Zapraszam na pięćdziesiąty drugi rozdział Yu-Gi-Oh! ARC-V: Piąty Element.

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! ARC-V/VRAINS and their cards.


Rozdział 52: (Wersja dubbingowa): Omega Nibiru, Część 3/(Wersja japońska): Mroczne życzenia Serii Planet

W poprzednim rozdziale Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element...

"Zapłacisz za to, Gecko..." warknął Yuki. "Dla przyszłości nowego świata... pokonam cię nawet, jeśli to miała być moja ostatnia rzecz w życiu!"

"Pojedynek!"

Adrian Gecko: 4000 LP

Yuki Mizusawa: 4000 LP

"A teraz uwalniam Smoka Burzy, Kulkę Dymną i Turbulencję, aby wezwać tego, który pozbawi cię zwycięstwa! Niech twe miecze zalśnią, pierwsza planeto od Słońca! Wędrowny Merkury!" Trzy chmuro-podobne stworzenia zamieniły się w opary mgły, z których wyłonił się wojownik odziany w niebieską zbroję i trzymający dwa zakrzywione miecze wykonane z wody. Merkury łagodnie wylądował na ziemi po stronie Yukiego, generując potężny podmuch wiatru, który rozrzucił kilka obiektów w pokoju.

Wędrowny Merkury ATK 2000 OBR 2000 POZ: 8

"A więc jesteś posiadaczem Merkurego, co?" Adrian uniósł brew na widok atutowego potwora Yukiego. "Zobaczmy, jak dobrze potrafisz władać swoją Legendarną Planetą."

"Uważaj, czego sobie życzysz." ostrzegł go Yuki, kiedy na jego masce zaczęły się pojawiać błękitne pęknięcia.


Kiedy dorwę ostatnią część Exodii z twojej ręki, nie tylko wyświadczę poległym wielką przysługę, ale i też zapewnię Merkuremu tyle energii, że wrócę do żywych!"

Adrian zmarszczył brwi. "Wierz mi. To kiepski pomysł-"

"Mam dość słuchania twoich słów, Gecko!" krzyknął Yuki, jego źrenice zmniejszyły się, nadając mu jeszcze głębszy wyraz furii. "Wędrowny Merkury, atakuj Exodiona i odbierz mu zwycięstwo!" Oczy Merkurego zabłysły, po czym z wojowniczym okrzykiem ruszył w stronę potwora Gecko.

Były generał westchnął, patrząc w dół. "Próbowałem cię ostrzec... ale widać, że jest tylko jedno wyjście." Wskazał na swoje pole. "Aktywuję Pułapkę, Zew Najmroczniejszej Godziny." Karta przedstawiała pękniętą pieczęć Exodii otoczoną przez pięć portali, z których wyłaniały się części Exodii. "Teraz ta karta zmusza nas do ujawnienia wszystkich kart, jakie mamy w ręce, a jeśli wszystkie pięć części Exodii są w nich obecne — mogę użyć efektu Exodii Zakazanego poprzez efekt mojej Karty Zaklęcia."

"Co powiedziałeś!?" krzyknął Yuki, zszokowany. "Nie mów mi... nie mów mi, że zaplanowałeś to od samego początku!? To niemożliwe!"

"Exodia! Zniszczenie!" rozkazał Adrian.

Exodia uwolniła się z łańcuchów, uwalniając potężną falę energii z dłoni, która zniszczyła potwory Szpona, pochłonęła jego ciało i zniszczyła ściany za nim, a następnie leciała w oddali, aż uderzyła w odległe wzgórze i całkowicie je odparowała w potężnej eksplozji, której dźwięk rozbrzmiał w całym Heartland.

Yuki Mizusawa: 2500→0 LP

"Wybacz, młody. Ale nie dałeś mi wyboru." mruknął Adrian, podchodząc do leżącego ciała Szpona. Jego oczy się zwęziły, kiedy ciało pokonanego zaświeciło się żółtą aurą, po czym zniknęło, pozostawiając za sobą maskę Szpona i Wędrownego Merkurego. Były generał podniósł zakazaną kartę i włożył do jednej ze swoich kieszeni. Następnie wyjął kartę Echo ze swojej talii i przyglądał się jej przez kilka sekund, zanim uderzył się w policzki, aby powrócić do rzeczywistości.

"…To nie jest czas na wspomnienia." Adrian pokręcił głową, próbując się skupić. "Chociaż pokonanie jednego ze Szponów to plus dla naszej strony, fakt, że wciąż nie zbliżyliśmy się do wypełnienia naszego głównego celu, jest powodem do niepokoju. Musimy się pospieszyć i znaleźć te urządzenia, zanim będzie za późno."


"Nie mogę na to pozwolić." powiedział Gong z wyrazem stanowczości na twarzy. "Dla dobra wszystkich, którzy na nas liczą, nie mogę sobie pozwolić na upadek. Dlatego wykorzystam każdą uncję mojej siły woli, aby cię pokonać!"

"Miło to słyszeć." odpowiedział Szpon, kiedy chwycił swój płaszcz i odrzucił go na bok razem z maską. Wyraz twarzy Gonga nie zmienił się, choć jego oczy przez krótką chwilę rozszerzyły się, kiedy uświadomił sobie, że jego przeciwnik był o rok, a może dwa lata młodszy od niego. Był jest niski, szczupły, ale nadal dość umięśniony. Miał ciemnoniebieskie, sterczące włosy, które opadały mu na głowę i wyglądały dość zaniedbane, a oprócz tego miał niebieskie brwi i niebieskie oczy. Miał na sobie ciemnoczerwony bezrękawnik, srebrny pas z żółtozłotą kulą pośrodku, a także kaburę na karty. Nosił również ciemnoczarne szorty z białymi liniami, sandały z odkrytymi palcami i niebieski naszyjnik. Jego lewa ręka była w szponiastej rękawicy, na której był osadzony pierścień z czterema kolcami. "Jestem King, jeden z członków Gwardii Szponu i właściciel Legendarnej Planety, Płonącego Marsa." kontynuował, unosząc swoją lewą rękę. Przy rękawicy pojawiło się czerwone ostrze energii. "Niech ta walka przejdzie do historii!"

"Pojedynek!"

Gong Strong: 4000 LP

King: 4000 LP

"Usuwam z Cmentarza Wulkaniczną Rakietę, Rozrzut i Łuskę, aby wezwać z mojej ręki istotę tak potężną, że nigdy nie dowiesz się, kiedy cię spali ogniem piekielnym! Oto czwarta planeta od Słońca! Płomienny Mars!" Na polu Kinga pojawił się, wyłoniwszy z filaru ognia potwór przypominający czarno-czerwonego humanoida stojącego na głowie gigantycznego demona i wywołujący płomienie, które ogarnęły całe pomieszczenie, tworząc scenę żywcem wyjętą z piekła.

Płomienny Mars ATK 2600 OBR 2200 POZ: 8

"Ponadto, kolejny efekt Phobosa umożliwia mi dobranie karty z mojej talii, jeśli otrzymałeś obrażenia dzięki zdolności Marsa." kontynuował King. "Teraz aktywuję Kartę Zaklęcia, Wulkaniczny Gatling!" Karta przedstawiała czerwono-żółty karabin gatlinga wystrzeliwujący Wulkaniczne Łuski. "Dzięki niej mogę namierzyć jedną z kart, które są na twojej Strefie Zaklęć i Pułapek i zniszczyć ją. Ale to nie wszystko; ty otrzymasz 400 punktów obrażeń za zniszczoną kartę!"

Gong zacisnął zęby, kiedy z ziemi wystrzelił grad płonących pocisków, niszcząc Duszo-Tarczową Ścianę i sprawiając, że Gong skrzywił się, gdy pociski zetknęły się z jego ciałem.

Gong Strong: 1000→600 LP

"Heh..." chrząknął King, kiedy jego oczy i włosy wróciły do normy, ale fioletowe szczeliny pozostały na jego twarzy. "Na razie kończę turę, ale to tylko kwestia czasu, zanim zdobędę karty odpowiednie do przełamania twojej obrony. Jesteś godnym przeciwnikiem, Gong... ale twój koniec, jak i koniec Heartland, jest nieunikniony!"

"Gong woli się do tego nie przyznawać, ale King nie ściemnia." pomyślał Gong. "Ale Gong się nie podda. Tu się liczy los Lansjerów, naszych sojuszników i wszystkich mieszkańców Heartland. Jeśli Gong ma z tego wyjść zwycięsko... musi rzucić do walki każdą uncję swojego Ciężkozbrojnego ducha!"


{Cue Theme Song: Yu-Gi-Oh! Theme by Wayne Sharpe}

{Opening zaczyna się tunelu czasoprzestrzennym, gdzie się pojawia Oko Wdjata w formie czerwono-zielonych danych. Następnie ukazuje się kosmos w pomarańczowo-fioletowych barwach i Yukako w stroju, jaki ma na sobie od czasu ucieczki z Placówki w Wymiarze Synchro. Wyciąga ręce z kieszeni i patrzy na widza swoim czerwonym okiem i granatowym okiem. Po chwili po jego lewej stronie pojawiają dwie sylwetki, jedna jasnoniebieska sylwetka Yuseia z zieloną ramą, druga czarna sylwetka Yumy ze złotą ramą, a po jego prawej pojawia ciemnoniebieska sylwetka Yami Yugiego z czerwoną ramą, a za nią czerwona sylwetka Jadena z fioletową ramą. Nad nimi pojawia się mistyczny wzór, który jest na plecach Yukako.}

"Your move, your move, your move, your move, your move, your move!"

{Zostają pokazane urywki scen podczas "your move", pokazujące metody przywołania w wersji VRAINS, począwszy od Rytualnego Przywołania, poprzez Fuzyjne, Synchro, Xyz i Wahadłowe Przywołanie, aż pokazuje pięć promieni wchodzących do Portalu Łącznika.}

{Pokazana zostaje scena, w której zbliżona postać Yukako z aktywowanym blasterem snajperskim przesuwa się w dół w stronę światła. Następują urywki, na których widać dwa razy profil Yukako i dwa razy profil jego awatara Zi-O. Na końcu podczas echa "Yu-Gi-Oh!" Yukako stoi w świetle, rzucając długi cień, który się rozczepia, ukazując cień Yukako i cień Zi-O. Potem w szybkim tempie zostają sekwencyjnie ukazane sceny, pierwsza przedstawiająca Yuyę, Zuzu i Różnookiego Wahadłowego Smoka na tle Paradise City, potem Yuto, Lulu i Smoka Xyz Mrocznej Rebelii na tle miasta Heartland, Yugo, Rin i Synchro Smoka Przejrzystego Skrzydła na tle Nowego Domino City, następnie Yuriego, Celiny i Fuzyjnego Smoka Głodliwego Jadu na tle Akademii Pojedynków, Yukako, Verdii i Łącznikowego Smoka Gwiezdnego Cyklu na tle Den City, a na koniec scena dwóch zacieniowanych postaci, chłopca i dziewczynę na tle futurystycznego miasta z dominującym widmem czarnego smoka z świecącymi się zielonymi liniami.}

{Następnie pokazane są urywki scen z różnych odcinków, zaczynając od Dekodującego Szyfranta wyłaniającego się z eksplozji. Następnie: Gaia Cyberse szarżujący na swoim koniu, Czarownik Cyberse strzelający błyskawicą ze swojego kostura, Smok Xyz Mrocznego Requiemu rozpościerający swe skrzydła, Heros Przeznaczenia Dystopia strzelający ze swej dłoni, Superciężki Samuraj Watażka Susanowo machający swoją naginatą, Aktor Otchłani - Supergwiazda wykonujący obrotowy kop, Blaskonoc Taneczna Kotka pozująca przed pełnią księżyca, eksplodująca czarna wieża, Siły Obelisku przywołujące Giganta Pradawnego Trybu Chaosu, Shay przywołujący Drapieżny Nalot - Sokoła Ostateczności i Adrian Gecko z górującym nad nim widmem Exodii. Potem trzy urywki scen: Galaktycznooki Cyfroniczny Smok rozpościerający skrzydła, Cyber Smok Kresu wystrzeliwujący niebieski promień energii, a na końcu Amnael z triem Świętych Bestii nad nim.}

"Your move!"

{Zostaje pokazana scena zniszczonego Heartland, z Yukako i Zanem Truesdale'm stających do pojedynku. Potem zostaje pokazany Aster Phoenix z oczami pełnymi nienawiści, a następnie siostry Tyler emanujące mroczną aurą z Amazońską Cesarzową i Amazońskim Zwierzakiem Legrysem. Potem Brailus i Halcos w towarzystwie olbrzyma z kamienia i magmy oraz potwora przypominającego humanoidalnego człowieka-rybę, a następnie scena z dziesięcioma postaciami w czarnych szatach i kapturach zasłaniających ich twarze, a nad nimi wiszą duchowe formy Legendarnych Planet. Kończy się sceną, w której mistyczny symbol na plecach Yukako świeci czarnym światłem.}

"It's time to du-du-du-du du-du-du-du-du-du-duel!"

{Zostaje pokazana scena, w której ściana z egipskimi hieroglifami zostaje spowita ogniem, chociaż można dostrzec egipskie wizerunki Pięciu Legendarnych Smoków i dwóch osób, a nad nimi hieroglif dużego smoka z ogromnymi skrzydłami. Następnie pojawiają się sceny postaci, każda podzielona białą linią: pierwsza przedstawia Yukako i Yuyę, druga Verdię i Zuzu, trzecia Gore'a i Gonga, a czwarta przedstawia Rokena w formie Varisa oraz Declana. Następnie zostaje ukazane Heartland w płomieniach z widmową wersją Leo Akaby obserwującego wszystko z góry, potem Yuri z psychopatycznym uśmiechem i jego Fuzyjny Smok Głodliwego Jadu, następnie Aster Phoenix i Adrian Gecko z rodzeństwem Hibiki na czele armii Sił Okupacyjnych Heartland, a na końcu postać w brązowym płaszczu z czarnym smokiem z świecącymi się w ciemności czerwonymi liniami.}

{Kolejna scena pokazuje Yukako w formie awatara Zi-O, z Ignisem na jego Pojedynkowym Dysku, dobierający kartę i stojąc na wystającym gruncie Heartland. Wówczas po jego prawej pojawiają się Dekodujący Szyfrant i Zegarowy Smok Cyberse, po lewej Transkodujący Szyfrant i Kwantowy Smok Cyberse, po czym na końcu, nad nimi, pojawia się Łącznikowy Smok Gwiezdnego Cyklu.}

"Yu-Gi-Oh!~"

{Pojawia się błysk światła i zmienia obraz na lekko poszarzony krajobraz Heartland, po czym pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!", a pod nim "ARC-VRAINS" w stylu napisu ARC-V. Potem mgliście pod tymi napisami pojawia się napis "Piąty Element" w stylu VRAINS, lecz nagle zaczyna glitchować i zmienia się na "Oblężenie Heartland", kończąc sekwencję openingu.}


Gong zmrużył oczy, obserwując swojego przeciwnika. Szpon zwany Kingiem emanował aurą determinacji, którą widywał u zahartowanych w boju graczy. Chociaż był on młodym Fuzjonitem, który nie dość, że wraz ze swoimi ludźmi próbował doprowadzić do zniszczenia Heartland, ale i też korzystał z talii kart należących do kogoś, kto się nazywał "Axel Brodie", Gong nie mógł zaprzeczyć jednemu faktowi: determinacją Szpon dorównywał Łącznikowi, jakim był Gore, i Kitowi Blade ze Standardowego Wymiaru.

Gong spojrzał na ekran swojego Pojedynkowego Dysku i uważnie prześledził obecną sytuację. Chociaż dysponował zwartą obroną trzech potworów i dwoma Kartami Wahadła, jego punkty życia nie były w najlepszej pozycji.

Gong Strong: 600 LP

Superciężki Samuraj Ogr Shutendoji ATK 500 OBR 2500 POZ: 6

Superciężki Samuraj Watażka Susanowo ATK 2400 OBR 3800 POZ: 10

Superciężki Samuraj Wódz Wojenny Ciężkozbrojny ATK 1000 OBR 3000 POZ: 8

Superciężki Samuraj Generał Topaz Skali 1

Superciężki Samuraj Generał Azur Skali 9

Zaś King dysponował większą liczbą punktów życia i miał po swojej nie tylko dwa potwory w pozycji obronnej, ale i też jedną z Legendarnych Planet, Płomiennego Marsa.

King: 2800 LP

Płomienny Mars ATK 2600 OBR 2200 POZ: 8

Phobos, Herold Planety ATK 0 OBR 2800 POZ: 8

Deimos, Herold Planety ATK 0 OBR 2800 POZ: 8

"Może obydwoje jesteśmy dobrzy w defensywie, ale mój Ciężkozbrojny Styl nie jest idealny przeciwko obrażeniom z efektów kart." pomyślał Gong. "Zdolność Płomiennego Marsa wysyła inne potwory Kinga na Cmentarz, a za każdego z nich otrzymam 500 punktów obrażeń. Ponadto efekt Phobosa, Herolda Planety, nie tylko przywołuje raz na turę Symbol Phobosa, ale i też traktuje jego opuszczenie pola jako wysłanie na Cmentarz, co stawia Gonga w nieprzyjemnej sytuacji. Jeśli przywoła dwa potwory, Płomienny Mars do reszty spali moje punkty życia i licho wie, co ze mną zrobi..."

"Ziemia do Gonga!" nagły głos wyrwał Gonga z zamyślenia, który spojrzał na Kinga. "Chyba zapomniałeś, że już zakończyłem swoją turę. A wolę też zakończyć ten pojedynek, zanim Reaktor Ener-D zakończy nasze życie."

