Hejka. Zostawiam wam linka do mojego bloga ( tam też zamieszczam rozdziały Szpitala Dziecięcego)
https/zuzannabpisze./2025/03/
Co się potoczy dalej w życiu bohaterów? Read!
CYTATY :
Najtrudniejsze w życiu jest zaakceptowanie rzeczy, których nie możemy zmienić.
- Paulo Coelho
Dlaczego kochamy najmocniej wtedy, gdy miłość umiera?
- Jerzy Andrzejewski
Złamane serce to cena, którą płacimy za kochanie kogoś naprawdę.
- Anonim
Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną, i męką dla tych, co są do niej zmuszeni.
- Władysław Tatarkiewicz
EWELINA :
Oficjalnie już jestem w związku z Borysem. Wczoraj się do siebie zbliżyliśmy. Czy żałuję? Nie. Niczego nie żałuję. Oddałam się mężczyźnie którego darzę uczuciem. A co z Igorem? Już o nim zapomniałam. Nie utrzymuje z nim żadnego i nie chce go mieć. Niech sobie żyje jak chce a ja układam sobie życie z nowym facetem. Czuję się kochana i doceniona. Jestem naprawdę szczęśliwa. Może wcześniejsi faceci mieli być dla mnie lekcją. Miałam nauczyć się kochać siebie? Robert z Igorem zmusili mnie do pracy nad sobą. Choć myślałam że ułożę z nimi życie. Wyobrażałam sobie jak dożyjemy razem starości. Jednak nie byli mi przeznaczeni. Mieli mnie tylko nauczyć. Nie bez powodu u mnie w telefonie leci kawałek Seleny Gomez "Lose You To Love Me" Nie jestem fanką Seleny ale niektóre piosenki ma cudowne. Toksyczne związki? Na szczęście to już przeszłość. Odkąd pracuje w tym szpitalu stałam się inna. Zaczęłam więcej pracować niż plotkować . Może dlatego że pracuje w kręgu najlepszych specjalistów? To jest duży szpital i tu się cały czas coś dzieje. Zaczynam dziękować sobie że poszłam do tego poznałam swoją miłość może to moje przeznaczenie? Kiedy wróciłam po pracy do domu zamknęłam za sobą drzwi. Torebkę położyłam na swojej komodzie w pokoju. Chciałam zjeść obiad w spokoju ale niestety mój wolny czas przerwał dzwonek do drzwi. Nikogo się nie spodziewałam , na dziś z nikim nie byłam umówiona. Zaglądam przez wizjera widzę że stoi Mateusz. Nie wiem czego może chcieć. Ale otworzyłam mu drzwi.
-O Mateusz, co ty tu robisz?
-Sorry że tak bez zapowiedzi ale chciałem pogadać.
-Ok. No to wchodź.
Wpuściłam go do środka zamykając za sobą drzwi. Nie mam prawie wspólnych tematów więc chodzi o Olgę.
-Choć usiądź sobie.
Zaprowadziłam go do kuchni ,cały czas oczekiwałam czego ode mnie chce i w jakim celu tu przyszedł.
-Ok. - usiadł przy stole.
-Może się czegoś napijesz? - zaproponowałam
-Wody poproszę.
-Gazowana czy niegazowana?
-Niegazowana.
Wyjęłam z szafki przezroczystą szklankę wody i wlałam wodę niegazowaną.
-Mateusz o czym chcesz pogadać? - postawiłam mu szklankę pod nosem.
-Chodzi o Olgę.
Ech wiedziałam. Bo w jakim celu tu przylazł? Teraz po swojej głupocie będzie chciał odzyskał Olgę ale ona nie będzie chciała do niego wrócić. Już dość się sparzyła.
-O Oldze? A nie wydaje Ci się że już dosyć namieszałeś jej w życiu?
-Wiem ale Ewelina proszę Cię ...Ale ja naprawdę kocham Olgę i chcę to naprawić.
Uniosłam brwi. Ale co on chce naprawić? Trzeba było myśleć wcześniej.
-Naprawić? Ale ty ją zdradziłeś człowieku.I to w najgorszy sposób. Nie wystarczy "przepraszam" i bukiet kwiatów.
