Metalowa gródź pęka na dwoje. Cały horror gorączkowej ewakuacji wylewa się na korytarz.

I wtedy to widzę. Mała czerwona lampka mrugająca na szczycie kamery.

Sukinsyn...

Próbuje, ciągle próbuje nas przechytrzyć. Naprawdę myślał, że to się uda?

Ponad wciąż wyjącą syrenę wybija się dźwięk pospiesznych kroków i skrzypienie metalowych noszy. W powietrzu unosi się swąd spalenizny i ciężka, metaliczna woń krwi. Znajoma, przyprawiająca o dreszcze kombinacja. Odór śmierci.

Pierwotny instynkt nakazuje mi spojrzeć przez ramię, zlokalizować rannego. Zamiast tego rozkładam szeroko ramiona. Własnym ciałem próbuję chronić bazę przed natrętnym wzrokiem cywila. Przed jego niechcianą obecnością.

Wystarczy tylko wyciągnąć rękę.

Koniec nagrania.