać z tą samą siłą, jaką miałem podczas wiosny.

Przejdźmy do opisu rozdziału. Wiem, że może niezbyt dobrze mi wyszedł rozdział, głównie dlatego, że obciąłem część pojedynku Yukako z Brailusem i Halcosem. Ale ostatnimi czasy starałem się jakoś znaleźć rozwiązanie. W końcu postanowiłem zastąpić część pojedynku retrospekcją Verdii o jej spotkaniu z Liderusem (rozdział 22). Przedstawiłem tutaj Liderusa jako człowieka, który wie, że popełnił błąd, tworząc masę dla Pojedynkowych Potworów, ale jednocześnie stara się być dobrym taktykiem. Swoją historię opowiedział Verdii z punktu widzenia trzeciej osoby, aby Verdia myślała, że ta tragedia została wywołana przez kogoś innego. W miarę rozwoju Verdia przekonuje się, że Leo Akaba zdaje sobie sprawę z popełnionych czynów, jak inwazja na Heartland i że jest świadom, że działania fuzyjnych żołnierzy przyczyniły się do zgonu kilku osób, w tym Dextry i doktora Fakera. Jest opisywany jako człowiek niosący na barkach brzemię winy, ale maskuje to osobowością zdecydowanego przywódcy, który inwazją na inne wymiary chce je zjednoczyć w pierwszy, oryginalny wymiar. Verdia okazuje mu współczucie graniczące z sceptycyzmem, lecz potem to uczucie zanika, kiedy Leo Akaba przywołuje temat o Yukako i że może być tym potworem, który zniszczył pierwszy wymiar. Fakt, może to być nieczuła opinia, ale można wywnioskować, że Leo Akaba jeszcze w pełni nie uznał Yukako za pomiot Demonicznego Gracza (w końcu istnienie Wymiaru Łącznika i Łącznikowego Przywołania wciąż jest niewiadomą).

Teraz pojedynek Yukako z Brailusem i Halcosem. Tego pierwszego traktuje jako zwykle utrapienie, ale jest lekko poważny, kiedy dowiaduje się, że Halcos jest bratem Malicosa. Talia Wezwanych i talia Szadonetek w tym rozdziale pokazują imponującą współpracę. Ponadto trzy potwory, Sculpin Hadesu Wezwany, Megahorn Hadesu Wezwany i El Szadonetka Ifriton Hadesu, są oparte na Dziesięciu Strachach z Power Rangers Mistyczna Moc (Ifriton to przeróbka imienia Ifrit, który jest odpowiednikiem Magmy w Magiranger). Pragnę wskazać, że Ifriton i Sculpin w tym rozdziale to właśnie te dwa potwory, o których jest mowa w Theme Songu w moich rozdziałach. A jeśli chodzi o El Szadonetkę Molocha, to jest oparty na Giant Ushi Oni.

Chociaż Yukako stara się zyskiwać przewagę, a jednocześnie starając się panować nad emocjami, w końcu ulega niszczącej sile dwóch nowych atutowych potworów Halcosa i Brailusa. A arogancja Halcosa i groźba zamknięcia Lansjerów w kartach oraz chęć ataku na Wymiar Łącznika stanowią iskrę zapalną, która ponownie wywołuje u Yukako wybuch gniewu (zgadza się, to Halcos go sprowokował. Brailus też nie jest miły, ale po pierwszej przegranej z Yukako stara się ograniczać swoje ego). W efekcie nasz Zi-O przywołuje już drugą ostateczną Wahadłową-hybrydę, tym razem wersję Xyz, Terminalowego eXceedowego Arcysmoka Cyberse, który również jest traktowany jako Łącznikowy Potwór. Oprócz tego wprowadziłem też kolejną Wahadłową kartę Cyberse, Solvera-Zero, który jest oczywiście oparty na Uwierzytelniaczu (chociaż preferuję oryginalną nazwę, jaką jest AbsoluteSolver) z serii odcinków Murder Drones. Powiedziałbym, że te odcinki dały mi inspirację, że stworzyć Solvera-Zero, Buntowniczkę Mega Cyklu (Uzi) i Drona Słonecznego Cyklu (Numer Seryjny 'N'). Kiedy będziecie czytali moment, w którym Yukako ponownie wybucha mroczną aurą w swojej ostatniej turze, proponuję włączyć muzykę "Murder Drones by AJ DiSpirito" albo też "YOU'RE FREAKIN' GROUNDED". Nalegam, bardzo wciąga.

To tyle na dziś. Następny rozdział rozpoczyna kilku-odcinkowy mini-wątek związany z planem "Omega Nibiru" i jak Lansjerzy łączą siły z Ruchem Oporu i ludźmi Astera, aby powstrzymać nadchodzącą katastrofę. Czy to będzie wielka eksplozja podobna do Zerowego Rewersu z Yu-Gi-Oh! 5D's? A może teleportacja miasta do międzywymiarowej pustki?
Czytajcie, piszcie i komentujcie. Adieu~.