-Ja wiem ale przychodzę do Ciebie ,bo znasz Olgę najdłużej. Chciałbym żebyś mi pomogła. Powiedz mi co mam zrobić by mi zaufała.
Nie wierzę co ja słyszę. On chce bym mu pomogła odzyskać Olgę? Nie ma mowy. Olga ma swój rozum. Jeśli chciała z nim zerwać to zerwała proste.
-Czy ty siebie słyszysz? Nie mam zamiaru pomagać Ci w odzyskiwaniu Olgi. Poza tym ona już podjęła decyzję. Zdradziłeś ją? Odeszła proste.
-Ewelina ja chcę tylko pokazać jej że się zmieniłem.
-Zmieniłeś się? W jaki sposób? Mija już kilka dni od urodzin a ty cały czas kombinujesz żeby znowu wejść w jej życie. Raz mówisz że to wina Zuzy ,raz że Twojej byłej żony. A prawda jest taka że to Ty podjąłeś decyzję o zdradzie.
-Nie możesz naprawdę mi pomóc? Możesz przekazać jej że chce porozmawiać? Nie odbiera ode mnie telefonów.
Skrzyżowałam ramiona , patrzę na niego twardo.
-Nie. I radzę Ci jedno. Odpuść sobie. Jeśli Olga będzie chciała z Tobą porozmawiać to to zrobi. Jak będziesz się narzucał to będzie kiepsko.
Zamilczał.
-Rozumiem..
-Jeśli naprawdę ją kochasz to uszanuj jej decyzję. I pozwól jej życie bez Ciebie.
Mateusz wstaje i ruszył w kierunku wyjścia. Nawet nie wypił wody do końca. Nie pożegnał się ze mną tylko wyszedł . To było chamskie z jego strony. Ani cześć ani pocałuj mnie w dupę. Co on sobie wyobrażał? Myślał że mu pomogę odzyskać Olgę? To się grubo mylił! Mógł myśleć wcześniej zanim wskoczył Paulinie do łóżka. Sam jest sobie winny. Niektórzy nigdy się nie zmieniają ,zawsze będą szukać swojej ofiary. Po tej wizycie widzę że z kim miałam do czynienia z facetem który jest wpatrzony w siebie. Jeszcze nie dawno byliśmy fajną grupką przyjaciół ,nawet dla żartu stworzyliśmy zakon - osoby które nienawidzą Ciska. A teraz? Nasza paczka się rozpada. Już nie będzie tak samo. Trudno nie wszystko trwa wiecznie. Zniesmaczona zadzwoniłam do Olgi opowiedziałam jej o tej samej sytuacji. Nie wiem czy Olga jest jeszcze w pracy czy być może w domu ale lepiej będzie jak ją poinformuje. Nie powiem że jestem strasznie głodna po godzinach pracy.
-Cześć Olga muszę Ci coś powiedzieć.
-Hej Ewelina, co chciałaś? Właśnie wychodzę ze szpitala i wychodzę z dziewczynami na mecz koszykówki.
-Nie będziesz zadowolona. Mateusz wparował do mojego mieszkania i błagał mnie bym pomogła mu odzyskać Ciebie.
-On naprawdę nie miała rację że będzie grał swoje przedstawienie.
-Nie. I wiesz co? On dalej nie rozumie ,co zrobił. Wciąż szuka winnych wszędzie tylko nie u siebie. Oskarża Zuzę ,swoją byłą żonę nawet próbował mnie przekonać,że powinnam mu pomóc.
-Ewelina ale ja go już nie chce znać.
-I dobrze. Nie daj się wciągnąć w jego gierki. Zuza dobrze mówiła że będzie próbował Cię wciągnąć w swoje siła z powrotem. A ja mu powiedziałam że nie zamierzam mu pomagać.
-Dzięki.
-Nie ma za co. Pamiętaj że masz mnie,Dominike i Zuzę.
-Wiem i to mi wystarczy.
-Z kim idziesz na mecz koszykówki?
-Właśnie z Zuzą i z Dominiką idziemy zobaczyć jak grają.
-Idźcie i bawcie się dobrze.
-Ale nic nie mówiłaś o naszym wylocie na Majorkę?
-Nie,nie absolutnie. To nie jego sprawa.
