- Kolejny tydzień później -
Był to kolejny zwykły dzień później, Wraith, Trapper i Hillbilly siedzieli sobie na farmie przed jeżynami na kombajnie czy na traktorze, sami se wybierzcie, i gadali sobie o wszystkim i o niczym, a szczególnie o kobietach. Słoneczko na mapie Hillasa Billasa tańczyło im nad głowami, a było fest ciepło, bo to Teksas. Masakra. Ptaków nie było słychać, bo nie były w pakiecie tej mapy. Ale można je dokupić w dodatku EA za 25 zł.
- I wtedy ja powiedziałem jej, że nie będę niczego adoptować - rzekł dumnie Trapper z rozmachem.
- Katastrofa - oznajmił zszokowany Wraith.
- Kobity tylko o jednym myślą, a ja chcę, na przykład, w spokoju marzyć i rozmyślać o Imperium Macedońskim za czasów Aleksandra I, i jego złotym wieku - westchnął Max krzyżując ręce na piersi.
- Ale jesteście w tych sprawach doświadczeni - rzekł smutno Wraith - Trochę jestem smutny - oznajmił, jakby kogokolwiek to obchodziło.
- Ma się to coś - powiedział Trapper, po czym cmoknął swe bice bogów Stranger Things.
- Ah.. Kiedy JA będę miał takie doświadczenie... - smutna buźka ( :( ) - smutna buźka :rysunek:
- Hey - powiedziała Nea, jak zawsze zjawiając się w odpowiednim miejscu i czasie.
- Heej Neaaaa- powiedzieli grzecznie chórkiem Max i Eva, jakby byli w przedszkolu.
Wrath się trochę zamknął w tym momencie, bo wciąż był smutny po tym czymś wcześniejszym z rozdziału 2. Evan go se szybko szturchnął łokciem w jego widemowy bok, i kazał mu tym gestem przestać się zamykać. Filipek tym razem się otworzył, ale wciąż nie na oścież.
- Witaj - powiedział w końcu, troche emo tonem.
- Joł joł, co tam u mojej ulubionej trójki - powiedział luzacko Byt wymachując rękami wyluzowanie- Aaa, Evarez, bo Meg cię woła tak wgl, joł - mówiąc te słowa znowu wymachiwała jakieś tajemnicze gesty nastolatków. - Joł joł, co tam u mojej ulubionej trójki - powiedział luzacko Byt wymachując rękami wyluzowanie- Aaa, Evarez, bo Meg cię woła tak wgl, joł - mówiąc te słowa znowu wymachiwała jakieś tajemnicze gesty nastolatków - A niech to kopalnia Macmilliana trzaśnie - jęknął smutnie wstając. Poszedł sobie od nich, w międzyczasie przeklinając pod maską.
- Hillbilly, ciebie chce Claudette spytać, czy rodzice przestali krzyczeć.
- Błagam, mam jej doość, pomóż mi.
- Nawet nie wiesz co to małżeństwo, idź wieśniaku, paszoł won mi z oczu.
Ten też został spławiony dosyć szybko. Wtedy Wraith zrozumiał, że zdobycie doświadczenia z kobietami wymaga zniewolenia.
- Nea, ja..- zaczął, ale nie dokończył.
- Ciii, spokojnie. Chcę ci coś powiedzieć.
Czy ona chce mnie zabić? Muj sens życia?
Owa urodziwa panna przed nim przez chwile się nie odzywała. Głowę miała spuszczoną, jakby nie mogła na niego patrzeć xd. Ale tak naprawdę zbierała ona siłę, by wyznać mu coś istotnego. Gdy już się pozbierała, wzięła głęboki oddech i rozpoczęła swój długi monolog na prawie połowę kartki A4.
- Od kiedy cię poznałam, jako zwykła nastolatka, ale jednak nie, bo chyba mam jednak z 20 lat, bo to by było sus, jak ty masz ze 30 - zaczęła, patrząc się na ziemię i jeżyny w jej bytowskim świecie, wstadząc się (wstydząc się) - Ale od kiedy cię poznałam, czuję się inaczej, jestem bardziej szczęśliwa.. i ... moje życie nabiera więcej Sansu... Kiedyś byłam wandalem i niszczyłam mienie publiczne, bo myślałam, że to jest c00l i WGL... Ale teraz...Zauważyłam, że to już nie jest takie samo, jak wcześniej... A najwięcej spokoju i wewnętrznego szczęścia czuję, gdy o tobie myślę lub gdy przy tobie jestem... Bałam się się ci tego wyznać, bo jako krwiożerczy byt chyba nie powinnam czuć tego, co przy tobie...
Nastała cisza, bo chcę zbudować napięcie w was. Szokujące słowa jakie Filipek powie, przeczytacie w następnym odcinku...