Gong zmrużył oczy. W końcu dlatego z nim walczył; musiał dotrzeć do generatora kodującego i go wyłączyć, zanim reaktor się przeładuje i wytworzy czarną dziurę, która pochłonie całe Heartland. "Gong przeprasza za zamyślenie. Dobieram!" zadeklarował Lansjer, zamaszystym ruchem dobierając kartę. "I jeszcze raz, korzystając z Generała Topaza Skali 1 i Generała Azura Skali 9, Gong ponownie Wahadłowo Przywołuje! Przybądź ponownie, Superciężki Samuraju Wzywaczu! A z mojej ręki przywołuję Superciężkiego Samuraja Duszo-Ofiarny Pancerz!" Mały robot z naramiennikami i jednym sensorem optycznym ponownie pojawił się na polu, ale tym razem z towarzystwie czarno-zielonej rzymskiej zbroi z kolczastym napierśnikiem. Oba potwory pojawiły się w pozycji obronnej.

Superciężki Samuraj Wzywacz ATK 100 OBR 1600 POZ: 4 PS: 2

Superciężki Samuraj Duszo-Ofiarny Pancerz ATK 300 OBR 800 POZ: 2

"Teraz Gong wzmocni nieugiętość swojego Susanowo, wyposażając go w Duszo-Ofiarny Pancerz!" Czarno-zielona zbroja rozszczepiła się, po czym przylgnęła do prawego ramienia Susanowo. "Kiedy Duszo-Ofiarny Pancerz staje się Kartą Wyposażenia do mojego Superciężkiego Samuraja, pozwala mi raz na turę poświęcić jednego z moich ciężkozbrojnych towarzyszy i przekazać jego punkty obrony mojemu Susanowo. Ale to nie wszystko; połowa punktów ataku poświęconego Samuraja zostanie przekazana do moich punktów życia!"

King zmarszczył brwi, kiedy Shutendoji zamienił się w cząsteczki światła, które zostały pochłonięte przez Duszo-Ofiarny Pancerz i sprawiły, że ciało Susanowo zostało otoczone brązową aurą energii. Zaś Gong został chwilowo otoczony zieloną aurą.

Superciężki Samuraj Watażka Susanowo OBR 3800→6300

Gong Strong: 600→850 LP

"Może dodatkowe 250 punktów życia to zbyt mało, żeby wytrzymać efekt Płomiennego Marsa, ale przynajmniej pozwolą Gongowi wytrwać na polu." kontynuował Gong, po czym wskazał na pole Kinga. "Teraz, Susanowo! Zgaś zapał Płomiennego Marsa!" Susanowo uderzył naginatą o ziemię, co wygenerowało ogromną liczbę fal energii, które przedarły się przez ciało Marsa i zniszczyły go, a Szpon poleciał do tyłu pod wpływem powstałej fali uderzeniowej.

King: 2800→1100 LP

"Następnie Superciężki Samuraj Wódz Wojenny Ciężkozbrojny zaatakuje Phobosa, Herolda Planety!" Humanoid mechanicznie uniósł miecz do góry, który potem został spowity płomieniami, po czym gwałtownie nim machnął, wysyłając płomienne ostrze w stronę celu. Jednakże w odpowiedzi Phobos uniósł swoje płomienne ręce i złapał nimi nadciągające ostrze. "Hę?!"

"Trzeba lepiej szanować bogów, Gong." odparł King ze złośliwym uśmiechem. "Zwłaszcza, że ich heroldowie będą dalej głosić ich idee. A moi Heroldowie Planety, Phobos i Deimos, nie mogą zostać zniszczeni w walce lub efektami kart do końca tury, w której Płomienny Mars opuścił pole."

Gong chrząknął. "W takim razie Gong aktywuje Wahadłowy Efekt Generała Azura oraz zdolność Wzywacza. Najpierw ponownie przywoła Superciężkiego Samuraja Ogra Shutendoji w pozycji obronnej." Czerwony mechaniczny humanoid ponownie pojawił się na polu z skrzyżowanymi nogami i wielką maczugą.

Superciężki Samuraj Ogr Shutendoji ATK 500 OBR 2500 POZ: 6

"Następnie, ponieważ Susanowo zniszczył twojego potwora w walce, mogę efektem Wzywacza dodać kolejnego Superciężkiego Samuraja z mojej talii do ręki. Dodaję Superciężkiego Samuraja Mnicha Buddystę." Po ukazaniu Karty Potwora przedstawiającej czarnego mechanicznego humanoida z włócznią i białym hełmem, Gong spojrzał na swojego przeciwnika. "Tutaj Gong kończy swoją turę, a w związku z tym punkty obrony Susanowo wracają do normy."

Superciężki Samuraj Watażka Susanowo OBR 6300→3800

"Proszę bardzo." odpowiedział King, dobierając kartę. "Aktywuję Kartę Zaklęcia, Wulkaniczny Kontrakt." Karta przedstawiała Wulkanicznego Fatum Ognia otoczonego pięcioma ognikami wewnątrz krateru wulkanu. "Ponieważ mam potwora atrybutu Ognia i typu Pyro poziomu 5 lub wyższego na Cmentarzu, mogę wysłać pięć kart z wierzchu mojej talii na Cmentarz, aby dobra dwie karty z mojej talii." Po dobraniu kart King uśmiechnął się szyderczo. "Teraz pożegnaj się ze swoim Wodzem Wojennym Ciężkozbrojnym, bowiem płacę 500 punktów życia, aby go uwolnić i Specjalnie Przywołać Wulkanicznego Najemnika na moje pole!"

"Uwolnić mojego Wodza Wojennego?" Gong zamrugał, kiedy ostrze zrobione z magmy wystrzeliło z ziemi i dźgnęło jego Wodza Wojennego, doprowadzając do eksplozji. Lansjer zacisnął zęby, gdy tylko ziemia przed nim wybuchła, a z niej wyłonił się jaszczuro-podobny humanoid o czarno-czerwonej skórze z kamizelką zrobioną z zastygłej lawy i z wystającym zakrzywionym ostrzem na lewym ramieniu. Zaś King również zacisnął zęby, kiedy grad gorących kamieni spadł na niego, powodując, że syknął z bólu.

Wulkaniczny Najemnik ATK 2400 OBR 1300 POZ: 6

King: 1100→600 LP

"A teraz, kiedy twój uparty Wódz Wojenny nie sprawia mi już kłopotów, mogę aktywować specjalną zdolność Płomiennego Marsa!" kontynuował King. "Usuwam Wulkanicznego Siekacza, Blaster i Fatum Ognia z Cmentarza, aby sprowadzić z powrotem Legendarną Planetę!" Z ziemi buchnął potężny słup ognia, a Płomienny Mars wyłonił się razem z nim i wydał wściekłe wycie, od którego rozbiło się całe szkło i na ścianach pojawiło się kilka pęknięć.

Płomienny Mars ATK 2600 OBR 2200 POZ: 8

"Gong wiedział, że to zbyt piękne, żeby było prawdziwe, aby ten potwór pozostał na Cmentarzu…" mruknął Gong. "A dopóki masz potwory na Cmentarzu, ta abominacja będzie ciągle wracać do gry."

"Mniej więcej." stwierdził King, kiedy fioletowe linie ponownie zapulsowały na jego twarzy. "Nhh... a teraz aktywuję efekt Wulkanicznego Najemnika. Widzisz, raz na turę, mogę wybrać do trzech potworów atrybutu Ognia albo też typu Pyro, które są wygnane, po czym mogę je zwrócić z powrotem do mojej talii. Zwracam z powrotem Wulkaniczny Rozrzut, Fatum Ognia i Rakietę do mojej talii. Następnie aktywuję zdolność Phobosa, Herolda Planety. Przywołuję Symbol Phobosa w pozycji obronnej!" Szkarłatny płomień ponownie uniósł rękę i wystrzelił z niej kilka drobnych płomyczków, które ustawiły się po jego prawej stronie.

Symbol Phobosa ATK 0 OBR 0 POZ: 1

Gong zmrużył oczy na widok przywołanego potwora. Teraz Płomienny Mars miał wszystko, czego potrzebuje do uruchomienia swojej mocy.

"Było miło, Gong, ale to już koniec!" odparł King. "Aktywuję specjalną zdolność Płomiennego Marsa! Wysyłam Symbol Phobosa i Wulkanicznego Najemnika na Cmentarz, żeby pozbawić cię 1000 punktów życia!"

Gong obserwował, jak Płomienny Mars rozwarł swoją paszczę, absorbując do niej dwa potwory i uwalniając masywną falę ciepła. Jednak to nie zniechęciło Lansjera, który ujawnił kartę w swojej ręce. "Odpowiem na to efektem Superciężkiego Samuraja Mnicha Buddysty! Pozbywając się go ze swojej ręki, Gong nie tylko obniży obrażenia o połowę, ale i też dobierze kartę!" Czarny mechaniczny humanoid z włócznią i białym hełmem na chwilę pojawił się na polu i zakręcił włócznią, chroniąc swojego właściciela przed żarem. Ale to trwało tylko przez kilka sekund, nim eksplodował, a fala żaru odepchnęła Gonga do tyłu, który uparcie trzymał się gruntu.

Gong Strong: 850→350 LP

"Jak tam chcesz. Ale efekt Deimosa podniesie punkty ataku Płomiennego Marsa o 1000!" powiedział King.

Płomienny Mars ATK 2600→3600

"Następnie wyposażam Płomiennego Marsa w Zaklęcie Wyposażenia, Świętą Włócznię Marsa!" Brązowo-czerwona włócznia zakończona stalowym kolczastym kołem pojawiła się w lewej dłoni humanoida. "Ta karta wzmocni siłę ataku Płomiennego Marsa o 1500 punktów! A to źle wróży dla twoich Superciężkich Samurajów!"

Płomienny Mars ATK 3600→5100

"Płomienny Marsie, atakuj Superciężkiego Samuraja Watażkę Susanowo!" rozkazał King. "Syrtis Major!"

"Gong odpowiada Wahadłowym Efektem Generała Topaza!" odpowiedział Gong, gdy paszcza Marsa wystrzeliła potężną kulę ognia. "Ochroni mojego Susanowo przed zniszczeniem w walce!" Istotnie, półprzezroczysta bariera pojawiła się przed Susanowo, absorbując kulę ognia.

"Jestem tego w pełni świadomy, ale wciąż mam jeszcze zdolność Deimosa do aktywowania!" powiedział King. "Zdolność, która da Marsowi kolejną okazję do ataku!" Legendarna Planeta ponownie wystrzeliła kulę ognia, która tym razem przebiła się przez barierę i odparowała Susanowo wraz z jego Duszo-Ofiarnym Pancerzem. "Ale to jeszcze nie wszystko! Po zaatakowaniu efekt Świętej Włóczni Marsa pozwoli Płomiennemu Marsowi zniszczyć tyle kart na twoim polu, ile ja mam potworów atrybutu Ognia."

"Co?!" sapnął Gong.

"Tak! Myślę, że pora zdjąć Shutendoji ze służby samuraja! Tak samo, jak twoich Superciężkich Samurajów Generałów!" Mars rzucił włócznią w Shutendoji, przebijając czerwony pancerz mechanicznego humanoida na wylot i doprowadzając do eksplozji. Po kilku sekundach włócznia zakręciła i przebiła się przez Generała Azura i Topaza, niszcząc ich, po czym wylądowała w oczekujących dłoniach Płomiennego Marsa.

"Ngh... pomyśleć, że Gong tak szybko stracił swoje potwory..."

"Ale nie popadaj w depresję, Lansjerze." kontynuował King. "Po rozpatrzeniu efektu Święta Włócznia Marsa pozwala ci dobrać kartę. Uznaj to za prezent za swoje wysiłki w przeciwstawieniu się mocy Legendarnej Planety."

"Hpfm, Gong skorzysta z tej opcji." odpowiedział Gong, dobierając kartę i spoglądając na nią. Superciężki Samuraj Ochrona. Gdyby Gong go przywołał, mógłby odzyskać jednego ze swoich Wahadłowych Potworów ze swojej Extra Talii do swojej ręki. Ale biorąc pod uwagę, że to była jedyna karta w ręce, Gong raczej nie będzie miał lekko. Wszystko zależało od jego następnej tury.

"Na sam koniec aktywuję Trwałą Kartę Zaklęcia, Wulkaniczną Karę." wtrącił się King, przerywając myśli Gonga. Aktywowana przez Szpona karta przedstawiała Wulkaniczną Królową i Wulkanicznego Fatum Ognia spalających wioskę Ojama. "Teraz uważnie posłuchaj; ta karta zada ci 500 punktów obrażeń za każdym razem, jeśli mój potwór typu Pyro stanie się celem ataku lub też celem efektu twojej karty. A masz tylko 250 punktów życia, więc masz tylko jedną turę na odwrócenie sytuacji. Kończę moją turę, a wraz z tym efekt Deimosa wygasa."

Płomienny Mars ATK 5100→4100

King spojrzał na Gonga zdeterminowanym wzrokiem. "A teraz, co zrobisz, aby wydostać się z tej pułapki? Jeśli w jakiś sposób nie uda ci się odwrócić sytuacji w tej turze, Płomienny Mars po prostu wyeliminuje cię podczas mojej następnej tury swoim efektem. Ale wiedz, że mimo moich czynów w przeszłości uznaję honor podczas pojedynku, więc oferuję ci szansę, aby się teraz poddać. Zrób to, a obiecuję ci, że po prostu zamienię cię w kartę, a tym samym Płomienny Mars nie pochłonie twojej siły życiowej." Spojrzał na dziurę w ścianie, przez którą widać było Heartland. "Zresztą niedługo czarna dziura pochłonie całe Heartland, więc bycie uwięzionym w karcie to mniej bolesny koniec, niż bycie zgniecionym przez studnię grawitacyjną bezdusznej matki kosmosu, co nie?"

"Gong obawia się, że nie może tego zrobić." odpowiedział Gong z rezolutnym wyrazem twarzy. "Biorąc pod uwagę, że poddanie się jest tym samym, co wyrzucenie mojej dumy jako Gracza, wolałbym postawić wszystko, co mam, na szali w następnej turze i zaakceptować wszystko, co się wydarzy później, czy to zwycięstwo, czy porażka."

"Wiedziałem, że tak odpowiesz." powiedział King. "Mój ojciec też miał taką determinację."

Gong uniósł brew. "Twój ojciec?"

King skinął głową. "Tak. Nazywał się Archontas, co z greckiego znaczyło "Król". Był potomkiem jednego z greckich wojowników i zawsze emanował aurą wyzwań i determinacji. Starał się żyć ze swoim imieniem, próbując być najlepszy we wszystkim. Ale najbardziej cieszył się z tego, że mógł się wykazać. Jakby istniał dla wyzwań, w których pragnął przekraczać własne ograniczenia. Tak samo dotyczyło też mnie; ja też pragnąłem osiągnąć wszystko, aby zasłużyć na bycie prawdziwym Królem. A przede wszystkim pragnąłem osiągnąć mój własny, ukryty cel: znaleźć godnego przeciwnika, który zapewni mi wyzwanie mego życia."

"Gong przyznaje, że to bardzo śmiałe i pełne pasji marzenie."

"Dziękuję za twoje słowa uznania. Ale..." Wówczas twarz Kinga pociemniała. "Naszym wymiarem zawładnęła wojna domowa. Mój ojciec został zaciągnięty do armii, po czym zginął podczas jednej z misji. Jego koledzy uważali, że nie miał odwagi, żeby wypełnić misję. Że był słaby." King zacisnął zęby. "Nie mogłem im puścić płazem, więc zaciągnąłem się do armii. Tam wtedy dowiedziałem się, że mój ojciec zginął z rąk własnego dowódcy, ponieważ odmówił rozkazu stracenia jeńców. W końcu znalazłem tego bezdusznego węża i stoczyłem z nim pojedynek. I wtedy moje życie dobiegło końca, chociaż zdołałem resztkami sił pokonać dowódcę i pomścić swojego ojca."

Wyraz twarzy Gonga złagodniał. Początkowo nie żywił sympatii do Szpona za jego czyny, ale teraz jego stosunek powoli ulegał zmianie. Nie sądził, że ktoś taki młody jak on miał takie życie.

"Jedyne, czego żałowałem, to tego że nie miałem okazji znaleźć godnego przeciwnika." kontynuował King, po czym spojrzał na Płomiennego Marsa. "Ale... wtedy zawarłem pakt z Legendarną Planetą. Pozwoli mi dalej żyć, ale w zamian będę toczył pojedynki, że zapewnić mu energię życiową. I od tamtej pory balansuję razem z resztą Gwardii Szponu na cienkim włosie między światami żywych i umarłych."

"Gong przyznaje, że nie do końca to wszystko rozumie." odpowiedział stanowczo Lansjer. "Ale nawet Gong wie, że życia nie można zatrzymać ani ustawić tak, jak ci się podoba! Każdy kwiat, każdy liść, każde zwierzę... wszystko ma swój początek i koniec. Nawet, jeśli nadejdzie taki dzień, w którym Gong będzie zmuszony opuścić Yuyę, to chociaż zrobi to ze świadomością, że wytrwał u jego boku tak długo. Tak samo, jak wytrwa, reprezentując Ciężkozbrojny Styl Dojo Stronga! I nie będzie przy tym zawierał jakichś podejrzanych jednostronnych umów!"

"Skoro twierdzisz, że jesteś gotów zaakceptować ustawiony przez naturę cykl życia, to udowodnij to, niszcząc mojego atutowego potwora!" rzucił gniewnie King. "Ale pamiętaj; jeśli zaatakujesz lub użyjesz karty wymagającej namierzania, Wulkaniczna Kara wypali twoje punkty życia do zera!"

