To jeden z tych momentów, gdy boleśnie zdaję sobie sprawę, że jestem cywilem. Przede mną stoi żołnierz. Jego zimne oczy wwiercają się w moją duszę, a jedyne, co przychodzi mi do głowy to ordynarne przekleństwo.

Zawsze wiedziałem, do czego jest zdolny. By ocalić świat, poświęci życie. Swoje lub cudze. Tak został wyszkolony. Tak został zaprogramowany.

Ona chciała jedynie żyć.

Tak, broniła się, ale jestem pewien, że moje słowa do niej dotarły. Każdy zasługuje na drugą szansę.

Oczywiście że rozumiem, dlaczego to zrobił. W moim umyśle nadrzędna dyrektywa wciąż jednak toczy nierówną walkę z sumieniem. Zawiodłem.

Strzelił do robota.

Zabił dziecko.