-Uff to dzięki.
-Dobra leć się bawić ja Ci już nie przeszkadzam.
-Dobra to na razie.
-Na razie. - rozłączyłam się.
Niech dziewczyna się bawi. Jest teraz wolna i robi co chce. Pisałam z Rafałem i Rafał twierdzi że Mateusz też chciał od niego pomocy ale się nie zgadza. Jest jego przyjacielem ale nie będzie wtrącał. Nie będzie naprawiał jego błędów. Rafał ma swoje życie ,ma swoje problemy jego ex wciąż robi pod górkę. Nie chętnie oddaje Karola z powrotem do domu i sama jeszcze zaciążyła z innym. Ta Karina jest psychiczna ,zamiast dać święty spokój to jeszcze dokucza. Ech same problemy w życiu prywatnym. A u mnie? Spokój.
OLGA :
Dziś po pracy nie siedzę w domu. Wybieram się ze swoimi siostrami na mecz koszykówki. To będzie babski wieczór. Rzucam wszystkie robocze ciuchy i wkładam najlepszy outfit z szafy. Mateusz znowu do mnie dzwonił ale nie odebrałam. Nie mam zamiaru z nim rozmawiać. Niech lepiej przestanie liczyć na to że do niego wrócę bo do niego nie wracam. Szuka u kogoś pomocy? Jak dla mnie to może iść do Brada Pitta się wyżalić i prosić o pomoc. Ja swojego zdania nie zmienię. Jesteśmy umówione na określoną godzinę. Dzisiaj nas obie zabiera Dominika swoim autem. Będziemy dobrze się bawić. Czyj to był pomysł? Dominiki. Jest fanką koszykówki. Całą trójką będziemy kibicować naszej ulubionej drużynie. Nie mogę się doczekać naszego wspólnego wypadu. Nadchodzi wieczór a my już docieramy na miejsce. Nie jesteśmy jedyne więc przez tłum musiałyśmy się jakoś przebić. Zajmujemy swoje miejsce na trybunach. Każda z nas trzyma napój.
-Znowu jestem na meczu koszykówki na żywo. - mówiła rozglądając się po hali.
-Ale tu fajnie. - chwaliłam
-No widzisz? Mówiłam że się oderwiemy trochę od tego całego bagna.
-That's right. W końcu przestaniemy gadać o męskim świecie.
-No nie do końca. - odparłam.
Po czym dodałam :
-Co będzie jak jakiś zawodnik wpadnie mi w oko?
-No a w naszej ulubionej drużynie jest pełno przystojniaków. - rzuciła Dominika
-Uważaj żebyś się nie zakochała. - żartowała Zuza.
-Daj spokój przecież obiecałam że skupię się na sobie. - odparłam.
-Ok. - odpowiedziała krótko Zuza.
Na boisku rozbrzmiewa dźwięk gwizdka a tłum wybucha okrzykami. Wciągnęłyśmy się w emocje gry. Krzyczałyśmy ,kibicowałyśmy ,cieszymy się tym co jest tu i ólny wypad z siostrami na mecz sprawił że zapomniałam o istnieniu Mateusza. Mecz trwa w najlepsze ,gdy nagle na wielkim ekranie pojawia się "Kiss Cam" Kamera losowo wybiera pary z widowni ,zachęcając ich do pocałunku. Ludzie klaszczą i śmieją się,czekając na reakcje wybranych par.
-Oho zaczyna się. Ciekawe kogo wyłapią. - powiedziała Dominika .
-Żeby tylko na mnie nie nie zamierzam całować pierwszego lepszego. - broniła się Zuza.
Na ekranie przewijają się kolejne pary. Najpierw bardzo młoda para na ok 15-17 lat się całują. Potem jakaś kolejna para całuje się publicznie. A następnie kamera zatrzymała się na nas. Publiczność zaczęła gwizdać i klaskać zachęcając do reakcji.
-Nie. To jakaś ustawka. -skomentowała Dominika.
Zuza rozbawiona rozkłada ręce w geście "Co zrobisz?" .
-No Olga musisz wybrać którą z nas pocałujesz. - rzuciła Zuza.
Zaśmiałam się.