"Jak powiedziałem wcześniej, bez względu na to, jaki mur stanie mi na drodze, będę musiał go zburzyć swoim Ciężkozbrojnym duchem, przekraczając moje obecne ograniczenia." oświadczył Gong. "Nadszedł czas, aby mój Ciężkozbrojny Pojedynek ruszył w nowym kierunku! Dooobieram!" Zamaszystym ruchem dobrał kartę i spojrzał na nią. "Gong najpierw ustawi Skalę Wahadła, zaczynając od Superciężkiego Samuraja Protegowanego Wakaushi Skali 8!" W prawym filarze światła pojawił się mechaniczny humanoid w ciemnozielonym ubraniu z narzuconym na nie białym płaszczem. Prawe oko miał czerwone, a lewe miał zielone, a pod nim pojawiła się wystylizowana cyfra "8".

Superciężki Samuraj Protegowany Wakaushi Skali 8

"Następnie aktywuję jego Wahadłowy Efekt! Jeśli Gong nie ma Zaklęć lub Pułapek na Cmentarzu, może umieścić Wahadłowego Potwora Superciężkiego Samuraja ze swojej talii na drugiej Strefie Wahadła! Umieszczam Superciężkiego Samuraja Mnicha Dużego Benkeia Skali 1!" Większy mechaniczny humanoid w fioletowo-złotych szatach i trzymający w prawej dłoni włócznię, a w lewej koraliki, pojawił się w lewym filarze światła, a pod nim pojawiła się wystylizowana cyfra "1".

Superciężki Samuraj Mnich Duży Benkei Skali 1

"Gong ma wszystko, czego potrzebuje, aby... Wahadłowo Przywołać!" Między filarami światła pojawił się portal, z którego wyłoniły się cztery promienie światła. "Do broni, Superciężki Samuraju Generale Topazie! Superciężki Samuraju Generale Azurze! Superciężki Samuraju Wzywaczu! I z mojej ręki, Superciężki Samuraju Ochrono!" Trzy humanoidalne maszyny wraz z czwartą, odzianą w czarno-żółte ubranie i trzymającą w dłoniach jutte i papierowy lampion, zmaterializowały się na polu, wszystkie w pozycji obronnej.

Superciężki Samuraj Generał Topaz ATK 1500 OBR 2600 POZ: 7 PS: 1

Superciężki Samuraj Generał Azur ATK 400 OBR 700 POZ: 2 PS: 9

Superciężki Samuraj Wzywacz ATK 100 OBR 1600 POZ: 4 PS: 2

Superciężki Samuraj Ochrona ATK 500 OBR 1500 POZ: 4

"No no..." powiedział King. "Miałeś tylko jedną kartę w ręce i żadnych potworów, ale i tak zdołałeś odnowić solidną obronę."

"Nie ciesz się jeszcze, King!" odpowiedział Gong. "Teraz Gong ujawni asa z rękawa, podarowanego dzięki uprzejmości Quintona z Ruchu Oporu! Gong nakłada Superciężkiego Samuraja Wzywacza i Ochronę poziomu 4, aby zbudować Sieć Nałożenia!" Jego dwa potwory zamieniły się w brązową energię i weszły do czarno-żółtego spiralnego portalu, który pojawił się przed Gongiem. Promień światła wystrzelił z portalu. "Żeby zostać mistrzem Ciężkozbrojnego Stylu, potrzeba wytrwałości, cierpliwości i hartu ducha... a także superciężkiego miecza wykutego wysoko w Himalajach! Do boju, Przywołanie Xyz! Oto esencja solidnej obrony w ofensywie, Superciężki Samuraj Duszo-Tybetański Miecz!" Olbrzymia katana ze świecącym na pomarańczowo ostrzem i pomarańczowo-czarną rękojeścią, na której był znak przypominający mechaniczną twarz kabuki, wyłoniła się z portalu na Extra Strefie Potworów w pozycji obrony, otoczona dwoma brązowymi światłami, które orbitowały wokół niej.

Superciężki Samuraj Duszo-Tybetański Miecz ATK 2000 OBR 0 RANGA: 4 OU: 2

"Przywołanie Xyz?" powtórzył King, zaskoczony. "A do tego bez punktów obrony, ale z wysokim atakiem? Naprawdę mnie zaciekawiłeś możliwościami tego potwora. Jednak nie zapominaj, że dopóki na polu jest Wulkaniczna Kara, nie możesz zadeklarować ataku lub efektu namierzania bez pozbycia swoich punktów życia."

"Jestem tego w pełni świadomy." odpowiedział Gong, niespodziewanie uśmiechając się. "I właśnie dlatego ten potwór idealnie nadaje się do tej sytuacji. Ale najpierw aktywuję pierwszą zdolność Duszo-Tybetańskiego Miecza! Jeśli został on przywołany z Extra Talii Gonga, może on dodać jednego Stroiciela Superciężkiego Samuraja ze swojej talii do ręki. Dodaję Superciężkiego Samuraja Motocykl. Następnie aktywuję Wahadłowy Efekt Mnicha Dużego Benkeia! Ponieważ kontroluję Superciężkiego Samuraja, mogę raz na turę dodać jedną z Dusz Superciężkiego Samuraja z mojej talii do ręki. Tym razem dodaję Superciężkiego Samuraja Duszo-Rogi!" Lansjer dobrał kartę, po czym ją ujawnił. "Ale nie zostanie w mojej ręce na długo, bo teraz wyposażę ją mojego Generała Topaza!" Na polu pojawił się ogromny zestaw mechanicznych rogów. Potwór rozdzielił się na dwie części i przyczepił się do ramion Generała Topaza. "Teraz Gong wykona Zwyczajne Przywołanie! Przywołuję strojącego potwora, Supercięzkiego Samuraja Motocykla!" Fioletowy motocykl z żółtymi akcentami pojawił się na polu, a z jego ruch wydechowych buchnął płomień.

Superciężki Samuraj Motocykl ATK 800 OBR 1200 POZ: 2

"Strojący potwór. Więc teraz zamierzasz wykonać Synchro Przywołanie?"

"Dokładnie!" odpowiedział Gong na pytanie Kinga. "Lecz najpierw Gong zapozna cię z drugą zdolnością Superciężkiego Samuraja Duszo-Rogów! Jeśli stanowią one wyposażenie dla mojego Superciężkiego Samuraja, mogę je od niego odłączyć i Specjalnie Przywołać na pole!" Zestaw rogów odłączył się od ramion Mnicha Dużego Benkeia i złączyły się z powrotem, lądując przed Gongiem.

Superciężki Samuraj Duszo-Rogi ATK 0 OBR 300 POZ: 1

"Naprawdę niesamowite. Pięć potworów na polu i byłeś w stanie tak je umieścić, żeby zmaksymalizować siłę defensywną." powiedział King.

"Teraz lepiej trzymaj pas, King, bowiem Gong dopiero teraz zmaksymalizuje siłę defensywną! A zrobi do poprzez dostrojenie Superciężkiego Samuraja Motocykla z Duszo-Rogami, Generałem Azurem i Generałem Topazem!" Motocykl zmienił się w dwa zielone pierścienie, które otoczyły trzy potwory, redukując je do postaci dziewięciu gwiazd. "Moi Superciężcy Samurajowie wspierają się wzajemnie, tak samo jak ja wspieram się wzajemnie z innymi Lansjerami! Gong Synchro Przywołuje... 12 ton wagi ciężkiej! W postaci Superciężkiego Samuraja Odważnego Masurawo!" Z filaru światła otoczonego pierścieniami wyłonił się masywny mechaniczny humanoid. Przypominał Susanowo, lecz ten miał białą zbroję ze złotymi akcentami oraz części w kolorze ciemnego różu. Na plecach miał sześć magentowych rur wydechowych, a w dłoni ściskał miecz ze złoto-magentową rękojeścią. Humanoid ryknął, siadając w siadzie skrzyżnym w pozycji obronnej.

Superciężki Samuraj Odważny Masurawo ATK 2100 OBR 4000 POZ: 12

King zagwizdał z podziwem, patrząc na nowego potwora Gonga. "To się nazywa wielkolud. Aż bardzo przypomina mi ciebie."

"Tak jak Duszo-Tybetański Miecz został stworzony przez Quintona, tak Odważny Masurawo został zaprojektowany przez mojego towarzysza broni, Yukako Kogami, i jego Ignisa." oznajmił Gong. "A teraz Gong aktywuje zdolność Duszo-Tybetańskiego Miecza! Używając jednej Jednostki Nałożenia, i jeśli Gong nie ma żadnych Zaklęć lub Pułapek na Cmentarzu, Duszo-Tybetański Miecz neguje efekty wszystkich kart, które nie są Superciężkimi Samurajami!" Jedno z orbitujących świateł weszło do "paszczy" twarzy umieszczonej na rękojeści miecza.

Superciężki Samuraj Duszo-Tybetański Miecz OU: 2→1

"Co?!" sapnął King.

"Naprzód! Zamieć Dyscypliny!" zadeklarował Gong. Olbrzymi miecz machnął ostrzem, generując półksiężycową falę, która zgasiła płomienie wszystkich potworów Kinga, a także poszarzała jego Kartę Zaklęcia.

King spojrzał na swoje pole ze zdumieniem. "Zanegowałeś wszystkie efekty moich kart. Co oznacza, że Wulkaniczna Kara się nie aktywuje, a Płomienny Mars traci swoje punkty ataku."

Płomienny Mars ATK 4100→2600

"Dokładnie!" przytaknął Gong. "Teraz różnica między punktami jest na tyle silna, żeby Masurawo mógł zakończyć ten pojedynek, ale w dowód szacunku dla twojej determinacji pozwolę ci doświadczyć pełnej mocy Duszo-Tybetańskiego Miecza! Aktywuję jego kolejną zdolność! Odłączam pozostałe Jednostki Nałożenia, aby mój potwór stał się ostatecznym orężem dla mojego Masurawo!" Ostatnie brązowe światło weszło do "paszczy" rękojeści.

Superciężki Samuraj Duszo-Tybetański Miecz OU: 1→0

Odważny Masurawo zakręcił swoim mieczem i wbił go w ziemię, podczas gdy Duszo-Tybetański Miecz wystrzelił w powietrze i przyczepił się rękojeścią do rękojeści poprzedniego miecza, a ostrze wydłużyło się dwukrotnie. Teraz normalny miecz Masurawo stał się połączoną rękojeścią dla Duszo-Tybetańskiego Miecza. "Teraz moc wielkiego oręża sprawi, że Odważny Masurawo podwoi swoje punkty obrony!"

Superciężki Samuraj Odważny Masurawo OBR 4000→8000

"8000 punktów obrony..." wyszeptał King, zanim się zaśmiał. "Niesamowite... w swoim życiu stoczyłem wiele walk, ale żadna nie jest w stanie dorównać naszego obecnego pojedynku. A ponieważ moje karty zostały zanegowane, nie mam już nic do stracenia." Rozpostarł ręce. "Dalej, Gong! Pokaż mi, czy twoja wola Ciężkozbrojnego Gracza jest w stanie ocalić Heartland! No chodź! Niech się zderzą nasze przekonania!"

Gong zmarszczył brwi; technicznie jego przeciwnik prosił o zadanie finałowego ciosu. Po chwili uśmiechnął się; nie lubił się przyznawać, ale ten Szpon również dał mu godny pojedynek. "Byłeś wybitnym i honorowym przeciwnikiem, King. Dzięki tobie mogłem ponownie przekroczyć swoje granice i rozwinąć się jeszcze bardziej, za co jestem wdzięczny. W związku z tym włożę wszystkie swoje uczucia w ten ostateczny atak! Naprzód, Superciężki Samuraju Odważny Masurawo! Zniszcz Płomiennego Marsa! Cięcie Mieczem Bakuhatsu!"

Masurawo machnął potężnym, szerokim mieczem i przeciął Marsa falą pomarańczowo-brązowej energii. Potwór ryknął, nim eksplodował, a siła wybuchu odrzuciła ciało Kinga do tyłu.

King: 600→0 LP

"Zrobiłem to…" Gong westchnął wyczerpany, padając na kolana. "Z pewnością młody był potężnym wrogiem, a jego potwór z Legendarnych Planet był również dość groźny… Z pewnością czeka nas ciężka walka z przeciwnikami takimi jak on…"

"To był.. dobry pojedynek..." Gong zamrugał, spoglądając, jak jego przeciwnik się podnosi. Oczy Lansjera się rozszerzyły, kiedy fioletowe linie na twarzy Kinga zniknęły, a zamiast tego był otoczony słabą, złotą aurą. "Naprawdę okazałeś się być tym... kto wyzwie moje umiejętności..."

Gong lekko chrząknął. "Mój papi od dawna wpajał mi, że Ciężkozbrojny Styl wymaga bycie nieustępliwym jak mur." odparł. "Każdego dnia, abym w przyszłości objął jego stanowisko jako dziedzic Dojo Stronga. Dzięki pojedynkom z Yuyą byłem w stanie się rozwinąć i włączyć do swojego stylu Synchro Przywołanie. A dzięki Quintonowi byłem w stanie wykonać Przywołanie Xyz. Gong liczy na to, że wespnie się na jeszcze wyższe wyżyny."

"Heh... widać, że nasze marzenia są niemal podobne." zauważył King, po czym podszedł do Gonga, wyjął ze swojej metalowej rękawicy talię kart i wręczył mu ją. "Proszę. Jako potomek greckiego rodu, wręczam ci talię Wulkanicznych potworów. Nasza tradycja każe oddać swoją talię przeciwnikowi, który nas pokonał. A ponieważ te karty należały do Axela... myślę, że najwyższa pora je zwrócić."

Gong wziął talię Kinga i spojrzał na nią. "Masz mój szacunek, King. A Płomienny Mars?"

"Lepiej go zachowaj. Po zniszczeniu moc Legendarnej Planety na jakiś czas zostaje stłumiona, więc nie będzie żądać od ciebie energii życiowej." odpowiedział King. "Zresztą, ta karta i pozostałe Planety to trucizna, która trzyma nas, Gwardię Szponu, stanie nieumarłym. A teraz... mogę wreszcie odejść."

"Odejść?" powtórzył Gong, zdziwiony. Potem rozszerzył oczy, kiedy King cały został spowity złotą aurą i zniknął w gromadzie zanikającego złotego pyłu, a maska upadła z głuchym klekotem. "Gong... chyba nie rozumie."

"To jest cena, jaką płacą posiadacze Legendarnych Planet za używanie tych przeklętych kart. Są zakazane z jakiegoś powodu, wiesz?" Gong odwrócił się w stronę męskiego głosu i ujrzał Koyo, któremu towarzyszyła siostra. Ledwie rzucając okiem na maskę Szpona, Midori uklękła obok niej i podniosła kartę Płomiennego Marsa. Tymczasem Koyo pomógł wyczerpanemu Gongenzace wstać, klepiąc go w międzyczasie po plecach.

"Co... co się stało z Kingiem?" zapytał Gong. "Kiedy przywołał tę kartę, dyszał jak lokomotywa, a teraz... tak nagle wyparował. Co się tu dzieje!?"

"Wyjaśnimy ci po drodze. Mamy pilniejsze sprawy." powiedziała Midori. "Zdołałam się włamać do systemu CCTV Wieży Heartland, a dokładniej do tego, co z niego zostało, i odkrył jednego z twoich przyjaciół, który spokojnie jadł lunch w kawiarni, zupełnie nieświadomy otoczenia i faktu, że śledzi go jeden ze Szponów."

"Jadł lunch?" powtórzył Gong; jego szok wywołany zniknięciem Kinga kompletnie się ulotnił, a na jego twarzy malowało się zdumienie i oburzenie. "Co za tłumok mógłby być tak głupi, żeby zachowywać się w tak lekkomyślny sposób?" Po sekundzie jego oczy się rozszerzyły, gdy do niego dotarło, o kim mowa. "Tylko nie on..."


"Człowieku, naprawdę trafiłem w sedno~. Przecież nie możesz uratować świata, nie wcześniej napełniając pusty żołądek." westchnął z zadowoleniem Sylvio, pocierając swój pełny brzuch. Przeszukując budynek, natknął się na kawiarnię, a dokładniej na lodówkę, która nie tylko była funkcjonalna, ale także miała mnóstwo jedzenia w środku. Sylvio założył, że zostały tam umieszczone dla żołnierzy Akademii Pojedynków, którzy odwiedzają budynek w celu zrobienia sobie przerwy od pracy, lub jako pułapka, aby zwabić tu głodujących cywilów. Tak czy inaczej, ostatecznie nie miało to dla niego większego znaczenia. Jedzenie było jedzeniem, bez względu na to, skąd pochodziło.

"Może Fuzjonici to niezbyt miłe bufony, ale naprawdę lubią produkty pierwszej klasy." zauważył Sylvio, odchylając się na krześle. "Nawet ja, syn przyszłego burmistrza, nie mam okazji często próbować takich przysmaków. Będę musiał porozmawiać o tym z tatą w pewnym momencie."

"Serio? To są potężni Lansjerzy, których Liderus się tak boi? A może jesteś czarną owcą wśród nich?"

Sylvio spadł z krzesła, gdy usłyszał niespodziewane słowa, które dobiegły go zza pleców. Gdy szybko wstał i otrzepał się z kurzu, Sylvio spojrzał gniewnie na postać ubraną na czarno, która stała za nim, potrząsając jednocześnie głową. Miała czarny płaszcz, czarną maskę z turkusowymi płomieniami, a jej lewa ręka była odziana szponiastą rękawicą z widocznymi siedmioma pierścieniami.

"Serio, czy ty nie masz żadnej samoświadomości, młody?" zapytał Szpon, którego głos brzmiał kobieco. "Podczas lunchu tyle razy opuszczałeś gardę, że mogłabym cię zlikwidować na co najmniej siedem różnych sposobów. Jedyny powód, dla którego tego nie zrobiłam, to to, że naprawdę czułam do ciebie pożałowanie i litość z głębi duszy. Co ten Declan Akaba sobie myślał, rekrutując cię do swojej ekipy..."

