Raz, dwa, trzy, cztery. Wkrótce umrzesz, do cholery!

Ciemność, oddechy śpiących ludzi. Niemal cała stacja pogrążona w letargu. Ty nie śpisz, choć twoje oczy pieką, choć ciało omdlewa ze zmęczenia. Gorączka rośnie w tempie wykładniczym. Nie masz złudzeń. Starożytny wirus już zdążył zebrać swe żniwo.

Ktoś nadchodzi korytarzem. Otwierane drzwi skrzypią lekko. Instynktownie wiesz, po co przyszła, lecz nie masz dość sił, by zareagować. Ayiana patrzy na ciebie. Zanim bezwładnie osunie się na podłogę, wyraz jej oczu mówi ci wszystko.

Więcej kroków. Za wszelką cenę starasz się zachować świadomość. Wkrótce znajdą was oboje. Za późno.

Raz, dwa, trzy. Umrzesz ty...