-O nie! Nie wciągniecie mnie w to. - broniłam się
Tłum coraz bardziej krzyczy. W końcu Zuza odważyła się na odważny łowała mnie w policzek .Kamera przełącza się na inną parę a my pękamy ze śmiechu.
-No pięknie teraz cała hala myśli że jesteśmy parą. - skomentowałam.
-Przynajmniej nie był to łabym to za Twój sukces życiowy.
-Dobra koniec już scen oglądajmy mecz.
Wróciłyśmy do kibicowania. Kiss Cam przechodzi do kolejnych par. Mecz dobiega końca nasza drużyna niestety przegrywa. No cóż nie zawsze się wygrywa. Ludzie zaczynają odpuszczać trybuny a my kierujemy się w stronę wyjścia. Wciąż kręcimy bekę z tego Kiss Cam.
-No nie wierzę. Normalnie nie wierze. Kamera wyłapała nas. - śmiała się Dominika.
-To co Olga? Udajemy parę? Będziemy brać darmowe drinki dla zakochanych.
-Jakbyś mi jeszcze przed miesiącem powiedziała że moim największym problemem będzie udawanie związku z Zuzą na meczu, to bym Ci nie uwierzyła.
Zuza żartobliwie mnie przytuliła.
-Kochana Ja Cię nigdy nie zdradzę obiecuje.
Wszystkie wybuchłyśmy śmiechem.
-Ej dziewczyny. Może wskoczymy gdzieś razem do jakiegoś pubu?
-Ok czemu nie. - zgodziłam się
Poszłyśmy na drinka. To był ostatni etap naszego babskiego wieczoru. Byłyśmy tylko we trójkę. We trójkę świętowałyśmy nasz dzień. Bawiłam się w gronie najlepszych sióstr pod słońcem. Jestem znowu singielką i chcę się bawić. Dominika opowiedziała o swoim związku z Bartkiem. Wrócili do siebie i dobrze im się układa. Są zaręczeni i myślą o ślubie. Cieszę się że dali sobie kolejną szansę a ja przeprosiłam za oskarżenia. Mam nadzieję że Bartek mi to wybaczy. Będę się świetnie bawić na ich weselu. Ja międzyczasie wstawiłam nasze wspólne zdjęcia z babskiego wypadu i podpisałam. "3 souls,friends and women"
ZuzannaSmogulecka DominikaLesing kiedy powtórka? Potem oznaczyłam inne swoje koleżanki.
MarlenaKsiążek EwelinaLeśniewska AsiaLenartwoicz NataliaMaciejewska MajaNorwik AnnaKochańska kiedy do nas dołączycie?
Musimy kiedyś się spotkać w komplecie choć Ania obiecuje niedługo wizytę. Dziękuję moim siostrom że mogłam się oderwać . Od teraz nikogo nie pytam o zgodę czy mogę wyjść czy mam siedzieć w domu . Tamten chłopiec mówił prawdę. Miał rację że to z innym mężczyzną ułożę sobie życie tylko z kim? Przy tych siostrach ściągam maskę. Jestem prawdziwą Olgą. Taką którą kryje na co dzień. Dobra mina do złej gry w tym szorstkim świecie. Szczęśliwa wróciłam do domu. To nic że nikt na mnie nie czekał,ważne że nie zdrajca. Byłam taka zmęczona że ledwo zmyłam makijaż demakijażem. Potem chciałam tylko paść na łóżku i zasnąć.
ZUZANNA :
Dziękuję moim siostrom za wspólny wypad. Poczułam się jak bym znów była w liceum. Dobrze się bawiłam na meczu koszykówki choć nie jestem fanką tej gry. A te kiss cam? To tylko żart. Wolałam dać całusa Oldze niż jakiemuś kolesiowi. Nie jestem lesbijką ani bi. Ale chciałabym zobaczyć tego frajera minę jak całuje jego kolejną ex. Dobrze że Olga przejrzała na oczy. Zasługuje na kogoś lepszego niż na jakiegoś lovelasa kardiochirurga. Olga ma nas i może na nas liczyć . Nie jest w tym wszystkim sama. Z Dominiką nigdy wcześniej nie przyjaźniliśmy się tak blisko. Kiedy spędziłam z nią więcej czasu, bardzo ją polubił ę też życie pokarało. Razem przejdziemy przez te dodaliśmy się na facebooku jako siostry. Co sobie obiecałyśmy? Że będziemy mówiły o wszystkim. O każdym facecie który pojawi się w naszym ż . Mam rodzoną siostrę i mam z nią świetny kontakt ale miło mieć inne siostry . Olga i Dominika dziękuję wam! I love you so much! Takie zdjęcie dodałam na ig
Olga i Dominika dziękuję wam! I love you so much! Takie zdjęcie dodałam na ig
3 - Siostry.