"Cóż, nie powinnaś!" Sylvio wskazał na Szpona z triumfującym wyrazem twarzy. "Bo już wpadłaś w moją pomysłową pułapkę! Udawałem tylko, że obniżam gardę, żeby móc cię wywabić! I oto jesteś, zaraz zostaniesz zmiażdżona przez asa w rękawie Lansjerów, wielkiego Sylvio Sawatari Wspaniałego!"

"I mam uwierzyć, że ktoś taki jak ty ma zdolności umysłowe, by sformułować taki plan?" odparła kobieta. "Uważam, że to dość trudne do przełknięcia, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt, że nie zauważyłeś, że jeden z generatorów kodujących znajduje się w tym właśnie pokoju."

Na czole Sylvio wystąpił pot, gdy odwrócił się w kierunku wskazanym przez Szpona. Zauważył, że rzeczywiście znajdował się tam generator, który wydawał z siebie powolne buczenie.

"N-no... przyznam, to było małe niedopatrzenie z mojej strony." zwierzył się Sylvio, pocierając szyję z nieśmiałym uśmiechem. "Ale to niczego nie zmienia! Teraz będziemy o krok bliżej uratowania Heartland, gdy cię pokonam!"

"Już w to wierzę, młody." mruknęła kobieta, nim zrzuciła z siebie płaszcz i maskę. Była to młoda dziewczyna w pomarańczowej tunice z krótkim czerwonym poncho, czerwonymi butami na wysokiej podeszwie. Miała też długie, niebieskie włosy związane w wysoki kucyk oraz przenikliwe zielone oczy. "Skończmy to, żebym ja, Mariam, mogła znaleźć bardziej godnego przeciwnika w jednym z twoich towarzyszy."

"Mariam?" powtórzył Sylvio, przypominając sobie rozmowę z Asterem i Adrianem. "To musi być jedna z tych, co pracowali z Asterem, nim przeszli do tej całej Gwardii Szponu. Nie, żeby robiło to dla mnie różnicę." pomyślał, nim spojrzał na swoją przeciwniczkę. "Niedocenianie wielkiego Sylvio Sawatari Wspaniałego to bilet w jedną stronę do świata upokorzenia!" Podniósł rękę i pstryknął palcami. "Aktywuję Pole Akcji!"

"[Aktywacja Zaklęcia Pola, Crossover.]" powiedział jego Pojedynkowy Dysk. Niebieskie platformy zmaterializowały się w powietrzu, gdy Pole Akcji zostało aktywowane. Zaś wysoko w górze pojawiła się sfera z kartami, która potem pękła. "[Karty Akcji rozproszone.]"

"Pojedynek!"

Sylvio Sawatari: 4000 LP

Mariam: 4000 LP

"Akt otwierający należy do mnie!" ogłosił Sylvio. "Przywołuję Aktora Otchłani – Wznoszącą Kurtynę!" Na polu Sylvio pojawił się potwór, którego górna połowa przypominała kolorowy parasol z dwoma wystającymi do góry rękami.

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1100 OBR 1000 POZ: 4 PS: 7

"Może nie wygląda przerażająco, ale to się zmieni, kiedy użyję Trwałej Karty Zaklęcia, Skrzynię na Kostiumy Aktorów Otchłani. Pozwoli mi wybrać jeden z Kostiumów z mojej talii i założyć go na mojego Aktora Otchłani. W przypadku Wznoszącej Kurtyny wybiorę dla niej Kostium Otchłani – Miecz Bohatera, który zwiększy jej atak o 300 punktów!" Złoty miecz z osadzonym zielonym kamieniem wylądował w lewej ręce potwora Sylvio.

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1100→1400

"To tyle z mojej strony." powiedział Sylvio, kpiąco robiąc ukłon. "Twoja kolej, panienko."

"Jak się spodziewałam, twoje zagranie było raczej żałosne." powiedziała Mariam, dobierając kartę. "Pokażę ci, jak to się robi, chłopcze. Aktywuję Kartę Zaklęcia, Podwójne Przywołanie, które umożliwi mi wezwanie dwóch potworów w tej turze. Na początek przywołuję Cesarskiego Konika Morskiego!" Na polu Mariam pojawił się potwór odziany w zbroję w kształcie morskiego stworzenia, trzymający w lewej ręce dwuostrzową włócznię.

Cesarski Konik Morski ATK 1700 OBR 1650 POZ: 4

"Następnie wykorzystam jego zdolność, która pozwala go traktować jako dwa trybuty dla Trybutowego Przywołania potwora atrybutu Świetlnego. Uwalniam Cesarskiego Konika Morskiego, aby wezwać narzędzie, które jest uosobieniem rozpaczy! Siódma planeta od Słońca! Rozpaczliwy Uranus!" Uzbrojony wojownik zniknął w filarze błękitnego światła, po czym z filaru wyłoniła się wielka ciemnoniebieska kula ze złotymi liniami przebiegającymi przez nią i twarzą przyczepioną do środka.

Rozpaczliwy Uranus ATK 2900 OBR 2300 POZ: 8

"Poważnie? Chciałaś mi pokazać, jak się to robi, a stać cię było tylko na przerośniętą piłkę?" zakpił Sylvio. "Jeśli myślisz, że to mnie przerazi, to jakoś nie robi to na mnie wrażenia."

"Nie martw się, powoli i dokładnie nauczę cię, jak przerażająca może być Legendarna Planeta." warknęła Mariam, kiedy na jej twarzy pojawiły się fioletowe świecące linie. "Aktywuję specjalną zdolność Rozpaczliwego Uranusa! Ponieważ przywołałam go poprzez trybut potworów, a do tego nie mam żadnych Zaklęć ani Pułapek na swoim polu, musisz zdecydować, czy mam ustawić Trwałą Kartę Zaklęcia czy Trwałą Kartę Pułapkę z mojej talii na moje pole."

"To zależy ode mnie?" zapytał Sylvio, zdziwiony. "Hmmm... raczej nie pozwolę ci zastawić na mnie pułapkę. Wybieram Trwałą Kartę Zaklęcia."

"W takim razie wybieram ze swojej talii Brzemię Potężnego i od razu je aktywuję!" zdecydowała się Mariam, kiedy na jej polu pojawiła się karta. Sylvio sapnął, przypominając użycie tej karty podczas pojedynku Toru i Lenny'ego w Wymiarze Synchro. "Widzę po twojej minie, że już miałeś do czynienia z tą kartą. Chyba nie muszę ci mówić, co ona potrafi?"

"Oczywiście, że nie zapomniałem o tej karcie!" żachnął się Sylvio. "Redukuje punkty ataku mojego potwora o 100 punktów pomnożone przez jego własny poziom."

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1400→1000

"A w międzyczasie Rozpaczliwy Uranus zyskuje 300 punktów ataku za każde odkryte Zaklęcie i Pułapkę, jaką kontroluję." dodała Mariam, kiedy jej sferyczny potwór został otoczony złotą aurą.

Rozpaczliwy Uranus ATK 2900→3200

"A teraz mój Rozpaczliwy Uranus zademonstruje ci pełną siłę Legendarnych Planet! Atakuj jego Wznoszącą Kurtynę! Płacz Rozpaczy!"

Sylvio zacisnął zęby, kiedy "twarz" Uranusa otworzyła się i wysunęła lufę działa. "Nie tak szybko!" skontrował Lansjer. "Kiedy Wznosząca Kurtyna jest moim jedynym potworem na moim polu, podczas wdania się w walkę może podwoić swoje punkty ataku podczas kalkulacji obrażeń!"

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1000→2000

"Mimo wszystko, twój potwór jest o wiele słabszy od mojego." zauważyła Mariam. "Uranusie, ognia!" Z lufy działa wystrzelił niebieski pocisk energii, który w ciągu sekundy zniszczył Aktora Otchłani i odrzucił Sylvio do tyłu, prosto na ścianę. Lansjer skrzywił się z bólu, czując impet uderzenia.

Sylvio Sawatari: 4000→2800 LP

"Urh... co to był za cios?" jęknął Sylvio, pocierając obolałe ramię. "To wykracza poza standardy Systemu ARC..."

"To dopiero początek twojego cierpienia i twojego upadku w rozpacz, kolego." oświadczyła Mariam. "Zanim ten pojedynek się skończy, pożałujesz, że wdałeś się w tę wojnę, mając swoje słabe umiejętności w pojedynkowaniu. Kładę jedną kartę zakrytą i kończę turę."

"Jeszcze zobaczymy!" żachnął się Sylvio, dobierając kartę. Uśmiechnął się na jej widok. "Idealnie. Nadszedł czas, aby wielki Sylvio objął prowadzenie! Używając Aktora Otchłani, Dzikiej Nadziei Skali 2 i Aktora Otchłani, Zabawnego Komika Skali 8, ustawiam Skalę Wahadła!" Na jego polu pojawiły się dwa słupy światła. W jednym z nich znajdował się potwór ubrany w fioletowy strój kowboja, dzierżącym pistolet-zabawkę. Drugi zawierał tłustego, żółtego, czterorękiego biesa w czerwonej kamizelce. Pod nimi pojawiły się stylizowane cyfry '2' i '8'.

Aktor Otchłani - Dzika Nadzieja Skali 2

Aktor Otchłani - Zabawny Komik Skali 8

"Dzięki temu mogę wezwać potwory z poziomami od 3 do 7 w tym samym czasie! Wahadłowe Przywołanie! Potwory, pokażcie cię! Oto powracający z Extra Talii Aktor Otchłani – Wznosząca Kurtyna! Oraz z mojej ręki Aktor Otchłani – Bezczelny Żółtodziób!" Z portalu między filarami wyłoniły się dwa promienie światła, które przybrały kształt potworów. Demon przypominający parasol ponownie pojawił się na polu w pozycji ataku, razem z niebieskowłosym biesem w kombinezonie.

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1100→700 OBR 1000 POZ: 4 PS: 7

Aktor Otchłani – Bezczelny Żółtodziób ATK 1700→1300 OBR 1000 POZ: 4 PS: 2

"A więc to jest niesławne Wahadłowe Przywołanie?" powiedziała Mariam. "To z pewnością imponująca moc, ale marnuje się ją u takiego pryszcza jak ty. Nie wspominając o tym, że kopiesz sobie grób, polegając na Wahadłowym Przywołaniu, chociaż prawdopodobnie jeszcze tego nie widzisz."

"Kogo nazywasz pryszczem, kobieto?!" Sylvio machnął pięścią w gniewny sposób. "Normalnie jestem dżentelmenem, ale w twoim przypadku zrobię wyjątkiem. Uwalniam Wznoszącą Kurtynę i Bezczelnego Żółtodzioba, aby na ich miejsce przywołać Aktora Otchłani – Złego Heela!" Na miejscu dwóch potworów Sylvio pojawił się większy, ciemnoniebieski potwór z dużymi ustami i muskularną prawą ręką.

Aktor Otchłani Zły Heel ATK 3000→2200 OBR 2000 POZ: 8 PS: 1

"Następnie do gry wejdzie jego specjalna zdolność!" kontynuował Sylvio. "Kiedy Heel wkracza do walki, mogę wybrać jednego z twoich potworów i pozbawić go 1000 punktów ataku za każdego Aktora Otchłani, jakiego mam po swojej stronie." Wokół Rozpaczliwego Uranusa pojawiła się zwężająca się bariera, która ściskała jego ciało i powodowała pojawianie się na nim pęknięć.

Rozpaczliwy Uranus ATK 3200→2200

"Teraz ponownie skorzystam ze Skrzyni na Kostiumy Aktorów Otchłani, aby wyposażyć mojego Złego Heela w Kostium Otchłani - Czar Kaijin!" Na ciele ciemnoniebieskiego potwora Sylvio pojawiła czarno-czerwona tybetańska szata świątynna z wygrawerowaną naszywką symbolu Aktorów Otchłani. "Jej hartowana przez mistrzów walk magia ochroni Złego Heela przed efektami twoich kart, co oznacza, że Brzemię Potężnego już nie będzie dla niego brzemieniem!" Zły Heel napiął mięśnie, wydając z siebie ryk.

Aktor Otchłani Zły Heel ATK 2200→3000

"Zły Heelu, czas na odwet! Rozwal tą przerośniętą piłeczkę Szpona na proch!" Usta Heela wykrzywiły się w uśmiechu, kiedy ten przyjął pozycję karate, gotów do skoku.

"Naiwniak." prychnęła Mariam. "Aktywuję Trwałą Pułapkę, Opatrzność Ariela!" Karta przedstawiała Rozpaczliwego Uranusa generującego pole ochronne, które otaczała Króla Ojamę i Cyber Smoka. "Dzięki obecności Legendarnej Planety, moje potwory nie mogą zostać zniszczone w walce. Co więcej, obecność tej karty sprawi, że Uranus zyskuje kolejne 300 punktów ataku!"

Rozpaczliwy Uranus ATK 2200→2500

"Może chronić swojego potwora, ale twoje punkty życia i tak spadną! Do dzieła, Zły Heelu! Shaolińska Pięść Otchłani!" rozkazał Sylvio. Aktor Otchłani wyskoczył do góry, zrobił salto i z całej siły cisnął wielką pięścią w "twarz" Uranusa, posyłając sferycznego potwora na ziemię i wywołując falę uderzeniową, która odrzuciła Mariam do tyłu.

Mariam: 4000→3500 LP

"To cię oduczy patrzenia na mnie z góry, damulko." odparł Sylvio, uśmiechając się triumfalnie. "Upewnię się, że całkowicie zniszczę tę twoją planetę podczas mojej następnej tury. Zakończę ten drugi akt naszego pojedynku, kończąc moją turę."

"Zniszczyć Uranusa, mówisz?" odpowiedziała Mariam, wstając na nogi, po czym parsknęła śmiechem. "Te twoje ego musi być bez dna, skoro twierdzisz, że możesz obalić Legendarną Planetę. Zaraz ci pokażę, że niedocenianie potęgi Uranusa zawsze kończy się bolesnym upadkiem! Dobieram!" zadeklarowała, dobierając kartę. "Aktywuję Zaklęcie, Dzban Chciwości, aby dobrać dwie karty z mojej talii. Następnie zmienię to otoczenie, grając Kartą Pola, Extra Siecią!" Wówczas całe pole zostało otoczone świecącą na zielono kratą. "A skoro mam kolejne aktywowane Zaklęcie, efekt Uranusa aktywuje się!"

Rozpaczliwy Uranus ATK 2500→2800

"A dzięki jego obecności... mogę automatycznie wezwać te dwa potwory z mojej ręki." dodała po chwili Mariam. "Oto Oberon i Titania, Heroldowie Planet!" Na jej polu, po obu stronach Rozpaczliwego Uranusa pojawiły się dwa potwory. Pierwszy był bladoskórym mężczyzną, miał czarne szaty i nietoperzowate skrzydła, a w dłoni ściskał berło zakończone ząbkowatym ostrzem. Drugi potwór przypominał blondynkę w anielskich białych szatach, a w lewej dłoni trzymała pozłacaną tarczę. Oba potwory pojawiły się w pozycji obrony.

Oberon, Herold Planety ATK 0 OBR 2500 POZ: 6

Titania, Herold Planety ATK 0 OBR 2400 POZ: 6

"A teraz pokażę ci, że to Wahadłowe Przywołanie może okazać się obosieczną bronią." kontynuowała Mariam, po czym wskazała na mężczyznę w czarnych szatach. "Dzięki zdolności Oberona, Rozpaczliwy Uranus będzie zyskiwać siłę nie tylko dzięki moim aktywnym Zaklęciom i Pułapkom, ale i też dzięki twoim kartom, Sylvio. A skoro Karty Wahadła są traktowane jako Karty Zaklęcia na Strefach Wahadła, ich obecność również wzmocni Uranusa!" Sylvio zacisnął zęby, kiedy złota aura otoczyła Legendarną Planetę.

Rozpaczliwy Uranus ATK 2800→4000

"Niech to, że też nie wziąłem tego pod uwagę..." mruknął Sylvio, patrząc na ekran swojego Pojedynkowego Dysku. Miał obu Aktorów Otchłani na Strefach Wahadła, a także aktywną Skrzynię na Kostiumy i Czar Kaijin. "Wahadłowe Przywołanie, a także duże poleganie moich Aktorów Otchłani na Kartach Wyposażenia i Trwałych Kartach Zaklęcia stało się wręcz kłopotliwe. Ale... to nie wystarczy, żeby obalić wielkiego mnie!"

"Ale pamiętaj, że sam się o to prosiłeś." odpowiedziała Mariam, kładąc Kartę Zaklęcia na Pojedynkowym Dysku. Karta przedstawiała fioletowe fale energii uderzające w grunt i niszczące kartę "Magiczny Cylinder". "Wyposażam Rozpaczliwego Uranusa w Grawitację Urana, która jeszcze bardziej wzmocni mojego potwora!"

Rozpaczliwy Uranus ATK 4000→4300

"Teraz Rozpaczliwy Uran wyrzuci twojego Złego Heela ze sceny!" Lufa wysunęła z "twarzy" Uranusa, wystrzeliwując pocisk energii. Blondyn odwrócił się i wskoczył na jedną ze świecących platform. Szybko zauważył leżącą Kartę Akcji i podniósł ją.

"Nie tak szybko!" krzyknął Sylvio. "Gram Zaklęciem Akcji, Cudem! Obrażenia spadają o połowę, a mój Zły Heel pozostanie, aby kontynuować swoją rolę!" Lecz sekundę później jego uśmiech zrzedł, kiedy aktywowana karta zaczęła iskrzyć i została zmiażdżona siłą grawitacji. "Ej, co jest?!"