3- Życia
3-Historie
3-Drinki
3-Siły
Wiem brakuje jeszcze Ewelinki. To było 4.
DOMINIKA :
Mija kilka dni. Moja przyjaciółka właśnie wsiadła do samolotu. Oby szczęśliwie doleciały. Już za nią tęsknie. Niech się bawi dobrze. A co u mnie słychać? Życie zaczyna mi się układać. Czasami powrót do byłych się opłaca. Czasami trzeba zacząć wszystko od początku. Nie żałuję że do niego wróciłam. A co z Arkiem? Dalej się do mnie odzywa? Tak ,ale nie mówi że tęskni i chce wrócić. Rozstaliśmy się w zgodzie. A jak walczy sobie z nałogiem? Arek zapisał się na terapię oraz zaczyna randkować dalej z innymi kobietami. Życzę mu szczęś wyszło nam ale to nie znaczy że z inną też. Wzięłam zastępstwo za Olgę i przez to pracuje dłużej. Nie żałuję nadgodzin . Łatwo mi coś robić co mnie uszczęśliwia. Leczenie dzieci to moje powołanie. Nigdy nie byłam obojętna na krzywdę innych dzieci. Obym jak najdłużej była pediatrą bo kocham dzieci. Choć czasami rodzice pacjentów są zbyt uciążliwi. Oczekują cudownego uzdrowienia ale tak się nie da. Odkąd Olga zerwała z Mateuszem,chodzi jakiś zrezygnowany. Mało się odzywa,często się izoluje. Nadal boi się pić w szpitalu. Boi się że znów zostanie otruty. Ale to co zrobił na urodzinach Eweliny wcale go nie usprawiedliwia. Wyszłam na chwilę się przewietrzyć ,chciałam złapać świeżego powietrza , ku moim oczom okazuje się on. Kochański. Podszedł do mnie by ze mną porozmawiać o Oldze.
-Hej,masz chwilę? - zapytał.
-Siema. Tak jasno. Co tam?
-Dzisiaj się dowiedziałem że Olga wyjechała z Zuzą zagranicę. A ja wciąż za nią tęsknie i chcę by do mnie wróciła.
Minęło już kilka dni od ich rozstanie a ten wciąż żywi nadzieję. Olga już jasno deklarowała. Nie chce z nim być i nie da mu drugiej szansy. Powinien odpuścić. Ten związek to już przeszłość.
-Tak to prawda. - potwierdziłam po czym dodałam.
-A ty daj sobie spokój. Ona do Ciebie nie wróci.
-Ale ja ją kocham.
-Mateusz. Jeżeli kochasz to pozwól jej odejść.
-A nie możesz mi oddać tego zastępstwa?
-Co ty kombinujesz? Nie ma mowy. Zastępstwo jest moje.
Nic przez chwilę nie mówił. Nie miałam zamiaru oddawać mu zastępstwa za Olgę. Wiem że coś knuje. On myśli że z dobrymi uczynkami coś zadziała.
-Dlaczego nikt mi nie chce pomóc? Nie rozumiecie że ją kocham?
-Jak pomóc? - zmarszczyłam brawi.
Ale co on gada? Ktoś ma mu pomóc odzyskać Olgę? Trzeba było myśleć wcześniej a nie teraz płakać. Poza tym wcześniej już miał problem z alkoholem. Mógł wcześniej się zapisać na terapię a teraz? Stracił nie zdrowy rozsądek ale i Olgę. Zachciało mu się skok w bok to teraz ma za swoje. To przez niego mój związek się rozpadł. Musiałam mu o tym przypomnieć.