"Obawiam się, że nie uciekniesz ode mnie tak łatwo." powiedziała Mariam złośliwym tonem. "Grawitacja Urana może raz na turę zanegować aktywację twojej Karty Zaklęcia lub Pułapki i ją zniszczyć. Co oczywiście oznacza, że żaden 'cud' nie uratuje ani ciebie ani Złego Heela przed Płaczem Rozpaczy!" Niebieski pocisk uderzył niebieskoskórego Aktora Otchłani, niszcząc go w eksplozji. Sylvio musiał ponownie zacisnąć zęby, kiedy fala uderzeniowa jeszcze raz odrzuciła go do tyłu, rozbijając przy tym kilka stołów.

Sylvio Sawatari: 2800→1500 LP

"Z powodu zniszczenia twojego potwora, Czar Kaijin opuszcza pole, więc punkty ataku Uranusa zostaną obniżone." powiedziała beznamiętnie Mariam, niewzruszona.

Rozpaczliwy Uranus ATK 4300→4000

"Tutaj zakończę swoją turę. Obyś tym razem mnie jakoś zaskoczył, bo mogę się tobą znudzić."

Prawa powieka Sylvio zadrżała. "Lepiej uważaj, czego sobie życzysz!" warknął, dobierając kartę. "Po raz kolejny wykorzystuję Dziką Nadzieję Skali 2 i Zabawnego Komika Skali 8, że jeszcze raz sprowadzić na scenę moich wspaniałych Aktorów Otchłani! Potwory, pokażcie się! Zapraszam ponownie Wznoszącą Kurtynę i Bezczelnego Żółtodzioba... a także głównego wykonawcę tego show z mojej ręki, Aktora Otchłani - Supergwiazdę!" Z portalu wyłoniły się wcześniej poświęcone potwory Sylvio, tym razem w towarzystwie różowoskórego demona w przesadnym garniturze, wszyscy w pozycji ataku.

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1100→700 OBR 1000 POZ: 4 PS: 7

Aktor Otchłani – Bezczelny Żółtodziób ATK 1700→1300 OBR 1000 POZ: 4 PS: 2

Aktor Otchłani – Supergwiazda ATK 2500→1800 OBR 1000 POZ: 7 PS: 3

"Zdolność przywracania Wahadłowych Potworów jest naprawdę kłopotliwa, ale dzięki Extra Sieci można to wykorzystać." powiedziała Mariam, wskazując na swoją kartę. "Ponieważ twoje potwory zostały Specjalnie Przywołane z Extra Talii, mogę dobrać jedną kartę z mojej talii."

"Jedna ekstra karta w twojej ręce nie robi różnicy." odparł Sylvio. "Aktywuję zdolność Supergwiazdy, która doda jeden Skrypt Otchłani z mojej talii do ręki. Wybieram Skrypt Otchłani – Narodziny Króla Otchłani i od razu go aktywuję! Dzięki tej karcie mogę zniszczyć tyle kart na twoim polu, ile mam po swojej stronie Aktorów Otchłani o różnych nazwach." Lansjer uśmiechnął się zadziornie. "W tej chwili mam Wznoszącą Kurtynę, Bezczelnego Żółtodzioba i Supergwiazdę, co oznacza, że musisz się pożegnać ze wszystkimi trzema potworami, Szponie!"

Jednak, ku zdziwieniu Sylvio, Mariam zaśmiała się złośliwie. "Naprawdę myślisz, że to takie łatwe? Legendarna Planeta i Heroldowie Planety są nie do zdarcia!" stwierdziła Mariam. "Titania ma moc, która dzięki obecności odkrytych Kart Zaklęć i Pułapek na moim polu może chronić moje potwory przed zniszczeniem przez efekty karty. Zaś Uranus chroni wszystkie karty na moich Strefach Zaklęć i Pułapek przed zniszczeniem, co oznacza, że żadna z moich kart nie opuści pola."

"Nie zachowuj się tak wyniośle i potężnie tylko dlatego, że pokrzyżowałeś jeden z moich planów." odpowiedział Sylvio. "Prawdziwi artyści zawsze mają w zanadrzu sztuczkę lub dwie, aby zaskoczyć tłum. Ponownie aktywuję efekt Skrzyni z Kostiumami, wyposażając Supergwiazdę w Kostium Otchłani – Magnetyczny Pancerz!" Metalowo-szary pancerz przypominający rycerską zbroję z czerwonym prawym naramiennikiem, niebieskim lewym naramiennikiem i z symbolem Aktorów Otchłani pojawił się przed Supergwiazdą, nim przyczepiła się do jego ciała.

"Co z tego, że zmieniłeś tego potwora w rycerza? Kolejną Kartą Zaklęcia tylko sprawiłeś, że Rozpaczliwy Uranus przybrał na sile." zauważyła Mariam.

Rozpaczliwy Uranus ATK 4000→4300

"Może, ale to mnie nie powstrzyma." stwierdził Sylvio, wskazując na swoje pole. "Aktywuję Wahadłowy Efekt Zabawnego Komika! Poprzez umieszczenie jednego z moich Aktorów Otchłani na polu do Extra Talii, mogę przekazać jego pierwotne punkty ataku innemu Aktorowi, którego kontroluję. Odsuwam mojego Bezczelnego Żółtodzioba ze sceny, a Supergwiazda zyska jego pięć minut!" Demon w kombinezonie zniknął, a różowoskóry potwór zaświecił się różową aurą.

Aktor Otchłani – Supergwiazda ATK 1800→3500

"A teraz, Supergwiazdo, zaserwuj tej przerośniętej piłce magnetyczny lewy sierpowy!" Aktor Otchłani wyskoczył w powietrze, przymierzając się do ataku.

"Atakujesz mimo tego, że Uranus wciąż jest silniejszy od twojego Aktora Otchłani?" zdziwiła się Mariam. "Ten ostatni atak musiał naprawdę zdrowo uderzyć cię w głowę."

"Na-a-ah~" Sylvio złośliwie pokręcił palcem. "Zapewniam cię, damulko, że z moją głową wszystko w porządku. A to dlatego, że kiedy Supergwiazda wdaje się w walkę z twoim potworem, efekt Magnetycznego Pancerza wybije jego punkty ataku w górę o 4300 punktów ataku twojego Rozpaczliwego Uranusa!"

Aktor Otchłani – Supergwiazda ATK 3500→7800

"Może Opatrzność Ariela chroni twoją Legendarną Planetę przed zniszczeniem, ale w tej chwili różnica sił jest wystarczająca, żeby cię wyautować z pojedynku!" kontynuował Sylvio. "Supergwiazdo, finiszuj!"

Mariam zmrużyła oczy, kiedy różowoskóry Aktor Otchłani w zbroi uderzył nogą w "twarz" Rozpaczliwego Uranusa. "Przyznam, że to było zaskakująco dobrze przemyślane z twojej strony, ale ta niedopracowana strategia wciąż nie wystarczy, żeby mnie pokonać." powiedziała dziewczyna. "Grawitacja Urana ma jeszcze jeden specjalny efekt. Efekt, który przepoławia obrażenia, które mam otrzymać w wyniku zaatakowania Rozpaczliwego Uranusa! Co oznacza, że ciągle jestem w grze!" Sylvio zacisnął zęby, kiedy Supergwiazda odskoczyła do tyłu, a Mariam uniosła swój Pojedynkowy Dysk w obronie przed falą uderzeniową.

Mariam: 3500→1750 LP

"Ale jesteś uparta..." mruknął Lansjer. "W takim razie będę musiał zakończyć turę, a wraz z tym Supergwiazda traci swój bonus ataku wywołany efektem Magnetycznego Pancerza i Zabawnego Komika.

Aktor Otchłani – Supergwiazda ATK 7800→1800

"Nie składaj obietnic, których nie możesz dotrzymać." warknęła Mariam, dobierając kartę. "Widać, że najwyższa pora zakończyć tę farsę. Aktywuję Trwałe Zaklęcie, Planetarny Nacisk Urana!" Karta przedstawiała planetę Uran emanującą czerwonymi rozbłyskami, które osłabiały Vic Vipera T301. "Najpierw Uranus uzyska więcej mocy dzięki swojej specjalnej zdolności."

Rozpaczliwy Uranus ATK 4300→4600

"Następnie Planetarny Nacisk Urana pozwoli mi raz na turę zadać ci 100 punktów obrażeń za poziom jednego z moich kontrolowanych potworów. To jasne, że wybieram rozpaczliwego Uranusa poziomu 8!" Sylvio sapnął, kiedy z ciała Uranusa wystrzeliła szkarłatna fala energii, uderzając Lansjera prosto w klatkę piersiową. Blondyn poleciał do tyłu, uderzając zdrowo w ścianę, przez co niemal całe powietrze uciekło z jego płuc.

Sylvio Sawatari: 1500→700 LP

"Nhhh... z pewnością... nie może być gorzej..." wydusił Sylvio, z trudem oddychając, po czym wstał.

"A jednak będzie." odparła Mariam. "Efekt Planetarnego Nacisku teraz zwiększy punkty ataku Rozpaczliwego Uranusa o tyle samo obrażeń, jakich doznałeś. Czyli w sumie 800." Sferyczny potwór został otoczony złotą aurą.

Rozpaczliwy Uranus ATK 4600→5400

Mariam spojrzała na wyświetlacz swojego Pojedynkowego Dysku. "Z tego, co widzę, Magnetyczny Pancerz przekierowuje wszelkie ataki na siebie... w takim razie zrobię to. Rozpaczliwy Uranusie, czas odesłać Supergwiazdę na emeryturę! Płacz Rozpaczy!" Legendarna Planeta ponownie odsłoniła działo i zaczęła zbierać energię.

"O nie, nie tak szybko!" skontrował Sylvio. "Zapomniałaś, że mogę użyć Magnetycznego Pancerza, aby wykorzystać siłę twojego potwora do mojej Supergwiazdy? W takim razie ci to przypomnę!"

Mariam uśmiechnęła się złośliwie. "A ty chyba zapomniałeś, że Grawitacja Urana może zneutralizować aktywację efektu Zaklęcia i ją zniszczyć!" Fala grawitacyjna przygwoździła Supergwiazdę do ziemi i roztrzaskała jego metalowy pancerz, co również osłabiło Rozpaczliwego Uranusa.

Rozpaczliwy Uranus ATK 5400→5100

"Teraz Rozpaczliwy Uranus wtrąci cię w otchłań rozpaczy na dobre!" Lufa działa wystrzeliła niebieski pocisk energii w stronę Supergwiazdy, lecz tym razem to Sylvio uśmiechnął się złośliwie.

"Wybacz, ale otchłań rozpaczy będzie musiała poczekać, a to dzięki temu, że zniszczyłaś Magnetyczny Pancerz!" oznajmił Sylvio. "Bo kiedy ten Kostium Otchłani zostanie zniszczony, mogę zapłacić połową swoich punktów życia, aby zakończyć Fazę Bitewną!"

Mariam mrugnęła, kiedy pocisk Uranusa został zablokowany przez czarną mgłę, która pojawiła się wokół Sylvio i rozproszyła się nieszkodliwie. Jednak Sylvio został zmuszony do klęczenia, gdy czarna mgła ścisnęła jego ciało.

Sylvio Sawatari: 700→350 LP

"Hpfm... widać, że byłbyś dobry uosobieniem upartości, skoro ta uparcie starasz się pozostać." stwierdziła Mariam. "Kończę turę. Powiem ci jedno: jesteś naprawdę irytujący, ale podziwiam cię, że tyle wytrwałeś. Dlatego dam ci szansę na poddanie się, a spędzisz resztę swojego marnego życia jako więzień w karcie. Wierz mi, to nawet lepsze, niż ginąć w czarnej dziurze w wyniku swojego nadmuchanego ego i marnego talentu."

Dziewczyna lekko pokręciła głową, patrząc na klęczącego Sylvio. "Wiesz? Chociaż nigdy go osobiście nie poznałam, nie mogę nie zastanawiać się, w jakim celu Declan Akaba przyjął cię do Lansjerów. Masz może wytrwałość, ale jesteś zaledwie graczem z trzeciej ligi. Według raportów, większość twoich zwycięstw miała miejsce tylko podczas współpracy z innymi graczami, a nawet wtedy ledwo wniosłeś jakikolwiek znaczący wkład. Ba, nawet twój udział w ataku na Cytadelę był porządnie schrzaniony przez twoją głupotę, a twoje zwycięstwo nad Sayerem było możliwe tylko dzięki twojemu towarzyszowi, który specjalizował się w Ciężkozbrojnym Stylu Pojedynkowania. Naprawdę... co Declanowi strzeliło do głowy, żeby rekrutować kogoś, kto jest marnym amatorem, a tytułuje się najsilniejszym graczem? Nawet ten Yuya Sakaki jest znacznie lepszym Rozgrywkowym Graczem od ciebie."

Sylvio milczał przez kilka sekund, ale potem uśmiechnął się z autoironią. "...skończyłaś kłapać dziobem, kobieto?"

"Huh?"

"Jedyne, co słyszę od ciebie... to to, że naprawdę lubisz kopać leżącego." odpowiedział młody blondyn. "Nie jesteś pierwszą osobą, która miała co do mnie wątpliwości. Fakt, Declan, Gong, Zuzu, Celina... nawet Yukako raczej nie dawał zbytnio dobrej opinii o moich talentach. Musiałbym mieć klapki na oczach, żeby nie zdawać sobie sprawy, na jakim miejscu dokładnie stoję jako gracz. Jeśli miałem jakieś złudzenia co do prawdziwego zakresu moich umiejętności, ta wojna dawno je zniszczyła."

"To dlaczego?" zapytał Szpon. "Skoro wiesz, że nie nadajesz się na Lansjera... to po co się nim stałeś? Nie ingerując w Wymiarową Wojnę przynajmniej wyświadczyłbyś wszystkim przysługę. Dlaczego wciąż udajesz, że jesteś kimś, kim nie jesteś?"

"Czy to nie jest oczywiste?" powiedział Sylvio, wstając z wyrazem determinacji na twarzy. "Bo pragnę stać się silniejszy i nie zostawać w tyle! Może istotnie odbiegam od innych, ale właśnie dlatego dołączyłem do Lansjerów; żeby się rozwinąć jako Rozgrywkowy Gracz. Celina, Yuya, Yukako, a nawet ten uparty bizon Gong są silni i starają się rozwijać, aby powstrzymać tę Wymiarową Wojnę. W Wymiarze Synchro zacząłem gnać ostro do przodu, wygrywając z Ish Kiq i prawie spychając Zuzu do na skraj porażki podczas Pucharu Przyjaźni! I mimo, że ta dziewczyna wyczyściła mną asfalt, przynajmniej byłem w stanie podnieść poprzeczkę dzięki Rytualnemu Przywołaniu i przyjąłem przegraną z godnością!" Zwęził oczy. "Gdybym się wycofał na widok pierwszego poważnego wyzwania, stałbym się pośmiewiskiem dla siebie i moich kolegów w Paradise City. Fakt, może ściemniałem o swojej wielkości, ale nigdzie nie ma zasady mówiącej, że kłamstwo nie może stać się prawdą. Dlatego właśnie zamierzam wygrać z tobą, damulko — żeby na dobre odrzucić swoją żałosną osobę, którą byłem w przeszłości, a także żebym stał się lepszym Rozgrywkowym Graczem dla swoich ziomków!"

Sylvio łypnął wzrokiem na swoją przeciwniczkę, oczekując od niej aroganckiej ciętej riposty... lecz po kilkunastu sekundach dojrzał coś, czego by się nie spodziewał: łagodny, szczery, ale i smutny uśmiech na jej twarzy.

"Zabawne..." odpowiedziała Mariam. "Pomyśleć, że ze wszystkich ludzi to akurat ty mnie poruszysz. Widać, że aż tak się nie różnimy."

Sylvio zamrugał, zdziwiony. "Aaa... mogłabyś jaśniej?"

"Nie dziwi cię, dlaczego posuwamy się do takich ekstremistycznych metod, aby uczynić nadchodzącą utopię Liderusa rzeczywistością?" odpowiedziała Mariam. "W przeszłości też byłam amatorką, która lubiła się chełpić dla dobra swoich. Mimo, że przegrywałam, musiałam udawać zuchwałą, pewną siebie osobę, aby nie martwić mojego rodzeństwa. Całymi dniami i nocami trenowałam, żeby być prawdziwie silniejszą osobą, która nie musiałaby kłamać. Niestety, wojna domowa w Wymiarze Fuzji..." Tu jej uśmiech zniknął z jej twarzy. "...odebrała mi wszystko. Moje trzy siostry i dwóch starszych braci... wojna o dominację mi wszystko zabrała. Gdybym wtedy nie kłamała, może teraz bylibyśmy razem."

"Kurna..." powiedział Sylvio, zdumiony.

"Tak." przytaknęła niebieskowłosa dziewczyna. "W końcu wojna dopadła i mnie. W duszy przeklinałam samą siebie, że nie byłam silniejsza. Prawie popadłam w rozpacz... ale nie zamierzałam się poddać. Mimo, że dzieliło mnie kilka sekund od końca... poszłam na układ z diabłem. Zgodziłam się kroczyć ścieżką między światami żywych i umarłych, ale do nikogo nie należeć. Od tamtej pory walczyłam, z kim popadnie, aby zamienić rozpacz w siłę, która mnie napędza. Niedługo potem spotkałam innych, którzy również przeszli przez ogień wojny i zawarli umowę z mrocznymi siłami, aby przetrwać."

Po kilku sekundach ciszy spojrzała na Sylvio. "Wygląda na to, że trochę źle cię oceniłam. Posiadanie odwagi, by wejść na pole bitwy, będąc świadomym swoich słabości, jest rzeczywiście godną pochwały cechą. Przynajmniej za to mogę cię szanować, Sylvio." Jej oczy zwęziły się. "Jednak nic się dla ciebie nie zmieni, jeśli nie uda ci się mnie pokonać, co jest w tej chwili mało prawdopodobne. A jeśli przegrasz, twoja determinacja nic nie da."

"Nie mam zamiaru tutaj przegrać." oświadczył Sylvio z wyzywającym uśmieszkiem. "Jeśli chcę dogonić moich towarzyszy, muszę zacząć od czegoś, więc sprawię, że staniesz się moim fundamentem, Mariam! Moja kolej! Dobieram!" zadeklarował, dobierając kartę, po czym na nią spojrzał."

Sprawdzając wylosowaną kartę, Sawatari uśmiechnął się lekko. "No proszę, akurat ta, którą społecznie niezręczny zakapior zrobił dla mnie. Może mi się przydać, lecz najpierw..." pomyślał, po czym wskazał na swoje pole. "Aktywuję specjalną zdolność Supergwiazdy, aby wzbogacić moją rękę o kolejny Skrypt Otchłani z mojej talii!"

"Nie pozwolę ci." powiedziała Mariam. "Aktywuję efekt Planetarnego Nacisku Urana. Raz na turę zaneguje aktywację efektu twojego potwora."

Przez chwilę Sylvio zacisnął zęby, kiedy Supergwiazda upadł na jedno kolano pod wpływem fali grawitacyjnej, lecz potem się uśmiechnął, ku zdziwieniu Szpona. "Dzięki za wykorzystanie ukrytego asa, chociaż powinnaś była go zachować na później. A teraz... mała sztuczka! Nie mrugaj okiem, bo przegapisz!" Mariam zamrugała, patrząc, jak Sylvio kilka razy stuknął w ekran Pojedynkowego Dysku, po czym...

"[Aktywacja programu Obejścia Zasady Nadrzędnej.]"

"Obejście Zasady Nadrzędnej?" powtórzyła Mariam, zaskoczona. Potem jej niedowierzanie zwiększyło się, kiedy zauważył na swoim wyświetlaczu, że pojawiły się Extra Strefy Potworów, a dwoje Aktorów Otchłani na Strefach Wahadła znalazło się na najbardziej wysuniętych na lewo i prawo Stref Zaklęć i Pułapek Sylvio. "Zmieniłeś systemy pojedynkowania?"

"Mały bonus od naszego Łącznikowego kompana." wyjaśnił Sylvio. "Przyznam, że czułem się zniesmaczony tym handicapem, ale spośród naszej obecnej ekipy w Heartland, on chyba jest największym realistą, który lepiej ocenia sytuację. Jak to powiedział 'Pierwsza zasada wojny: zrób wszystko, żeby przetrwać nadchodzące okoliczności'." Zmarszczył brwi. "Zresztą, zamierzam zrobić dobry finał, a jakoś twoja talia nie posiada karty z Extra Talii, więc nie masz na co narzekać."

"No... to prawda, ale sam sobie też utrudniłeś sytuację." zauważyła Mariam. "Teraz masz tylko dwie wolne Strefy Zaklęć i Pułapek, a jeśli mnie pamięć nie myli, system Łącznikowych Graczy znacznie ogranicza przywoływanie z Extra Talii."

"W zależności od punktu widzenia." odparł Sylvio. "A teraz do naszej wesołej kompanii przywołam strojącego potwora, Aktora Otchłani - Teatralnego Kaskadera!" Na polu Sylvio pojawił się fioletowoskóry młodzieniec w stroju performera i z założonym na głowę czarnym kaskiem z nietoperzowymi skrzydłami.

Aktor Otchłani – Teatralny Kaskader ATK 200→100 OBR 300 POZ: 1 PS: 5

"Strojący potwór?" powiedziała z niedowierzaniem Mariam. "Zamierzasz wykonać Synchro Przywołanie!"

"Oczywiście, ale wszystko w swoim czasie." rzekł Sylvio, wyciągając rękę ku sufitowi. "A teraz obserwuj, jak Sylvio Sawatari wykonuje akrobatyczny obwód godny przedstawienia!"

Mariam sapnęła, kiedy nad Sylvio pojawił się Portal Łącznika. "B-Blefujesz!"

"Założymy się? To patrz, jak ustawiam Aktora Otchłani - Bezczelnego Żółtodzioba na Strzale Łącznika!" Niebieskowłosy bies z dużym okiem zamienił się w wir energii, który trafił w dolną czerwoną strzałkę. "Łącznikowe Przywołanie! Przywitaj się z Aktorem Otchłani - Hiper Reżyserem!" Z Portalu Łącznika wyłonił się siedzący na krześle reżyserskim z założonymi nogami niebieskoskóry bies z mechanicznymi rękami, w których trzymał zwinięty w rulon scenariusz. Monokl na jego lewym oku zabłysnął, kiedy potwór wylądował na prawej Extra Strefie Potworów Sylvio.

Aktor Otchłani - Hiper Reżyser ATK 800 LINK-1

"Bez takich, no..." wydusiła z siebie Mariam, zdumiona. "Raporty nic nie mówiły o tym, że masz Łącznikowe Potwory!"

"Wiesz, jak to mówią. Gracz musi stale się rozwijać." odparł Sylvio. "Wciąż pamiętam moją dyskusję z tym Łącznikowcem po upadku Cytadeli..."


Retrospekcja...

Yukako uniósł brew, siedząc na krześle w laboratorium Quintona. "Chcesz, żebym zrobił dla ciebie Łącznikowe Potwory?" zapytał.

Sawatari skinął głową. "Zgadza się. Chcę stać się silniejszy, dlatego potrzebna mi... twoja pomoc."

"A podobno raczej nie trawisz relacji z moim partnerem, kolego." zauważył Ai.

"Tak, wiem o tym. Ale po tej akcji na Cytadelę czuję, że nie wniosłem zbyt dużego wkładu w nasz plan."

"No, rzeczywiście." odparł Ai fałszywie rozczarowanym tonem. "Wybiegłeś jak głupi, prawie dając się złapać strażnikom. Wysadziłeś nie tą bramę, co trzeba. Że nie wspomnieć o ciągłym narzekaniu-"

"Pamiętam no! Nie moja wina, że nie potrafię działać pod presją!" wybuchnął Sylvio, żyła wręcz pulsowała na jego czole, ale potem wziął głęboki wdech na uspokojenie.

Yukako niezauważalnie przewrócił oczami, po czym spojrzał na swojego towarzysza. "Zapewne chodzi ci o to, że o mało nie przegrałeś z Sayerem, zgadza się?"

Sylvio lekko się zgiął, przypominając sobie bolesne ciosy Monarchów ze strony Psychicznego Gracza. "Tak... ale nie tylko dlatego, że ten psychopata miał psychiczne moce. Chodzi mi głównie o to, że kiedy ja i Gong z nim walczyliśmy, widok Monarch i arogancja Sayera przypominała mi o tym, jaki kiedyś byłem." powiedział. "Kiedy byłem zarozumiałym, aroganckim bufonem, który chciał za wszelką cenę położyć łapy na Wahadłowych Kartach Yuyi. A kiedy Sayer wspomniał o swojej wendecie przeciwko tobie... coś we mnie ruszyło. Może nie mamy najlepszych relacji ze sobą, Yukako, ale ostatnia rzecz, jakiej pragnę, to walka przeciwko kumplowi, któremu zrobiono pranie mózgu. Dlatego proszę cię..." Tu Sylvio padł na kolana, zaskakując Ignisa i Yukako. "Zrób dla mnie Łącznikowe Potwory, żebym nie tylko mógł dorównać Yuyi i tobie... ale żebym miał siłę, żeby nie być dla was zawadą."

Ai patrzył na Sylvio, po czym zerknął na swojego partnera. "Co o tym myślisz?"

Yukako wpatrywał się na klęczącego towarzysza przez kilka sekund, zanim wstał z krzesła. "...właściwie to mam parę kart, które przygotowałem dla ciebie."

Sylvio zamrugał, podnosząc głowę i gwałtownie wstając. "Serio? Już? To czemu mi nie powiedziałeś?"

"Chcieliśmy ci powiedzieć, ale od razu przeszedłeś do prośby o zrobienie kilku kart dla ciebie, blondasku." odpowiedział Ai. Yukako cicho westchnął, wyciągając z pobliskiej szafki coś, co wyglądało na cienki segregator. Otworzył go i ukazał Sylvio umieszczone w nim karty.

"Wow..." Sylvio zamrugał, zaskoczony. "Widzę... że o wszystkim pomyślałeś."

"Kiedy walczysz ze swoim przeciwnikiem, niezależnie czy gra solo czy walczy dla Akademii Pojedynków, trzeba być gotowy na wszelkie ewentualności." odpowiedział Yukako, wyjmując parę kart i wręczając je Sylvio. "Niechętnie mówię, ale podczas Pucharu Przyjaźni zrobiłeś na mnie wrażenie tym Rytualnym Przywołaniem. Może, istotnie, nasze relacje są nierówne... ale dla pokonania Akademii Pojedynków potrzebujemy każdej siły. Nawet od ciebie, Sylvio."

Sylvio gapił się na Łącznikowca przez dobre kilka sekund, nim skinął głową. Chociaż ciężko mu było to przetworzyć, może jednak da się dogadać z Yukako.


"Może się nie dogadujemy na co dzień, ale przynajmniej jakoś wspieramy się wzajemnie." kontynuował Sylvio, wskazując na swoje pole. "Aktywuję specjalną zdolność Hiper Dyrektora! Mój nowy compadre lubi decydować o tym, kto wchodzi na plan, a kto ma czekać na swoją kolej. A w języku pojedynkowania pozwala mi przywołać jednego z moich Aktorów Otchłani ze Strefy Wahadła, po czym na jego miejsce wstawić innego z mojej talii!"

Mariam zacisnęła zęby. "Więc nie będę mogła użyć Grawitacji Urana do negacji, skoro wstawiasz potwora na Strefę Wahadła przy użyciu Hiper Dyrektora."

Sylvio uśmiechnął się zadziornie. "Bingo! Dlatego właśnie wezwę Dziką Nadzieję na scenę, po czym na jego miejsce w Strefie Wahadła ustawiam Aktorkę Otchłani - Błyszczącą Gwiazdeczkę Skali 9!" Kowboj z zabawkowym pistoletem opuścił niebieski filar i wylądował z eleganckim ukłonem przed Sylvio, podczas gdy w pustym niebieskim filarze pojawiła się mała fioletowoskóra dziewczyna w tutu.

Aktor Otchłani - Dzika Nadzieja ATK 1600→1200 OBR 1200 POZ: 4 PS: 2

Aktorka Otchłani - Błyszcząca Gwiazdeczka Skali 9

Sylvio pstryknął palcami. "A teraz reflektory na mnie! Teatralny Kaskaderze poziomu 1, dostrój swój rozgrywkowy potencjał z Supergwiazdą poziomu 7!" Fioletowoskóry młodzieniec zamienił się w zielony pierścień, który otoczył Supergwiazdę. "Kaskader pragnący sławy i wielka gwiazda teatralnego ekranu łączą siły, aby wezwać na scenę genialnego artystę, który oczarowuje publikę ekscytującymi opowieściami! Synchro Przywołanie! Panie i panowie, z wielką przyjemnością przedstawiam wam... Aktora Otchłani - Mitycznego Dramatopisarza!" Z filaru światła wyłonił się niebieskoskóry potwór ubrany w wytworne, średniowieczne szaty, który nosił maskę błazna z symbolem Aktorów Otchłani, a w lewej ręce trzymał czarną księgę z piórem. Potwór ukłonił się, pojawiając się na dolnej Strzale Łącznika Hiper Dyrektora.

Aktor Otchłani - Mityczny Dramatopisarz ATK 3000→2200 OBR 2300 POZ: 8

"Więc to jest twoje arcydzieło, które ma ci pomóc wygrać ten pojedynek?" zastanawiała się Mariam. "Chociaż biję ci brawo za udane wykonanie Synchro Przywołania, a także za Łącznikowe Przywołanie, twój nowy potwór wciąż nie może się stawić czoła Uranusowi. Ponadto, ze względu na efekt Extra Sieci, dobiorę jedną kartę, ponieważ przywołałeś kartę z Extra Talii."

"Jakby miało mnie to powstrzymać." mruknął Sylvio. "Ale teraz czas na akt drugi!" Portal Łącznika ponownie się pojawił nad Lansjerem. "Będę potrzebował dwóch potworów, w tym potwora typu Biesa. Ustawiam Hiper Dyrektora i Wznoszącą Kurtynę na Strzałach Łącznika!" Dwa potwory zamieniły się w wiry energii, które weszły w lewą dolną i prawą dolną strzałkę. "Łącznikowe Przywołanie! Łącznik drugiego stopnia! Czas na twój show, Aktorze Otchłani - Super Producent!" Z portalu na Extra Strefie Potworów wyłonił się fioletowoskóry nastolatek w garniturze i z rudymi włosami. Miał parę demonicznych węży zamiast ogona, a z jego pleców wyrastały nietoperzowate skrzydła. Młodzieniec się uśmiechnął zadziornie, kłaniając się w pozycji ataku.

Aktor Otchłani - Super Producent ATK 1600 LINK-2 ↙↘

"Masz jeszcze jednego?" powiedziała z niedowierzaniem Mariam, dobierając kartę przez efekt Extra Sieci.

"Oczywiście! W końcu jako Rozgrywkowy Gracz, moim obowiązkiem jest zaskakiwać swoją publikę." odparł Sylvio. "A teraz zapoznam cię z specjalną zdolnością Super Producenta! Raz na turę mogę zniszczyć jedną z moich odkrytych kart, a potem mogę albo dodać Fantastyczny Teatr z mojej talii do mojej ręki albo umieścić Wahadłowego Potwora Aktora Otchłani z mojej talii na Strefie Wahadła. Decyduję się usunąć ze sceny Zabawnego Komika Skali 8, po czym na jego miejsce umieścić Aktorkę Otchłani - Łagodną Madonnę Skali 0!" Otyły czteroręki bies zniknął z niebieskiego filaru, a zaraz potem jego miejsce zajęła młoda fioletowoskóra kobieta w czarnej sukni i z różowymi włosami z żółtym kosmykiem.

Aktorka Otchłani - Łagodna Madonna Skali 0

"Teraz, używając Łagodnej Madonny Skali 0 i Błyszczącej Gwiazdeczki Skali 9, mogę przywoływać potwory z poziomami od 1 do 8 w tym samym czasie!" zadeklarował Sylvio, kiedy między niebieskimi filarami pojawił się portal. "Potwory, pokażcie się! Aktor Otchłani - Wznosząca Kurtyna i Aktor Otchłani - Supergwiazda!" Strumienie światła wystrzeliły z portalu, tworząc oba wcześniej wykorzystane potwory Sylvio na obu Strzałach Łącznika Super Producenta.

Aktor Otchłani Wznosząca Kurtyna ATK 1100→700 OBR 1000 POZ: 4 PS: 7

Aktor Otchłani – Supergwiazda ATK 2500→1800 OBR 1000 POZ: 7 PS: 3

Mariam gapiła się z wyrazem zdumienia na potwory Sylvio i, wbrew swojej woli, lekko zaklaskała. "To... naprawdę niebywałe." powiedziała dziewczyna. "Sądziłam, że jesteś amatorem, a tu taką taktykę zastosowałeś. Dzika Nadzieja, Supergwiazda, Super Producent, Wznosząca Kurtyna i Mityczny Dramatopisarz... Łącznikowe Przywołanie, Wahadłowe Przywołanie i Synchro Przywołanie..." Nagle rozszerzyła oczy, przykładając rękę do swojej piersi. "To dziwne... jakby coś zaczęło wypełniać moją duszę..."

"To się nazywa radość z widoku na pokaz Rozgrywkowego Gracza, młoda damo!" Mariam zamrugała, patrząc na Sylvio. "Ja i Yuya jesteśmy ekspertami w Rozgrywkowym Pojedynkowaniu, które skupia się na zachwycie tłumu na widok widowiskowych pokazów umiejętności, niebezpiecznych akrobacji i dobrej dawki humoru! Może Akademia Pojedynków uważa nasz styl za beznadziejny, ale skoro Yuya był w stanie poruszyć serca wszystkich ludzi z Wymiaru Synchro, to i Akademia Pojedynków zrozumie, że brutalna siła nie ima się czystej rozrywce Rozgrywkowych Graczy!"

"Poruszyć... serca...? powtórzyła cicho Mariam. W swoim życiu nie miała takich uczuć. Musiała zgrywać twardą i pewną siebie, ale pod tą osłoną była niepewna swoich sił. Dla niej każdy dzień był skupiony na treningu, aby być najsilniejszą osobą. Zuchwałość Sylvio sprawiła, że przypomniała sobie tamte trudne chwile, ale teraz...

...teraz było inaczej. Sylvio również zgrywał cwaniaka, ale pragnął być silniejszy, żeby nie stać się ciężarem dla Lansjerów. Był Rozgrywkowym Graczem, który mimo przewagi ze strony Legendarnej Planety nawet nie myślał o poddaniu się.

Takie myśli nawiedziły Mariam, nim się uśmiechnęła. "Nie pamiętam, kiedy ostatni raz czułam radość z pojedynkowania." powiedziała. "Może masz rację, Sylvio, ale obecna sytuacja nie jest dla ciebie przyjemna. Wykonując Wahadłowe Przywołanie, pozwoliłeś mi dobrać kartę dzięki Extra Sieci. A twoje potwory nie są na tyle mocne, żeby zniszczyć Rozpaczliwego Uranusa."

"W tej chwili nie, ale Mityczny Dramatopisarz zaraz to zmieni!" zapewnił ją Sylvio. "Przedstawiam jego pierwszą specjalną zdolność! Zwracając dowolną liczbę kart Aktorów Otchłani z mojego pole do mojej ręki, mogę tyle samo kart odesłać do twojej ręki!"

"Odesłać?" powtórzyła Mariam.