-Mateusz daj już sobie naprawdę spokój a poza tym już wcześniej rozwaliłeś mój związek z Bartkiem a to wszystko przez jedno głupie zdjęcie w restauracji.
-Musisz o tym wspominać?
-Tak. Bo przez Twoją złośliwość rozstaliśmy się z Bartkiem.
-Przepraszam Cię za to ale ja naprawdę myślałem że Bartek Cię zdradza.
-Przeprosiny przyjęte ale następnym razem nie oceniaj zbyt pochopnie. A od Olgi? Trzymaj się z daleka.
Zostawiłam go samego. Nie chciałam z nim dyskutować. Wróciłam do wnętrza budynku. Tak naprawdę nadal mam do niego żal za to że mi zniszczył związek z Bartkiem. A ja głupia winiłam doktor Dąbrowską. Wczoraj do niej napisałam z przeprosinami. Jeszcze nic nie odczytała . Mam nadzieję że coś odpiszę. Jak nie to trudno. Życzę jej wszystkiego dobrego w Londynie. Po korytarzu szła moja nowa pacjentka ( znaczy Olgi pacjentka) Emilka. Emilka właśnie zapytała o doktor Wieczorek.
-Pani doktor , wie pani gdzie jest doktor Wieczorek?
-Doktor Wieczorek jest obecnie na urlopie.
-Szkoda. Bo bardzo ją lubię.
-Ale doktor Wieczorek wróci. - pocieszałam.
-No to dobrze bo już się martwiłam.
-Z panią doktor jest wszystko w porządku,jest tylko na urlopie. A powiedz mi Emilko jak się czujesz? - spytałam o samopoczucie.
-Dobrze. Tylko jeszcze jestem słaba.
-Najważniejsze że jest już lepiej z Twoim samopoczuciem.
Odprowadziłam Emilkę do sali w której leży. Później zleciłam kilka badań kontrolnych by kontrolować stan zdrowia Emilki. Emilka bardzo polubiła Olgę. Ale to nie jest koleżanka. Nie popieram tego co robi doktor Maciejewska. Pozwala mówić swoim pacjentom na Ty. Oczywiście nic nie mam do Natalii bo to bardzo dobra dziewczyna ale ja bym się na to nie pisała. Uważam że są pewne granicę między lekarzem a pacjentem.
MATEUSZ :
Po rozstaniu z Olgą uciekam w pracę. Nie chętnie rozmawiać z kolegami z pracy. Najchętniej bym powiedział "Dajcie mi spokój. Nie chcę z nikim gadać ani z nikim się widzieć" Chcę odzyskać Olgę.Chcę znów budzić się obok niej. Chcę znów dzielić z nią życie. Dlaczego ona nie chce mi dać szansy? Tej cholernej szansy. Obiecuję że nigdy jej nie zdradzę. A teraz? Moje życie to ciemność. Poleciała na wakacje z Zuzą. Zuza na pewno jej w głowie poprzestawiał z moją byłą żoną ciężko pracowały by ode mnie odeszła. Szkoda że nie widzą w sobie zła. Niech lepiej opowiedzą ludziom o swoim durnych intrygach. Anka jest pazerna na pieniądze ,dla pieniędzy zrobiłaby dosłownie wszystko. A Zuza? Tak samo. Wyrachowana dziewucha z bogatej rodziny zrobi wszystko by świat kręcił się wokół niej. Jest zepsuta do szpiku kości. Dla niej liczy się tylko lans i bogactwo. Myślałem że z czasem da nam święty spokój a ona do końca uparcie dążyła do celu. Zależało jej na tym żebyśmy się rozstali. Jej jest to na rękę. Walnięta mitomanka z rozwaloną psychiką. Może profesor Żylicka ma rację? Może w jej słowach jest ziarenko prawdy? Na ten temat porozmawiałem sobie z doktorem Brzozowskim. On jedyny mnie wysłuchał,kiedy reszta mnie karciła. Arek wpadł do mnie pogadać. Arek sam był po rozstaniu. Byliśmy już po pracy więc mogliśmy sobie spokojnie porozmawiać. Potrzebowałem męskiego świata. Wpuściłem go do środka i poczęstowałem piwem. Oboje zatapialiśmy smutki w alkoholu.
-Mówię Ci stary straciłem ją i to wszystko przez Smogulecką.
Arek pokręcił głową.
-Wiesz co? Tak się składa że nigdy jej nie lubiłem. Smogulecka zawsze miała w sobie coś fałszywego .Udaje dobrą kumpelę ale tak naprawdę wtrąca się tam gdzie nie powinna.
Zrobiłem łyk piwa.
-No właśnie. Manipuluje Olgą ,wmawia jej że jestem potworem i oczywiście moja była żona zdążyła nastawić przeciwko mnie. Przypadek? Nie sądze.
-Zawsze się zastanawiałem . Jak wy możecie się z nią zadawać? Ta cała Zuza to typ kobiety która ma w sobie chaos i wciąga innych w swoje dramaty. A teraz Olgę trzyma jak na smyczy i nie pozwala jej nawet z Tobą porozmawiać.
Nareszcie ktoś się ze mną zgadza. Nareszcie ktoś dostrzegł jaka Zuza jest naprawdę.
-Dokładnie Olga nie chce mnie słuchać bo Zuza nagadała na mnie bzdury. A ja wiem że gdybyśmy mieli szansę normalnie porozmawiać to wszystko by się ułożyło.
-I co dalej zamierzasz? Bo jeśli chcesz ją odzyskać to musisz działać mądrze.
-Chcę by zrozumiała że Zuza nią nie może wierzyć we wszystko co słyszy. Ale nie wiem jak do niej dotrzeć.
-Może najpierw powinieneś zdobyć jakiś dowód? Pokazać że Zuza ma swoje własne powody,żeby cie oczerniać? Jeśli Olga to zobaczy to sama się zastanowi nad tą przyjaźnią.
Po tych słowach zacząłem bardziej lubić Arka.
-Aruś to jest dobry pomysł. Wystarczy że Olga zobaczy prawdę .Wtedy sama zacznie łączyć fakty.
-Tylko nie spartacz tego ,stary . Bo jak zrobisz coś pochopnie to już na dobre stracisz Olgę.
Popatrzyłem w swoją szklankę i wypiłem do dna. W głowie układam plan. Zrobię tak że nawet Ewelina się od niej odwróci. Niech wszyscy się dowiedzą kim jest tak naprawdę Smogulecka. Skontaktuje się z jej byłym z Australii zobaczymy co ma do powiedzenia na jej temat. Jeśli powie że to wariatka to nie będzie miała życia w tym szpitalu.A ja Olgę to nie przekona to znaczy że jest taka sama.
-A ta cała Zuza zachowuje się jak jakaś Twoja toksyczna ex. - skomentował Arek.
-Bo taka jest naprawdę. Ona nie lubi przegrywać ,ona musi do końca zrealizować swój plan.
-Bezczelna suka. - powiedział Arek.
-Co? Masz już jakiś plan? - zapytał
-Tak.. postanowiłem że zadzwonię do jej ex.
-Do Steva?
-Tak.. postaram się wyciągnąć jakieś informacje. A jak powie że ona jest psychiczna to już wszyscy się dowiedzą.
Liczę na to że Steve odbierze ode mnie mu historię z jego ex. Powiem mu że dobrze zrobił że ją zostawił. Niech się dowie o jej ciąży o której nawet nie raczyła powiedzieć. Późnym wieczorem popadłem wspomnienia. Przypomniało mi się jak poznałem Olge,jak ją wspierałem,jak pracowaliśmy nad doktoratem . Później zaczęły się nasze wspólne randki, nasza znajomość zamieniła się w miłość. A teraz? Nie ma nas. Ona nie chce mnie znać. Kilka razy próbowałem z nią porozmawiać ale ona nie chciała. Przechodzę przez korytarz a ona na mój widok zmieniła kierunek. Unika mnie jak ognia. Kiedyś byliśmy blisko a teraz daleko. Olga powinna mi być wdzięczna. To dzięki mnie jest tutaj w szpitalu. To dzięki mnie pracuje koło najlepszych lekarzy. Bo ja jej załatwiłem tutaj pracę. Wątpię czy beze tutaj się zatrudniła...
Ciąg dalszy nastąpi..