"Zgadza się." odpowiedział Lansjer. "Efekt twojego Uranusa chroni twoje karty przed zniszczeniem, ale jest wiele sposobów, żeby obedrzeć kota ze skóry, czy w tym przypadku, twojego potwora z jego mocy! Odzyskuję do mojej ręki Skrzynię na Kostiumy Aktorów Otchłani, Łagodną Madonnę i Błyszczącą Gwiazdeczkę, aby zdmuchnąć z pola Opatrzność Ariela, Grawitację Urana i Planetarny Nacisk Urana!" Wskazał na pole Szpona. "Dalej, Dramatopisarzu! Ukształtowany Skrypt!"

Mariam patrzyła, zdumiona, jak potwór Sylvio wyciągnął pióro ze swojego rękawa i wykonał nim kilka tnących ruchów, powodując, że powyżej wspomniane karty zniknęły i wróciły do rąk swoich właścicieli. "Był w stanie obejść efekt Uranusa..."

"Skoro sześć kart Zaklęć i Pułapki opuściło pole, Uranus traci znaczący bonus ataku." powiedział Sylvio, dumny z siebie. "A konkretnie 1800 punktów ataku!"

Rozpaczliwy Uranus ATK 5100→3300

"Nawet jeśli, to Brzemię Potężnego wciąż jest aktywne." zauważyła Mariam. "Mogłeś zwrócić do swojej ręki jeszcze dwóch Aktorów Otchłani, żeby usunąć z mojego pola tą Kartę Zaklęcia i Extra Sieć. Dlaczego tego nie zrobiłeś?"

"Żeby pokazać, że zjednoczeni, Aktorzy Otchłani mogą obalić nawet Legendarną Planetę." wyjaśnił Sylvio. "Szczególnie, że nie możesz już zanegować aktywację moich Kart Zaklęcia! Ponownie aktywuję Skrzynię na Kostiumy Aktorów Otchłani i wykorzystam jej efekt, aby wyposażyć Mitycznego Dramatopisarza w Kostium Otchłani - Mroczną Klingę Dowodzenia!" Karta Zaklęcia ponownie pojawiła się na polu, podczas gdy w prawej dłoni Dramatopisarza pojawiła się metalowa rękojeść. Wówczas obraz potwora Sylvio lekko się rozmazał, a średniowieczne szaty zostały zastąpione ciemnoniebieskim kombinezonem z metaliczną zbroją. Dramatopisarz uśmiechnął się wyzywająco, zapalając czarne ostrze energii, po czym uniósł miecz do góry. "Zgadza się, twój potwór odzyska 600 punktów ataku..."

Rozpaczliwy Uranus ATK 3300→3900

"...ale Mityczny Dramatopisarz zyska więcej! Mroczna Klinga Dowodzenia zwiększa jego atak o 500 punktów za każdego innego Aktora Otchłani, który jest na moim polu i w mojej Extra Talii! A obecnie mam pięcioro Aktorów na polu i trzech w Extra Talii!"

Aktor Otchłani - Mityczny Dramatopisarz ATK 2200→5700

Mariam rozszerzyła oczy. "Teraz jest na tyle silny, żeby...!"

"Dokładnie!" odpowiedział Sylvio. "Różnica wynosi 1800 punktów, więc to koniec gry dla ciebie i tej Legendarnej Planety! Co prawda, Mroczna Klinga wówczas czyni Dramatopisarza jedynym, który może atakować, ale nie robi to żadnej różnicy. Aktorze Otchłani - Mityczny Dramatopisarzu, pora powalić Rozpaczliwego Uranusa! Aktorskie Cięcie!" Bies w zbroi wyskoczył wysoko do góry, zrobił salto w powietrzu i dwukrotnie, najpierw pionowo w dół a potem horyzontalnie, machnął mieczem. Po eleganckim wylądowaniu na podłodze wstał, podczas gdy Rozpaczliwy Uranus dalej się unosił, niezrażony. Lecz gdy tylko Dramatopisarz wyłączył miecz...

*CRACK*

Na "twarzy" Uranusa pojawiło się pęknięcie. Potem kolejne i kolejne, aż w końcu było dość dużo pęknięć, żeby podzielić Legendarną Planetę na cztery kawałki. Sferyczny potwór ryknął mechanicznym głosem, nim eksplodował, odrzucając Mariam do tyłu.

Lecz członkini Gwardii Szponu nie była zła ani sfrustrowana. Mimo, że jej ciało zaświeciło złotą aurą, na jej popękanej twarzy pojawił się mały uśmiech.

"To był całkiem udany występ, Sylvio… chylę czoła…"

Były to ostatnie myśli Mariam, nim jej ciało zostało rzucone na pobliską ścianę i obróciło się w pył przy uderzeniu. Jej popękana maska opadła na podłogę z klekotem.

Mariam: 1750→0 LP

"O tak, udało mi się!" wiwatował Sylvio, podskakując w górę i w dół jak nadpobudliwe dziecko. "Jak ci się teraz podobam, co? Legendarna legenda wielkiego Sylvio Wspaniałego zaczyna się tutaj! Z tym pojedynkiem, ja—"

"Sylvio!" krzyk Gonga przerwał przechwałki Sylvio. "Wszystko w porządku!? Widzieliśmy cię na monitorach walczącego z-" Urwał w pół zdania po zobaczeniu uszkodzonego miejsca i leżącej maski Szpona. "Oh, pojedynek już się skończył? I naprawdę wygrałeś? I to z użytkownikiem Legendarnej Planety?"

"Nie jestem pewien, czy podoba mi się twój wyraz niedowierzania, ale niezależnie od tego, faktem jest, że całkowicie wygrałem ten mecz." powiedział Sylvio, dumny jak paw. "Dla wielkiego Sylvio Wspaniałego ten pojedynek przeciwko Mariam był po prostu spacerem po parku."

"Więc walczyłeś z Mariam, co?" Ten głos należał do Koyo, który podszedł do Sylvio, podczas gdy Midori podeszła do generatora. "Niewielu miałoby z nią jakiekolwiek szanse. I do tego udało ci się znaleźć pierwszy generator kodujący." Spojrzał na swoją siostrę. "Jak to wygląda, Midori? Myślisz, że możesz zhakować systemy i wyłączyć to ustrojstwo?"

"Mogę spróbować." odpowiedziała Midori, naciskając przyciski i przełączniki. Jej twarz wykrzywiła się w grymasie. "Zapory chroniące ten system operacyjny to jakiś miszmasz różnych programów, a niektóre z nich są mi nieznane. Rozgryzienie tego wszystkiego trochę mi to zajmie."

"To nie będzie konieczne."

Midori odwróciła się, żeby odpowiedzieć... tylko po to, aby szybko odskakując na bok. Potężne brązowe ramię gwałtownie przeszło przez drzwi i uderzyło w maszynę, obracając ją w iskrzący i palący się kawał złomu. Po kilku sekundach szoku z powodu niespodziewanego widowiska, które właśnie miało miejsce, wszyscy zwrócili wzrok w kierunku, z którego dobiegał głos, gdzie Adrian Gecko ostał obecnie z Prawym Ramieniem Zakazanego unoszącym się obok niego.

"Na jaja wielkanocne, Adrian!" rzucił Koyo, wciąż nie mogąc się otrząsnąć z szoku. "Fakt, to dobry plan, ale to już jest przegięcie! Że nie wspomnę o tym, że to kompletnie nie pasuje do twojej osobowości! Jesteś mózgiem, nie mięśniami!"

"Choć to prawda, że wolę podejście intelektu nad siłą, to jednak od czasu do czasu można znaleźć pewną dozę satysfakcji w stosowaniu dobrej, staromodnej brutalnej siły." odpowiedział spokojnie Adrian. "Zresztą czas nas nagli, więc wybrałem szybką reakcję, żeby zapewnić nam trochę czasu. Ważne, że pierwszy generator kodujący został usunięty."

"Nie wątpię, ale następnym razem uprzedź mnie." żachnęła Midori, łypiąc Adriana wzrokiem. "Prawie bym dołączyła do Szponów w drugim życiu."

Tymczasem Gong podszedł do leżącej maski Mariam, uklęknął obok niej i podniósł kartę Rozpaczliwego Uranusa. "Czyli i ona też była ofiarą mrocznej mocy tych kart…"

"Mariam?" zapytał Sylvio, zbity z tropu. "Zaraz... właściwie, to gdzie ona jest? Mógłbym przysiąc, że uderzenie posłało ją na tą ścianę, ale potem zadowalałem się wygraną i…"

"Widzisz, Sylvio..." powiedział Koyo, po czym zaczął mówić o tym, czego się dowiedział. Minęło parę minut, nim skończył, a kiedy to zrobił, Sylvio miał rozszerzone oczy i lekko się zatoczył, gapiąc się na leżącą maskę.

"W-więc mówisz, że ta dziewczyna nie była ani żywa, ani martwa?" wydusił z siebie blondyn. "Że b-była jak jakaś nie-paskudna wersja zombie?!" Kurczowo złapał się za brzuch. "Chyba zwrócę śniadanie... to zdecydowanie za dużo jak dla mnie."

"Gong też był oburzony, kiedy się dowiedział o swoim przeciwniku." przytaknął mu Gong. "King pragnął znaleźć godnego przeciwnika i dlatego poszedł na układ z jakimś demonem."

"To jest właśnie cena, jaką muszą zapłacić ci, którzy są na tyle głupi, by używać kart Legendarnych Planet." powiedział Adrian. "Nie wiemy jak ani dlaczego, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że każdy gracz, który próbował użyć tych kart w przeszłości, skończył jak oni. Legendarna Planeta wysysa siły życiowe swoich użytkowników, a jednocześnie rzuca na nich klątwę, skazując ich na wieczną tułaczkę między światem żywych i umarłych. Użytkownicy muszą ciągle walczyć, aby wysysać siły życiowe pokonanych graczy dla usatysfakcjonowania głodu tych kart. Aż mnie dziwi, że nie oszaleli po tak długim czasie."

"Więc Mariam…tak naprawdę nie żyła…?" powiedział Sylvio drżącym głosem. "Więc ja…czy ja ją…po tej całej gadce z cieszenia się i radości z pojedynkowania…?"

"Jeśli już, to uwolniłeś ją od klątwy, Sylvio, w końcu pozwalając jej przejść na drugą stronę." powiedział Koyo, kładąc rękę na ramieniu Lansjera. "Każdy z nich pragnął wartościowej rzeczy w swoim życiu i dla osiągnięcia tego celu byli gotów służyć Liderusowi i Legendarnym Planetom."

"Nie rozumiem tego." powiedział Gong. "Dlaczego posunęliby się tak daleko, aby poświęcić się w taki sposób? Czy cel Liderusa, jakim jest stworzenie utopii, jest dla nich aż tak ważny?"

"Prawdopodobnie tak jest, i nie tylko dla nich." mruknął Koyo. "King zapewne ci powiedział, ale Wymiar Fuzji był bardzo chaotycznym miejscem kilka lat temu. Naród, w którym obecnie mieszka większość z nas, studentów Akademii Pojedynków, był kiedyś podzielony na kilka mniejszych państw, które nieustannie toczyły ze sobą wojny z powodu ograniczonej ilości dostępnych zasobów. To była era nieustannych wojen i sporów między tymi krajami o to, kto stanie na szczycie. I oczywiście w trakcie tej ogromnej wojny byli ludzie, którzy stracili przez nią wszystko: swoje domy, przyjaciół i rodziny. Sakyo powiedział, że w tej wojnie stracił swojego rywala i jest gotów zrobić wszystko, żeby utopia Liderusa stała się rzeczywistością."

"Tithi też sporo przeżyła." kontynuowała Midori. "Straciła swoich rodziców, więc chciała urzeczywistnić plan naszego przywódcy. A miała zaledwie 10 lat. Zapewne każdy ze Szponów poległ podczas wojny, zanim zjawił się Liderus. Zawierając sojusz z jednym z walczących krajów i wprowadzając do niego technologię Augmented Reality Combat, odwrócił losy wojny i zakończył ją w ciągu kilku tygodni, stając się bohaterem dla zmęczonych mieszkańców Wymiaru Fuzji, którzy byli wyczerpani wojną. Następnie ogłosił istnienie innych wymiarów poza naszym i jak zamierza je zjednoczyć, aby stworzyć świat pokoju i dobrobytu dla wszystkich, ustanawiając Akademię Pojedynków jako ośrodek szkoleniowy, który będzie kształcił fuzyjnych żołnierzy w tym celu."

"Rozumiecie już, na czym stoimy?" zapytał Koyo dwóch Lansjerów. "Dla ludzi takich jak Gwardia Szponu, którzy zostali okradzeni ze wszystkiego, co cenili, Liderus i jego plan stworzenia utopii świecili jasno jak słońce. Gdybyście byli na ich miejscu, czy dla ochrony nadchodzącej utopii i wy poszlibyście na taki układ, porzucając swoje życie dla zdobycia mocy zakazanych kart?"

Zarówno Sylvio, jak i Gong milczeli przez chwilę, próbując przyswoić sobie wszystkie nowe fakty.

"Przyznaję, że to dość pogmatwane…" odpowiedział Sylvio, drapiąc się po głowie. "Znaczy, Mariam też pragnęła być silna dla swoich i nie miała okazji się cieszyć z pojedynkowania... a podczas mojej ostatniej tury widać było, że zaczęła się tym napawać. Mimo, że ci Fuzjonici zaczęli robić zamęt w Standardowym Wymiarze…"

"Gong się zgadza z Sylvio." zgodził się Gong. "Gdybym miał stracić swojego papcia i Dojo Stronga, na pewno zgodziłbym się na bycie pół-żywym cieniem samego siebie, żeby walczyć dla utopii."

"Właśnie dlatego jest to wojna, a nie bezsensowna przemoc." wtrącił się Adrian. "Ponieważ obie strony mają rację na swój sposób. I dlatego wojny są zawsze tak tragiczne. Jednak nie możemy sobie pozwolić na przegraną. Dlatego nie możecie się wahać ani wątpić w siebie i swoją sprawę. Po prostu walczcie dalej o to, co uważacie za słuszne i sprawiedliwe. Pozwolimy historykom rozstrzygnąć, czy mieliśmy rację, czy nie, powstrzymując plan Liderusa. A teraz ruszajmy dalej. Mamy jeszcze na naszej drodze pięciu innych Szponów, a czas ucieka."

"Racja!"

Wszyscy obecni skinęli głowami i podążyli za Adrian, zdeterminowani, by doprowadzić tę bitwę i tę wojnę do końca…


Na wyższych piętrach Wieży Heartland...

"To może być problem…" mruknął Amnael, badając odczyty z przenośnego tabletu. Zamaskowany osobnik znajdował się obecnie w przestronnym biurze położonym w pobliżu szczytu Wieży Heartland, które było otoczone szklanymi oknami, które umożliwiały zobaczenie całego miasta. Jednak oczy Amnaela skupiały uwagę na ekranie tabletu, nie zwracając uwagi na nic innego.

"Co się dzieje?" Amnael nie ruszył ani jednym mięśniem, usłyszawszy głos Barretta. Były ochroniarz Celiny obecnie stał przy jednym z okien i obserwował zaciętą bitwę rozgrywającą się wokół wieży pomiędzy Siłąmi Obelisku a zjednoczonym frontem składającym się z dezerterów z Akademii Pojedynków i Ruchu Oporu. "Nawet z tą maską na twarzy, nadal widzę, że coś cię trapi. Czy wystąpiły jakieś nieprzewidziane komplikacje?"

"Można tak powiedzieć." powiedział Amnael. "Jeden z generatorów kodujących został zniszczony. Ponadto odczyty życia pięciu z dziesięciu Szponów zniknęły. Myślę, że można bezpiecznie założyć, że zostali pokonani przez graczy, którzy zinfiltrowali Wieżę Heartland. Chociaż spodziewałem się, że niektórzy z moich podwładnych padną, nie sądziłem, że ich liczba zmniejszy się tak szybko."

"Tego można się było spodziewać." stwierdził Barrett. "Nasi obecni przeciwnicy, czy to byli członkowie Akademii Pojedynków, członkowie Ruchu Oporu czy członkowie Lansjerów, to zaprawieni w bojach wojownicy, którzy wielokrotnie udowodnili, że są naprawdę groźni w trakcie tej wojny. Nawet te niebezpieczne Legendarne Planety i ich mroczne moce nie jest dla nich wyzwaniem. A ponieważ do przeładowania Reaktora Ener-D pozostało nieco mniej niż dwie godziny, istnieje spora szansa, że będą w stanie powstrzymać nasz plan."

"A na to nie można pozwolić." oświadczył Amnael lodowatym tonem. "Bez względu na to, jaką ofiarę będziemy musieli ponieść, nasi przeciwnicy muszą dziś spotkać się ze swoim końcem. Jeśli pozwolimy im przetrwać, z pewnością staną się poważną przeszkodą w osiągnięciu szlachetnego celu Liderusa. W związku z tym być może nadszedł czas, abyśmy i my wkroczyli do walki."

"Za wcześnie na to." odparł Barrett. "Niech się jeszcze bardziej zmęczą, ścigając i pokonując pozostałe Szpony, jeśli potrafią. Nawet jeśli uda im się pokonać wszystkich i zniszczyć ostatni generator kodujący, nie będzie im łatwo rozbroić reaktora, o czym doskonale wiesz. A podczas gdy oni będą łamać sobie głowy, próbując znaleźć rozwiązanie swojego położenia, my zmiażdżymy ich jednego po drugim."

"…chyba masz rację." odpowiedział Amnael z westchnieniem. "Mimo to, mimo że wiem, że Szpony są o krok od śmierci z powodu klątwy Legendarnych Planet, nie mogę powstrzymać się od pragnienia zachowania ich życia i zapobieżenia ich poświęceniu… A myślałem, że dawno temu zostawiłem za sobą tak miękkie emocje, godne człowieka…"

"Twoje obawy są zrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak się ty czujesz." powiedział Barrett. "Przypuszczam, że nie możesz nie czuć z nimi pokrewieństwa, zarówno jako ich przywódca, jak i jako przeklęta jednostka. Uwierz mi, sama myśl o poświęceniu naszych towarzyszy jest dla mnie odrażająca. Nie możemy jednak stracić z oczu naszego celu, bez względu na to, jak bolesna jest cena. Jestem pewien, że nie chcieliby naszego współczucia, skoro sami wdali się w tę wojnę z własnej woli, znając ryzyko. Wszyscy, łącznie z nami, jesteśmy oddani tworzeniu utopii, jaką wyobraża sobie Liderus, świata wolnego od bólu i konfliktów."

"Tak, ideał, którego szukamy, jest niemal w zasięgu ręki…" mruknął Amnael, zaciskając pięść w stronę nieba, a następnie zwrócił się do Barretta, rzucając mu okrągłe urządzenie. "Sądząc po ruchu wojsk pod nami, wątpię, czy nasi przeciwnicy będą w stanie przebić się przez formację Sił Obelisku, zanim wszystko zostanie rozstrzygnięte w taki czy inny sposób. W związku z tym musimy martwić się tylko o graczy, którzy obecnie znajdują się w budynku. Kiedy nadejdzie czas, abyśmy ruszyli, wykorzystaj to, aby upewnić się, że nikt nie będzie interweniował."

"Rozumiem." Barrett skinął głową. "A co z tobą? Czy użyjesz 'tych' kart przeciwko naszym przeciwnikom?"

"Oczywiście." odpowiedział Amnael. "Wobec tak zaciekłych graczy nie mogę sobie pozwolić na powstrzymywanie się, nawet jeśli ostatecznie zniszczy to moje ciało. Poza tym byłoby okropnym brakiem szacunku dla moich podwładnych, gdybym nie dołączył do tej walki, będąc gotowym poświęcić swoje życie, tak jak oni." Po tych słowach Amnael wyjął talię zza peleryny i włożył ją do swojego Pojedynkowego Dysku, który był czarnego koloru z osadzoną na nim niebieską kulą. "Nie mogę się doczekać przybycia mojego przeciwnika." pomyślał przywódca Gwardii Szponu. "Niezależnie od umiejętności, będzie on dobrym hołdem dla trzech Świętych Bestii…"


{Cue Theme Song: Yu-Gi-Oh! Ending Theme by Wayne Sharpe}


Karty Gonga Stronga:

Superciężki Samuraj Duszo-Ofiarny Pancerz
Atrybut: ZIEMIA
Typ: [Maszyna/Efekt] ATK 300 OBR 800 POZIOM: 2
Opis: Możesz namierzyć 1 potwora "Superciężkiego Samuraja", którego kontrolujesz; wyposaż tego potwora ze swojej ręki lub swojej strony pola w ten cel. Raz na turę: Jeśli nie masz Kart Zaklęć/Pułapek na swoim Cmentarzu, możesz poświęcić 1 potwora "Superciężkiego Samuraja", którego kontrolujesz (Szybki Efekt); do końca tury wyposażony potwór zyskuje OBR równy oryginalnej OBR poświęconego potwora, a ty odzyskujesz LP równe połowie jego oryginalnego ATK. Dopóki ta karta jest wyposażona w potwora w wyniku efektu tej karty: możesz Specjalnie Przywołać tę kartę. Możesz użyć tego efektu "Superciężkiego Samuraja Duszo-Ofiarnego Pancerza" tylko raz na turę.

Superciężki Samuraj Mnich Buddysta
Atrybut: ZIEMIA
Typ: [Maszyna/Efekt] ATK 1000 OBR 1800 POZIOM: 4
Opis: Jeśli otrzymasz obrażenia w walce lub przez efekt karty, możesz wysłać tę kartę ze swojej ręki na Cmentarz; zmniejsz obrażenia o połowę i dobierz jedną kartę ze swojej talii. Możesz użyć tego efektu "Superciężkiego Samuraja Mnicha Buddysty" tylko raz na turę.

Superciężki Samuraj Duszo-Tybetański Miecz
Atrybut: ZIEMIA
Typ: [Maszyna/Xyz/Efekt] ATK 2000 OBR 0 RANGA: 4
2 potwory "Superciężki Samuraj" poziomu 4
Opis: Kiedy ta karta zostanie Xyz Przywołana w pozycji obronnej: możesz dodać 1 Stroiciela "Superciężkiego Samuraja" ze swojej talii do swojej ręki. Możesz użyć każdego z poniższych efektów "Superciężkiego Samuraja Duszo-Tybetańskiego Miecza" tylko raz na turę i tylko jeśli nie masz Kart Zaklęć/Pułapek na swoim Cmentarzu. Możesz odłączyć Materiał Xyz od tej karty; anuluj efekty wszystkich kart innych niż "Superciężkich Samurajów" na polu do Fazy Końcowej. Możesz odłączyć wszystkie Materiały Xyz od tej karty i wyposażyć w nią kontrolowanego przez siebie potwora "Superciężkiego Samuraja". OBR potwora wyposażonego w tę kartę jest podwojona. Jeśli ta karta zostanie wysłana na Cmentarz, możesz wybrać jednego potwora "Superciężkiego Samuraja" na swoim Cmentarzu oprócz tej karty i dodać go do swojej ręki.

Karty Kinga:

Wulkaniczny Najemnik
Atrybut: OGIEŃ
Typ: [Pyro/Efekt] ATK 2400 OBR 1300 POZIOM: 6
Opis: Zapłać 500 punktów życia; Specjalnie Przywołaj tę kartę (ze swojej ręki) na twoje pole w pozycji ataku, poświęcając 1 potwora, którego przeciwnik kontroluje. Możesz użyć tego efektu "Wulkanicznego Najemnika" tylko raz na turę. Raz na turę możesz namierzyć maks. 3 wygnane potwory typu Pyro/OGNISTE; zwróć je z powrotem do swojej talii.

Wulkaniczny Kontrakt
Kategoria: Karta Zaklęcia
Obraz: Wulkaniczny Fatum Ognia otoczony pięcioma ognikami wewnątrz krateru wulkanu
Opis: Wyślij 5 kart z wierzchu swojej talii na Cmentarz; dobierz 2 karty. Musisz mieć OGNISTEGO Pyro potwora poziomu 5 lub wyższego na Cmentarzu, żeby aktywować tę kartę.

Wulkaniczna Kara
Kategoria: Trwała Karta Zaklęcia
Obraz: Wulkaniczna Królowa i Wulkaniczny Fatum Ognia spalający wioskę Ojama
Opis: Zadaj przeciwnikowi 500 punktów obrażeń za każdym razem, gdy ten namierzy potwora typu Pyro, którego kontrolujesz, jako cel ataku lub efektu karty.

Święta Włócznia Marsa
Kategoria: Karta Zaklęcia Wyposażenia
Obraz: Brązowo-czerwona włócznia zakończona stalowym kolczastym kołem
Opis: Wyposaż ją tylko w "Płomiennego Marsa", którego kontrolujesz. Wyposażony potwór zyskuje 1500 ATK. Kiedy wyposażony potwór zniszczy potwora przeciwnika w walce, możesz wybrać i zniszczyć innego potwora na jego polu (jeśli taki istnieje). Po rozpatrzeniu tego efektu przeciwnik może dobrać kartę.

Karty Sylvio Sawatari:

Aktor Otchłani - Teatralny Kaskader
Atrybut: MROK
Typ: [Bies/Wahadło/Stroiciel/Efekt] ATK 200 OBR 300 POZIOM: 1 SKALA: 5
Efekt Wahadła: Raz na turę dowolnego gracza, gdy kontrolowany przez ciebie potwór "Aktor Otchłani" walczy z potworem przeciwnika o wyższym ATK od siebie, możesz zniszczyć tę kartę i zamienić ATK tych potworów do końca Fazy Bitewnej.
Efekt Potwora: Raz na turę możesz wybrać potwora "Aktora Otchłani", który ma poziom i zadeklarować poziom od 1 do 8; staje się tym poziomem do końca tej tury. Jeśli ta karta zostanie zniszczona, możesz dodać Kartę Zaklęcia "Skrypt Otchłani" ze swojej talii do swojej ręki.

Aktor Otchłani - Mityczny Dramatopisarz
Atrybut: MROK
Typ: [Bies/Synchro/Efekt] ATK 2900 OBR 2400 POZIOM: 8
1 MROCZNY Stroiciel + 1 lub więcej nie-Stroicieli "Aktorów Otchłani"
Opis: Możesz skorzystać z każdego z poniższych efektów "Aktora Otchłani - Mitycznego Dramatopisarza" tylko raz na turę.
* Możesz wybrać potwora "Aktora Otchłani" na polu; efekty tej karty zostaną zastąpione efektami namierzonej karty do końca następnej tury przeciwnika.
* Możesz zwrócić dowolną liczbę kart "Aktorów Otchłani" i\lub kart, które wspominają "Aktora Otchłani" w swoim tekście, na swoim polu z powrotem do swojej ręki, aby zwrócić taką samą liczbę kart z pola przeciwnika z powrotem do jego ręki.
Jeśli ta karta zostanie zniszczona, możesz dodać dwa Wahadłowe Potwory "Aktorów Otchłani" ze swojej talii i/lub odkryte ze swojej Extra Talii do swojej ręki.

Kostium Otchłani - Czar Kaijin
Kategoria: Karta Zaklęcia Wyposażenia
Obraz: Czarno-czerwone tybetańskie szaty świątynne z symbolem Aktorów Otchłani
Opis: Wyposaż ją tylko w potwora "Aktora Otchłani", którego kontrolujesz. Potwór wyposażony w tę kartę nie jest podatny na efekty kart przeciwnika

Kostium Otchłani - Magnetyczny Pancerz
Kategoria: Karta Zaklęcia Wyposażenia
Obraz: Metalowo-szary pancerz z czerwonym prawym naramiennikiem, niebieskim lewym naramiennikiem i z symbolem Aktorów Otchłani
Opis: Wyposaż ją tylko w potwora "Aktora Otchłani", którego kontrolujesz. Twój przeciwnik nie może atakować innych potworów "Aktorów Otchłani", po za tą kartą. Raz na turę, gdy wyposażony potwór walczy z potworem przeciwnika, zwiększ ATK swojego potwora o ATK przeciwnika do Fazy Końcowej (Szybki efekt). Jeśli ta karta zostanie wysłana na Cmentarz podczas Fazy Bitewnej, możesz zapłacić połowę swoich LP, aby zakończyć Fazę Bitewną.

Kostium Otchłani - Mroczna Klinga Dowodzenia
Kategoria: Karta Zaklęcia Wyposażenia
Obraz: Świecący, czarny miecz z srebrną rękojeścią z wyrytym na niej symbolem Aktora Otchłani
Opis: Wyposaż ją tylko w potwora "Aktora Otchłani", który jest odkryty na polu. Wyposażony potwór zyskuje 500 ATK za każdego potwora "Aktora Otchłani", którego kontrolujesz, za wyjątkiem tej karty, i za każdego odkrytego potwora "Aktora Otchłani" w swojej Extra Talii, ponadto nie możesz atakować potworami, z wyjątkiem tego wyposażonego w "Kostium Otchłani - Mroczną Klingę Dowodzenia". Twój przeciwnik nie może atakować innych potworów "Aktorów Otchłani", po za tą kartą. Jeśli ta karta zostanie wysłana na Cmentarz, możesz zwrócić 1 odkrytego potwora "Aktora Otchłani" ze swojej Extra Talii z powrotem do swojej talii; ustaw tę kartę na swoim polu lub na Strefie Zaklęć/Pułapek przeciwnika. Jeśli twój przeciwnik nie aktywuje tej karty, otrzymuje 500 punktów obrażeń podczas Fazy Końcowej.

Karty Mariam:

Oberon, Herold Planety
Atrybut: ŚWIATŁO
Typ: [Baśń/Efekt] ATK 0 OBR 2500 POZIOM: 6
Opis: Ta karta może zostać Specjalnie Przywołana z twojej ręki tylko wtedy, gdy kontrolujesz odkrytego "Rozpaczliwego Uranusa". Potwory, które kontroluje twój przeciwnik, nie mogą atakować tej karty, dopóki "Rozpaczliwy Uranus" jest odkryty na polu. Dopóki ta karta pozostaje odkryta na polu, "Rozpaczliwy Uranus" zyskuje 300 ATK za każdą odkrytą kartę Zaklęcia/Pułapkę kontrolowaną przez twojego przeciwnika.

Titania, Herold Planety
Atrybut: ŚWIATŁO
Typ: [Baśń/Efekt] ATK 0 OBR 2400 POZIOM: 6
Opis: Ta karta może zostać Specjalnie Przywołana z twojej ręki tylko wtedy, gdy kontrolujesz odkrytego "Płomiennego Marsa". Potwory, które kontroluje twój przeciwnik, nie mogą atakować tej karty, dopóki "Płomienny Mars" jest odkryty na polu. Dopóki kontrolujesz odkryte karty Zaklęcia/Pułapki (min. 1), potwory, które kontrolujesz, nie mogą zostać zniszczone przez efekty kart.

Grawitacja Urana
Kategoria: Karta Zaklęcia Wyposażenia
Obraz: Fioletowe fale energii uderzające w grunt i niszczące kartę "Magiczny Cylinder"
Opis: Wyposaż ją tylko w "Rozpaczliwego Uranusa", którego kontrolujesz. Raz na turę, gdy przeciwnik aktywuje kartę Zaklęcia lub Pułapkę lub jej efekt, możesz zanegować aktywację tej karty i ją zniszczyć. Wszystkie obrażenia, które otrzymujesz w bitwach z udziałem atakującego potwora, są przepołowione. Jeśli wyposażony potwór zostanie zniszczony, możesz wygnać tę kartę ze swojego Cmentarza, aby go Specjalnie Przywołać.

Planetarny Nacisk Urana
Kategoria: Trwała Karta Zaklęcia
Obraz: Planeta Uran emanująca czerwonymi rozbłyskami, które osłabiają Vic Vipera T301
Opis: Aktywuj tę kartę tylko wtedy, gdy kontrolujesz odkrytego "Rozpaczliwego Uranusa". Raz na turę możesz wybrać jednego potwora na swoim polu; zadaj przeciwnikowi 100 punktów obrażeń x jego poziom, a "Rozpaczliwy Uranus", którego kontrolujesz, zyskuje ATK równy obrażeniom, które zadałeś. Raz podczas tury dowolnego gracza, gdy potwór przeciwnika próbuje aktywować swój efekt, możesz zanegować jego aktywację.

Opatrzność Ariela
Kategoria: Trwała Karta Pułapka
Obraz: Rozpaczliwy Uranus generujący pole ochronne, które otacza Króla Ojamę i Cyber Smoka
Opis: Jeśli kontrolujesz odkrytego "Rozpaczliwego Uranusa", potwory, które kontrolujesz, nie mogą zostać zniszczone w walce. Możesz kontrolować tylko 1 "Opatrzność Ariela".


Zapowiedź następnego rozdziału
Następnym razem w Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element. Rozdział 53 — Omega Nibiru, Część 4. Grupa infiltracyjna dalej pnie się naprzód. Po pokonaniu Mariam zostało jeszcze pięciu Szponów, którzy strzegą drugiego generatora kodującego w Wieży Heartland. Ale czas nie im nie sprzyja; jeśli nie wyłączą drugiego generatora, Reaktor Ener-D się przeładuje i wygeneruje czarną dziurę, która pochłonie całe Heartland, a może nawet całą planetę. W miarę zmierzania na szczyt, Kite i Aster napotykają kolejnych przeciwników dzierżących moc Legendarnych Planet!

Rozdział 54 — Omega Nibiru, Część 5. Czas płynie nieubłaganie. Heartland jest miotane małymi wstrząsami, które tylko ujawniają, jak bliski przeładowania jest Reaktor Ener-D. A do końca Operacji "Omega Nibiru" zostało niewiele czasu. Yuya i Yukako, towarzysze i Lansjerzy, idą naprzód w poszukiwaniu drugiego generatora kodującego. Niestety, na ich drodze czekają Fuzjonici, którzy chcą ziścić plan Liderusa. A ponadto muszą się zmierzyć z samym przywódców Gwardii Szponu, tajemniczym Amnaelem...


No cóż, ludziska. Oto mój pięćdziesiąty drugi rozdział z fanfic'u Yu-Gi-Oh! ARC-VRAINS: Piąty Element. Ze względu na okoliczności grudniowe miałem wiele spraw na głowie. Ale przynajmniej miałem trochę więcej czasu na pisanie, ponieważ 7 grudnia zakończyłem tłumaczenie plików gry 'Pokemon: Let's Go, Eevee!'. Zgadza się, musiałem jakoś rozlokować moje prace nad tym fanfic'iem oraz na nieoficjalnym spolszczeniem gier. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na teraz projektów spolszczonych gier, wejdźcie na Discorda i szukajcie serwera 'PokePL'. Obecnie przygotowuję się do spolszczenia drugiej gry Switcha, a konkretnie Pokemon Sword wraz z jej Rozszerzoną Wersją, czyli dodatkiem Zbrojnej Wyspy (Isle of Armor) i Koronnej Tundry (The Crown Tundra).

Oczywiście nie muszę wam mówić, że występ Sylvio Sawatariego w ARC-V był dość przeciętny. Dlatego postanowiłem nieco rozwinąć jego charakter oraz wyposażyć go w kilka nowych kart, w tym też dwie Łącznikowe karty, które zostały wydane w Booster Packach "LINK VRAINS Pack 3" i "Photon Hypernova". To ma też podkreślić świadomość, że Sylvio stara się jakoś dogadywać z Yukako, mimo dzielących ich różnic.

No cóż... to chyba wszystko, co chciałem powiedzieć. Czytajcie, piszcie i komentujcie. Adieu~.